INNE - FORUM
zagraniczne okrojone płyty w dobrej cenie - hit czy shit?
20 grudnia 2007co sądzicie?
-
można nawet sobie płyty przegrywać na szpulowe taśmy i robić okładki używając bloku rysunkowego i kredek. jeszcze bardziej niepowtarzalnie. no i taśma jest dłuższa niż płyta. można nawinąć jej z kilometr.
?? (20 grudnia 2007) -
Bo dziś każdy sobie może wyprodukować CD wraz z kolorową okładką nieodbiegającą od oryginału. Dowód na to, że kolega nie tylko głuchy,ale i ślepy
penisław (20 grudnia 2007) -
I słuchasz sobie tych winyli na patefonie przywiezionym z Rosji ?
patefon (20 grudnia 2007) -
ten proceder majorsów zaczął się jeszcze w latach 90-tych, kiedy wkraczając do postsowieckich krajów spostrzegły, że nikt nie kupuje ich płyt. Dlaczego? Sam będąc na wycieczce w Moskwie 10 lat temu zdziwiłem się, że oryginały (No Doubt, Elton John itp.) kosztują powyżej 30 euro, a piraty można kupić nieopodal na bazarze za 1-2 dolary. Wybór jest prosty, zwłaszcza że w interesie Rosji nie leży ochrona zachodnich firm - majorsi wywalczyli sobie tylko ochronę praw autorskich do 3 lat wstecz. Tak więc piractwo jest tam w 100% legalne. Widziałem oczywiście oryginalne kaset Nirvany czy Faith No More - były tańsze 5 razy od tych wydanych w Polsce po to, aby sprostać konkurencyjnym, dobrze wydanym piratom. a wydawanie okrojonych płyt w niższej cenie? Zaczęło się na ukrainie, tyle że taka płyta kosztuje 10 zł, zamiast 30 zł. Czy popieram okrojone wersje? Czasami - w przypadku średnich zespołów jak THE KILLERS. Bo większość płyt i tak zdecydowanie kupuję na winylach - ze względu na ich niepowtarzalność. Bo dziś każdy sobie może wyprodukować CD wraz z kolorową okładką nieodbiegającą od oryginału.
Andrzej (20 grudnia 2007) -
ja to pierdole, muzyke kradnę z internetu, a ukochane zespoły kupuje na ebayu, ktore to giną mi po drodze do polandu
nożesz kurwa (20 grudnia 2007) -
zawsze..
?? (20 grudnia 2007) -
Piszą że Free Delivery Worldwide , więc...
GM (20 grudnia 2007) -
czy na CD Wow przesyłka jest zawsze gratisem, czy tylko ostatnio/w okresie przedświątecznym? pytam bo ceny są naprawdę zachęcające i nie wiem czy mogę się wstrzymać ze złożeniem zamówienia... (jaka nerwówka)
zainteresowany (20 grudnia 2007) -
k. a ile płyt w *normalnej* cenie kupujesz rocznie? –Low, 20/12/2007 14:19 jedna na miesiac, bo nie stac mnie na wiecej. zamiast jednej nowosci, wole sobie kupic 5 uzywanych plytek z allegro/antykwariatu. i tak zaczalem wydawac na muzyke miesiecznie, tyle ile przecietny polak przez rok nie wyda, wiec czuje sie w porzadku ze soba ;) a akcja obraza mnie, bo ktos mi probuje wmawiac, ze polskie = wybrakowane i to jest w porzadku. a czy nie kupilbym plyty? jakby te nowosci kosztowaly 29,99 w wersji normalnej to by mnie ze sklepu nie wyciagneli...
plejeru (20 grudnia 2007) -
wiece, na CD Wow mozna kupować nowe tytuły nawet za około 40 zł. ogromny wybór, przesyłka gratis. a to pewnie nie jedynye zagraniczne źródło tańszych nowości.. przyznam, że jak widzę te kramiki z płytami w polskiej cenie, to jakoś nie traktuje tego serio. trochę mam takie wrażenie, jakby tam stały jakieś płyty ze stadionu czy też składanki "Turbo Beats vol. 11 - prezentuje DJ Bartosz", już sama grafika (reklam czy właśnie kartonowych kramów) tych akcji odstrasza. nie postawiłbym na półce jakiejś 'polskiej ceny', choćby właśnie za te chujowe znaczki. poza tym większość tytułów to gwiazdy radia eska..
