INNE - FORUM

Miazgi 18.01 @ Jadłodajnia Filozoficzna

14 stycznia 2008

Mówią że jesteśmy za młodzi, mówią ze za krotko wychodzimy, mówią ze jesteśmy bezczelni, radzą żeby tego nie robić. Nie posłuchamy się, rozdamy MIAZGI 2007, nagrody młodej kumatej sceny.

Bądź z nami 18.01.08r. w Jadłodajni Filozoficznej!

Start: 20.00
Wjazd: 10 PLN

Starring: Muchy, Out of Tune, Hatifnats, Afro kolektyw, Rotofobia, Renton, The Black Tapes, Maki i chłopaki

Konferansjerka: Anna Gacek & Afrojax

After: V/A Team

Zapraszamy
PULP

Pulp you!
  • ostatnia moja wypowiedź będzie odpowiedzią na wypowiedź Pana co sie zwie "Jak Ja Was Kurwa Nieznosze" (Ciekawe czy jest z usposobienia ekstrawertycznym optymistą) Otóż strasznie bluzgasz, powtarzasz sie strasznie, brakuje ci słów. Popracuj nad słowotwórstwem i erudycją bo słabiutko jest bardzo. Ania Gacek - urojenia kokainowe vs. wysoki posiom. No cóż.... Żegam wszystkim, wieszajcie dalej psy, rzucajcie zgniłym mięsem, bluzgajcie kochani dalej. Dużo w ten sposób mówiecie o sobie.
    marta (22 stycznia 2008)
  • ... bebniarz Afro kolektywu ..... heheheheh kurwa
    Jak Ja Was Kurwa Nieznosze (22 stycznia 2008)
  • konstruktywna krytryka? tak w stylu "brak poczucia rytmu", to moze nam powiesz kto ma slabsze wyczucie rytmu? Arkus czy moze bebniarz Black Tapes?
    landmine (22 stycznia 2008)
  • Kurwa... Jestem sfrustrowany jak jeden wielki chuj kurwa..jak slcham jak mialo byc fajnie a jak byc chujowo... frustracja mi dyganie paly zabiera....... Laska o czym mowisz do mnie.... bo ja do Ciebie nic nie pisalem.... Ala stare przyslowie ludowe mowi ze uderz w stol a nozyce sie odezwa... Napisalem bezosobowo no personal... ale masz jakis kompleks wiec Cie to rusza... odskocz bo moze byc niemilo... i idz sie chwalic sukcesami do do remizy w swoim pipidowku z ktorego przyjechalas sie lansowac do stolycy.. Wroce jeszcze raz do jebanych malkontentow... Co wy chcecie od Gackowej tak aporopos ??? Jakies personalne skurwysynsko - zenujace docinki i zar-kurwa-ciki z jej wymowy... Zaden z Was (zadna bo sa tu rowniez niewiasty) nawet w rojeniach kokainowych nie zblizyl sie do jej poziomu i do sukcesu ktory osiagnela... Na zachodzie... osoba taka jak Gacek, Stelmach .. zespoly wystepujace na tej gali bylyby czczone za to ze osiagnely sukces... (a kurwa powiadam ze osiagnely) a u nas w krainie zajebanych nierobow, zaplutych internetowych leszczy sa jebani jak bura suka.... Zazdrosnicy, zakompleksione parowy, wezcie sie do pracy.... Ja nie gram na niczym, nie pisze do gazet, ale mam szacun do kogos kto potrafi cos czego ja nie umiem... A wiecie dlaczego.... bo kurwa robie cos innego i wiem ile to wysilku kosztuje... Do roboty.... kurwa do roboty... A tym co robia powiem tylko tyle...jebac leszczy i ROBCIE SWOJE.....
    Jak Ja Was Kurwa Nieznosze (22 stycznia 2008)
  • >>Jak sie komus cos zachce i chce robic zawodowo wszystko od poczatku do konca to zawsze trafi na mende ktora mu powie... co sie spinasz...luz...albo najbardziej co mnie rozpierdala... okreslenie "moze byc" kurwa ja pierdole... mlodzi gwniewni pojebani... do roboty sie wezcie prawdziwej nie wiem czy akurat słusznie uderzasz tutaj (czytam wątek na wyrywki), ale masz dużo racji. nie ma za co
    ryba (22 stycznia 2008)
