INNE - FORUM

Nowa płyta Coldplay.

18 marca 2008

http://www.rollingstone.com/rockdaily/index.php/2008/03/18/rolling-stone-exclusive-coldplays-new-album-title-revealed/

...
uno, dos, tres! ole, ole, ole un, deux, trois!...

m
  • Andrzej ale co ty wiesz w ogóle; gdzie ty masz uszy? o jakości twoich opinii najlepiej świadczy poligrafia twoich encyklopedii; jak wam sie nie podoba Coldplay to go nie słuchajcie, ideolodzy muzyki ; zagraj tak, przynajmniej w 35 % dochrapcie się do takiego soundu jak ma Coldplay na nowej płycie, garażowe emo grzywki albo indi trampki. jak czytam tego Pulpa; tubę waszych gustów to coraz bardziej sie przekonuje ze jestescie banda ideologów którzy nie maja pojęcia o muzyce;
    donaldu (2 lipca 2008)
  • grzesiu to się zawsze na muzyce znał
    bronek (2 lipca 2008)
  • there's a light that never goes out - złośliwa krytyka lewackiego systemu łże-wartości queen is dead - hymn ku pochwale wolnego dostepu do broni panic - satyra na zjawisko "globalnego ocipienia" some girls are bigger then others - krytyka politycznej poprawności i w ogóle cała postać Morrisseya, swoim postępowaniem i stylem życia propagującego postawę prorodzinną w tradycyjnym, chrześcijańskim wydaniu. Roście serce.
    szcz4r (2 lipca 2008)
  • cała ta moda na indie bez przekazu przypomina mi modę na pudel metal lat 80-tych. Jakościowo Coldplay jest tylko niewiele lepsze od Bon Jovi, a pod względem literackim nawet słabsze. Dlatego za 20 lat mało kto będzie o nim słyszał. Podobnie zdewaluował się U2 i obecnie próbę czasu wytrzymują wczesne płyty, a nie przereklamowany Joshua Tree. Za to dopiero teraz cenimy piękne, konserwatywne piosenki The Smiths, z którego 20 lat temu wyśmiewał się Grzegorz Brzozowicz.
    Andrzej (2 lipca 2008)
  • vive la vida: http://video.aol.com/video-detail/coldplay-viva-la-vida-le-clip-new/1353128011 to zrzyna z: http://pl.youtube.com/watch?v=240S04eCCC0&feature=related :]
    Maciek (2 lipca 2008)
  • fakt. nawet jakby człowiek chciał, to vlv nie idzie, odrzuca, nie daje rady. spadochrony momentami ujmowały, a teraz coldplay jedynie rozśmiesza. smutne to trochę. ktoś powiedział, że vlv na soundtrack do księgi dżungli by się nadawały i ja się pod tym podpisuję, niestety
    m_m_ (1 lipca 2008)
  • parachutes było przyjemne, fajnie się przy tym sprzątało, fajnie się przy tym gotowało, fajnie się przy tym czytało, srało, itd. ale kurde, przy viva la vida się nawet zasypiać nie da, bo zbyt wkurwiające.
    m (1 lipca 2008)
  • @Camel for me: Parachutes 7,5 RoBttH 8,5 X&Y 5,0 VlVoDaAHF 3,0, tylko jedną gorszą płytę słyszałem w tym roku
    krisss (1 lipca 2008)
  • "zapomnimy o nim jak zapomnieliśmy o BON JOVI." - Adrzej że niby to był kiedyś dobry zespół, sugerujesz?
    e$e$ (1 lipca 2008)
  • >elemety choroby są też analogiczne dla Radiohead choć nie sądze tropem Andrzeja Bundy (jakieś konotacje rodzinne z Tedem Bundy? >osobiście najwyzej cenie sobie Amnestiac ale z tego co słyszałem to jest najmniej w ich stylu lp wiec moze jednak nie przpadam wgięło mnie. a nowy coldplay to słabizna. dla mnie, rzecz jasna
    es (1 lipca 2008)
  • licze tez na inne opinie dotyczące Viva la vida. Warto czy nie?
    camel (18 czerwca 2008)
  • przekombinowane bo Animal Collectiv a prostackie bo Artcic Monkeys ; tj moim zdaniem of cors; A na "Parachutes" było trochę takiego frazowania gitarowego psikodelicznego . To nie są takie utworki typu zwrotka-ref-zwrt-ref-most jak te inne rockowe które są zwykłym popem na gitare(brit popem); tzn mosty są bardziej jechnięte np. albo referny rozciągnięte w chore riffy. te elemety choroby są też analogiczne dla Radiohead choć nie sądze tropem Andrzeja Bundy (jakieś konotacje rodzinne z Tedem Bundy?) że Radiogłowi byli pierwsi ; co nie znaczy że Radiohead to zespół zły; osobiście najwyzej cenie sobie Amnestiac ale z tego co słyszałem to jest najmniej w ich stylu lp wiec moze jednak nie przpadam. pa
