INNE - FORUM
estetyki i nurty do zrevivalowania
21 lutego 2008co z historii muzyki pop można by jeszcze odświeżyć, żeby było fajnie
-
no wave revival - noo...
no no (15 czerwca 2008) -
Trip Hop albo coś co kiedyś było w chemicznych breaciach lub u Prodigy; Underworld na szczęście cały czas nadaję ton; Generalnie to voodoo ukryte w muzyce postkomputerowej , nie jakieś inteligenckie kwilenia które teraz wioda prym ; to jest własnie główna bolaczka nu ravu i indie - ta muzyka jest kwaśna. Aha i osobiście to tęsknie za starym hiphopem z początków lat 80 tych i konca 70 tych, kiedy rapowano do zywego grania z funkowymi liniami basu, rymy były naiwnie za to flow o niebo bardziej umuzykalnione. Cały ruch Zulu Nation to tez fajny okres szkoda ze teraz dominuje cos innego ; poza tym moze nie nurt ale przydałby się jakiś nowy Davis który zebrałby do kupy to wszystko co sie teraz dzieje i przetrawił to na jazz, tak jak miles to zrobił z muzyką rock and rollem i rhytm and bluesem na Bitches Brew.
d (15 czerwca 2008) -
zula pogorzelska revival
iwan (15 czerwca 2008) -
post neo-psychodelia proto-revival
2+2=5 (15 czerwca 2008) -
osobiście czekam na post-grunge revival
oczekujący (15 czerwca 2008) -
garage rock revival revival
juhu (15 czerwca 2008) -
>brytyjski indie rock –borzoj, 22/2/2008 01:49 Indyjski britpop jeszcze.
Bezstronny obserwator (15 czerwca 2008) -
no i jeszcze proto-punk revival
. (15 czerwca 2008) -
new wave of british heavy metal revival cantenbury scene revival hair metal revival krautrock revival no wave revival
ale byłoby zajebiście! (15 czerwca 2008) -
w ciemno stwierdze ze nastawienie "co by by tu zrevivalowac zeby bylo fajnie" to przepis na katastrofalnie zla plyte (lub inny wyraz ekspresji).
em c (15 czerwca 2008) -
nu metal revival - to byłby cud
rysiek r. (15 czerwca 2008) -
"czy zdarzył się chociaż jeden revival bardziej efektywny i bogaty w osiągnięcia niż jego gatunek prekursorski?" tak. garażówka. może nie do końca bardziej efektywny i bogatszy, ale niewiele ustępujący oryginałowi. oczywiście nie mówimy tu o ładnie ubranej pseudogarażówce w stylu the hives czy vines. raczej o revivalu trwającym od australijskiego garażu z lat '80 poprzez oblivians (plus pokrewne ich projekty), flat duo jets i gories w '90 aż po dzisiejszego jay reatard i cpc gangbangs i miliard innych.
znawiec (15 czerwca 2008) -
mysle ze brzmienie Spectora i lat 50 byloby dobre tylko zeby bylo bez patosu i sciany dzwieku zbudowanej na gitarach, choc zdaje sobie sprawe z tego ze dzis juz trudno oto aby gitary wylaczyc z zycia... sciana taka jaka reprezentowal spector - milion tamburynow grzechotek i innych instrumentow perkusyjnych, klasycznych instrumentow, zajebiscie kreatywna gra na perkusji Blaina i bogate soczyste brzmienie w polaczeniu np. z kociakowatym glosem pan z ronettes setki instrumentow na swiecie a rzadza zespoly 2gitary bas perkusja ktore nic juz nie wnosza, no bo juz sie nie da - to troche shame. a czego mi NAJWIECEJ brakuje w dzisiejszej muzyce to VOCAL ARRANGEMENTS...
ernest (15 czerwca 2008) -
>>to żart? w co drugim popularnym numerze słyszę echa syntetycznej odmiany new romantic no ale to są właśnie te "patenty" brzmieniowe, a nie nawiązania do kierunku samego w sobie. New romantic to byli początkowo tacy zbuntowani futuryści przecież (3xM - Miasto Moog Makijaż), którzy ewoluowali z nowej fali. Ja coś ostatnio nie widzę wielu zespołów które przedkładają syntezatory nad gitary. Są jakieś wynalazki w stylu White Rose Movement ale to nie to. Btw. Depeche Mode to nie jest new romantic tylko pop. A są sprzyjające warunki "Chcecie tańczyć ? Więc po co słuchać Klaxons, którzy są taneczni tylko w śladowych ilościach, skoro możecie słuchać muzyki, która nawiązuje wprost do korzeni muzyki klubowej, mamy świetne teksty, przystojnego frontmana i pozbyliśmy się tych pedalskich gitar"
katz (22 lutego 2008) -
http://www.youtube.com/watch?v=R0YUA3yTUss twisting niggas revival
zespół (22 lutego 2008) -
rave
. (22 lutego 2008) -
ska revival, przynajmniej AMG tak o tym myśli.
anglista (22 lutego 2008) -
Portishead wraca, może zainspirują imitatorów... rzygam revivalami. czy zdarzył się chociaż jeden revival bardziej efektywny i bogaty w osiągnięcia niż jego gatunek prekursorski? od 100 sprawnych płyt-kopii wolałbym jedną tak oryginalną ekspresyjnie jak przysłowiowe Person Pitch.
borys d (22 lutego 2008) -
trip-hop nie ma chyba dobrej prasy obecnie, co nie znaczy że za parę nie znajdzie amatorów w postaci rzeszy miejskich dwudziestoparolatków chcacych czegoś bardziej ambitnego i wyrafinowanego (= zadymiony klimat, wolniejsze tempa, pianinka, skrzypce, jazzujące podkłady, zbolałe soulowe wokale, gitara z tym efektem który jest w "Roads" Portishead) aha, jestem za tym żeby revival Spectora i girl-groups trwał nieustająco
PK (22 lutego 2008) -
to żart? w co drugim popularnym numerze słyszę echa syntetycznej odmiany new romantic (zresztą odmiana bardziej tradycyjna brzmieniowo - Duran Duran, Spandau Ballet, A Flock of Seagulls, ABC - też się wyraźnie ostatnio CIESZY ESTYMĄ). może ci chodzi o powszechny powrót bezpośrednio i kopię 1:1? to chyba nie miałoby sensu, bo co chcesz na śniadanie? coś innego.
shitty bicker (22 lutego 2008) -
New romantic zdecydowanie, ale takie w stylu Ultravox, Human League, Garego Numana, Visage. Strasznie szybko wpadło to w manieryzm i kicz, a wszystkie aranżacyjne i brzmieniowe patenty zostały wchłonięte przez mainstream i wałkowane do obrzydzenia (najlepiej to na bębnach widać). Jakieś echa można było jeszcze długo słyszeć w muzyce disco-polo, ale przekombinowało się to później na dance. Myślę, że minęło jednak już dostatecznie dużo czasu, żeby można było nabrać dystansu i zrobić kolejne podejście na świeżo. Syntetyczny bit, keytar na ramieniu i jazda. To mogło by się sprawdzić. Nasza scena z Super Girl & Romantic Boys, Microwaflami i Masskotkami to jakby trochę inna bajka, ale mniej więcej rozwinięcie na poważnie właśnie takich klimatów mogło by być czymś fajnym.
katz (22 lutego 2008) -
grunge.
zespół (22 lutego 2008) -
brytyjski indie rock
borzoj (22 lutego 2008) -
doo-wop
anonymous (22 lutego 2008)