INNE - FORUM

Zapomniany nieco genialny zespół HELMET

28 listopada 2007

Debiut Strap it on wydali w kultowym indie labelu Amphetamine Reptile Rec. Poźniej związali się z majdżorsem Intercscope dla którego wydali mn.in 2 genialne płyty: Meantime i Betty. Dla mnie Helemt to kwintesencja nowojorskiego soundu... znajdujemy tam noise, avant jazz, hardcore, czyli wszystkie gatunki z czego NYC jest znany i ceniony.

your contribution left unnoticed some
  • helmet w firleju za chwile :)
    b_ (13 stycznia 2009)
  • ja wiem, ze dawno, ze ostatnie plyty to kupa, ale zebym o ich koncercie w polsce dowiadywal sie z magazynu mlodziezowego pulp?! http://independent.pl/n/7428
    em c (12 stycznia 2009)
  • dawno nie słuchałem, chyba mam jeszcze gdzieś Meantime na kasecie, kurcze to była zajebista płyta
    tygrysia maska (30 listopada 2007)
  • ja już w sumie nie pamiętam jak to było, bo jarało mnie łupanie, a z sonic youth tylko 100%; wszystkie te kombinacje były dla mnie zbyt wrażliwe *** najbardziej mnie dziś dziwi przeskok jaki dokonał Helmet od "strap it on" do "meantime": czy ktoś wie (czytał/słyszał?), co wpłynęło na taką zwartą strukturę numerów i masywne brzmienie?
    mat (30 listopada 2007)
  • judgment night jednak miało pare fajnych strzałów, jak de la soul i teenege fanclub czy dinasour jr i del tha funy homosapien (mr. dobalina, mr. bob dobalina...).
    bgsh (29 listopada 2007)
  • że zacytuję, "byli młodzi, błyskotliwi, z Nowego Jorku i grali git, teraz zmienili skład i są tylko z Nowego Jorku".
    gojurt (29 listopada 2007)
  • Page Hamilton to całkiem sprawny gitarzysta jazzowy, co najlepiej słychać na Betty, najbardziej dojrzałej i chyba najlepszej płycie Helmet, więc ja tam w ich muzyce słyszę zajebiście dużo nawiązań do avant jazzu. A propos Judgement Night to duet Helmet + House of Pain wypadł całkiem przekonująco z tego co mnie moja pamięć nie myli.
    pingpong (29 listopada 2007)
  • >sonic youth z towarzyszeniem hip-hopowców, zdaje się, że w tych wypadkach średnio im to raczej wyszło akurat sy z cypress hill najlepiej z całego soundtracku wypadło. ale koszmarków było sporo, sporo. a z helmet betty lubię najbardziej chyba.
    Low (28 listopada 2007)
  • albumy mieli monotonne jak skurwysyn. ale jak już się spięli żeby rzucić coś na singiel, to ładnie grali - in the meantime, unsung, wilma's rainbow, milktoast, tyle pamiętam.
    shitty bicker (28 listopada 2007)
  • avant jazzu tez nie pamietam. ale dopierdolic potrafili w miare konkretnie, najfajniejsze bylo najslynniejsze - meantime a w swej surowosci fajna byla jakas kompilacja wczesnych nagran.. e.. born annoying. w morde, ile to lat temu.
    em c (28 listopada 2007)
  • hehe, ale lama. koleś pisze: "wszystkie gatunki z czego NYC jest znany i ceniony." - więc piszę cymbałowi: "wszystkie gatunki, z któych słynie nowy jork, a przede wszystkim sporo hip hopu". a ten mi pisze, że nie mam pojęcia. gratuluje spóźnionego odkrywania świata muzyki zespołu helmet.
    1234 (28 listopada 2007)
  • judgement night tylko jako ciekawostka. od helmeta jednak wolę pierwszego korna
    brak nicka (28 listopada 2007)
  • gościowi chyba z biohazard się pomyliło *** ja tam avan jazzu nie słyszałem, ale meantime to prawdziwe mięso, a betty nawet lepsza (na pewno okładka); eh kasety za 20 tys. zł. *** a propos judgement night, to tam były takie - można teraz już powiedzieć ciekawostki, jak np. mudhoney, a także sonic youth z towarzyszeniem hip-hopowców, zdaje się, że w tych wypadkach średnio im to raczej wyszło
    mat (28 listopada 2007)
  • moze nie przede wszystkim hip hopu, nie pierdol waszmość jak nie masz pojecia:) a propos hip hopu i helmet proponuję posłuchać soundtracku do filmu Judgement Night...
    yclus (28 listopada 2007)
  • to prawda, znajdziemy tam wszystkie gatunki, z któych słynie nowy jork, a przede wszystkim sporo hip hopu.
    1234 (28 listopada 2007)
  • nieco genialny :D
    Manny (28 listopada 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)