INNE - FORUM

The Cure, koncert w Polsce i nie tylko

18 lutego 2008

Dzisiaj the cure wystepuja w/na torwarze a jutro w katowicach. obecnie leze chory w lozku i lecze sie zebym jutro mogl zarzyc mojego "lekarstwa". setlisty z poprzednich koncertow prezentuja sie okazale. zespol gra po 3 godziny swietnych piosenek. jedzie ktos? gdzies?
A co do zespolu jakich plyt sluchacie? postpunkowego debiutu? zimnego seventeen seconds, posepnego faith, mrocznego pornography, dzikiej the top, popowego head on the door, eklektycznych "calusow", pieknej disintegration, gitarowego wish, kolorowego wild mood swings, jesiennej bloodflowers czy moze rockowej the cure? Slyszeliscie nowe kawalki? moim zdaniem prezentuja sie calkiem calkiem, zwlaszcza "boy i never knew".
Pozdrowienia i do zobaczenia!

Sieka
  • >>smuci mnie, ze mozna sluchac dyskografii danego zespolu tak bardzo, jak to dobry watkowy zalozyciel.<< Ide sie pociac, kurwa co w tym smutnego? >>mam na dysku kilka tysiecy albumow<< Gratuluje >>a ciagle przeciez wychodza nowe.<< fakt >>nie mam czasu wracac ciagle do Smithsow, XTC, Talking Heads.<< A ja mam czas wracac do the cure bo nie slucham wszystkiego jak leci, tylko lubie sie delektowac tym co jest dobre, a jak co mi sie podoba to predzej czy pozniej i tak tego poslucham >> studiuje na drogiej uczelni.<< Jeszcze raz gratuluje
    Sieka (24 marca 2008)
  • >i'm the light >i'm deeeeeaaaad "I'm alive" chyba
    Twój Stary (21 lutego 2008)
  • shake shake shake shake shake shhhhaaaaakkkeeee dog shaaaake! i jeszcze killing an arab i'm the light i'm deeeeeaaaad świetny show
    Jadzia (21 lutego 2008)
  • Koncert w Spodku pozamiatał. Shake Dog Shake - ja pierdole - MIAZGA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    To wish impossible things (20 lutego 2008)
  • nie, nie mam :p
    sivi (18 lutego 2008)
  • Kurczę, The Cure. Jeden z zespołów mojego życia, słucham praktycznie wszystkiego, może poza "The Top" (co ciekawe w momencie wydania ta płyta była zachwalana przez krytyków, czego nie doświadczyły "Pornography" czy "Faith"). Ulubiona płyta? Chyba "Wish". Wolę te weselsze utwory, ale każdy etap w twórczości coś znaczy i każdy cechują zajebiste piosenki. Smith umie je pisać, tak po prostu. Dla niego to chyba naturalne, usiąść i napisać piosenkę. Na koncert nie jadę i to mnie zastanawia - jak to się wszystko zmienia, kiedyś zastanawiałbym sie nad ucieczką z domu, by pojechać a teraz nawet nie zauważyłem, że przyjeżdżają. Też tak macie? Entuzjazm wobec nadchodzących koncertów już nie taki jak kiedyś?
    Twój Stary (18 lutego 2008)
  • smuci mnie, ze mozna sluchac dyskografii danego zespolu tak bardzo, jak to dobry watkowy zalozyciel. mam na dysku kilka tysiecy albumow, a ciagle przeciez wychodza nowe. nie mam czasu wracac ciagle do Smithsow, XTC, Talking Heads. na koncert bym sie wybral, ale nie jestem w stanie zuzyc na taki cel ponad setki, bo studiuje na drogiej uczelni.
    w (18 lutego 2008)
  • najbardziej lubiłem Disintegration i Wish byłem na Curach w Spodku (chyba 1996) i nie podobało mi sie, od tego czasu zupełnie mi przeszło...
    darw (18 lutego 2008)
  • tak, trylogia + Head On The Door, Kiss Me i Disintegration. Z kompilacji to polecam Boys Don't Cry. Na reedycjach są też ciekawe bonusy. Byłem na koncercie THE CURE w Łodzi w 2000 roku, gdzie grali wyłącznie mroczne piosenki z trylogii, Disintegration i Bloodflowers. Podobało mi się, bo Robert widząc jak dobrze go przyjmują zagrał 7 dodatkowych piosenek specjalnie dla Polaków - za darmo (bo nie miał tego w kontrakcie).
    Andrzej (18 lutego 2008)
  • Ja nie lubie sie tak zamykac, zwlaszcza w tym zespole na kilka plyt, gdyz cala tworczosc sie przeplataja sie i wracaja pewne watki. warszawa, katowice?
    Sieka (18 lutego 2008)
  • Praktycznie tylko trylogia "Seventeen Seconds", "Faith" i "Pornography". I owszem, bede wieczorem, bez make-upu.
    d_nac (18 lutego 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)