INNE - FORUM
Nowe CKOD - Afterparty
12 marca 2008http://cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=30820397
-
zawsze jak recenzja porcysa (w tym wypdaku porcast) uderza w tony, że oto nu indie dla gówniarzy, przypinki, paski, fe to często mi się potem ta muzyka podoba i czuję się indiecipką. ale ten numer naprawdę jest chujowy. porównania do Klaxons są jakby nieco obraźliwe dla tych drugich w tym wypadku. linia wokalu kojarzy mi się z 'do something' britney spears, pamięta ktoś? brakuje tylko na końcu wersu 'why don't you do something?'. mnie tam ciągle jara dancepunk, ale no kurde nie taki.
mja (29 marca 2008) -
A ja się zgodzę połowicznie z porcastem, mam podobną opinie. A nawet taką samą porównując pierwsze parę akapitów (co do tego jak lubie CKOD). Ale nowy obrany kierunek brzmi lipnie.
edvard (29 marca 2008) -
fajne, brzmi trochę jak Brathanki
Maciek (29 marca 2008) -
Kubo! Krzysiu! Nie idźcie tą drogą! lub raczej: Nie idźcie TAK tą drogą!
krakul (29 marca 2008) -
http://pl.youtube.com/watch?v=bPzzvcYYugE&feature=related pokażcie mi kawałek Klaxons który jest bardziej podobny do nowych CKOD niż to
katz (28 marca 2008) -
No ja prawdę mówiąc też nie czaję skąd te porównania. To chyba takie najprymitywniejsze skojarzenie, że jak rock, elektronika i w dodatku buja to muszą być Klaxons, którzy przecież są zwykłymi wyjcami britpopowymi, tyle że produkcja płyty plastikowo-dyskotekowa. Przesłuchałem jeszcze raz po kolei każdy kawałek z płyty i jedyne co może mi się odrobinę kojarzy z tym kawałkiem CKOD to "Isle Of Her", ale tylko jeśli chodzi o ogólne brzmienie, bo kompozycyjnie to są dwa różne światy. Jakbyśmy mieli na takiej zasadzie wykazywać podobieństwa to od razu można powiedzieć że Muchy zrzynają z Wilków. Jeśli już musimy porównywać to dla mnie nowe CKOD to jakieś dysfunkcyjne skrzyżowanie Maanamu, Devo i Scootera
katz (28 marca 2008) -
ale szczerze, pierdolenie że to pod klaxons to jakiś kosmos , kurwa było kilka zespołów przed klaxons, u nas republika była chociażby
N (28 marca 2008) -
Hehe mi tam "nagle zapomniec wszystko" kojarzy sie z ta piosenka "bo ja tanczyc chce". Jest spoko, spelnia swoja role - da sie przy niej pobujac.
petit parisien (28 marca 2008) -
And hu de fak is marek fall?
magnetyczny (28 marca 2008) -
Czepianie sie tego kawalka przez dostojne gremium Porcysowskie to troche taki strzal w stope. Z jednej strony mega-hiper promocja co najwyzej poprawnych Much (zaznaczam, to moje zdanie) z drugiej miazdzaca krytyka w porcascie kawalka zespolu, ktory w swym nowym wcieleniu wyciagnalby polskie dzieciaki na niezal-parkiet, podobnie jak to kiedys zrobili the Rapture w innych zakatkach globu. Ktos zaraz krzyknie: "no to zaraz zaleja nas tabuny polskich pseudo-indie-malolatow podnieconych czyms czym jaralem sie lata temu w ogolniaku". A ja pytam: Co w tym zlego? Czyzby nie jeden z was zapomnial juz jak liczyl ile razy w pewnym kawlaku uslyszal "House of jelous..."? Ja w "zapomniec wszystko" widze narzedzie pozytywistycznego urabiania mlodziezy. Niech ktos go tylko dobrze rozpromuje.