  • Znając brak manier i skłonność do przedziwnej krytyki ze strony co po niektórych piszących na porcys a takze z uwagi na niewybredne znieważanie każdego kto ma inne zdanie lub śmie konstruktywnie skrytykować tą świętość jaką są Miazgi, Jadłodajnia czy też gwiazdy polskiej sceny alternatywnej nie chce prowokować i tym samym niestety nie zdradze szczegółów imprez mojego autorstwa. Świetlki czy też sam Marcin Świetlicki czy też mistrzowie elektroniki ze stajni studio K7 watpię żeby byli znani większosci tu zgromadzonym, bo dla tych artystów dobry sound to podstawa.
    marta (22 stycznia 2008)
  • Jak ja nienawidze przemadrzalych ludzi!
    Bierny w analu (22 stycznia 2008)
  • Stinga, rolling stones, editors - wiesz wszystkie najlepsze buahaha
    werwolf 77 (22 stycznia 2008)
  • a te zajbiste imprezy to ktore jesli mozna spytac?
    landmine (22 stycznia 2008)
  • Kurwa na dzień dobry:) Zdaje się, że autor ostatniej wypowiedzi jest paradoksalnie bardziej sfrustrowany niż Ci którym to sugeruje. A co do mojego domniemanego malkontenctwa i nieróbstwa jak dobitnie mi zasugerowano, moge powiedzieć tylko tyle, że w życiu zorganizowałam kilka zajebistych imprez z udziałem dość sporej liczby gości czy też publiczności, co więcej było profesjonalne nagłośnienie i na dodatek szatnia o gabarytach dostosowanych do pory roku i wielkości klubu.
    marta (22 stycznia 2008)
  • JJWKN daje radę!
    Lizacz Fiutów (22 stycznia 2008)
  • Pierdolicie malkontenci... zrobcie cos sami a nie blasty na monitor i hate... Frustraci pojebani... To kapela nie ta co trzeba, to wyglad nie taki, naglosnienie nie takie jak trzeba, za glosno, za slabo, duszno goraco scisk.. kurwa.. trzeba bylo siedziec w domu a nie sie wbijac na taka impre.... Ja tam bawilem sie ja trzeba...Wiadomo bylo z gory ze nie walory muzyczne sa tutaj najwazniejsze... Impreza zabawowo-reklamowa...raczej... moglobyc lepiej ale dobrze ze wogole bylo.... Brawo ze komus sie cos chce... A teraz z innej beczki.. polsound i temu podobne biora sie stad ze nikomu sie kurwa nic nie chce... wszyscy maja wszystko w dupie.. smaza zielone i pozniej kurwa pierdola jacy sa wyluzowani... poczawszy od muzyki.. skonczywszy na designie.... nic... Jak sie komus cos zachce i chce robic zawodowo wszystko od poczatku do konca to zawsze trafi na mende ktora mu powie... co sie spinasz...luz...albo najbardziej co mnie rozpierdala... okreslenie "moze byc" kurwa ja pierdole... mlodzi gwniewni pojebani... do roboty sie wezcie prawdziwej a nie siedzicie przy klawiszach bawiac sie w recenzentow... kurwa wasza mac... Polsound nie zniknie ... Wiecej kurwa zyczliwosci , empatii dla tych co cos chca robic... Kurwa na dowidzenia
    Jak Ja Was Kurwa Nieznosze (22 stycznia 2008)
  • A kto te Miazgi`07 wogole dostal? A? P.S. Pomyslalem ze trzeba zalozyc watek BLUZGI 2007 ;)
    Atomowy Korzen (22 stycznia 2008)
  • Podzielam w większości uwagi p. Marty. Chyba nawet w większości ujęła to co chciałem przekazać, tylko zrobiła to bardziej łagodnym językiem. Fajnie podsumował to stoicko Paweł. Fakt faktem, mój ból i pustka co do takiej a nie innej sceny wyraziła się właśnie w taki sposób. Na próżno chyba też moje wytłumaczenie, które zostało zrozumiane jako pochwała dla POLSOUNDU (swoją drogą takie nazwy kojarzą mi sie z forum onetowym, na ktorym chyba wychowuje się połowa moich równieśników czytających codziennie rano internet. nie rozumiem dlaczego określenia na kiepskość muszą zawierać w sobie cząstkę słowa "Polska"?). Po prostu potwierdza to, że na razie wyjście