INNE - FORUM

drum'n'bass

11 grudnia 2007

zna sie ktos na tym,hmm?

arturo
  • klute wymiata
    siur (22 marca 2009)
  • zajebiste dzięki. wersja high contrast wymiata
    raf raf (22 marca 2009)
  • Stevie Nicks - Edge Of Seventeen lubie high contrast, w gdansku bedzie.
    w trakcie wymyślania nicku (22 marca 2009)
  • skąd jest sampel zapożyczony z tej piosenki ? HIGH CONTRAST - DAYS GO BY http://www.youtube.com/watch?v=P1TA0xlg6P8 to chyba coś z 80's??
    raf raf (22 marca 2009)
  • a gdzie to obejrzec w necie?
    arturo (4 lutego 2009)
  • 23:35 TVP-K. Rewolucja drum'n'bass
    dzis (4 lutego 2009)
  • i g"U"wno też rządzi stary.
    abece (21 grudnia 2008)
  • dokladnie pendulum to guwno do potęgi entej. w ogóle dnb to syf proste breaki ruszają tylko zamulaczy i innych ciotopedałów amen breaki rządzą im bardziej muza połamana tym lepiej. jungle/drill'n'bass i breakcore rządzą!!!
    jesh (20 grudnia 2008)
  • pendulum to totalna dramenbejsowa wiocha. gorzej niz muse.
    qq (22 sierpnia 2008)
  • >pendulum Z singli wynika, że to takie elektroniczne Muse ;) Płyta lepsza?
    Twój Stary (22 sierpnia 2008)
  • pendulum - hold your colour
    g (22 sierpnia 2008)
  • np. różne fora się wyzłośliwiały na nim że elitysta ale kocham styl notek Ishkura "MIDI. It stands for Musical Instrument Digital Interface. It's pronounced "middy". At least, that's what I've always called it. It is both a language and an operating system, a protocol and a standard all in one. It could even feed the dog and put the kids to bed."
    PK (20 sierpnia 2008)
  • różnica w wydaniach (mam to z tego roku) wynosi 150 stron. żartuję, to na oko, a poza tym też nie wiem, w jakim stopniu zmienił tekst pierwotny. Reynolds - elitystą? czemu? choć dopiero teraz wszedłem na stronę Ishkura(.com) i jakby mi się coś wizualizowało w tym względzie. do przewodnika też mi nie było w sumie nigdy po drodze (w sumie nie wiem dlaczego, choćby z ciekawości wypadało). elitystą - że pisze książki (heh)? może czegoś o Reynoldsie nie wiem (albo o Ishkurze), ale z kart książki wyłania się obserwator uczestniczący, który raz bardziej obserwuje, innym razem - uczestniczy. taki załogant 20 lat później. z Reynoldsem często rozmijam się gustem (a go nie kryje), co nieuniknione albo jego podziały dzielą mnie na pół, co już bardziej boli, ale to tak na marginesie. natomiast często miałem myśl, czytając, że gość zamyka temat, bo co można jeszcze w niektórych kwestiach napisać, co pewnie jest błędnym myśleniem, gdyż pewnie można by pewne kwestie rozwinąć (wiadomo, o tym, co się lubi, zawsze będzie za mało). dbałość o detal jest jednak i tak imponująca. poza tym pasja z jaką pisze, a także styl - dla mnie bomba.
    yeahnot (20 sierpnia 2008)
  • Jest u nas dostępna?
    plejeru (20 sierpnia 2008)
  • w lutym 2008 wyszło wydanie uzupełnione i poprawione. nie wiem, do jakiego stopnia zaszły poprawki. poza tym autor encyklopedii Ishkur wymienia w creditsach różne źródła, ale nie Reynoldsa (przy okazji symboliczny środkowy palec do elitystów), a niektóre jego przemyślenia dosyć podobne (np. na temat Amen Break czy efektu "Hoover"), ale może to taka common knowledge wśród ludzi bardzo siedzących w rejwie a książka super ciekawa, choć nie pozbawiona wad
    PK (20 sierpnia 2008)
  • w sensie kto od kogo? pierwsze wydanie "Energy Flash" - 1998 rok... tu źródło, mam rozumieć... ciekawa lektura.
    yeahnot (20 sierpnia 2008)
  • przewodnik po muzyce elektronicznej ishkura pokazał mi 3 lata temu... amerykański DJ muzyki gabba z Pragi. ale teraz po lekturze książki Reynoldsa "Energy Flash" mam wrażenie, że ktoś od kogoś przepisał znaczne fragmenty a tu fajny materiał na temat słynnego "Amen Break" http://www.youtube.com/watch?v=5SaFTm2bcac
    PK (20 sierpnia 2008)
