INNE - FORUM
Miazgi 18.01 @ Jadłodajnia Filozoficzna
14 stycznia 2008Mówią że jesteśmy za młodzi, mówią ze za krotko wychodzimy, mówią ze jesteśmy bezczelni, radzą żeby tego nie robić. Nie posłuchamy się, rozdamy MIAZGI 2007, nagrody młodej kumatej sceny.
Bądź z nami 18.01.08r. w Jadłodajni Filozoficznej!
Start: 20.00
Wjazd: 10 PLN
Starring: Muchy, Out of Tune, Hatifnats, Afro kolektyw, Rotofobia, Renton, The Black Tapes, Maki i chłopaki
Konferansjerka: Anna Gacek & Afrojax
After: V/A Team
Zapraszamy
PULP
-
Bynajmniejm bajka ta sama, stąd moje gorzkie słowa.
marta (21 stycznia 2008) -
<Ponieważ pracuje branży mediowej .... Stwierdziałam ze potencjał ma duży - ciekawy layuot, szata, logo, ciekawa grafika haha dobre pani "specjalista" mowi ze cos jest ciekawe uzywajac 3 roznych okreslen na w zasadzie to samo plus wyrozniajac jedno okreslenie zawierajace sie w kazdym z wczesniejszych trzech to niezla ta branza niezla
ory (21 stycznia 2008) -
pani z innej bajki chyba
jam jest (21 stycznia 2008) -
Impreza Miazgi była najsmutniejszą, najbardziej żałosną i nieprofejonalną imprezą na jakiej było mi dane być. Pulp, który jakiś czas temu przypadkiem odkryłam w Pewexie nawet mi sie spodobał. Ponieważ pracuje branży mediowej i na co dzień zjamuje sie marketingiem prasowym od razu zaczęłam zastanawiać sie nad potencjałem reklamowym tego pisma. Stwierdziałam ze potencjał ma duży - dobrej jakości papier, ciekawy layuot, szata, logo, ciekawa grafika (mocna zżynka z NME ale generalnie nie szkodzi). Jak na pismo bezpłatne prezentował sie całkiem zachęcająco. Pomyślałam, że Pulp ma szansę wypłenić niszę na rynku prasowym, gdzie ewidentnie brakuje takiego pisma, tym samym szybko znajdzie czytelnika i zainteresuje reklamodawców. Muzyke bardzo lubie i nawet sie na niej trochę znam ale jestem juz dość stara (mam 26 lat) nie specjalnie rozumiem te smutne polskie zespoły nowofalowe oraz tą dość kuriozalną subkulturę emo i wszelkie inne trudniejsze do zdefiniowania kultury młodzieżowe, gdzie podązanie za trendami to nic innego jako robienie z siebie żałosnej mimozy, jakby troche wygłodzonej, ubieranej przez cartias. Mimo to oceniłam Pulp dość pozytywnie. Impreza Miazgi pozbawiła mnie wszelki złudzeń. Stojąc tak sobie w klubie w zimowej kurtce w temperaturze 35'c stopni, (oczywiście cos takiego jak klimtyzacja nie przystoi takim alternatywnym miejscom jak Jadłodajnia Filozoficzna juz nie wspomnę o dostosowanej do wielkości miejsca i ilosci osób szatni), w dzikim tłumie ludzi i dymie papierosowym zastanawiam sie po co została zorganizowana ta impreza? Jakie cele stawia sobie wydawca Pulp jeśli w ogóle jakiekolwiek cele ma. Bo jeśli była to impreza zorganizowana przez miłosników muzyki to zastanawiam sie czemu nagłosnienie było tak ekstremalnie żałosne. Począwszy od piskliwych prowadzący skończywszy na dudniący występach zespołów, których amatorka, brak poczucia rytmu, koszmarny angielski przyprawiał mnie o mdłości. Spędzialam tam ponad 2 godziny życia i nie dostapiłam zaszczytu zobaczenia tych osławionych prowadzących (z anną gacek na czele która ma gorszy głos niz gust muzyczny czy tez grafomański talent dziennikarski), gdyż scena była chyba niżej niz reszta klubu. Pomysł na imprezę niby całkiem fajny - wręczanie nagród tytułu, który ledwo co pojwił sie na rynku, ale realizacja siegnęła dna. Było gorzej niz na najgorszych imprezach fryderyków, było gorzej niż na innych przedziwnych imprez wręczania nagród (nazw nie wymienie dla wasnego bezpieczeństwa) Było strasznie. Zastanawiam sie tylko, czemu w Polsce scena alternatywna musi być taka nieprofesjonalna. Czemu alternatywne kluby muszą odwalać taką amatorkę, chamska ochrona, wpuszczanie gości w ilosci znaczniej powyżej normy co sprawia że ludzie depczą sie i ocierają o siebie nieustannie, albo tropikalne temperatury albo ekstremalny chłód, gdzie przez nieszczelne ściany weje człowiekowi po nerach, ciepłe piwo, nieprofesjonalna obsługa. Jednym słowem totalne dno.
