INNE - FORUM
pinback
3 stycznia 200831 grudnia jadąc na sylwestra do pragi, pierwszy raz usłyszałem "autumn of the seraphs" pinback. od tej pory ta płyta nie schodzi z mojego odtwarzacza. 7 numer (devil you know) to jeden z najlepszych kawałków tego roku (były jakieś single?). już dawno nie czułem takiej podniety słuchając jakiejś płyty. ostatniego dnia 2007 dostałem album mijającego roku. w mojej klasyfikacji na finiszu przegonił wszystkich.
-
@tomek chyba powinienem się cieszyć tym co piszesz, bo największe emocje dopiero przede mną :) @hp coś jest nie jasne?
lukki (4 stycznia 2008) -
ja cholernie lubie pinbacka, wlasciwie na zadnej swojej plycie nie schodza powyzej wysokiego poziomu z okolic siodemki. najbardziej z calej dyskografii wymiata rzeczywiscie "offcel", a z longplayow "blue screen life" - przeciez poczatek tej plyty ("offline p.k.", a zaraz potem "concrete seconds"), masakra. "autumn of seraphs" lubie, ale na liste moja nie wskoczy. gdzies tak 6.5 dla mnie. osobna sprawa to okladka tej plyty, chyba najbrzydsza jaka ktokolwiek w tym roku mial.
tomek wasko (4 stycznia 2008) -
wstęp mnie tak urzekł, że reszty już nie doczytałam.
a psik! (3 stycznia 2008) -
31 grudnia jadąc na sylwestra do pragi... ?Are you kidding me?
HP (3 stycznia 2008) -
kumpel (od niego mam własnie ten album) był na koncercie pinback w dublinie i mówił, że crow robi niesamowite wrażenie. kurcze, imponującą gość ma dyskografię.
lukki (3 stycznia 2008) -
wrzuc tez sobie Heavy Vegetable "Frisbie" Crow i Tenuta masakruja na tym albumie klasycznie a to byl 1995 i poczatki Roba Crow na scenie. Tutaj mozna mozna sprawdzic dyskografie miliona zespolow w ktore tworzyl/udzielal sie. http://www.functionbad.com/robcrow/discography.php Konkludujac ciekawa z niego postac... a i live miazdzy takze..
intoeyes2001 (3 stycznia 2008) -
niestety "autumn of the seraphs" to na razie jedyne wydawnictwo, które posiadam. jest jednak pewne, że będę próbował dostać resztę. oczywiście po powrocie z pragi od razu przeczytałem twoją recenzję epki i recenzję pawła. szkoda, że "autumn..." zostało pominięte we wszelkich podsumowaniach rocznych. powtórzę to - dla mnie album roku jak nic.
lukki (3 stycznia 2008) -
nie wierzę, że nie było dotąd wątku o Pinback... a jednak nie było. najlepsze bo wymiatające od początku do końca są ich dwie stare Epki: Offcell (dziś dałbym tej płytce znacznie więcej niż kiedyś ) i Some Voices. masakra.
Jędrzejnzlg (3 stycznia 2008)