    dawid (18 czerwca 2008)
  • oj dawid tutaj nie przekonasz ludzi ze radiohead ma jakies wady nie uda sie hehe ja np tez nie potrafie zrozumiec fenomentu tego zespolu no nie jest zly ale zeby sie tak nim jarac no jakos nie czuje tego czegos moze kiedys w przyszlosci heh
    janek (18 czerwca 2008)
  • –dawid, 18/6/2008 11:16 "Coldplay jak i Radiohead (...) oba zespoły stanowiły jego psychodeliczną nazwijmy tak , odnogę" czy Coldplay był kiedykolwiek jakąś psychodeliczną odnogą czegokolwiek? nie wiem, może przed debiutem były jakieś dema, epki... nie znam, coś musiałem przeoczyć. "porażają swoim prostactwem, przekombinowaniem i ogólną nudą; to są za proste formy" czy można czemuś zarzucać jednocześnie prostactwo i przekombinowanie? nie wiem, może można, ale mam problemy z wyobraźnią. a jeśli piszesz o różnych rzeczach, to proste formy i przekombinowanie jednocześnie? –dawid, 18/6/2008 12:43 "innymi słowy -> nie miejcie pretensji do Coldplay że wyszli z depresji i coś im sie udaje, jeszcze wam thom yorke zostaje jako dowód na to ze można mieć myśli samobójcze i jakoś funkcjonować; Chris martin się wam wymsknął z rak i za to nienawidzicie Coldplay ; role model który was zdradził!" intrygujące.
    yeahnot (18 czerwca 2008)
  • A własnie KOOKS , co za badziew; czytałem w machine recenzje ich płyty w ich własnych słowach i były same amazingi i wógle matafizyczne doznania w czasie robienia tej muzyki. a potem usłyszałem płytę na której było 10 takich samych utworów. na domiar złego słabych. A Coldplay rzeczywiscie maja ciekawy dizajn; cos jak Kanje West w hiphopie ; eclectic gear; zresztą o to własnie chodzi w sztuce; o kreacje; to nie jest komercja , to jest sukces! Nie rozumiem jak można rezygnować z sukcesu; no chyba ze Cie nie stać na jego osiągniecie, wtedy buduje sie całą ideologie pod tytułem :nie muszę: nie muszę mieć sukcesu; jestem oryginalny -> bardzo popularna filozofia dla fanów rocka; nie chce tu nikogo ganiać ale taka filozofia to strzał w kolano; byli metalowcy z mojego liceum kończą teraz jako pracownicy miesiąca w Tesco ; innymi słowy układaj sobie życie bo życie ułoży ciebie , jak mawia moja babka. innymi słowy -> nie miejcie pretensji do Coldplay że wyszli z depresji i coś im sie udaje, jeszcze wam thom yorke zostaje jako dowód na to ze można mieć myśli samobójcze i jakoś funkcjonować; Chris martin się wam wymsknął z rak i za to nienawidzicie Coldplay ; role model który was zdradził!
    dawid (18 czerwca 2008)
  • >A x&y jest dla mnie ich najlepsza plyta, glowie za to co dodal od siebie Eno. ?
    tomek wasko (18 czerwca 2008)
  • Średnio takimi postami pomagasz Coldplayowi, Ty może daj spokój z tym onetowym tonem.
    wcm (18 czerwca 2008)
  • ja tam zawsze moge stanac w pierwszym szeregu w obronie coldplay, bo wkurwia mnie uprzedzenie porcysa. Z jednej strony wychwalaja taka prostacka suke jak Kaylie, las ketchup dostaje 10 albo jakies gowna grane na syntezatorach casio, a jada po coldplau ktory pisze naprawde dobre popowe kawalki. A x&y jest dla mnie ich najlepsza plyta, glowie za to co dodal od siebie Eno. Podarujcie juz sobie, Coldplay to naprawde zespol ktory nie jest pierwszym lepszym z podworka ktory sie wylansowalo. Radze sile skupic na jebaniu prawdziwych gowien takich jak wspomniane artic monkeys, kooks, czy prawdziwie lanserscy oasis. Pozatym widac ze chlopaki szukaja czegos nowego, nawet w Guardianie ukazal sie akrtykul ze to moze byc trudna plyta (dla wytworni w zwiazku ze sprzedaza) choc tutaj na wyspach promocja jest duzo. Chlopaki maja teraz zajebisty image (co jak co ale ich stroje sa czad) na jakiejs gali MTV grali tytuowy utwor z jakimis bebnami i dzwonem zamiast perkusji, z dwoma syntezatorami. Powiecie ze nowy sposob na sprzedaz... cos, gdyby to zrobi niezal zespol to bylo by zajebiscie. Podsumowuja, mozecie juz sobie podarowac nagonke na coldplay bo tlyko sie osmieszacie.