?? (20 grudnia 2007) -
niech wypierdalają, za 30-35 zł mogę mieć ten sam album z ebaya z NORMALNĄ książeczką. bronienie żenującej strategii majorsów polegającej na okrojeniu albumu z kilku stron książeczki (której wydrukowanie najwyraźniej kosztuje ok. 30 zł) jest zadaniem z cyklu "defend the indefensible"
anonim (20 grudnia 2007) -
kupilem kiedys rihanne, bo chcialem przesluchac jak to chodzi i jak ta cala "polska cena" wplywa na jakosc wkladki. plyta byla slaba strasznie, wydanie jeszcze gorsze, szybko sprzedalem dalej. raczej nie kupie niczego wiecej w "polskiej cenie". (ten napis na przedzie, masakra.)
tomek wasko nzlg (20 grudnia 2007) -
nie kupuje płyt dla okładek. a we wkładce i tak są wszystkie niezbędne informacje. ba, jest ich nawet więcej niż w takim luomo czy pavement. więc poza okropnym napisem nie widzę przeciwwskazań. i kiedy przychodzi do kupowania płyt, którymi nie zainteresował bym się za full price, jest to miła opcja. może tak być?
Low (20 grudnia 2007) -
argumenty 'za' podaj. a nie popisujesz się flowem. a jak by nie było okładki wcale, też byś kupił? przecież to wciąż więcej niż cd-r..
?? (20 grudnia 2007) -
Ostatnio zakupiłem płytę Television - Marquee Moon w saturnie za 29.99zl i była naklejka w stylu 'dobra cena' czy cos takiego. Płyta właśnie nie ma książeczki tylko smieszną kartkę poza tym wygląda jakby nawet nie była tłoczona tylko nagrana na nagrywarce... czy kupilem ten shit :?
Evil (20 grudnia 2007) -
>nie podoba mi sie, odbieram to jako obraze i nie kupuje. k. a ile płyt w *normalnej* cenie kupujesz rocznie? bo mnie to bawi jak ludzie którzy kupują po 5 sztuk z nowości rocznie są "obrażeni". w sensie, no zajebiście to dotyka takie jednostki. i tak by nie kupiły, więc o co cały bitching? >(wolę niż kopię na cdr) otm
Low (20 grudnia 2007) -
roisin z jednokartkowa ksiazeczka (lol!) kosztowala w empiku 45 zlotych i miala bezczelna naklejke: "60% taniej". ale z tego co wiem, to takie akcje sa wlasnie w krajach trzeciego swiata, widzialem np. indonezyjska cene. nie podoba mi sie, odbieram to jako obraze i nie kupuje. generalnie to jest smiech na sali, bo vision sprowadza do polski plyty na tych samych zasadach i wydaje je po 29,99 z ksiazeczkami. mam iamx i clan of xymox od nich - takie samo wydawnictwo jak za granica, tylko z tylu jest logo polskiego labelu. jak sie chce to mozna...
plejeru (20 grudnia 2007) -
może owe dwukartkowe okładki to nawiązanie do cudownych czasów wydań pirackich, taki nasz lokalny oldskul...
mckatar (20 grudnia 2007) -
właśnie, niezły temat. jest to fortel majorsów, w kontekście powszechnych (ogólnoświatowych) standardów czysta egzotyka, chyba tylko u nas można takie opcje ludziom wciskać. no bo o co chodzi - czy okrojenie książeczki zdejmuje właśnie te 40% normalnej ceny? pytanie retoryczne. do tego te fatalne logotypy wklejone nierzadko w okładkowy obrazek. wioska raczej. z tego co kojarze te płyty nie są tłoczone nawet w Polsce. któś po prostu chce wmówić, że oto wielka łaska spłynęła na nasz kraj - polska cena, zachodnia płyta! albo niech obniżą trochę ceny tych zagranicznych nowości (do około 50 zł choćby), albo niech sobie dadzą spokój. szkoda, że nie sprzedają bez wkładek w ogóle, po 15,99 - zagraniczna płyta, cena dla polski B! to jest hasło dopiero..
?? (20 grudnia 2007) -
te ohydne nadruki na okładkach
mckatar (20 grudnia 2007) -
fajne, bo przynajmniej tłoczone. (wolę niż kopię na cdr)
sztu (20 grudnia 2007) -
tak, ja rowniez nigdy nie kupie dobrej plyty za normalna cene bardzo jestem zainteresowany placeniem ceny zachodniej za ksiazeczke
do you see what i did here? (20 grudnia 2007) -
Nigdy nie kupię takiego gówna
... (20 grudnia 2007)