INNE - FORUM
Madonna - Hard Candy
10 marca 2008Pierwszy singiel ("4 Minutes") już do posłuchania:
http://www.wrzuta.pl/audio/Av9sRWG1v8/
Album produkuje Timbaland, udzielać się mają Justin Timberlake i Pharell.
Co sądzicie?
-
http://www.youtube.com/watch?v=x1Zs3Bes00k
Pawel L (23 grudnia 2010) -
http://en.wikipedia.org/wiki/Sticky_%26_Sweet_Tour
15 sierpnia (30 stycznia 2009) -
Pojawił się nowy singiel (radiowy), "Miles Away" - niezły, niby taka zwyczajna pół-balladka, ale jednak ma coś w sobie. Ten timbalandowy bit wpasował się w tą gitarkę tak, że mnie nie wkurwia. Wpada w ucho.
Twój Stary (25 stycznia 2009) -
kurcze, zrazony 1 singlem i koszmarnym wizualem (plus recenzje wszelakie, w tym porcysowa) nie tykalem, po 'give it 2 me' tknalem i skipujac '4 min' i 'spanish lesson' to bdb jest jednak
krwki (28 lipca 2008) -
"tyle, że dziś "Frozen" nie da się już słuchać, bo brzmi nieświeżo, zwłaszcza te perkusyjne loopy" No gościu, bez jaj. Czyli ty muzyki z lat 60-80 też nie słuchasz, bo brzmi nieświeżo?
Lukas (23 lipca 2008) -
>wystarczy posłuchać jak niemiłosiernie fałszuje po pierwsze-bzdura(desire czy slow train coming to sa albumy zaspiewane GENIALNIE),po drugie-i co z tego?dylana nie ceni sie za wokal(choc mozna),a po trzecie-nie mowimy o muzyce powaznej,gdzie faktycznie liczy sie,jakbardzo ktos falszuje.
ttt (23 lipca 2008) -
tyle, że dziś "Frozen" nie da się już słuchać, bo brzmi nieświeżo, zwłaszcza te perkusyjne loopy. Broni się jeszcze "The Power Of Goodbye", mam do niej sentyment, ale jak długo? Mam wrażenie, że Madonna upada po każdym sezonie, bo jest za twarda, brak w jej muzyce wrażliwości i szczerości.
Andrzej (22 lipca 2008) -
Ale przecież "Ray of Light" jako całość jest płytą niezwykle udaną... Już się 10 lat temu cieszyłem, że Madonna zmądrzała i będzie dojrzałą piosenkarką, a nie małolatą podążającą za skandalami i modami... Niestety długo to nie trwało... Niemniej wystarczyło by Madonna udowodniła, że jak chce to potrafi...
Lukas (22 lipca 2008) -
> bo historia muzyki pop bez Madonny wyglądałaby dokładnie tak samo. ajajajaj....
rageman (22 lipca 2008) -
Mam wrażenie, że tą "skończoną pizdę" przypisujesz mnie? Ja tak o sobie nie myślę - faktem jest, że żaden z albumów rzemieślniczki Madonny nie doznał zachwytów ze strony krytyki, bo to artystka singli jednego sezonu, nie albumów -zauważ, że nie ma na koncie żadnej diamentowej płyty. I całe szczęście, że trzecioligowe produkcje Patricka Leonarda True Blue były hitem tylko jednego sezonu, bo historia muzyki pop bez Madonny wyglądałaby dokładnie tak samo.
Andrzej (22 lipca 2008) -
*odpadam*
Twój Stary (22 lipca 2008) -
Jeżeli ktoś wygłasza tezę, że "Madonna nigdy nie nagrała żadnego dobrego albumu" to jest skończoną pizdą, która nie powinna wypowiadać się na tematy muzyczne. Elo.
kacpr (22 lipca 2008) -
Dokładnie, można go nie lubić, nawet nie znosić, ale twierdzić, że jest beztalenciem? Przecież choćby pierwsze 20 sekund "Fourth Time Around" udowadnia, że tak nie jest.
Twój Stary (22 lipca 2008) -
wystarczy posłuchać jak niemiłosiernie fałszuje
Andrzej (22 lipca 2008) -
moje pytanie o to,dlaczego uwazasz,ze dylan jest beztalenciem.
ttt (22 lipca 2008) -
i też myślę, że pomysł z nachalnym lansowaniem jest dobry na krótszą metę. Bo rzeczywiście, nawet lansowany przez Rolling Stone'a w USA Bob Dylan w pewnym momencie miał dość dziennikarzy, którzy na siłę robili z niego "głos pokolenia", którym przecież nie był. Madonna z kolei jest bardziej odporna psychicznie. Ten brak wrażliwości pomaga jej w karierze (vide obsceniczna trasa Like A Virgin i support - Beastie Boys), choć przeszkadza w nagrywaniu dobrych albumów. Bo pamiętam, że nawet NME, zanim został przejęty przez Time Warner, wymieniał Madonnę wśród artystów, którzy nie nagrali żadnego dobrego albumu. Zresztą ja zawsze wolałem Kylie, bo ma więcej wdzięku i talentu:-)
Andrzej (22 lipca 2008) -
Czyje pytanie?
