INNE - FORUM

Zapomniany nieco genialny zespół HELMET

28 listopada 2007

Debiut Strap it on wydali w kultowym indie labelu Amphetamine Reptile Rec. Poźniej związali się z majdżorsem Intercscope dla którego wydali mn.in 2 genialne płyty: Meantime i Betty. Dla mnie Helemt to kwintesencja nowojorskiego soundu... znajdujemy tam noise, avant jazz, hardcore, czyli wszystkie gatunki z czego NYC jest znany i ceniony.

your contribution left unnoticed some
  • no i dema
    slipped (16 stycznia 2009)
  • "discography" to dobre, radze poszukac tego czego tu nie ma czyli singli b sidow i dema worlds fastets car
    slipped again (16 stycznia 2009)
  • a to surowa produkcja sugeruje bullshit? andrzej, daj spokój z tym pisaniem.
    prosimy (15 stycznia 2009)
  • handsome klasyk
    tam wyzej, wyzej pisalem juz zdenerwowany (15 stycznia 2009)
  • tak, słyszałem te 4 utwory i polecam, bo mimo surowej produkcji są szczere. Możesz posłuchać ich tutaj: http://fenopy.com/torrent/Quicksand_Discography/MzE3MzE4/index.html
    Andrzej (15 stycznia 2009)
  • no i się sam pogrzebałes niezła płyta... z 4 numerami... Słyszałes to wogóle? a może wg Ciebie pierwsza płyta QS to demo Moondog?
    freezin process (15 stycznia 2009)
  • Pierwsza płyta to Quicksand (Revelation 1990), druga to Slip (Polydor 1993). Trzecia to Manic Compression (1995), utrzymana właśnie w klimatach ówczesnego Sugar Ray.
    Andrzej (15 stycznia 2009)
  • ja pierodle Andrzej Quicksand ma tylko 2 plyty....a tego o mainstreamowym hardocorze to nawet nie skomentuje Aha a jesli mowa o Quicksand i Helmet to Capone i razem Petem Mengede grali potem w Handsome www.myspace.com/handsometheband
    freezin process (15 stycznia 2009)
  • Quicksand tak, ale 2 pierwsze płyty, bo potem za bardzo zbliżyli się do klimatów Sugar Ray. Ale generalnie stali okrakiem na 2 głównych filarach mainstreamowego hardcore'a lat 90-tych.
    Andrzej (15 stycznia 2009)
  • ups...hazelmyera
    zet00 (15 stycznia 2009)
  • no jak ktoś poznawał helmet przez metal hammera, to znaczy, że - za przeproszeniem - chuja czaił. debiut dog eat dog - 94, klasyczne płyty helmet "strap it on" - 90,"meantime" 92 dla Helmet punktem odniesienia były raczej Melvins, Unsane i Tar. ale domyślam się, że to czasy gdy w,sztu nie odróżniał Romka Rogowieckiego od Toma Hazelmayera.
    zet00 (15 stycznia 2009)
  • avoid confusion.. der klassiker
    slip (15 stycznia 2009)
  • Jeżeli mowa o Helmecie, to warto również sięgnąć po nagrania zespołu Quicksand.
    radioniebieskie oczy heleny (15 stycznia 2009)
  • mentor z Metal Hammera ze świetnym samopoczuciem pozazdrościć tylko –no naprawdę, 14/1/2009 16:13 BRAWO !
    w,sztu (14 stycznia 2009)
  • mentor z Metal Hammera ze świetnym samopoczuciem pozazdrościć tylko
    no naprawdę (14 stycznia 2009)
  • dog eat dog do helmet (przynajmniej ze strap it on / meantime) ma się tak jak smolik do autechre :) a kto tu porównuje dog eat dog do helmet ?? chodzi mi o ten okres w muzyce (i to co się wtedy powrzechnie lansowało na siłe), którego pewnie wiekszość z was nie pamieta -bo albo was jeszcze na świecie nie było, albo mówiliście na księdza batman... niewiele ciekawego zostało bo tych zespołach niestety z perspektywy czasu, przykro mi bardzo... –w,sztu, 14/1/2009 11:14 ale na całe szczęscie Ty byłeś na świecie, czytałeś Metal Hammer i możesz wszystkim opowiedzieć o tych kurwa zamierzchłych dziejach –wiedz wyjdz mowie ci ponownie, 14/1/2009 12:48 dokładnie, teraz kurwa czuje się jak mentor, i jest mi z tym zajebiście dobrze.
    w,sztu (14 stycznia 2009)
  • tytuł posta brzmi trochę jak by był z 'teraz rock' :)
    szymi (14 stycznia 2009)