poza bieguny - Zachód jako nowoczesność i Przełom lat 90 jako wtórność i wstyd nie jest możliwe. A jednak istnieją zespoły takie jak Ścianka, Kobiety, Karol Schwartz, czy inne, których nie wymienię, żeby znów nie zostać posądzonym o kolesiostwo... Co więcej - są otaczane swojego rodzaju kultem i stanowią jakość samą w sobie. Nie wiem jak to mam bardziej wytłumaczyć. Analogicznie w innych dziedzinach sztuki ikonami stali się tacy goście jak Sasnal, Susid, czy Grupa Twożywo... mimo że prezentują swoimi pracami polskość właśnie. A nie jest to "polskość" kojarzona z happysadem, kultem, czy długimi włosami, jest to wartość, która osadzona jest właśnie głęboko w "polskim" kontekscie i jej forma właśnie z niego wychodzi. Przy tym jest atrakcyjna nie tylko dla "polaków". Chyba nie nadaję się na gościa, który umie coś wytłumaczyć, ale chociaż próbuję. W sumie przy tym też się nad tym trochę zastanawiam. Ej, ale wogóle doznaję - że tak sobie cos piszesz i myślisz w ciepłym pokoju, nawet nie do końca sobie zdając sprawę, że to przeczyta tyle osób, a potem bach - i nagle 30 osób zaczyna Cię nienawidzić.. nieźle. Doznaję jakiegoś totalnego pomieszania prywatności z publicznoscią. W każdym razie jeżeli chcesz działać muzycznie językiem międzynarodowym ... nie wiem, czy to jasne - to z polskiej perspektywy, przy tak słabej scenie i tak słabej informacji i świadomości publiczności jest to prawie nie możliwe... Chyba jestem w stanie wymienić tylko jeden zespół, który w przeciągu ostatnich 10 lat temu sprostał (biorąc pod uwagę muzykę ogólno-rozrywkową). Co do Miazg to impreza średnio wypaliła za równo funkcjonując w konwencji Gali - za dużo, ludzi, kiepskie nagłośnienie .. (odwołuję do posta Marty /l.26) jak i imprezy z cyklu: lizanie-dupy. Nie widziałem, żeby kto kolwiek komuś dupę liznął. Widziałem tylko jak ochroniarz zdejmował kurtkę jednej z gwiazd - prawie jak na tych filmach o znanych ludziach. Zimno na zapleczu, pośpiech, zamęt chaos. Ja sie wynudziłem. Wolałbym pójść sobie na piwko, albo do klubu gdzie można usiaść, napić się, potańczyć - bez spinki i tłoku. Ale generalnie trzeba to zaznaczyć, że i tak podziwiam i gratuluję, że udało się to doprowadzić chociaż do tego poziomu. W wielu aspektach był to sukces i nie można tego odmówić organizatorom. Jeżeli chodzi o poprawki, to na pewno mniejsza liczba publiczności, lepsze zorganizowanie sceny (już od 3ciego rzędu wstecz nie było widać sceny), mniejszy chaos i trochę lepszy dobór zespołów - wyrzuciłbym stąd Foto, OOT, TBT. Brakowało mi np. Kawałka Kulki, może Phantom Taxi Ride, może Płynów właśnie, może Nerwowych Wakacji.. nie wiem.. czegoś co odciążyłoby atmosferę gatunkowo. Czegoś co nie byłoby pastiszem. Ale też zrozumiałe jest, że nie wszyscy byli do ogarnięcia logistycznie. Haha.. w sumie żartowaliśmy sobie nawet, że nagrody dostali akurat Ci, który zgodzili się przyjechać. Moze to prawda, a może jednak zbyt daleko spekulujący żart.. Co nie zmienia faktu, że chciałbym zobaczyć na miazgach repreznetację Polski odbierającą nagrodę - Miazgi...
    mateusz w (22 stycznia 2008)