Dysonans (28 marca 2008) -
"mysle, ze daje rade, a nawet jesli nie, to jest na polskiej scenie strasznie potrzebna." Dokładnie. To tak jak z U Pe Erem. Niby oszołomy, ale strasznie brakuje jakiejś stricte prawicowej partii, choćby po to żeby ludzie uwierzyli że jest jakaś alternatywa. To jakiś absurd, że mamy tylko neo-socjalistów, a w opozycji katolo-socjalistów.
przemek, kuzyn andrzeja (28 marca 2008) -
oj, nie chce tu personalnych pyskowek uskuteczniac (zbyt duzo tu takowych), bo nie moj poziom, ale przydalyby ci sie jednak zajecia z czytania ze zrozumieniem:) k?
skrent (28 marca 2008) -
pojechales klaxons a takim tandentnym porownaniem poechales ze chyba szydlowska ci o nich powiedziala ee
do skrenta (28 marca 2008) -
Istotnie, poziom tej dyskusji to straszna lipa. Nie bardzo czaje, skad tu sie w dyskusji nazwa Klaxons pojawia, ale rozumiem, ze jakies tam chlopaki sa po jednym z nielicznych w swoim zyciu numerze Teraz Rock (nie zawsze w lokalnym kiosku, co????), to moge nad tym jedynie ubolewac... Nowa pisoenka to jakis kompromis miedzy 'Over and Over' Hot Chip a 'House of Jelous Lovers' The Rapture i mysle, ze daje rade, a nawet jesli nie, to jest na polskiej scenie strasznie potrzebna. Poza tym widze tutaj zamilowanie do jakiejs takiej krytycznej antykoncepcji, ze jeszcze sie plyta jakiegos bandu nie narodzila, a tu juz chcieliby niektorzy usunac. Chlopaki, kompleksy gdzie indziej moze, silownia albo cos... Bez jaj no...
skrent (28 marca 2008) -
Ten singiel o tylke mnie wkurwia, że ni chuja nie rozumiem tekstu. Nic. ALE światełkiem w tunelu jest dla mnie fakt, że została wyprodukowana na chacie, bo to brzmienie idealnie podkręcało całą muzykę i bardzo go zabrakło na ostatniej płycie, która brzmi bardziej jak Reni Jusis. Natomiast zajebiście podoba mi się okładka, chyba dawno graficznie tak nie doznałam, szacuneczek. Jak przez kwadransik na Offie posłuchałam koncertu CKOD, to smutne dla mnie było poczucie przemijającego czasu - i ja się zestarzałam i oni się zestarzal. Pierwszą płytę uważam za jedną z najlepszych polskich ever. Potem było gorzej. Posłuchać, posłucham, szkoda że w kiosku nie można przesłuchać tej płyty z 'BOGATO ILUSTROWANĄ KSIĄŻKĄ O ZESPOLE' We'll see co wiosna przyniesie.
Mroczny Mściciel (28 marca 2008) -
a po co sie denerwowac od razu? dobra, zapomnialem ze to porcys wiec na wasze potrzeby: bunt z czasow albumów ckod i ckod 2 zelżał na płycie 2006 i już nie jest tak niedojrzały i gówniarski jak na dwóch pierwszych płytach tej łódzkiej formacji. może być?
camel (26 marca 2008) -
http://pl.youtube.com/watch?v=Mcntref8CPE ? przecież to było urocze :)
katz (25 marca 2008) -
Ale nie każdy Mój Drogi jest takim kosmopolitą jak Ty i im pozostają Kulki ;). Pzdr
katz (25 marca 2008) -
sprzedali sie czy nie, srednio-fajnie jak zespol gra z playbacku nawet jak dla 'zgrywy' zamienili sie miejscami.
ramanujan (25 marca 2008) -
>Wystarczy że spytam o najlepszy polski zespół śpiewający po polsku i mam Cię Emilu :D takie podziały są mi obce~
Low (25 marca 2008) -
No a patrząc na ten wątek http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=1544 to wynika z tego że Afterparty to płyta dekady będzie ;P
digdipaf (25 marca 2008) -
Hehe. Pierwsza płyta była fajna, potem gorzej, ale coś czuję że teraz CKOD powracają jako goodshit/guilty pleasure :)
bowie (25 marca 2008) -
–digdipaf, 25/3/2008 20:36 No pewnie. Jak słychac, ckod od poczatku kariery celuja w pół polski i zasadnym punktem odniesienia bedzie 100% mainstream.
