INNE - FORUM

25 najzabawniejszych postow zbulwesowanego

14 stycznia 2008

zbulwersowany niestety zmarl wiec proponuje uczcic jego pamiec wpisujac tu dla potomnych kilka jego perelek

25. (temat: plyty ktore uwielbiacie a po ktorych znajomi zaczeli uwazac was za wariatow)

"23 przeboje dla wariatów"
–zbulwersowany, 7/7/2006 21:27

orszak żałobny
  • raz widziałem zbulwersowanego. około mojego rewiru szedł. ot, miłośnik
    Groch (30 października 2013)
  • Who the fuck is zbulwersowany?
    mick jagger (12 października 2013)
  • Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zajebane wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze. Druga połowa mieszkania zajebana Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za najebanie 10k postów. Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pierdolił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje. Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd. Przy jedzeniu zawsze pierdoli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić. W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć] Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapierdolił. –zbul, 18/12/2012 14:24 raczej nie zbulwersowany ale "wrażliwość podobna" i nick również.
    nate (9 października 2013)
  • http://www.leroymerlin.pl/elementy-mebli-i-okucia/plyty-wykonczeniowe-polki/plyty-wiorowe-laminowane/opinie-plyta-wiorowa-laminowana-swiss-krono-group,p7519,l841.html poetyka zbulwersowanego jakby?
    schmulke (9 października 2013)
  • z wątku o kiepskim projekcie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=4118 Ja bym to trochę inaczej widział: http://img79.imageshack.us/img79/1125/muzeumporcyspu1.jpg –zbulwersowany, 19/2/2007 17:27
    tonic (1 października 2013)
  • "Kiedyś na zajęciach z translatoryki przekładaliśmy pewien tekst, i taki jeden mój znajomy przetłumaczył, że pewien człowiek zamknął się w sobie, a to chodziło o to, że on zamknął się w pokoju. Była kupa śmiechu - to był najśmieszniejszy dzień na uczelni. A potem ktoś jeszcze przyniósł cukierki i to był również najsmaczniejszy dzień w moim życiu. " http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=5165
    japa (10 września 2012)
  • choc akurat ten temat maturalny to netowy suchar, raczej nie autorstwa zbulwiego
    zuk (5 maja 2009)
  • W ogóle w wątku maturalnym zbulwersowany nieźle pisał. Poczytajcie sobie.
    Twój Stary (5 maja 2009)
  • Kompletnie zapomniany post z wątku maturalnego: Cześć! Tak się składa, że mój ojciec pracuje w drukarni. Nigdy się nie interesowałem tym co robi, wiecie jak to jest-przychodził do domu po północy smierdząc tuszem i papierami i zaraz kład się spać - nigdy z nim nie rozmawiałem. Ostatnio przeciekał nam dach i stary przyniósł trochę papierów z roboty żeby pozatykać nim dziury. Okazało się , że są to arkusze maturalne na rok 2007!!!!Mam wszystko!Są trochę przemoczone ale da się rozczytać! Żeby nie było, że sobie zmyślam podrzucam wam fragment matury z podstawowej z j. angielskiego: "Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii kupiłeś ciągnikowy kultywator sprężynowy z zapasowym kompletem lemieszy półsztywnych i skaryfikatorem. Zauważyłeś, że uszkodzone było łożysko toczne baryłkowe wahliwe w mimośrodzie oraz brakowało połączeń gwintowych ze śrubą pasowaną o trzpieniu stożkowym. Chcesz zgłosić jego reklamację. Napisz na czym polega problem oraz gdzie i kiedy nabyłeś urządzenie i zaproponuj rozwiązanie problemu. Podpisz się jako XYZ" Piszcie na mojego maila! –zbulwersowany, 4/5/2007 09:51
    Twój Stary (5 maja 2009)