  • Pani Marto, nie żartuje, ta uwaga z wiekiem mimo wszystko zabrzmiała dosyć dziwnie 26 lat to jeszcze nie jakaś bariera pokoleniowa. nie jestem fanem jadłodajni jako klubu. syf, brak klimy, beznadziejne nagłośnienie (z tym że to akurat plaga większości klubów w Warszawie nawet wspomnianego CDQu, może z wyłaczeniem HRC. aha, no i nie wiem skąd ten pomysł że profesjonalne nagłośnienie to bardziej kwestia chęci niż finansów.) z tym, że należy wziąć pod uwagę, iż wszelkie inwestycje w kierunku poprawienia warunków w jadłodajni na dzień dzisiejszy nie mają większego sensu. klub ma przedłużoną umowę najmu do połowy tego roku, czy tam do jesieni. wcześniej nie było inaczej, wszystkie kluby na Dobrej żyją w zawieszeniu już od ładnych paru lat. zdaje się, że nawet były już jakieś imprezy pożegnalne, ale miasto łaskawie odwlekało egzekucje. stąd wygląda to jak wygląda, jedna wielka prowizorka. co nie znaczy ze zgadzam się co do tego, że było stanowczo za dużo osób. zapewne organizatorzy nie byli na to przygotowani. czy impreza mogła się odbyć gdzie indziej? wątpię, jak sama zauważyłaś pismo nie ma nawet reklam, więc trudno żeby wykładało kasę na wynajęcie porządnego lokalu. (podobnie zresztą z konferansjerami, plan był na prawdę genialny niestety wszystko rozbiło się o kasę) czy w takim razie impreza musiała się odbyć? nie wiem, ale skoro jako pracownik branży twierdzisz, że to ciekawy ruch marketingowy to widocznie coś jest na rzeczy.
    tygrysia maska (22 stycznia 2008)
  • uuuu juz sie pojawili zjadliwi hatersi.
    marta (21 stycznia 2008)
  • >pani Marta całkiem nieźle podsumowuje moje wrażenia –byłem wtedy w Jadło i wyszedłem, 21/1/2008 22:54 >w końcu pojawił sie ktoś kto mówi z sensem:) –marta, 21/1/2008 22:55 uuuu, zaczyna się "lizanie po fiutach"
    kiwaczek (21 stycznia 2008)
  • "Mimo to oceniłam Pulp dość pozytywnie. Impreza Miazgi pozbawiła mnie wszelki złudzeń." ? "odrobina dobrego słuchu, wrażliwości muzycznej i minimalnej wiedzy o sprzęcie nagłosnieniowym " ? ? nie no bez zartow, nie chodzilo o koncerty po prostu. nie bylo warunkow, nie bylo po co robic warunkow, jak niby mialy by wygladac "prawdziwe koncerty" nie wiem, 5 zespolow po 1 kawalkow z przerwami w ciagu godziny? w telewizji jest zdaje sie jaka to melodia w takiej formule i jeszcez tancerki. a to byla impreza w sensie melanz, zabawa jeny no. mi sie nie podobala, ale interpretacja ze to zle swiadczy o pulp w sensie gazecie jest moim zdaniem bledna. i tyle. a skoro nie twierdzi ze pulp jest slaby to zle rozumiem zacytowana sekwencje.
    kinol (21 stycznia 2008)
  • w końcu pojawił sie ktoś kto mówi z sensem:)
    marta (21 stycznia 2008)
  • pani Marta całkiem nieźle podsumowuje moje wrażenia
    byłem wtedy w Jadło i wyszedłem (21 stycznia 2008)
  • kurwa, lasce nie chodziło o ciche zespoły. chodziło o fakt, że Jadłodajnię sama Rotofobia jest w stanie zapełnić we wtorek wieczór, jeśli więc nikt nie wpadł na fakt, że jak na sobotę i zestaw zespołów to miejsce jest za małe, to naprawdę jest debilem. i nie chodzi o mimozowanie - jasne, jeśli muzyka jest zajebista, to i w ścisku można wytrzymać, ale przy nagłośnieniu, które z przodu dudni, a z tyłu się kompletnie rozmywa, i słuchanie muzyki przestaje być przyjemne. także super fajnie, że redakcja Pulp kumpluje się z właścicielem Jadło, ale można było chwilę pomyśleć i wpaść na to, że taki np. większy i trochę lepiej nagłośniony CDQ byłby już lepszym miejscem. o konferansjerce w ogóle się nie wypowiem, ani o tym, że niby wszyscy maja polewkę z Ani Gacek, a potem okazuje się, że ona oczywiście MUSI prowadzić imprezę. to trochę jak z Grażyną Torbicką - z niej też się nabijają, a potem okazuje się, że nikogo innego po prostu nie można zatrudnic.