Andrzej (22 lipca 2008) -
nadal nie odpowiedziales na moje pytanie.nie obchodza mnie zadni arctic monkeys.
ttt (22 lipca 2008) -
ttt, niepotrzebnie prosisz o uzasadnienie. Dylan jest Żydem, a Żydzi są be i fe. Wszyscy. Prawda Andrzej? To przecież logiczne, że Bob musi być przereklamowany, bo promuje go lobby żydowskie. Tak jak Beastie Boys i ich bagno z openera, nie?
szatan (22 lipca 2008) -
>Dlatego nic dziwnego, że podczas konferencji "Muzyka A Biznes" wstał Piotr Stelmach i powiedział, że my, Polacy aby wylansować młode zespoły też musimy być nacjonalistami jak Anglicy, bo lansowanie debiutantów jako "nowych Beatlesów" na okładkach jest, jego zdaniem, skuteczne i ożywcze dla brytyjskiego rocka. a nie sadzisz ze to jest dobry pomysl tylko na krotsza mete? co dalo lansowanie przez nme co tydzien nowych beatlesow? mnostwo plyt, mnostwo zespolow, z ktorych ulamek okazal sie wartosciowy i moim zdaniem wybilby sie bez tego nme'owego hajpu. kto pamieta o tych wszystkich kapelach dzisiaj? no i jest jeszcze wszechobecny smiech z tych gazetek i osob ktore podobne podejscie probuja wprowadzic na polskim gruncie. nie wiem wiec czy warto. tym bardziej ze mam wrazenie ze w polsce jest jeszcze mniejsza selekcja pod tym wzgledem, co prowadzi do tego, ze robi sie krzywde bardzo przecietnym kapelom, ktore sie promuje pomimo iz powinny jeszcze potrenowac w garazu. no ale o tym bylo w innym temacie, zreszta i tak jest offtopic, za co przepraszam innych.
rageman (22 lipca 2008) -
o głosie Dylanie pisałem już przy okazji podsumowania Village Voice za 2006 rok, włącznie z wymienieniem składu redaktorów (którzy wybrali "Modern Times" i akurat prawie wszyscy okazali się żydowskiego pochodzenia). Zresztą podobnie było z uznaniem dla ARCTIC MONKEYS, za którymi stoją krytycy tym razem angielskiego pochodzenia. Dlatego nic dziwnego, że podczas konferencji "Muzyka A Biznes" wstał Piotr Stelmach i powiedział, że my, Polacy aby wylansować młode zespoły też musimy być nacjonalistami jak Anglicy, bo lansowanie debiutantów jako "nowych Beatlesów" na okładkach jest, jego zdaniem, skuteczne i ożywcze dla brytyjskiego rocka.
Andrzej (22 lipca 2008) -
ale po co, skoro i tak nie da się tego obronić
PKS (22 lipca 2008) -
>a ja dzięki Hard Candy zdałem sobie sprawe, że Madonna to >największe beztalencie z gwiazd pop, porównywalne z Bobem >Dylanem. andrzej,ja sie zgadzam ze madonna jest zdecydowanie przeceniana(ostatnio),ale moze bys tego dylana uzasadnil jednak(tzn.napisal cos wiecej ponad to,ze to zyd,bo to juz wiemy)
ttt (22 lipca 2008) -
->porównywalne z Bobem Dylanem ->czy jakikolwiek utwór, płyta Madonny przeszła do historii? szatan go opętał ! szatan z ludzką twarzą !
PKS (22 lipca 2008) -
true blue albo like a prayer chyba przeszło.
juhas (22 lipca 2008) -
a ja dzięki Hard Candy zdałem sobie sprawe, że Madonna to największe beztalencie z gwiazd pop, porównywalne z Bobem Dylanem. Oczywiście była reklama + producenci, ale to tylko rzemiosło, rzemiosło i jeszcze raz rzemiosło. Bo czy jakikolwiek utwór, płyta Madonny przeszła do historii?
Andrzej (22 lipca 2008) -
nowy singiel z klipem znacznie powyżej średniej z lat 2002-2008 'donny. jakby słychać, że to ona jest, wreszcie. a i te nawiązania do disco nie takie wcale przedwczorajsze, mniej mechaniczne niż na Confessions. może być! tylko co tu ratować, jak jest po temacie w zasadzie.
?? (22 lipca 2008) -
????
nie wiem czy plyta madonny to rzecz z nizszej polki (7 maja 2008) -
gdyby nie timbaland i jego beznadziejne, wtórne beaty ta płyta byłaby całkiem dobra. linie melodyczne maddie i jej forma wokalna naprawdę są bez zarzutu. a tak - 3/10.
camel (6 maja 2008) -
–olaola, 30/4/2008 10:22 ja wszystko rozumiem, ale jak kupujesz takie cos, to wysylasz bardzo zly sygnal do polskich sklepow plytowych
rzeczy z nizszej polki kupuje zza wielkiej wody (6 maja 2008)