INNE - FORUM

duffy

18 marca 2008

ode mnie krótko. co sądzicie o 'nadziei brytyjskiego popu A.D. 2008' duffy i jej 'rockferry'?

meical
  • tak, szczególnie Duffy jako naśldowczyni Dusty Springfield jest pseudo black co do produkcji - to zgadzam się, że Butler zrobił świetną robotę na "Rockferry" Amy i Adele za wiele nie słuchałem
    PK (27 sierpnia 2008)
  • mnie wszystkie te pseudo black independent respekt cizie tak irytuja ze nie moge wytrzymac wszytskie te duffy, winehousy, adele i inne. nastomiast to co je ratuje to to ze maja genialnych producentow. Jak slucham ich singlowych numerow zamykam oczy, usuwam wyobraznia wokal to ukazuja sie genialne podklady. Np. takie piano z Hometown Glory to zasuwa jak namiastka wersu z heroes & villains a tu nagle klasp i wchodzi takie dno. eh
    sas (27 sierpnia 2008)
  • Jeżeli wszystko odczytujesz tak dosłownie to gratuluję, sugerowałbym więcej wyobraźni Tobie. Pisząc 'jebać ją tam' nie miałem na myśli dosłownego, brutalnego aktu seksualnego, a zasugerowałem jedynie że 'nie ma się co nad tematem duffy rozwodzić'. Ty napisałeś że Duffy 'miło ssie' - to już jest chamstwo!
    kacpr (14 sierpnia 2008)
  • Nie, no emocje tam są ale chodzi raczej o to, że mi się tego słucha trochę bez emocji bo mam wrażenie, że te muzykę gdzieś słyszałem - na przykład w kawałkach żeńskich grup z wytwórni Motown
    Babe (13 sierpnia 2008)
  • jeśli w kawałku tytułowym, "Rockferry" nie ma emocji, to ja nie wiem, gdzie są
    PK (13 sierpnia 2008)
  • no duffy taka wlaśnie letnia - może być ale to wszytsko juz było i bez większych emocji choć pewnie miło ssie słucha offtopic - Kacpr, ty chyba faktycznie nie kumasz za barzdo , ze powiedziałeś to jak cham totalny, nie? rany, niesamowite jak można być bez wyobraźni i być z tego w sumie dumny czy zadowolony
    Babe (13 sierpnia 2008)
  • o tym gościu skąd?a co to guns'n'roses?dajże spokój,ich już dawno nie ma,a może nigdy ich nie było.
    paj (12 sierpnia 2008)
  • Kurwa, myślałem że to wątek o tym gościu z guns'n'roses!
    Hewlett P. (12 sierpnia 2008)
  • duffy?chyba coś słyszałem,jakiś ten,no przebój,skoczny taki.zauważyłem w teledysku,że nie jest piękna,to może za to utalentowana jest?w każdym razie ma tam jakis inny kawałek bardziej zdrowy(tytułu nie pomnę)który wyróżnia się jakoś z dźwiękowej magmy serwowanej nam nieustannie przez radyja polskie.za to amy winehouse nie wygląda wcale tragicznie dla kogoś lubiącego panny z wytatuowanymi ramionami i dużym zamiłowaniem do grzania heroiny,czy tam cracku.(nie wiem,bo słabo się znam na narkotykach dla celebrities).a najnudniejszą rzeczą jaką słyszałem w tym roku jest nowy twór rubika(fani już nucą pewnie)pt.most dwojga serc.polecam na bezsenność.aha,płyta nosi tytuł habitat.
    paj (12 sierpnia 2008)
  • ja tak jak zosia, a plyta duffy to chyba jedna z najnudniejszych rzeczy z jakimi sie w tym roku zetknalem
    kb (12 sierpnia 2008)
  • No, Zosia jak zawsze dobrze prawi. Czgad : Jak chcesz kultury to sobie 'Wyborczą' poczytaj albo idź na jakieś forum pwnu. Też się obruszył, pff.
    kacpr (12 sierpnia 2008)
  • ja glosuje za amy w. tak wiem, wyglada tragicznie za to ma ze dwie fajne piosenki w przeciwienstwie do jak dla mnie duffy ktora mnie troche denerwuje
    z (12 sierpnia 2008)
  • Co do głosu... Duffy Duck.
    marcin j (12 sierpnia 2008)
  • Jebać ją tam. –kacpr, 10/8/2008 23:09 tak, myślę, że ta wypowiedź to jest dobry przyczynek do wątku ' kultura na formu Porcys'
    Czgad (11 sierpnia 2008)
  • ale Amy W. to muzycznie nudy totalne raczej - nie wiem do czego się tu przekonywać. wizerunkowo zresztą też. Duffy = niewysilona szczerość, bezpretensjonalność, proste osobiste teksty, i przebojowe piosenki. jej występ w programie Joolls Holland *urzekł mnie* i nie wiem, o co chodzi z tym rzekomym skrzeczeniem w jej wykonaniu. równie dobrze możesz powiedzieć że GRACE JONES MIAŁA ZBYT MĘSKI WOKAL. ale to już byłby swojego rodzaju występek przeciw kanonowi - zaraz ktoś by napisał TYLKO BEZ PROFANACJI PROSZĘ :) innymi słowy - jak zawsze w takich wypadkach łatwo jest zjebywać nową młodą gwiazdkę
    PK (11 sierpnia 2008)
  • jeśli do czegoś się przekonanam, to może, może, do debiutu Amy W., bo ta ostatnia płyta to nie do przesłuchania jest, sorry. A Duffy to juz w ogole, skrzeczy jak tatiana z blue cafe, a to tylko początek listy zarzutów. Jebać ją tam.
    kacpr (10 sierpnia 2008)
  • >Mnie tam Duffy wkurwia, jak nikt inny w tym roku. O, więc jednak nie tylko mnie. Tzn. ja się ogólnie nie wypowiadam bo się nie zagłębiałem, ani w Amy W., ani w Duffy, ale obie te panie wkurwiają mnie niemiłosiernie. Wyjątkowo irytujące wokale, na dodatek obie są brzydkie (dla mnie). Muzyka też niezbyt interesująca. Jakieś tam single, niczym się nie wyróżniające i nagle się okazuje, że top jakieś objawienia. Czekam na koniec tego hajpu.
    Twój Stary (9 sierpnia 2008)
  • Mnie tam Duffy wkurwia, jak nikt inny w tym roku. (tak po prostu)
    kacpr (9 sierpnia 2008)
  • http://digital.spin.com/spin/200808/?pg=58&pm=2 Duffy vs. Amy Winehouse: - lepsze buty - lepszy makijaż - lepsza fryzura "Rockferry" bardzo miłe, jako postać - super ciepła osoba. polecam ten artykuł ze "Spina"
    PK (7 sierpnia 2008)
  • adele to żart, nawet recenzje ta płyta miała słabe bardzo. czyli hype, który się nie wyrobił. zresztą, to dziewcze może dobrze na drutach robi, ale wzruszyć to może chyba tylko księcia Jerzego. a Duffy ma klasę i ładnie jej to retro wychodzi. tylko szkoda, że nie ryzykuje trochę bardziej, mogłaby powychodzić poza te neo-motown schematy.
    ?? (19 marca 2008)
  • miłe, bez szału. poziom lepsze niż adele. i fajniej się słucha niż amy winehouse.
    Low (18 marca 2008)
  • daje rade dziołszka
    pompadour (18 marca 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)