zespół (25 marca 2008) -
to oni kurwa jeszcze nagrywaja?
moja_piziunia (25 marca 2008) -
Polska to kraj w ktorym najwiecej jest muzycznych znawcow. Jaka tragedia jest sluchanie Rotofobii bo pan na porcysie ich zjechal. Mi tez sie 'nowe' Ckod nie podoba, lubie oot i bo mi bardziej pasuja. I co z tego? Wspolczuje kazdemu polskiemu zespolowi. Muchy jak nie przegenialne to zbyt duzo hype'u i tak wkolko z kazdym zespolem. Niech kazdy ma swoja opinie i tyle.. niech kazdy sobie lansuje kogo chce. To polscy sluchacze sa denni, muzycy popadaja w kompleksy bo ej'dico punka nie pogramy, nie ubierzymy sie fajnie bo powiedza,ze wiocha, ze zachodem zalatuje' zenada..
d. (25 marca 2008) -
Camel, fuck. Jesteś studentem dziennikarstwa i nie wiesz że bunt i kontestacja (manifestowanie sprzeciwu) to w tym kontekście praktycznie synonimy ? Wytłumacz o co Ci chodzi.
polonista (25 marca 2008) -
mi sie wydaje ze od wydania plyty 2006 bunt w wykonaniu ckod zamienil sie w kontestacje. przynajmniej plytowo. na koncertach daja rade naprawde dobrze, choc zalezy co kto lubi. mi taka zywiolowosc, moze troche gowniarska nadal odpowiada. czekam na to afterparty. choc opinie, podobnie jak przy 2006, moga byc skrajne. posluchamy, zobaczymy..
camel (25 marca 2008) -
"Za jakiś czas wyjdzie płyt Out of tune." Nie spamuj "A mam wrazenie,ze kulki szykuja jakby cos w desen OOt własnie. I wydaje mi sie, ze bardzo nie potrzebnie bo Ci drudzy o wiele lepiej to czują. Ta piosenka jest poprostu zerem emocjonalnym." Dzięki bogu że CKOD nie "czują" dance punku tak jak OOT bo straciłbym resztki szacunku do tych pierwszych
olo (25 marca 2008) -
nie sposób pomylić tego z zagraniczną sceną nu rave no właśnie. ja nie wiem o co chodzi z tymi klaxonsami, bo ten to numer ni w pizde klaxons. poza tym co w tym złego, że ktoś robi piosenkę z nastawieniem na chcącą potańczyć publikę.
mar (25 marca 2008) -
"Zespół ktory lata temu jako jeden z zarzutów dla mainstreamowych wykonawców wysunął kwestie regularnych zmian konwencji muz i image'u pod kątem mody" Na serio twoim zdaniem te zmiany są aż tak drastyczne ? Jak dla mnie to jest raczej kosmetyczne efekciarstwo, a CKOD z kiczem bardzo do twarzy. Na koncertach te kawałki nie odstają bardzo od tego co robili wcześniej i wciąż słychać w nich bardzo charakterystyczne dla nich motywy i zagrywki i nie sposób pomylić tego z zagraniczną sceną nu rave (trochę mityczną zresztą). "dzis z braku pomysłów (sądząc po poziomie singla) rzuca sie na modne "Kids wanna dance"." Niesamowicie modne. Pół Polski pewnie tego słucha. Jak ktoś używa odnośnie naszego pięknego kraju terminu "modne" to trzeba się mieć na baczność, bo jak dla mnie to Coma i Lao Che sprzedają troszkę więcej płyt niż zespoły pokroju Much czy CKOD, które na graniu muzyki wychodzą praktycznie na zero i grają koncerty dla 50 osób.
digdipaf (25 marca 2008)