INNE - FORUM
Off Festival 2008
15 lutego 2008Clinic - pierwszy zagraniczny band ogłoszony przez Rojka. Może jakieś dalsze propozycje?
-
Rozumiem, że ten zapodany link z Of Montreal to nagranie z Trójki? Jeśli tak to współczuje tym którzy nie byli na koncercie i musi im wystarczyć tylko to, bo jakość dźwięku w porównaniu do tego co było słychać przed sceną to okropność.
sas (10 sierpnia 2008) -
Zazdroszczę ludziom na Iron & Wine z tego co słyszę na trójce.
koala (10 sierpnia 2008) -
Barnes w trakcie koncertu: 'I think the sun is coming back now. I can see the sun shine i can see beautiful things. I can see across the horizon (..) God what a beautiful night. God it makes you wanna fuck' huh
znow ja (10 sierpnia 2008) -
ten tekst przed D4D 'to fjuty fjutom zgotowały ten los' wyszedł z ust niejakiego Stelmacha, koleś brzmiał tak sztucznie że poezja normalnie
bronek (10 sierpnia 2008) -
ktos slyszal w teleekspresie ze na do widzenia zagra zespol 'black & white"? czy sie przeslyszalem?
czarny hirek (10 sierpnia 2008) -
–ala, 10/8/2008 17:03 Eluardian pominął Stelmach, a ja pominąłem Cato as a Pun, heh.
plejeru (10 sierpnia 2008) -
>jak na moje to so so modern dali najlepszy koncert. –qq, 10/8/2008 16:53 Najlepszy był efekt drewnianej podłogi na scenie offensywy. Nawet kiedy się nie poruszałeś, samoistnie podskakiwałeś z całym namiotem;].
jam (10 sierpnia 2008) -
IMHO Stelmi dobrze powiedział, po 'Sink the Seine' w kazdym razie było jeszcze 'Cato As A Pun'(z tego co słyszę na bootlegu)
ala (10 sierpnia 2008) -
jak na moje to so so modern dali najlepszy koncert.
qq (10 sierpnia 2008) -
dotarlem pierwszego dnia pod koniec koncertu of montreal i ciagle zaluje, ze tak sie stało. gdybym wiedzial, ze z koncertem Kammerflimmer Kollektief wyjdzie taka troche absurdalna sytuacja to z dicków nie tyle bym wyszedl duzo wczesniej, ale wcale bym tam nie wchodzil. mogwai raczej nuda, ale nie spodziwalem sie uslyszec burn girl prom queen. wagle całkiem spoko. a byl ktos na dat politics? dla mnie rewelacja. w polowie koncertu dostałem kolki.
grossvan (10 sierpnia 2008) -
Tracklistę of Montreal na spokojnie jeszcze spisałem: 1. Suffer for Fashion 2. Sink the Seine 3. I Was Never Young 4. So Begins Our Alabee 5. Gronlandic Edit 6. An Eluardian Instance 7. She's a Rejecter 8. We Were Born the Mutants Again With Leafling 9. Oslo in Summertime 10. October Is Eternal 11. The Past Is a Grotesque Animal 12. Heimdalsgate Like a Promethean Curse 13. The Party's Crashing Us Tam Stelmach pominął nowy kawałek na końcu.
plejeru (10 sierpnia 2008) -
a i zejebiste jeszcze było Dat Politics w piątek! najśmieszniejszy koncert na jakim byłem chyba. Co do soboty imho Menomena pozamiatała - kurde jakiś geniusz ich nagłośnił, było słychać wszystko. Tylko nie wiem po co Stelmach zapowiedział, że "zaczną od Strongest Man!". British Sea Power spoko, choć im dłużej tym coraz bardziej nudno - a ostatni kawałek na 0.0, co to w góle było? ogólnie co do festiwalu to jednak pozytywnie - 3 lata temu bym nie pomyślał, że Of Montreal czy Menomena kiedykolwiek u nas zagrają, i tym bardziej za taką śmieszną kasę za bilety.
Jedrzejznlg (10 sierpnia 2008) -
a wnuczkom na czekoladę przelane :D?
jam (10 sierpnia 2008) -
Papryczka z pizzy 13 w da grasso jest swietna!
mosty łódź s.a (10 sierpnia 2008) -
Przemku zgadzam sie w 100%. Cóż pierwszy dzień nadpsuła ulewa na to nikt nie ma wpływu. Jednak co krok odnosiło się wrażenie, że większość ludzi znalazło się tam przypadkowo. Brakowało radości i muzycznych uniesień na leśnej scenie jak w poprzednich latach. Ludzie wyglądali na zmęczonych, dużo przygodnego pijaństwa i lansu. btw. plejeru stokrotne dzięki!
mm (10 sierpnia 2008) -
wlasnie, w tym roku bylo bezatmosferycznie. caly czas zastanawiam sie dlaczego. pomimo dobrych i srednich koncertow, glownym czynnikiem jaki tworzyl ten festiwal powinna byc atmosfera legendarnego kapieliska w lesie. w tym roku nie czulem zapachu szyszek, ani czegokolwiek innego, przez co pstryk i festiwal przelecial bez wiekszych emocji.