    nn (21 stycznia 2008)
  • ja czekam na wymyślenie bardziej absurdalnego argumentu od "ta? to zrób lepiej".
    Low (21 stycznia 2008)
  • tak sie składa że lubie głośną muzyke, muzykę zespołów bez których muchy inne teraźniejsze twory muzyczne nigdy by nie powstały bo nie miały by z kogo zżynać. Widze edwardzie ze dla ciebie głosna muzyka to nic innego jak źle nagłosnione instrumentarium.
    marta (21 stycznia 2008)
  • co wy wiecznie z tym "lizaniem sie po fiutach" i "chapaniem dzidy"? Takie "zachowania" są charakterysyczne dla każdej "branży", KAŻDEJ. a tak apropos Pulp jest zdaje się inicjatywą prywatną i mogą sobie promować kogo chcą i komu chcą wręczać nagrody. miejmy nadzieje że zmobilizuje to tych wszystkich krytyków i malkontentów do własnej inicjatywy, zrobienia czegoś lepszego a nie pierdolenia jak chujowo, duszno, głośno, jakie obrzydliwe grzywki i jaka kolejka do wejścia.. z utęsknieniem czekam na jakieś propozycje kontrbranży dla "liżących się po fiutach"..
    fakju (21 stycznia 2008)
  • nikt nie dramatyzuje. nikt nie twierdzi ze Pulp to zła gazeta. nie chodzi tez o brak kasy. odrobina dobrego słuchu, wrażliwości muzycznej i minimalnej wiedzy o sprzęcie nagłosnieniowym nie wymaga zbyt duzych nakładów finansowych. Nie zyjemy w undergroundzie lat osiemdziesiątych, ani nie w czasach początków punk rocka. Z tego co wiem i sie domyślam organizaotrzy na niejednym koncercie większym czy mniejszym byli wiec jakies pojecie mieć powinni. Imprezy masowe nie mają z tym nic wspólnego.
    marta (21 stycznia 2008)
  • Marta ochlon i siedz dalej w pewexie - plizzz! Zycze Ci wiecej klimatyzowanych pomieszczen oraz 'cichych' zespolow koncertowych !
    edward penisoreki (21 stycznia 2008)
  • zogda co do imprezy. wytrzymalem gdzies z godzine i chwile po kawalku afro poszedlem. mega ciasno, nic nie slychac, konferasjerka haotyczna i niestety poza uwazam zabwnym autoironicznym wstepem nawet nie smieszna natomiast pierwszy numer pulpu zajebisty, na poziomie i serio wartosciowy. takze chyba nie ma co laczyc tak obu spraw. zeby taka impreze zrobic profesjonalnie (rozdanie nagrod) to trzeba miec chyba po prostu wiecej kasy + moze redakcja poki co lepiej zna sie na muzyce i plotkach niz imprezach masowych. po co taka impreza? no, napewno sa tacy ktorym sie podobalo,poza tym kazda okazja zeby sie spotkac ze znajomymi to super sprawa, zwlaszcza ze jest czasem ciezko inna rzecz ze wrocilem do jadlo kolo 12 to bylo juz duzo luzniej i przyjemniej, takze after party bardziej udane. nie dramatyzujmy
    kinol (21 stycznia 2008)
  • Chapanie dzidy to jedyne co im wyszło naprawę profesjonalnie na tej imprezie. Zabrakło mi tylko Piotra Stelmacha.
    marta (21 stycznia 2008)
  • no nie moge zgodzić sie z przedmówią co widze że wnikliwe przeczytał moją wypowiedź. logo to nie koniecznie to samo co layout i nie koniecznie to samo co grafika i równiez nie zawsze to samo co szata. Zapewne jednak wielu fanów much, i innych koszmarnych owadow sie nie ze mną nie zgodzi tak z przekory oczywiście.
    marta (21 stycznia 2008)
  • jak ta świetna gazeta chce utrzymać się na rynku bez reklam? czy będzie powstawała z datków wyznawców? impreza w jadło fatalna, ale dobrze że jest miejsce w ktorym to towarzystwo wspólnej adoracji może sobie chapać dzidy...
    ax (21 stycznia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)