INNE - FORUM

oficjalny wątek dla podsumowania 2007

9 stycznia 2008

od teraz do niedzieli, tym razem w 6-ciu częściach

może wróżby co do rankingów niech zostaną w osobnym wątku, a tu komentarze odnośnie zawartości podsumowania

borys d
  • Dla mnie Borys jest "bohaterem internetu"
    GM (13 stycznia 2008)
  • ale co "wywód"?
    ziewam (13 stycznia 2008)
  • >szkoda, że jednym z ważnych rysów twojego wizerunku krytycznego jest ta trudna do zniesienia bufonada ojej, bez spinki, wpierw radzę przeczytać "wywód" do którego się odnosiłem, a dopiero potem używać takich przykrych słów jak "bufonada" WYWÓD: 1. Porcys mówią, że 2007 był znakomity 2. Porcys nie mają racji, bo według mnie był to ciągle słaby rok 3. no, może średni 4. koniec wywodu sądzę, że moja reakcja o charakterze ironicznym, żartobliwym - to i tak najniższy wymiar kary... niby mądrości rzeczonego użytkownika oscylowały w podobnie kreatywnych rejonach od początku istnienia tego forum, ale to nadal średnio rozgrzesza powyższy "wywód" a o "wizerunek krytyczny" to może sam się będę martwił, dzięki
    borys d (13 stycznia 2008)
  • Czułem to po kościach. Śniły mi się wyniki tego podsumowania. Nie bylo to wróżenie z fusów. Ja to po prostu widziałem! Myślałem że mimo wszystko zostane zakoczony. Sądziłem że tym razem to to krok do przodu będzie ten werdykt. A tu jednak PANDA BEAR na pierwszej lokacie. Samosprawdzajace sie prognozy :)
    Atomowy Korzeń (13 stycznia 2008)
  • nie no, może macie jakiś swój kod i to był żart, ale jeśli nie, to ten koment z bohaterami internetu heh... powiało ciężką żenadą, naprawdę szkoda, że jednym z ważnych rysów twojego wizerunku krytycznego jest ta trudna do zniesienia bufonada
    npht (13 stycznia 2008)
  • kuurwa, znowu lukki
    nicole scherzinger (13 stycznia 2008)
  • ach ci "bohaterowie internetu" –borys d, 13/1/2008 18:57 i tak cię *lubię*
    lukki (13 stycznia 2008)
  • >no tak, ale ja w swoim krótkim wywodzie ach ci "bohaterowie internetu"
    borys d (13 stycznia 2008)
  • tam ktos chyba zglaszal watpliwosci z beach house i racja, moj blad. tak zwane promo wyszlo juz w grudniu http://www.discogs.com/release/1158573 i zasugerowalam sie ta data w discogs, a kawalki sobie po sieci smigaja. tak to jest z tymi przelomami roku :>
    z (13 stycznia 2008)
  • no tak, wpadka z mojej strony. ale to nie zmienia sensu wypowiedzi w najmniejszym stopniu. zresztą, w 69 VU na pewno nie mieli jeszcze takiego statusu, jak mają teraz. (btw, 69 to muzycznie mój ulubiony rok, może stąd pomyłka)
    xx (13 stycznia 2008)
  • >czy materialnie tez to lepiej wychodzi to nie wiem no mysle ze dosc latwo sie domyslic jednak :)
    tomek wasko (13 stycznia 2008)
  • –xx, 13/1/2008 18:01 VU&Nico w 69 juz zaczynalo powalac, bo plyta jest z 67. –tygrysia maska, 13/1/2008 17:09 jesli chodzi o prestiz to pewnie lepiej byc bossem z porcysa niz z dziennika, ale czy materialnie tez to lepiej wychodzi to nie wiem.
    grossvan (13 stycznia 2008)
  • ej, lukki, ale tak naprawdę to dopiero za 10 lat będziemy wiedzieć, czy jakaś płyta z 2007 jest kanoniczną czy nie. teraz nie sposób tego określić. właściwie zgadzam się, że brak ewidentnych killerów, które powalałyby przy pierwszym przesłuchaniu, ale przypominam że takie VU&Nico też nie powalało w 69. kto wie, być może kiedyś taka Sally Shapiro to będzie absolutny klasyk, który ukonstytuował pewną wrażliwość i odcisnął duże piętno na historii popu. ja osobiście sądze, że twórczość Animali i być może Studio czy Though Alliance, to coś, co może zapoczątkować jakąś nową estetykę czy modę w muzyce i tym samym wejść do kanonu.