marta (21 stycznia 2008) -
">Mateusz _w niestety dziś nie mogę pobyć znów przez chwilę gościem w stylu Andrzeja, ale chciałbym zaznaczyć - że Pulp to produkt polski, z tego co mi sie wydaje przynajmniej i jego "polskość" jest chyba najbardziej na miejscu." To jakbys napisal ze Polonez to produkt polski czyli jego polskosc (czyt: chujowatosc) jest jak najbardziej na miejscu przenoszenie wzrocow zachodnich przy pomocy polskich srodkow wlasnie tak sie konczy mowie ogolnie - nie koniecznie i nie tylko o Pulp
ory (21 stycznia 2008) -
Ale wieś w tej Warszawie. Najpierw ściągają modę na muzykę z zachodu (indie), przerabiają na polską modłę, potem liżą sobie dupy nawzajem na gali po to tylko, żeby upić się na zapleczu klubu. Wydają pismo i robią z tego wielkie halo, a na koniec spierają się o fryzury i kradną sobie kurtki nawzajem. Gdzieś w tej modzie zagubiła się muzyka sama w sobie i jej wartość. Młoda warszafka płonie. Żartowałem, w dupie mam Warszawę, bawcie się dobrze. Świetnie parodiują to zjawisko warszawskie Płyny - w Rezolutnej Joannie i ostatnio w Indie. Nie jest źle w tej Warszawie, można w niej spotkać porządnych, wyluzowanych ludzi z poczuciem humoru i dystansem do siebie.
z terenu (21 stycznia 2008) -
przy okazji zgub to ja zostawilam rozowe skrzydla kolo szatni chyba jakby ktos znalazl to niech bedzie fajny i mi je odda nagroda przewidziana!
ula (21 stycznia 2008) -
ja tam bym zdecydowanie wolal isc na koncert kultu niz wiekszosci z nominowanych, we wszystkich kategoriach. nie wspominajac w ogole o koncertowym knz. ale rozumiem, chodzi o symbol.
em c (21 stycznia 2008) -
–mateusz w, 21/1/2008 15:43 >"z resztą - jedyną rzeczą na którą naprawdę "się pluję" i mnie wkurza to własnie usilna walka z tym co Polskie.." tu nie chodzi o plucie tylko o sposób myślenia.. niestety jeśli nie pozbędziemy się POLSKIEGO myslenia w podejściu do "muzyki rockowej" to bedziemy cały czas tkwić w poKultowych juwenaliach a nie na Pukkelpop czy Lowlands. Mi nie wystarcza że to co dobre z Polski to kiełbasa...
janek z bagien (21 stycznia 2008) -
"poza tym caly czas sie balam ze cos sie stanie z moja kurtka w tej czelusci od szatni." –z, 20/1/2008 15:52 no właśnie, kurna, a mi ktoś rąbnął marynarkę na sali (w szatni już nawet nie było miejsca). jak to czytasz złodzieju to oddawaj- jadło to nie ciucholand, żeby sobie zabierać stamtąd do domu ubrania po kimś, a świat jest mały i prędzej czy później gdzieś Cię w niej spotkam (i uważaj, bo jak Cię spotkam to zabije) piękna, zielona, z trzema dużymi guzikami. jak ktoś ją PRZYPADKIEM ma u siebie bo np. zobaczył ją gdzieś leżącą samotnie, żal mu się jej zrobiło i postanowił się nią zaopiekować to proszę o kontakt na monika.gruszka@porcys.com dziękuję.