  • czy ktoś z tutaj obecnych Zna zbulwersowanego w realu? czy wszystko jego dotyczące pozostaje w sferze domysłów?...
    dunno (7 kwietnia 2009)
  • A tak wogole to kto tak szybko na posty odpowiada. Ha? –zbulwersowany, 28/3/2009 21:33 prawdziwy zbulwi nie robil bledow ortograficznych...
    :/ (29 marca 2009)
  • >Mam kawalek nasiona pod klawatura kiedy wypada termin rozwiazania?
    em c (29 marca 2009)
  • Mam kawalek nasiona pod klawatura co uniemozlwia mi odpsywanie na watki tak szybko jak kiedys ale wciaz jestem najlepszy, to fakt. Ale widze, ze wy jakos tak zmarkotnielscie ostatno. Mimo wszystko ciesze sie, ze wciaz widze stare twarze.
    zbulwersowany (28 marca 2009)
  • mistrz cietej klawiatury. wyjdz za mnie!
    em c (28 marca 2009)
  • A tak wogole to kto tak szybko na posty odpowiada. Ha?
    zbulwersowany (28 marca 2009)
  • wyrzucilem!
    zbulwersowany (28 marca 2009)
  • podeslesz nuty do amelii?
    em c (28 marca 2009)
  • zyje, pytajcie o co chcecie!
    zbulwersowany (28 marca 2009)
  • ej no, ale zbulwersowany naprawdę wrócił? bo nie wiem czy się śmiać czy się wkurwiać, bo świętości się nie szarga, a z drugiej strony no, znów się trochę poczułem jak dawniej admin, weź tam pogrzeb w ciasteczkach i zobacz czy to oryginał :>
    dex dexter (28 marca 2009)
  • Ha! A wlasnie, ze zyje. To ja odswiezylem ten watek zeby sprawdzic czy ktos o mnie jeszcze pamieta.
    zbulwersowany (27 marca 2009)
  • eeee on powaga nie zyje? bo jesli tak to kurde.. masakra jego post przeczytałem jako pierwszy na tym forum....
    eee (27 marca 2009)
  • Henryk Sienkiewicz
    pan arek (27 marca 2009)
  • chciałbym przeczytać książkę autorstwa zbulwersowanego. może nawet została juz wydana, tylko ja nie wiem pod jakim nazwiskiem...?
    q (27 marca 2009)
  • mistrzu!
    katrina (27 marca 2009)
  • do dziś jestem dumny, że to ja zacząłem zabawę w opowiadanka, która pozwoliła zbulwersowanemu wznieść się na takie wyżyny. bycie w cieniu geniusza to zaszczyt.
    mja (12 lutego 2009)
  • miałem kiedyś kumpla, który podrzucał mi linki do niezłych stronek. kiedyś ni stąd ni z owąd przesłał mi linka do pewnej niezłej stronki. pochichraliśmy się, nie to co teraz.
    palczak90 (12 lutego 2009)
  • podbijam. ostatnia historia to jest abbsolutne mistrzostwo swiata.
    głp (11 lutego 2009)
  • 3.Dobra... Było to na początku XX wieku. Wyjechałem omyłkowo na stypendium do Zagłębia Ruhry. Studiowałem turystykę i węgloznastwo pod kierunkiem Dr Wendke i Braci Kolonko. Na początku było ciężko, wiadomo : wykłady, kolokwia, ćwiczenia na basenie a na dodatek złośliwi koledzy z Polski co raz przysyłali jąkąś wodkę i ciężko się było skupić. No i nie znałem niemieckiego co dodatkowo utrudniało sprawę. Raz dla zabawy chłopaki po zajęciach wrzucili mnie do szybu i przysypali gruzem. Po miesiącu nie wytrzymałem i wróciłem. Ojciec już wtedy nie żył z matką...Chyba tylko czekał, aż wyjadę, żeby rozwieść się z nią i wyjechać na wschód za pracą( stary zawsze mawiał:"Tam zarbiać - tu wydawać!"). Matka zamkneła się w izbie i wyszywała wielką makatkę z wizerunkiem ojca rozszarpywanego przez dzikie psy dingo (mówiła, że to robota na zlecenie) a siostra dołączyła do stada wilków stepujących i zrobiła międzynarodową karierę. Zrozumiałem, że mogę liczyć tylko na siebie. Wynająłem pokój u pary albinosów i zapisałem się do Studium Obycia i Dyscypliny Wewnętrznej "AS". W tym czasie była to niezwykle elitarna szkoła - uczęszczało do niej zaledie pięć osób : Ja, Antczak, Jurek Ozime, Matuszczak i stary rybak Koźmiński, ale z racji tego, że był dojeżdżający raczej mało go widzieliśmy. Czasem przyjeżdżał tylko