    sas (18 czerwca 2008)
  • A ja przesłuchuje po raz kolejny ta płytę (Vive la vide) i nie widze na niej tylu skaz co WY; panowie musicie sie po prostu pogodzić ze Coldplay pisze teraz piosenki w taki m stylu; wcale nie gorszym , po prostu niekoniecznie tylko gitarowym ; wydaje mi sie ze chris martin i spółka wraz z przyjsciem do nich tego ogromnego sukcesu postanowili po prostu pisać PIOSENKI. klasycznie ujete utwory które bedą na tyle uniwersalne, na tyle zmutowane i przetrawione przez kulture w ogóle zeby nie łatać ich w stylu typowo subkulturowym (jak np. ANDRZEJ który w swojej recce na blogu sugeruje jakoby Coldplay wyszło z kopiarstwa Radiohead - Andrzeju, jakkolwiek by tak było nie było zważ na to że zarówno Coldplay jak i Radiohead były w tamtym czasie cześciami szerszego zjawiska o nazwie BRIT POP; oba zespoły stanowiły jego psychodeliczną nazwijmy tak , odnogę; trudno tu mówić kto kogo zrzynał ; poza tym Coldplay pisze na tyle dobre kawałki że nie mozna wrecz zarzucać im zrzyny; jak coś jest dobre to samo w sobie staje sie wartością i samo staję się wzorcem) koniec końców Coldplay rozwija się, a ja wraz z nim, heh. Co jest bardziej irytujące to popularność zespołów typu klaxons, arctic monkeys, czy animal kolektyw które porażają swoim prostactwem, przekombinowaniem i ogólną nudą; to są za proste formy żeby tak je czcić; Colplday przy nich to wyrafinowany nad produkt; "Raffaello" pośród "Grzesków". Aha i jeszcze Andrew - po co w ogóle silisz sie na pisanie bloga o muzyce skoro Oszibarack brzmi dla ciebie jak B27? Gdzie ty to słyszysz człowieniu? to jest bzdura i kłamstwo po prostu. no ale jak się słucha Cash money Records (Lil Wajne, może jeszcze recke jakiegoś t-paina albo young joca, nie wiem czy wiesz ale w stanach takiej muzyki słuchają 14 latki) to trudno chyba oczekiwać czegoś innego . HEEJ!
    dawid (18 czerwca 2008)
  • jest lepiej niż na X&Y. i chyba tylko tyle. takie hm... 4.5 jak dla mnie (płyta niestety słabnie z kazdym przesłuchaniem)
    turas (18 czerwca 2008)
  • a kiedy recenzja na porcyś? Bo chcę ją porównać ze swoimi obserwacjami: http://andrzejbuda.blog.onet.pl/2,ID323663917,index.html
    Andrzej (18 czerwca 2008)
  • cały pożytek z tego wątku taki, że ktoś tam wyżej zarzucił linkiem do 'prophet 15' supergrass (chociaż podobieństwo mizerne jednak, bo tylko pattern rytmiczny i trochę aranżu się powtarza u coldplay). jakie to jest kurwa genialne. refren, tekst, ja pierdolę.
    shitty bicker (17 czerwca 2008)
  • http://youtube.com/watch?v=nzL9n99t0-c monika brodka >>>>>>>>>>>>>>>>>>> chris martin & coldplay
    rageman (16 czerwca 2008)
  • http://republika.pl/blog_om_129463/179525/tr/kupa.jpg
    tyle w temacie (16 czerwca 2008)
  • Obie ostatnie płyty są słabe. Takie mam wrażenie, bo o ile sukces komercyjny pierwszych 2 albumów CLODPLAY był wprost proporcjonalny do ich jakości, to od X&Y zespół ten sprzedaje miliony płyt niezasłużenie, tzn. tylko z powodu marketingu.
    Andrzej (16 czerwca 2008)
  • zaczyna sie robic niesmacznie http://www.youtube.com/watch?v=IakDItZ7f7Q&feature=related http://youtube.com/watch?v=rZUBY13SMtM
    sas (16 czerwca 2008)
  • stezenie zenady na rynku muzycznym wzrasta w niebywalym tempie. najpierw madonna,teraz to. czekamy na okladke nowej plyty metalliki.
    ttt (30 kwietnia 2008)
  • ej ale okladka jakie wielkie zero
    mt (30 kwietnia 2008)
  • jesteście jak już
    wszakże to pierogi (29 kwietnia 2008)
  • ty za to jesteś
    c. (29 kwietnia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)