gru_nzgl (21 stycznia 2008) -
Fakt, Mateusz W. ma racje: -nośmy krotkie wlosy, skóro/swetry, sztrukso/dzinsy, badzmy wkurwieni i zazdrosni,sluchajmy feel i happysad lub co gorsza polskiego hiphopu. Srac na zgnily zachod, badzmy wiecznie w DUPIE!!!
polus (21 stycznia 2008) -
–kibel_w_jadlo, 21/1/2008 00:08 nie, jego akurat nie wyśmiewałem - tego spod sceny. miał bardzo fajne podejście do tego co działo się na scenie. niestety dziś nie mogę pobyć znów przez chwilę gościem w stylu Andrzeja, ale chciałbym zaznaczyć - że Pulp to produkt polski, z tego co mi sie wydaje przynajmniej i jego "polskość" jest chyba najbardziej na miejscu. z resztą - jedyną rzeczą na którą naprawdę "się pluję" i mnie wkurza to własnie usilna walka z tym co Polskie... na rzecz promocji i upodabniania się na siłę do tego co "zagraniczne"... co jest dla mnie i komiczne i trochę obezwładniające.. paryżem warszawa nie będzie. nie będzie też nowym jorkiem ani londynem.. już tak naprawdę bliżej jej do dynamicznie rozwijających się miast trzeciego świata... (czyli brak infrastruktury + budowanie dużej ilosci bud. komercyjnych).
mateusz w (21 stycznia 2008) -
Łajzy 2008
orys (21 stycznia 2008) -
wiec w kwestii pisma, postęp napewno jest ale dalej kuleje...grafika :) szczerze - musicie coś z tym zrobic. Rozumiem że taki był zamysł look ala tabloid, śmietnik itd. ale nawet w tych kategoriach layout jest naprawde słaby, biore pulpa do reki i pierwsze co mi przychodzi do głowy to to że jestem w Polsce i trzymam w reku Polski produkt, chcecie walczyć z Polsoundem zacznijcie tez walczyć z Pollayaoutem pozdrawiam
Kacper (21 stycznia 2008) -
eee, na razie to ten watek jest o fryzjerach i grafikach. i chyba lepiej podyskutowac jednak o pismie niz o grzywkach czy innych bzdurach.
tomek wasko (21 stycznia 2008) -
–tomek wasko, 21/1/2008 07:44 co w takowych torach właściwego? ten wątek jest o miazgach.
zespół (21 stycznia 2008) -
a ja w ramach sprowadzenia tego watku na nieco wlasciwsze tory chcialem zapytac tych, ktorzy juz widzieli pismo, jak sie podoba pierwszy numer w ogole? dla mnie osobiscie jest postep od zerowki na pewno. jak dalej taka tendencja zwyzkowa bedzie, to bardzo fajnie. wciaz troche wpadek edycyjnych, ale licze, ze z czasem bedzie ich coraz mniej. a merytorycznie spoko.