Przemek (10 sierpnia 2008) -
http://rapidshare.com/files/136277245/of_montreal_off.mp3.html Radość moja nie zna granic, zaraz zobaczymy jak to brzmi.
plejeru (10 sierpnia 2008) -
+ samo to, że odbywa się u nas taki festival. + parę całkiem niezłych/przyzwoitych koncertów (caribou, of montreal, bsp, mogwai, james chance, menomena, homo twist, czesław..) + przystępna cena - część lamerskiego towarzystwa okupującego ogródek piwny przy biesiadnych zaśpiewkach - organizacja gastronomii - buce z ochrony (nie chcące wpuścić ponownie na scenę gitarzysty bsp i wspomniany już przypadek na j. chance) - ludzie w pierwszych rzędach gadający sobie w najlepsze podczas koncertów na leśnej Ogólnie brakowało atmosfery, która dało sie odczuć na poprzednich edycjach. Takie moje subiektywne wrażenie. Ale uczestnictwa bynajmniej nie żałuję.
ala (10 sierpnia 2008) -
Pamięta ktoś setlistę of montreal?
bol (10 sierpnia 2008) -
kto nie był w namiocie na So So Modern ten sie sfrajerzył! najlepszy koncert tego dnia obok Maxa!!! :D
poletko (10 sierpnia 2008) -
Nie wyolbrzymiaj wszystkiego. Ale rzeczywiście organizacja w tym roku na gorszym poziomie. Mimo wszystko było parę koncertów wartych doswiadczenia za taka cenę!! A ludzie, no cóż. Trochę wiochy było. Frekwencja nie jest jakaś zabójcza, ale taki urok off'a. Ciekawe jak dziś wypadnie I&W. To zupełnie inna bajka 2h epicki koncert w kościele.
bol (10 sierpnia 2008) -
wszytsko slabe i chujowe ludzie slabi gowno szczochy i wszystko chuj. nuda gowno pogoda dupa sraka i nuda. gowno do dupy nedza czacha. zarcie slabe. chujowe laski brzydkie jak kupa. namioty male i za duze i przeciakaly i chujowo sie czulem na maxa. drzewa chujowe. koncerty chujowe. gowniane prowincjonalne miasto z maluczkimi chujowymi ludzmi. dicki chujowe, of montreal chujnia, gacek to jak by mnie dopuscili na wyciagniecie reki to bym zabil, trojka to napalm bym na to zrzucil. wszytsko chuj!!! na szczescie jest nasze wspaniale porcysowe forum i wspaniali znajacy sie na rzeczy ludzie, ktorzy po prostu wspaniale sie znaja na wszystkim, robia wspaniala muzyke i to pozwala mi dalej zyc. dziekuje wam.
osaka (10 sierpnia 2008) -
prawda prawda najlepszy moment - jak ten chłoptaś z menomeny przyszedł posłuchać jamesa chance'a a ochroniarz (nobliwy człowiek, szlachetny wzrok) go wyrzucił bo nie miał plakietki - wiem bo byłem w pierszym rzędzie
juhu (10 sierpnia 2008) -
a ja slyszalem, ze ponoc james chance najbardziej pozamiatal z calego festiwalu. prawda to?
trainsurfer (10 sierpnia 2008) -
Kurna, tyle razy stracilem 3.50 w turkusie, ze glowa boli.
ide spac raczej (10 sierpnia 2008) -
Nagrał ktoś może?
plejeru (10 sierpnia 2008) -
Jeśli dobrze pamiętam, to Stelmach przed koncertem powiedział, że w ten sam dzien o 23 będzie Of Montreal w trójce, więc już po ptokach
sas (10 sierpnia 2008) -
a kiedy będzie nagranie of montreal?
ciekawski (10 sierpnia 2008) -
Dla zainteresowanych własnie leci piątkowe Mogwai na trójce.
um (10 sierpnia 2008) -
Co do soboty: bajzel, renton, baaba nic nadzwyczajnego nie pokazali. Nie ogarniam przesadzonego hype na czesława. Menomena dała radę ale bez rewalacji. BSP niby grali wszystkie hity, ale publika jakaś taka niemrawa, zmęczona życiem... Najlepszy moment na końcu, kiedy jeden z członków zespołu wskoczył na ręce tłumu. Ogólnie atmosfera i organizacja gorsza niż rok temu. Pogoda zrobiła też swoje. Rzeczywiscie duzo przypadkowego towarzystwa (woodstockowe i paprocańskie popłuczyny).
kickit (10 sierpnia 2008)