INNE - FORUM
borys wydaje gazete?? (Pulp)
8 grudnia 2007??
-
pdfa w duzej rozdzielczosci
jaki tam quiz (5 lutego 2008) -
zdechłego kurczaka
GM (5 lutego 2008) -
a co można wygrać???
sivi (5 lutego 2008) -
może spuśćmy się na tą kotarę milczenia, e?
kapitan Muzyka (5 lutego 2008) -
Pytanie brzmi: który z redaktorów indiepopowego magazynu Pulp jest autorem tego tekstu? "Dezerter Jak powstrzymałem III wojnę światową / Sex Pistols Never Mind The Bollocks – to jak strzał prosto w twarz, bo nagle się okazało, że muzykę może robić każdy, absolutnie KAŻDY, a nie tylko smutni panowie w garniturach od Diora albo nafetowane laski, które pieprzą o niczym. I że dobra muzyka to nie tylko to, co puszcza Kaczkowski albo Niedźwiecki. Włączyłam te płyty i przyszło objawienie - te punki mają rację, a cała reszta jest poje…na. Wreszcie ktoś powiedział głośno to, o czym inni bali się mówić. Bo jeśli jest chujowo, a ludzi traktuje się jak bezmyślne bydło, to nie można siedzieć cicho. Czyli kontestacja na całego – szkoła, praca, policja, Kościół – to instytucje opresyjne. Do tego oczywiście kolczyki, ćwieki, agrafki, za krótkie spodnie potraktowane domestosem, Brytyjka naszyta na fleka – czyli asortyment każdego młodego głupka. Ale przecież każdy może wyglądać tak, jak mu się podoba. I robić to, co mu się podoba, o ile nie włazi komuś w życie. A koncerty to nie tylko to, co oferuje Stodoła, bo można je urządzać bez patronatu i sponsorów – na skłotach albo w lasach. Do it yourself. No i do dzisiaj nie chcę pracy w żadnym biurze. Nie chcę chodzić w garniturze. Jeździć pełnym autobusem. I pracować pod przymusem. Hey, ho, let’s go."
quiz, można coś wygrać (5 lutego 2008) -
postaram się jutro, najpóźniej w środę. –myspace.com/pulpyou, 4/2/2008 23:38 będzie dzisiaj ?
lfr (5 lutego 2008) -
"afrokolektyw ... najlepszy hh w miescie ...niepowtarzalny flow" jak Was ludzie maja po czyms takim powaznie traktowac?
hate_me_now (5 lutego 2008) -
Webmaster ten sam co robi stronę Much?
d (5 lutego 2008) -
pulp to najgorszy syf od czasu bravo. kazdy sobie lize tylek i wszyscy razem mysla, ze sa coool. gratuluje postawy
oj (5 lutego 2008) -
z www.pulp.pl to serio was nieźle zrobił ten cały webmaster.
wiktor (5 lutego 2008) -
postaram się jutro, najpóźniej w środę.
myspace.com/pulpyou (4 lutego 2008) -
kiedy podacie pedeefa?
! (4 lutego 2008) -
wszystko ok, ale poprawcie ten paseczek z boku na pierwszych stronach, bo jest 'newsy i koncery' (zamiast koncerty) no i te wredne paseczki na dole, ktore kompletnie zaszalay w tym numerze. poza tym w miare opanowaliscie graficznie wszystko, wiec gratuluje. tresciowo tez ok, chociaz wszystkiego (tzn. recenzji, wywiadow itd.) jakos troche "malo".
korektor (26 stycznia 2008) -
ja mieszkam w fajnych miejsach i i tak nie mogę dostać. ktoś wie gdzie w krakowie już jest nowy numer?
mja (23 stycznia 2008) -
no ale zawsze to lepiej być w posiadaniu w wersji drukowanej niż pliku.pdf
kurczę no (22 stycznia 2008) -
wrzućta pdfa
wiktor (22 stycznia 2008) -
cholera, jak można go dostać nie mieszkając w tych fajnych miastach?
pompadour (22 stycznia 2008) -
jest
tygrysia maska (22 stycznia 2008) -
pierwszy numer jest? prawda, czy fałsz?