na egzaminy i częstował nas surowym halibutem. Mówiło się, że właśnie dzięki tym rybom jakoś przeskakiwał z semestru na semestr. Gdy zabrali mu kuter i skończyły się kosze z fantazyjnie ułożonymi ogonami wykładowcy oblali go, nie czekając nawet na sesję . Podobno 30 lat po zamknięciu naszego wydziału widziano go jeszcze jak kręcił się z wieką siecią pod uczelnią i zaczepiał młodych chłopców proponując im zbliżenie za solonego dorsza. Tam właśnie, w 1910 po raz pierwszy spotkałem się ze słowem pisanym. Wczesniej słyszałem trochę o tej koncepcji na studiach w Dortmundzie, ale zawsze wydawała mi się śmieszna. W Oberhausen widziałem nawet kilka książek, ale nigdy nie rozumiałem o co tyle szumu. W dzieciństwie ojciec surowo zabronił mi czytać gdyż panicznie bał się liter, uważał, że są zbyt małe by móc im zaufać (podobno nie mógł zasnać w pomieszczeniu w którym znajdowała się encyklopedia lub słownik). Zawsze uważałem, że słowa ojca są święte, ale to co ujrzałem wtedy po zajęciach sprawiło, że przestałem tak uważać. Stary Koźmiński był jeszcze wtedy w naszej grupie. Po wykładach zaprosił całą klase na swoją łajbę, żeby oblać oblane egzaminy. Statek zrobił na nas ogromne wrażenie gdyż był ogromny. Koźminski wprowadzil nas do salonu który mieścił się pod pokładem. Miał tam imponującą kolekcje płyt i kaset magnetofonowych. Ale nie to przykuło wtedy moją uwagę. W rogu zobaczyłem wielki pojemnik wypełniony po samą górę rybami. Ryby były jeszcze żywe - widać, ze Koźmiński pilnował żeby nie zdechły. Każda z ryb owinięta była w biały papier. Podniosłem jedną z nich i zauważyłem, że z drugiej strony kartki są jakieś czarne znaczki.Zawołałem Antczaka- klasowego prymusa - chłopak po konsultacji telefonicznej ze swoim Mistrzem stwierdził, że są to litery. Zaczął niesmiało czytać nagłówek - jak byk pisało tam PORCYS (do dziś pamiętam kazdą literę z tego słowa, a jak zamknę oczy to czasem widzę jakieś dziwne plamy). Co było dalej nie pamiętam...byłem jak znarkotyzowany. Wszystko było opisane tak dobrze... wiedziałem już że nigdy żadna muzyka nie zachwyci mnie równie mocno jak jej recenzja w Porcys. Dwie łzy spłyneły mi po policzku...Odwróciłem się, za mną stał Koźmiński i też płakał. W tej chwili zrozumiałem czym tak naprawdę zajmował się ten dzielny człowiek i dlaczego tak słabo mu szło na egzaminach. Objeliśmy sie i ucałowaliśmy jak bracia. Wyszliśmy na pokład z wiadrem ryb owiniętych w najnowsze wydanie Porcysa i wspólnie pod niebem pełnym gwiazd wypuszczaliśmy je do Bałtyku...Ryby były dobrze wytresowane, wiedziały , że muszą płynąć do Szwecji gdyż tam są w tym momencie najbardziej potrzebne. Sięgnąłem po ostatnią rybę, zaskoczyło mnie że jest większa od innych i w kompletnym stroju Ułana. Okazało się, że był to mój ojciec, którego zawszse trzymały się dobre żarty...jakże się ucieszyłem na to spotkanie!Wróciliśmy razem do domu i żyliśmy szczęśliwie aż do pamiętnej zimy w 1934. i http://nasza-klasa.pl/profile/15123457
    mam Cię (1 lipca 2008)
  • sorry ludzie troche mi odjebało z tym nie pisaniem a tak pozatym przyznaje sie ze jestem gejem ostatnio nawet we francji zatryumfowalismy. i ogarnijcie sie zbulwersowany jest kompletnie wyprany z poczucia humoru nic smiesznego
    ryba (25 stycznia 2008)
  • ja pierdole wprowadzenie rejestracji nicków naprawde nie boli. [z powodu tego zdania, do jutra nie napisze ani jednego postu, wiec jak zaraz jakiś troll bedzie sie spuszczał tutaj z naklejonym na swe spocone czoło logo z napisem "ryba" to możecie z mety wyjebowywać. ave]
    ryba (25 stycznia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)