INNE - FORUM

jeff ament - "tone"

19 września 2008

sluchał ktoś tego...

kryptonit powlekany suszoną wiewiórą
  • btw ostatnio wróciłem do "Bayleaf" Gossarda i stwierdzam, że jest to duży materiał niż onegdaj(8 lat temu??) sądziłem i po drugie lepszy niż kolejne płyty PJ - Riot Act i ostatnia, ale to akurat nie jest specjalnie ostre kryterium. także tak
    PK (6 stycznia 2009)
  • Gdybym miał porównać tę płytę do jakiegokolwiek wydawnictwa pj, to pewnie w niektórych fragmentach byłoby to "no code". Co sądzicie?
    zapluty karzeu (5 stycznia 2009)
  • są pewne naleciałości pj nie udało mu się od tego ucieć.. solowe plyty thurstona moore'a tez zalatują lekko sonikami.. to żaden zarzut.. swoją drogą wszyscy członkowie pj działają w solowych projektach... a co do amenta wole go jako basistę pj.
    ax (20 września 2008)
  • http://www.myspace.com/jeffamentpj
    ax (19 września 2008)
  • Ja słyszałem i polecam. Zainterespowałem się bo pearl jamu słucham od zawsze a amenta strasznie lubiłem też w jego akustyczno-etniczno-rockowym wydaniu na dwu pięknych płytach kapeli Three Fish. Solówka nie ma wiele wspólnego ani z pearl jamem ani z three fish. Bardzo fajna i chyba nei za bardzo umiem ją do czegoś porównać. Dość zróżnicowana, rockowa, z fajnym drivem płyta, bardzo rytmiczna tyle co mi na razi eprzychodzi do głowy z określeń, ale co po 2 przesłuchaniach muderzyło mnie najbardzi to fakt, że po bądź co bądź tylu latach grania da się stworzyć coś tak świeżego i zupełnie innego od poprzednich wcieleń. bardzo polecam
    Michał (19 września 2008)
  • bez reweli ogólnie...
    ax (19 września 2008)
  • helo jeff
    jelito (19 września 2008)
  • ja
    jeff ament (19 września 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)