INNE - FORUM
Nowa płyta Coldplay.
18 marca 2008http://www.rollingstone.com/rockdaily/index.php/2008/03/18/rolling-stone-exclusive-coldplays-new-album-title-revealed/
...
uno, dos, tres! ole, ole, ole un, deux, trois!...
-
http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,92326,7516987,Coldplay_odwiedzil_Simpsonow.html
b (1 lutego 2010) -
Nawet jakby mi zapłacili to bym nie chciał...
GM (17 maja 2009) -
http://www.coldplay.com/lrlrl/lr.html
najnowsza za free (17 maja 2009) -
nie ma nagrody za gównianą płytę, wielkie mi co. Chociaz na takich imprezach to częsty proceder ;).
jw (20 lutego 2009) -
"- Właśnie wróciliśmy z Japonii i nie dostaliśmy ani jednej nagrody Brit, to naprawdę gówniany dzień - oświadczył lider formacji, Chris Martin." to dla ciebie jest sodówka?
17 (20 lutego 2009) -
http://muzyka.onet.pl/10174,1920242,newsy.html pełna sodówka jeśli to prawda
pff (20 lutego 2009) -
czy cemeteries of london to jakaś ich wariacja na temat house of the rising sun ?
db (11 września 2008) -
przypominam ze borysowi się podoba, nie spierdolcie tego
chujek (10 września 2008) -
viva la vida mnie nie interesuje, ale utwor tytulowy to po prostu czysta doskonalosc mejnstrimowego soft rocka
stary porcysiak (10 września 2008) -
nie udawaj kpiarza, drzewko.
krzew (4 września 2008) -
Ej, czemu nikt jeszcze w żadnej z czytanych przeze mnie recenzji, ani w tym wątku nie napisał o piosence Lost, która jest bardzo fajna?
Tomek (4 września 2008) -
Farsa?? to znaczy, ze slabo?? Przecież to jeden z najlepiej spiewających wokalistów obecnie. Proszę Cię...
drzewko (4 września 2008) -
płyta jak płyta, mam do nich niejaką słabość, ale Martin śpiewający na żywo to farsa i żaden image ani najlepsza piosenka mu tu nie pomogą.
krzew (4 września 2008) -
ale po co mi czyjaś zazdrość? Przecież to właśnie zazdrość prowadzi do agresji i tego typu pomówień. Ja nie zazdroszczę Sarkozemu żony ani Scarufiemu płyt, bo wiem, że moje życie zależy przede wszystkim ode mnie. Dlatego wolę moją dziewczynę i moją kolekcję winyli. Ja tak o swoich książkach nie myślę, aby były "potworkami", bo jak dotąd w Polsce nikt lepiej nie ujął tematu kultury hip-hop czy opinii krytyków muzycznych. Po drugie: na jakiej podstawie twierdzisz, że brakuje mi czytelników, skoro moje książki sprzedają się lepiej niż konkurencji i mają drugie lub kolejne wydania? nie myślę, aby moje wystąpienia na forum hip-hop.pl były "żenujące", bo pod pseudonimem występuje tam każdy - także ja i moi znajomi. Cóż, aby zalogować się na hip-hop.pl należy podać nick.
Andrzej (3 września 2008) -
nie kolego, nie schlebiaj sobie tak, że zazdrość jakaś. LOL. zazdrościć to ja mogę żony sarkozy'emu albo scaruffiemu kolekcji płyt, tobie co najwyżej współczuć. nikt nie robi ci uwag odnośnie poligrafii, bo komuś za wydawanie tych potworków płacisz. z całą pewnością podchodzą do ciebie, klepią po plecach i z przyjacielskim uśmiechem na twarzy mówią: "świetna robota andrzej. strona graficzna robi wrażenie, podobnie jak i merytoryczna. sława!". i przestań pieprzyć o anonimowości. żenujące to były twoje ekscesy na forum hip-hop.pl. trzeba mieć dużo tupetu, żeby po takim czymś zarzucać innym korzystanie z internetowej anonimowości. "autor to mój kolega, naprawdę polecam jego super książki". sława, twoj_wilku, czy jakoś tak, sława! coldplay z progresem. płyta na 5/10. nie kuje w uszy.
anonimowy duhh (3 września 2008) -
a więc doszliśmy, że główną przyczyną anonimowej zazdrości są pieniądze. Czuję się zażenowany, że powód jest aż tak banalny.