    xx (13 stycznia 2008)
  • Ja tak o tym wszystkim nie myślę. A jak głosowałem? Zapraszam do zerknięcia poniżej (wolność słowa!): 1.Muchy - Terroromans 2.Panda Bear - Person Pitch 3.M.I.A. - Kala 4.Thief - Sunchild 5.Sally Shapiro - Disco Romance 6.Animal Collective - Strawberry Jam 7.Tigercity - Pretend Not To Love EP 8.Drivealone - The Letitout EP 9.Studio - Yearbook 1 10.Deerhunter - Cryptograms / Fluorescent Grey EP 11.William Basinski - El Camino Real 12.Field - From Here We Go Sublime 13.Spoon - Ga Ga Ga 14.Prodigy - Return Of The Mac 15.Menomena - Friend And Foe 16.Baroness - The Red Album 17.Battles - Mirrored 18.The Tough Alliance - A New Chance / New Waves EP 19.Deerhoof - Friend Opportunity 20.Justice - Cross
    koniu (13 stycznia 2008)
  • no tak, ale ja w swoim krótkim wywodzie nie pisałem tyle o ilości co jakości. szczerze wam powiem, że nie pamiętam jaki album uważałem za najlepszy w 2005 roku. bez pomocy internetu ciężko byłoby mi wymienić 10 płyt z tamtego okresu (pewnie wrzuciłbym coś z przed roku, albo z 2004). kurde, kiedyś to byłoby niemożliwe. za dwa lata będę miał to samo z tegorocznym podsumowaniem. nawet gdybym ułożył listę 10 płyt 2007 i ktoś zapytałby mnie czemu animal na 4 a nie na 2 to nie wiedziałbym tak naprawdę co powiedzieć. mógłbym to oczywiście zrobić przyznając odpowiednie noty poszczególnym albumom, ale te noty to byłyby tylko nic nie znaczące cyferki (motyw z pinback). pamietacie te czasy kiedy było po pięć płyt kilerów, z których tak ciężko było wybrać tę najlepszą? co raz mnie rodzi się płyt kanonów. w tym roku nie było żadnej, dlatego było przeciętnie. jeszcze jedna uwaga co do podsumowania - clientele to raczej czułem, że będzie pominięte, ale zaskoczeniem jest dla mnie olewka lekmana. to znaczy nie spodziewałem się, że zobaczę go w dziesiątce, ale czytam te wasze listy osobiste i tam też słabiutko. w przeciwieństwie do clientele, to tylko zaskoczenie dotyczące serwisu. ja tez jakoś o nim zapomniałem, ale tu była ładna podjarka tą płytą.
    lukki (13 stycznia 2008)
  • kuurwa, znowu fall
    nicole scherzinger (13 stycznia 2008)
  • (aha, i blonde redhead jeszcze blisko 15)
    tomek wasko (13 stycznia 2008)
  • sluszna uwaga z clientele, lukasz. co do tego, czy to byl lepszy rok od poprzedniego - mozna sie tutaj odwolac do matematyki chociazby (lol, zamieniam sie w andrzeja). i tak: w zeszlym roku na liscie rocznej plyt mialem 13 pozycji, w tym o dwie wiecej bo az 15 przy czym niesamowicie duza liczba krazkow otarla sie o te pietnastke usyskujac u mnie oceny 6.8 czy 6.9, pare z nich reckowalem nawet (west, lekman, roisin, iron and wine, tough alliance), do tego chromatics trzeba dodac, asdig czy skladake after dark. czyli bylo niezle, naprawde.
    tomek wasko (13 stycznia 2008)
  • ze wstępu do podsumowania i wypowiedzi choćby tomka w autorskiej audycji radiowej wynika, że to według redaktorów świetny rok był. ja raczej mam to samo wrażenie, które nie opuszcza mnie od 2005 roku, że niestety było słabo. to znaczy, żebyśmy się dobrze zrozumieli - pozycje zaproponowane w waszym podsumowaniu, to niezłe płyty. chodzi mi tylko o to, że tak naprawdę dla mnie nie ma różnicy czy na pierwszym będzie panda, animal czy drivealnoe. próbowałem ułożyć własną dychę roku, ale po dwóch godzinach myślenia kto na szóstym, a kto na piątym, poddałem się. dodatkowo umocnił mnie w tym wrażeniu o słabym roku fakt wysłuchania szóstkowej dla wielu płyty pinback. wystarczyły 3 przesłuchania i już to dla mnie album 2007. te płyty nie bronią sie za bardzo. umówmy się, jak za pięć lat ktoś was poprosi o napisanie listy 50 najlepszych albumów jakie słyszeliście, nawet nie pomyślicie o albumach z dziesiątki. tak jak ja nie pomyślę o pinbacku. słabo było. no może nie słabo, ale przeciętnie. najczęściej słuchanymi albumami przeze mnie w tym roku były tigercity i clientele, ale kurde, to raczej jak małżeństwo z rozsądku. no i własnie. co do clientele, to szkoda, że tylko tomek dostrzegł ten album, bo jakby tak na te 10 wskoczył, byłoby fajnie.
