INNE - FORUM
King Crimson - ulubiona płyta i ulubiony utwór
29 grudnia 2007Wybieramy!!!
-
"Starless" z płyty Red, Czysta magia, Bardzo lubię tez tę gitarę z Requiem z płyty Beat. Ciarki na plecach. Nie mogłem nigdy polubić wokalu Belewa bo wydaje mi się jakiś kosmicznie zimny i pozbawiony emocji. Za to strasznie lubię Lak'e i Wettona choc pewnie ktoś może im (i mi)zarzucić sentymentalizm. Ale za to barwa głosu i emocje są u nich niepodrabialne. Jak dla mnie najważniejsze w Crimsonach, było to połaczneie emocjonalności z jakaś niebywałą dźwiękową precyzją (tak jak na pierwszych płytach). Druga rzeczą , która ma dla mnie wielki urok (choć może urok to w tym kontekście nie najlepsze słowo) to ta matematyczna potęga brzmienia z póżnych płyt ('Thrak' na przykład) Ha, no i jescze jedno, wejście gitary w Fracture z płyty "Starless and Bible Black" czy wokal w "One more red nightmare" z "Red" , albo riff z tytułowego utworu na Red...piękne
Człowiek z Gór albo Dolin (2 stycznia 2008) -
Cadence and Cascade
mat (2 stycznia 2008) -
Discipline Frame by Frame
girth (30 grudnia 2007) -
lepsza wczesna podstawówka niż współczesna papka dla takich wypowiedzi warto penetrowac te bezsensowne watki
chopinpederasta (30 grudnia 2007) -
Które gorące czternastki słuchają MBV i Slowdive? Chetnie poznam! ;) btw brawo za definicje bossostwa wg Borysa. Powaznie.
johny b. good (30 grudnia 2007) -
lepsza wczesna podstawówka niż współczesna papka
flesh (30 grudnia 2007) -
In The Court wczesna, ale ten najlepszy etap grupy (jazz-rockowy z 70s) to późna akurat. a bardziej mi chodzi o klimat nazwy "King Crimson", że wspomnienia się pojawiają z lat "młodzieńczych". a "im są starsze, tym jaskrawsze". PS: a jeśli ktoś uważa że miarą "bossostwa" jest kto kiedy poznał jakiś zespół, to jeszcze długa droga przed nim imho. zwłaszcza, że jako dzieci zwykle nie mamy wpływu na to co nam los podrzuci do odtwarzacza (przynajmniej w latach 90-tych tak było, bo teraz to gorące czternastki słuchają z internetu MBV i Slowdive.) "bossostwo" = raczej pomaganie potrzebującym albo segregowanie śmieci w trosce o środowisko...
borys d (30 grudnia 2007) -
zal mi Ciebie borys [*].
kwiat lotosu (30 grudnia 2007) -
Akurat też myślę jak Borys - Starless & Bible Black z utworem tytułowym, może Red i koncertówka USA. Kiedyś "odziedziczyłem" całą kompaktową dyskografię KING CRIMSON po sąsiedzie, który wyprzedawał ją tanio, bo przechodził na empetrójki. A co sądzicie o płycie Islands? Za pierwszym przesłuchaniem mi nie podeszła, ale być może jest to jeden z takich ponurych albumów, które zyskują z każdym kolejnym przesłuchaniem?
Andrzej (30 grudnia 2007) -
Borys cierpisz na bezsenność;> a to "spaaaaać" to było wołanie o pomoc ?
gwen (30 grudnia 2007) -
Zapomniałes dodać, że WCZESNA podstawówka. Twój poziom bossostwa polecial w dół. lol
boss (30 grudnia 2007) -
ej ale co... jakie King Crimson.. podstawówka mi się kojarzy Larks Tongues lub Starless & Bible Black "sheltering sky" http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=1172 spaaaać
borys d (30 grudnia 2007) -
In the Court of the Crimson King Moonchild
xx (30 grudnia 2007) -
red/red.
em c (30 grudnia 2007) -
In the Court of the Crimson King The Court of the Crimson King
Rudestus (30 grudnia 2007) -
Discipline ladies of the road/easy money
chopinpederasta (30 grudnia 2007) -
Red Frame by frame
jf (30 grudnia 2007) -
red dinosaur
Low (30 grudnia 2007) -
Red Elephant Talk (choć równie dobrze może być Moonchild,Great Deceiver czy cokolwiek z Red)
kacperski (30 grudnia 2007) -
In the court of the crimson king Epitaph
mailman (29 grudnia 2007)