pompadour (21 stycznia 2008) -
dzięki
gwen (15 stycznia 2008) -
http://pulp.pl/PULP_nr_0_listopad-grudzien_2007.pdf
kujon (15 stycznia 2008) -
Kurdwa, dajecie ta pdfke czy nie?
zbulwersowany (15 stycznia 2008) -
jeżeli można poproszę pdf, najlepiej w dużej rozdzielczości
mat (15 stycznia 2008) -
wreszcie wersja elektroniczna zerówki (.jpg): www.pulp.pl/PULP_nr_0_listopad-grudzien_2007.rar jakby ktoś wolał .pdf, to pisać, jutro wrzucę. sorewicz że tyle to trwało, ale nikt nie ma czasu ostatnio. nowy numer w piątek na MIAZGACH.
kujon (15 stycznia 2008) -
no tak to ty jesteś z Lampy więc wiesz lepiej jak naprawdę wygląda środowisko młodych nadziei literatury... taki żarcik
tygrysia maska (12 stycznia 2008) -
no i duńska "rekonstrukcja", która została zjechana w przekroju za przeintelektualizowanie, a była całkiem przyjemnym, wciągającym filmem
PK (12 stycznia 2008) -
>ej ale z tym Paryżem podobnie jak z ukazaniem środowiska >literackiego to jest taka gra na naiwnych, moim zdaniem to gra na naiwnych, młodzieńczych wyobrażeniach widza. pokazanie środowiska lit. nie jest projekcją bohaterów, co najwyżej postać ich literackiego idola nią jest. zresztą obaj bohaterowie sa nadzieją literackiej Norwegii. podejrzewam, że w realu - jeśli istnieliby faktycznie - jeden tworzyłby mroczną grafomanię, a la Beksiński. drugi nic by nie tworzył, bo to niemożliwe w przypadku takich mydłków chętnie poznałbym natomiast epizodyczną postać, faceta od small-talków. tego niby banalnego goscia. gdyby się okazało, że np. to on na końcu popełnia samobójstwo, a nie samotnie żyjący pisarz-legenda. denerwująca przewidywalność scenariusza i stereotypowość postaci a co do wątku paryskiego i rekonstrukcji - "Zakochany bez pamięci" (z Jimem Careyem) mi się przypomina, tylko że tam to *naprawdę* było poetyckie do granic szaleństwa
PK (12 stycznia 2008) -
zolwik, tygrys.
tomek wasko (12 stycznia 2008) -
ej ale z tym Paryżem podobnie jak z ukazaniem środowiska literackiego to jest taka gra na naiwnych, młodzieńczych wyobrażeniach tych gości. to miało być lekko kiczowate. zresztą zauważ ze jak w końcu spotyka się z tym swoim ulubionym pisarzem to facet okazuje się być dość przeciętną postacią
tygrysia maska (12 stycznia 2008) -
"nie, ale piotrek, watek paryski nie byl moim zdaniem kiczowaty w najmniejszym calu. znakomite sceny ukazujace druga podroz do paryza i niemoznosc odtworzenia czegos waznego, co bylo wczesniej miedzy bohaterami. znaczy, nie wiem, dla mnie dotknelo to jakiejs "prawdy" (lol), w sensie ze z autopsji cos takiego znam i moge sie utozsamic nawet w pewnym stopniu" ok, to było akurat zajebiste naprawdę. zapomniałem o tym fragmencie, najlepszym w filmie. bardizej mi chodziło o to jak landszaftowo ten Paryż jest pokazany. i dlaczego koniecznie Paryż? dlatego że każdy pretensjonalny literat musi tam pojechać??? >latajacy pierz z poduszek odebralem na zasadzie puszczenia >oka do widza i jako pastisz takich scen, o ktorych wlasnie >piszesz. być może. nie jestem az tak wyczulony na język filmowy i różne formy puszczania oka do widza, więc czasem "nie zrożumiem". może to latające pierze było fotogeniczne? po prostu raziło mnie to w trakcie oglądania. że seks w kiblu czy coś. phi
PK (12 stycznia 2008)