  • Nie ma za co. Może trochę przesadziłem z tym ogonem, ale chodziło mi o to co zazwyczaj kojarzy się z dnb - amenbreaki i zagęszczenie bitu, no i to przesunięcie rytmu a la bossanova (swoją drogą właśnie skojarzyłem że bossanova to taki antyczny dramenbejs). Może pierdolę, no ale sory nudne to jest, choć to tylko mój punkt widzenia. Macie rację z tymi nowymi gatunkami, zwłaszcza że wciąż słyszę o nowych typu clownstep (w czym nie wiem o co chodzi całkiem). Oczywiście jungle - generalnie je obejmując stały się zajebistą bazą dla wielu fajnych podgatunków. Trudno w sumie wskazać co było pierwsze bo z jednej strony niuskulowe ragga, z drugiej garage i 2step (na wyspach) no i w miarę świeży dubstep - wynalazek ostatnich paru lat - choć mi się raczej kojarzy z dubem. No ale bez dubu (Jamajki ogólnie) też pewnie nie byłoby drumnbassu.
    Eazy (13 grudnia 2007)
  • Polecam wejść na http://techno.org/electronic-music-guide/ –Eazy, 12/12/2007 08:50 dziekuje
    ej (12 grudnia 2007)
  • liquid funk z Hospital rec (London Elektricity, High Contrast, Nu:Tone i inni (takze duet z Polski Cls@Wax))
    jjj (12 grudnia 2007)
  • tak, zwłaszcza że drum'n'bass de facto ciągle jest fermentem do powstania nowych gatunków jak dubstep.
    Andrzej (12 grudnia 2007)
  • jesli chodzi o plyty to absolutnie koniecznie Ed Rush & Optical - Wormhole, Black Sun Empire - Driving Insane, Dom & Roland - Back To The Future, Stakka & Skynet - Clockwork, Photek - Modus Operandi, Photek - Form & Function. i mniej koniecznie, ale naprawde warto: Limewax - Scars On The Horizon, Omni Trio - Even Angels Cast Shadows, Teebee - The Legacy, Fanu - Daylightless, DJ Hidden - The Later After, Teebee - Black Science Labs. co do tego ze dnb zjada swoj ogon to moim zdaniem nie do konca prawda. kazdy podgatunek dramow przechodzi swoj okres swietnosci. na poczatku byly to darkstepy, pozniej techstepy, pozniej neurofunki, a teraz duza popularnoscia cieszy sie technoid. nigdy wczesniej tak nie bylo, wiec cos nowego jednak sie dzieje.
    mAthen (12 grudnia 2007)
  • zdecydowanie Spring Heel Jack - pierwsze 3 płyty, a zwłaszcza "Busy, Curious, Thirsty" gdzie nagrali Galapagos z Tortoise i sięgali po jazz, ale ciągle w ostrej, drum'n'bassowej formie.
    Andrzej (12 grudnia 2007)
  • Drum'n'bass - temat rzeka, chociaż tak naprawde to ten gatunek jest już tak na maksa oklepany, że zjada własny ogon. Jeśli chodzi o "dramowe" imprezki na których napierdala wciąż muzyka oparta na amenbreak'u (inwentor: zespół The Winstons - kawałek nie pamiętam) to ja wysiadam. Niestety moje miasto się w nich specjalizuje a od paru ładnych lat króluje tam klimat saszeciarski. Dla mnie junglism rządził w późnych latach 90 i początku 00 - polecam sprawdzić płyty klasyków: -Adam F - Colours -Roni Size/Reprazent - In Tha Mode, Touching Down (oraz szczególnie kawałek Brown Paper Bag) -Goldie - Timeless -jakieś kawałki DJ RAP, Nu:Tone -LTJ Bukem - Journey Inwards (tzw. atmosperic dnb) -Stakka & Skynet (jedna z lepszych rzeczy w dnb) ja osobiście wychowałem się na składance "Hypnotic Drum'N'Bass wydanej przez SPV Poland w 1997 dla mnie to przeklasyk - co ciekawe wszyscy wykonawcy na niej to tak naprawdę niejaki pan Leszek Rakowski lub on z Danielem Kleczyńskim Polecam wejść na http://techno.org/electronic-music-guide/ , zakładka Jungle - ten gość co to napisał wie wszystko o elektronice. cześć
    Eazy (12 grudnia 2007)
  • no ogolnie chociaz neuro nie lubie to desimala uwazam za geniusza nie tylko dnb, ale i w ogole muzyki. http://www.grahammarch.com/ stronka ku jego pamieci, jego rysunki, muzyka, info. jesli ktos chcialby cos sciagac to polecam szczegolnie: after life, voidwalkers, continuum, sun destroyer, sun signal, the guardian, zeroform, circle of nine, zero searcher, erthling. sa tez kawalki w klimatach ambientowo trip-hopowych. tu godne uwagi sa: 211 (afternoon triphop), sonar voices, unknown, white wind.
    mAthen (11 grudnia 2007)
  • miałem w liceum kumpla, który mnie obrzucał dramami. jakieś neuro, dzikie węże. raptem desimal mi się podobał. kawałek "after life" całkiem wymiata.
    Low (11 grudnia 2007)
  • powiedzmy ze ja, co Cie interesuje?
    mAthen (11 grudnia 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)