  • dog eat dog do helmet (przynajmniej ze strap it on / meantime) ma się tak jak smolik do autechre :) a kto tu porównuje dog eat dog do helmet ?? chodzi mi o ten okres w muzyce (i to co się wtedy powrzechnie lansowało na siłe), którego pewnie wiekszość z was nie pamieta -bo albo was jeszcze na świecie nie było, albo mówiliście na księdza batman... niewiele ciekawego zostało bo tych zespołach niestety z perspektywy czasu, przykro mi bardzo... –w,sztu, 14/1/2009 11:14 ale na całe szczęscie Ty byłeś na świecie, czytałeś Metal Hammer i możesz wszystkim opowiedzieć o tych kurwa zamierzchłych dziejach
    wiedz wyjdz mowie ci ponownie (14 stycznia 2009)
  • sztu dobrze gada
    Krist (14 stycznia 2009)
  • "...albo mówiliście na księdza batman..." ja pierdole ale suchar
    b'skitu (14 stycznia 2009)
  • a jeśli miałbym do wyboru: kupić płytę zespołu helmet, czy płyte tede-go, to nie zastanawiałbym się pieciu sekund.
    w,sztu (14 stycznia 2009)
  • dog eat dog do helmet (przynajmniej ze strap it on / meantime) ma się tak jak smolik do autechre :) a kto tu porównuje dog eat dog do helmet ?? chodzi mi o ten okres w muzyce (i to co się wtedy powrzechnie lansowało na siłe), którego pewnie wiekszość z was nie pamieta -bo albo was jeszcze na świecie nie było, albo mówiliście na księdza batman... niewiele ciekawego zostało bo tych zespołach niestety z perspektywy czasu, przykro mi bardzo...
    w,sztu (14 stycznia 2009)
  • kower chyba z płytki betty http://pl.youtube.com/watch?v=2sXcIcCoJkU
    henryk (14 stycznia 2009)
  • Yoyo: What's you name, man? Helmut Grokenberger: Helmut Grokenberger. Helmut Grokenberger: Here, you can read it. That's me. Yoyo: Helmet? Helmut Grokenberger: Helmut. Yoyo: That's your name? Helmut Grokenberger: Yeah. Yoyo: Ha ha ha ha ha. That's a fucked up name to be namin' your kid! Helmet! See, 'cause in English, a helmet would be like, you know, like something you would wear on your head, you know? You a... a helmet! Ha ha ha! In English, that would be like callin' your kid, uh, "Lampshade" or some shit like that: 'Hey, Lampshade! Come here and clean up your room!' Ha ha ha ha ha!
    Helmut Grokenberger (14 stycznia 2009)
  • 'in the meantime', 'unsung', 'wilma's rainbow', 'milktoast' - nie słyszałem tego z 15 lat, a mogie zanucić partię każdego instrumentu
    shitty bicker (14 stycznia 2009)
  • ja sobie o nich przypomnialem przy okazji gry w GTA San Andreas. Jak sie popierdalalo dobrze autem jak lecialo z radia! Wie ktos czy zajebiste koncerty daja? Bo do Wroclawia kawalek, opyla sie?
    andrzej (14 stycznia 2009)
  • roznica pomiedzy dog eat dog a helmet jest taka, ze john stanier nagrywa z battles, a wokalista dog eat dog (nie wiem kurwa nawet jak sie nazywa) nagrywa z tede. no i stanier generalnie jest czlonkiem battles, a ten wokalista (znowu nie mam kurwa pojecia jakie jest jego szmatlawe imie i nazwisko) generalnie moze byc co najwyzej czlonkiem tedego.
    mialem sie nie odzywac, ale rozumiecie (14 stycznia 2009)
  • e tam, nic specjalnego to nie było - nie przetrwało próby czasu, tak jak dog eat dog i całe to towarzystwo sztucznie w tamtym okresie pompowane przez periodyki typu metal hammer :-) zapomnijmy proszę i nie wracajmy. –w,sztu, 13/1/2009 22:54 No prosze, post roku juz w połowie stycznia
    wyjdz i nie wracaj (14 stycznia 2009)
  • dog eat dog do helmet (przynajmniej ze strap it on / meantime) ma się tak jak smolik do autechre :)
    zet00 (14 stycznia 2009)
  • e tam, nic specjalnego to nie było - nie przetrwało próby czasu, tak jak dog eat dog i całe to towarzystwo sztucznie w tamtym okresie pompowane przez periodyki typu metal hammer :-) zapomnijmy proszę i nie wracajmy.
    w,sztu (13 stycznia 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)