INNE - FORUM
Shellac we wrocku!
26 lutego 2008niezłe jaja! 4 maja, klub WZ
http://www.lastfm.se/event/525953
-
Koncert zmiażdżył. Istotnie, niektóre żarty zespołu nieco średnie, ale jeszcze bardziej żałosne były reakcje jakiejś panny pt. "twoja stara..." dobiegające z końca sali. Świetnie, że można było pogadać z basistą na luziku po koncercie: byłem zaskoczony, że jego ulubionym obecnie artystą jest James Murphy. Pozytywnie.
skrent (6 maja 2008) -
Jak dla mnie zabrakło przede wszystkim Guy Who invated Fire ... Kurde chciałbym ich jeszcze kiedys zobaczyc... Bezapelacyjnie najlepsza kapela koncertowa jaka kiedykolwiek widziałęm na oczy!
zoltan chivay (6 maja 2008) -
tak zabrakło doris i jeszcze jakichś 20 kawałków chciałoby się ich słuchać jeszcze długo - geniusze
adam b (6 maja 2008) -
look at me, look at me, i'm a plane! look at me, i'm a plane! piekna setlista, zabraklo tylko doris
nioska (5 maja 2008) -
mnie najbardziej skopały kawałki z at action park. brzmnienie jak dla mnie cudowne. bas westona na zywo dopiero miecie. ciekawe czy jeszcze kiedys przyjadą.
grossvan (5 maja 2008) -
ów perkusista o twarzy mordercy skrzyżowanej z bodziem to Todd Trainer
loko (5 maja 2008) -
koncert po prostu miazdzacy. i jak oni brzmieli! ludzi duzo, wrecz za duzo o pare osob probujacych uskuteczniac moshingi i inne takie . allroh mi sie bardzo podobala i sie zakochalem. w-z bardzo w porzo, tylko scena moglaby chyba byc troche wyzsza, podejrzewam ze osoby z tylu nie widzialy zbyt wiele.
em c (5 maja 2008) -
(smieszne towarzystwo o 18.30 przed wz siedzialo, swoja droga)
mt (5 maja 2008) -
ponaddziesieciominutowa wersja end of radio i nastepnie prayer to god to najlepsze 15 minut w tym roku, zią. *albini* ("i'm trying really hard to look like a plane!"). weston i perkusistaa ktoreo nazwiska nie znam tez kozaki. publicznosc taka se, ale moglo byc gorzej. wz sie sprawdzil nawet jako miejscowa. rezultat- swietny koncert.
mt (5 maja 2008) -
Alroth - to jakas pomyłeka straszna była... Shellac - nie mam pytań. Koncert genialny. Poza tym tradycyjna trzoda chlewna wśród publiczności.
zoltan chivay (5 maja 2008) -
>Po co wogle piszecie takie recenzje? ja dla zartu je pisze. w kazdym razie: "the end of radio" i "prayer to god" jakby... co tam sie dzialo, boze boze. dowcipy akurat nie do konca smaczne, przynajmniej niektore, ale to w sumie bez znaczenia troche.
tomek wasko (5 maja 2008) -
przychodzi baba do lekarza,a tam dr dre.
hielalchia (5 maja 2008) -
Jakieś fajne dowcipy były?
bob (5 maja 2008) -
Andrzej tak o tym nie myśli.
Albin (5 maja 2008) -
kto wie? w sumie andrew zmierzal jakby pod scene kiedy go mijalem a albini opowiadał polish jokes, wiec byc moze nasz aryjski wojownik chciał mu wpierdolić lub tez kupić koszulke...
mrowkaweed (5 maja 2008) -
a Albini?
czy tez sie otarł (4 maja 2008) -
koncert spoko, ale chuj z albinim...Otarłem się o Andrzeja!!
mrowkaweed (4 maja 2008) -
Steve Albini, ikona braku stylu i bezikrza, ulubieniec pietnastolatków, panowie, mamy absolut.
szczur (4 maja 2008) -
15 latku , nie rusza mnie twoj paciorek
dawid (4 maja 2008) -
–dawid, 4/5/2008 14:13 To the one true God above: here is my prayer - not the first you've heard, but the first I wrote. (not the first, but the others were a long time ago). There are two people here, and I want you to kill them. Her - she can go quietly, by disease or a blow to the base of her neck, where her necklaces close, where her garments come together, where I used to lay my face... That's where you oughta kill her, in that particular place. Him - just fucking kill him, I don't care if it hurts. Yes I do, I want it to, fucking kill him but first make him cry like a woman, (no particular woman), let him hold out, hold back (someone or other might come and fucking kill him). Fucking kill him. Kill him already, kill him. Fucking kill him, fucking kill him, Kill him already, kill him,
szelakfan (4 maja 2008) -
Shellac to zwykły gitarowy gniot jakich tysiące, A Lidell to jest seks, moze dlatego go nie lubicie, nie lubicie seksu? no bo jak mozna słuchac muzyki takich obszarpańców i łachmytów brz stylu i ikry za to z wielką ideologią dorobiona do swojego niechlujstwa. Po co wogle piszecie takie recenzje?
dawid (4 maja 2008) -
>będą dziś jeszcze bilety? no moge tylko wkleic fragment maila od organizatora sprzed trzech dni bodaj: "Wbrew krążącym pogłoskom o braku biletów informujemy, że bilety wciąż są i nie powinno ich dla nikogo zabraknąć" pozdrawiam
tomek wasko (4 maja 2008) -
będą dziś jeszcze bilety?
. (4 maja 2008) -
zalezy czy masz w planie browary czy prowadzisz, bo jak to drugie to niewiele e (nie zebym fetyszyzowal alko), we wrocławiu nie dzieje sie nic, samozadowolne z siebie mieszczaństwo trzeba uciekać w narkotyki (nie zebym..) - ale jeśli mimo wszystko chcesz to idz na wyspe słodową (wez browara na wyspę koniecznie, miejscówka stworzona nato,mendy pobłażliwe)poźniej ostrów tumski przebiegnij szybciutko bo jest tam świętojebliwie,spacer po śródmieściu zdecydowanie klimaciarski, rynek spoko- same chujowe knajpy, ale zaraz obok jest pracownia w starym wiezieniu (kup tam browara, usiądz na dziedzińcu) pożniej możesz przyatakować kazimierz krakowski w miniaturze czyli włodkowica i mleczarnie,a z tamtąd już do obciachowej w-z (tam mozesz kupić oranżadke) a lokacje raczej zamkniete beda ale artwro center dobrze ze jest, złe wychowanie na kosciuszki rozkręca sie, w ratuszu wystawa skarbka czemu nie? ehehe elo
elvruma tu (4 maja 2008) -
git, dzieki. co zobaczyc i gdzie sie udac na pieszo majac do dyspozycji pare godzin (nigdy nie bylem we wroclawiu)?
em c (4 maja 2008) -
ekhm, rozklad pociagow po koncercie do krakowa nie wyglada zbyt przyjaznie. a w poniedzialek do roboty trzeba...
grossvan (3 maja 2008) -
w 10-15 minut dojdziesz tam
camel (3 maja 2008) -
ten caly w-z jest w zdecydowanie spacerowym dystansie od dworca..? czy internet klamie?
em c (3 maja 2008) -
w berlinie super. nagra ktoś wrocław na youtube?
. (3 maja 2008) -
camel nie rob mi tego.............
moko (29 kwietnia 2008)