tomek wasko (21 stycznia 2008) -
after całkiem w porządku, może nazwa niejatrafniejsza /to 'indie take me back' chyba nie bardzo wychwyciłem jakies kawałki anno domini 2002 czyli tzw stare hity a la the killers, co bynjamniej NIE jest zarzutem/ –e.h., 21/1/2008 00:58 to znaczy, ze to byla ta impreza? w takim razie mnie bardzije dziwi new order i the smiths w tym miejscu
kibel_w_jadlo (21 stycznia 2008) -
watek o imprezie a tu jakas dyskusja o ciuszkach sebastiana, no blagam. i jeszcze wplątywnie w to bogu ducha winnego modsa z vespą. kategorie i nominacje z grubsza w porzadku, sorry, ale z tych zespolow co ktos wszeciej proponowal to tylko psychocukier znam, reszta jest dla mnie kompletna enigma, widac ja jestem targetem pulp a autor tamtego posta /iglak?/ nie jest i już, po co ta cała spinka? a wracjąc do imprezy: tłok, mnóstwo jakichs ludzi co ich pierwszy raz w życiu me oczy widziały ale i mnóstwo 'bywalców' i znajomych, milo bylo zobaczyc ze impreza przyciągnęła tylu ludzi jestem pod wrażeniem że jadło jakoś mimo wszystko dało radę to udźwignąc, mój mózg nie był w stanie ogranąc jak tyle zespołów ma sie zmiescic na takiej przestrzeni a jednak się udało, repsekt. koncerty w porządku, wiadomo, jedni lepiej drudzy gorzej, miłym zaskoczeniem był kawałek 'nite' rotofobii, proszę zespół o udostępnienie go w jakiejś mp3 formie, wreszcie chłopcy spłodziliście coś porządnego. OOT po polsku miłą niepodzianką, black tapes jak zwykle jakieś krzyki i tarzanie, maki i chłopki na wielki plus, pierwszy raz ich widziałem. after całkiem w porządku, może nazwa niejatrafniejsza /to 'indie take me back' chyba nie bardzo wychwyciłem jakies kawałki anno domini 2002 czyli tzw stare hity a la the killers, co bynjamniej NIE jest zarzutem/ pozdrawiam całą redakcje!
e.h. (21 stycznia 2008) -
to strasznie glupie ze mateusz w. krytykuje niczym nie wychylajacego sie chlopca, ktory zwraca uwage jedynie swoim ubiorem doprawdy nie rozumiem jak moze Ci on przeszkadzac. zdecydyj sie, czy wysmiewasz chlopcow z h&m czy jego, bo jedno z drugim w parze nie idzie jak lubisz tylko tych z politechniki to nie wychodz z domu
kibel_w_jadlo (21 stycznia 2008) -
a ja kiedys mialem tak, ze sobie przycialem bardzo grzywke i mi odrosla, i mi sie chujnia zrobila, i potem chodzilem z lysa glaca i nie dostalem wpierdola, bo powiedzialem "legia" i zostalem wziety za koos, kim ja wcale nie bylem
niezdrowy (20 stycznia 2008) -
czemu żal?
PK (20 stycznia 2008) -
>>indieboy, 20/1/2008 23:20 http://www.myspace.com/plynyband żal.pl
leboski (20 stycznia 2008) -
http://www.myspace.com/plynyband Płyny napisały piosenkę o byciu indie. Po wysłuchaniu piosenki jesteś w stanie określić czy jesteś wystarczająco indie. Słucham i nie wiem czy moja grzywka ma odpowiednią długość i czy jest dobrze przycięta. Nie wiem czy jestem wystarczająco indie. Ale posłucham jeszcze pięć razy - może zrozumiem.
indieboy (20 stycznia 2008) -
–PK, 20/1/2008 21:49 >nie podoba mi się w tym wątku pojazd po "Bardzo miło z mojej strony" - t0 jest zajebisty kawałek, na koncertach porywający wręcz. podobnie zresztą jak "pseudofunkowe, klezmerskie" "Gramy dalej" czy "Karl Malone". chuj wam w dupę ot co napisz do bravo
psychoterapeuta (20 stycznia 2008) -
nie podoba mi się w tym wątku pojazd po "Bardzo miło z mojej strony" - t0 jest zajebisty kawałek, na koncertach porywający wręcz. podobnie zresztą jak "pseudofunkowe, klezmerskie" "Gramy dalej" czy "Karl Malone". chuj wam w dupę ot co
PK (20 stycznia 2008) -
nie myl absurdu z debilizmem.
uczynny (20 stycznia 2008) -
ta, to ta sama :/ ale nie ma co sie spinać, nie wiem czy zauwazyles, ale to forum przyjmie każdą dawkę absurdu. bez odbioru
anita (20 stycznia 2008) -
wampir napisał najlepszy post w tym temacie, a mateusz w. najlepiej sam się podsumował odpowiadając na post anity (to ta z audycji waśki? bo kaliber intelektualny wydaje się podobny).
uczynny (20 stycznia 2008) -
koncept em c z postu blisko powyzej powala
npht (20 stycznia 2008)