Andrzej (3 września 2008) -
>zarówno od strony dystrybutorów im płacisz >sprzedawców jw. >jak i czytelników ich nie masz >a także Krajowego Biura ISBN z pewnością mają do zarejestrowania tylko twoje książki, bardzo dużo wolnego czasu i niezwykle surowe zasady przyznawania numerów.
anonimowy duhh (3 września 2008) -
po piewrwsze: jesteś anonimowy, dlatego mniej niewiarygodny po drugie: wszystkie książki drukuję w profesjonalnej drukarni offsetowej i jeszcze nigdy nie spotkałem się z uwagami odnośnie poligrafii - zarówno od strony dystrybutorów, sprzedawców jak i czytelników, a także Krajowego Biura ISBN, które przyznaje numery ISBN moim książkom. Rok temu przeglądając książki muzyczne z brytyjskich księgarń zdziwiłem się, że moje, wydane w Polsce są na znacznie lepszej jakości papierze. Dlaczego tak jest? Mam wrażenie, że kluczową rolę spełnia 0% podatku VAT, bo dzięki temu mogę w Polsce wydawać książki dla czytelników w baaardzo przystępnej cenie.
Andrzej (3 września 2008) -
tak poza tym ze twoje ksiązki -od strony poligrafii to leżą i kwiczą - i moze nie dostajesz krytycznych maili bo miarodajni konsumenci juz po samej okladce mijają je szerokim lukiem - andrzej sory ; ale twoje encyklopedie są wydanwe jak Ziny
szmul (3 września 2008) -
>Ale przecież to inni ludzie płacą za twoją encyklopedię, więc to, jak o niej myślisz (lub jak o niej nie myślisz) jest mało istotne. Nie rozumiesz tego? –Twój Stary, 2/7/2008 22:11 Ale dla mnie moja opinia jest najważniejsza, bo to ja odpowiadam za jakość wydanych książek, encyklopedii. A jak dotąd czytelnicy w mailach chwalili zakupione pozycje. Po drugie: w umowach z dystrybutorami mam klauzulę, która zobowiązuje mnie do wymiany książek na wypadek wadliwej poligrafii czy błędów drukarni. Jak dotąd nie było reklamacji, dlatego mam wrażenie, że te anonimowe pomówienia o poligrafię i jakość druku to po prostu efekt czyjejś zazdrości, bo niektórym nie starcza intelektu by polemizować z książkami merytorycznie.
Andrzej (3 września 2008) -
w ostatnim PULPie borys dał 7/10, jakiś komentarz?
N (3 września 2008) -
dzieki viva la vida mam po raz pierwszy od jakiegos czasu cos takiego, ze podoba mi sie jedna z najpopularniejszych piosenek w tym kraju, wiec kudos
an internaut (1 września 2008) -
"Wielkość Parachutes i A Rush Of Blood To The Head nadal daje po bębenkach, X & Y Koniu ocenił za nisko tak o dwa punkty." nawet śmieszne
aschenputtel (3 lipca 2008) -
ej, ale ten Andrzej to jak myślicie, zarabia na tych encyklopediach ? Bo jeśli zarabia, to ja pod wrażeniem jestem ;D
Maciek (2 lipca 2008) -
Andrzeju ; muzykę zostaw nutom
donaldu (2 lipca 2008) -
>Ale ja jestem bardzo zadowolony z poligrafii moich encyklopedii Ale przecież to inni ludzie płacą za twoją encyklopedię, więc to, jak o niej myślisz (lub jak o niej nie myślisz) jest mało istotne. Nie rozumiesz tego?
Twój Stary (2 lipca 2008) -
dobre teksty znajdziesz w bibliotece:)
donaldu (2 lipca 2008) -
Andrzej ale co ty wiesz w ogóle; gdzie ty masz uszy? o jakości twoich opinii najlepiej świadczy poligrafia twoich encyklopedii; jak wam sie nie podoba Coldplay to go nie słuchajcie, ideolodzy muzyki ; zagraj tak, przynajmniej w 35 % dochrapcie się do takiego soundu jak ma Coldplay na nowej płycie, garażowe emo grzywki albo indi trampki. jak czytam tego Pulpa; tubę waszych gustów to coraz bardziej sie przekonuje ze jestescie banda ideologów którzy nie maja pojęcia o muzyce; –donaldu, 2/7/2008 19:55 wspaniałe
Low (2 lipca 2008) -
Ale ja jestem bardzo zadowolony z poligrafii moich encyklopedii. Chcesz sprawdzić? Polecam: http://www2.sklep.andegrand.pl/common/zdjecia/4141-1.jpg http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Encyklopedia_hip_hopu_844711.jpg http://www2.sklep.andegrand.pl/common/zdjecia/4142-1.jpg brzmienie nowej płyty Coldplay akurat chwaliłem, szkoda tylko, że nie mają o czym śpiewac.
Andrzej (2 lipca 2008) -
>układaj sobie życie bo życie ułoży ciebie , jak mawia moja babka. LOL, zajebista prawda życiowa, bez cienia ironii!
Właśnie oświecony (2 lipca 2008)