    lukki (13 stycznia 2008)
  • >w dzienniku, a przynajmniej w dodatku piatkowym marek fall jest równiez. wiecej za recke daja w dzienniku czy w porcysie ? zależy na ile wyceniasz "wdzięczność" czytelników Porcysa
    tygrysia maska (13 stycznia 2008)
  • w dzienniku, a przynajmniej w dodatku piatkowym marek fall jest równiez. wiecej za recke daja w dzienniku czy w porcysie ?
    grossvan (13 stycznia 2008)
  • no ale piąteczka dla K. Zakrockiego za Rachenzentrum! można prosić o pełną listę?
    xx (13 stycznia 2008)
  • >ale w innym przypadku, moim zdaniem nie ma sprawy: jego lista, jego wybor. a przynajmniej ciekawiej jest, mniej homogenicznie. niby może, ale marek funckjonuje jako taki rodzynek. z wymiany jakby przyszedł czy coś. i jak sam mówiłeś, i tak jego lista nic nie zmienia, więc jego obecność i tak nic nie daje (w tym konkretnym przypadku). no, poza urozmaiceniem, które samo w sobie akurat dla mnie niczego nie ulepsza/pogarsza. i nie to, że się jakoś absolutnie przypierdalam, bo nie mam tak, że wstaje rano, wchodzę na porcys i myślę "kuurwa, znowu fall". jednakże zastanawia mnie to, że jest.
    Low (13 stycznia 2008)
  • muchy smierdza, miejsce -100
    fu (13 stycznia 2008)
  • Zespol: Muchy Singiel: Muchy Wokalista: Muchy Wokalistka: Muchy Instrumentalista roku: Muchy Menager roku: Muchy Album: Muchy Muzyka klasyczna: Muchy Pop: Muchy Reggae: Muchy to moja toplista.
    mucha (13 stycznia 2008)
  • moglibyscie sie dziwic i zalamywac rece, gdyby typy marka nagle jakims dziwnym trafem trafily do ogolnego topu (przy czym gdyby znalazla sie w nim pj harvey albo arcade fire, to chyba bym w gescie protestu odszedl z serwisu hehe). ale w innym przypadku, moim zdaniem nie ma sprawy: jego lista, jego wybor. a przynajmniej ciekawiej jest, mniej homogenicznie.
    tomek wasko (13 stycznia 2008)
  • co do wizyty Elvruma w Polszy to nie wiem czy jest się czym podniecać. Jeśli ktoś miał okazje widzieć jego występy na żywo podczas zeszłych wakacji to już powinien wiedzieć o czym mówię. Widziałem go w Oslo i jakoś nie zmiótł mnie z powierzchni ziemi na co liczyłem. Jednak odgrywanie tych utworów w pojedynkę przez Elvruma na gitarze akustycznej to nie do końca to. Już dużo lepiej wypadał podczas wspólnego występu z explosions in the sky. Poza tym sama postać twórcy, no hym, albo on jest aż tak bardzo zeschizowany albo to jakaś dziwna gra sceniczna, której to nie mogę do końca pojąć. No i to gadanie co przerwa między utworami o tym, że przywiózł płyty na sprzedaż. Miałem go za bossa ale się zawiodłem.
    chujek (13 stycznia 2008)
  • z całym szacunkiem dla Marka jako recenzenta oczywiście.
    xx (13 stycznia 2008)
  • każdy zrozumie tyle ile będzie chciał. a z tym Markiem Fallem to ja się podpisuje pod narzekaniami. przyzwyczailiście mnie do pewnych swoich upodobań, a Marek wyjeżdża z Arcade Fire, Kings of Leon czy Nosowską wcześniej. i jak ja mam to traktować? to się dysonans poznawczy nazywa.
    xx (13 stycznia 2008)
  • >nie pisałem tego z fallem dlatego wlasnie skasowalem to. tak czy siak, ktos to napisal jednak.
    tomek wasko (13 stycznia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)