INNE - FORUM

psychocukier - no more work

19 września 2008

sory Tomek ale to zasługuje na osobny wątek:

http://www.nomorework.biz/

o kurde tak żałosnego gówna dawno nie widziałem, wstrząsająca wręcz próba rozliczenia się z polską muzyka alternatywną połączona z frustrowaniem chłopców bo polskie radio nie chciało ich wydać polana sosem 'nienawidzimy was i wy nas też nienawidźcie' żeby nie było że ruszy ich po tym czymś jakakolwiek krytyka

smutne słabe nieśmieszne głupie głupi zespół nie tykam

stiff
  • Jeśli ktoś chciałby dać Saszy w pysk, to właśnie siedzi w Jazzdze
    Ra (2 października 2008)
  • a, ten czadowy rock & roll brzmi po prostu jakby pierwszy lepszy garage-rockowy zespół (tyle że budujący kawałki na motorycznych bitach) Też słuchłem i myślę, że jak ktoś oczekuje od tak wyeksploatowanej formuły jak rokendrol odkrywania Ameryki to życzę powodzenia. Natomiast nie można numerom Psycho odmówic tego co jest istotą gatunku:witalności, energi i solidnego (a niech będzie garażowego) brzmienia. Niestety ale przy Psychocukrze różne wzmiankowane tu i ówdzie zespoły brzmią cokolwiek anemicznie.
    yota (2 października 2008)
  • "Oni czadowy rock&roll(no-indie!), Wy-indierocka dla indie-młodziezy z koszulkami w paskach i trampkach. –Jożin, 1/10/2008 17:38" Odnośnie Much - Mnie się wydaje, że takie wrażenie mógłby odnieść słuchacz, którego muzyczna pamięć sięga wstecz co najwyżej do debiutu Strokes. Mi się Muchy kojarzą zdecydowanie z amerykańskim indi ale tym z mid-90s, bez koszulek w paski i trampek. A Drivealone to wręcz polski Jay Robbins :> Odnośnie Psychocukra - na podstawie majspejsa, ten czadowy rock & roll brzmi po prostu jakby pierwszy lepszy garage-rockowy zespół (tyle że budujący kawałki na motorycznych bitach) chwycił za gitary i grał sobie amatorsko we własnych czterech ścianach (z wyjątkiem "Holy Hole", ale tam te świdrujące gitary to też wyjątkowo nudny już patent). Dla mnie to jest kiepskie bardzo i jeśli kapela ma jakieś problemy wydawnicze albo ze sprzedażą, to ja ich w zasadzie nie żałuję. Odnośnie "flejma". Kurwa no... Obejrzałem papieterie (i szczanie) i w ogóle nic tam nie ma zabawnego dla mnie, wręcz przeciwnie, ale też, żeby się za takie byle co tak obruszać? Weź się elliot crane trochę zdystansuj, bo ten pastisz to na mój gust niewiele przekracza granice kumpelskiego żartu przy piwie, a ty reagujesz jakby ci zabili dziecko i zgwałcili siorę. [Właśnie, dzisiaj Peja nawet nagrywa z WYP3 i "nie ma twardych uczuć".]
    mz (2 października 2008)
  • >>0:50-2:25 - motorik a la "hallo gallo" czy Sonic Youth z >>co trzeciego kawałka >po co porównywać Psychocukier do zespołów, których być >może nigdy nie słyszeli? "PL: Nigdy nie slyszelismy o takich zespolach jak Sonic Youth, Velvet Underground czy CAN, tego ostatniego z reszta nie lubimy, a ten pierwszy wedlug nas nigdy nie wyszedl poza rockowe schematy. "
    faktycznie (2 października 2008)
  • Czwarty dźwięk w drugim kółku trzeciej zwrotki jest identyczny jak 1234 dźwięk w solówce Stevego Vai z jednego z jego starszych albumów. Wstyd i poruta, odtwórcze to, jak chuj.
    b52 (2 października 2008)
  • –tomasz wąsko, 2/10/2008 15:27 nie no nie ma racji, bo utwór jest zajebisty przez całe sześc minut. po co porównywać Psychocukier do zespołów, których być może nigdy nie słyszeli?
    January (2 października 2008)
  • nie no ma racje, bo utwor jest slaby ze az boli, nuda przez 6 minut, natomiast ze swoim rozbieraniem to przesadza (jakas recka muse, gdzie wyslyszal akordy z creep - tak to jest jak sie nie ma argumentow) ale spoko poczekamy jak wyjdzie jego plyta, to tez "porozbieramy".
    tomasz wąsko (2 października 2008)
  • borys ma rację, porozbierajmy troche, tak bliżej muzyki. tak wygląda główna część gitary Saszy, bez dodatków: http://home.comcast.net/~tspellman/Guitars/Build/Build-059.jpg jutro o tej samej porze przekrój budowy pałeczek.
    ?? (2 października 2008)
  • >>widzimy się na Twoim wieczorku/slamie poetyckim. lubisz samotne wieczory?
    ryba (2 października 2008)
  • >Przypominam tylko, że to nie Psychocukier wkleił tu link do bloga, rozpoczynając ten magiel. info o blogu wysłał na maila redakcji wydawca - love industry i informacje o nim wkleiłem jako pierwszy w macierzystym wątku o psychocukrze, czyli tu: http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=1372&p=1
    tygrysia maska (2 października 2008)
  • uczcie sie od harcerzy http://zhp24.net/index.php/2008/10/jest-taka-akcja/
    podroznik slawek (2 października 2008)
  • kolaboracja gawlinskiego z sonic youth
    barbar (2 października 2008)
  • nie no. ja wczoraj odsłuchałem na ich blogu ten utwór i miałem silne wrażenie momentami, że to jest jakiś cover Nie martw się- To charakterystyczna reakcja na piosenkę, która już przy pierwszym słuchaniu brzmi jak dobry klasyk.
    Bad Santa (2 października 2008)
  • nie no. ja wczoraj odsłuchałem na ich blogu ten utwór i miałem silne wrażenie momentami, że to jest jakiś cover
    17 (2 października 2008)
  • >dzis nastawiam budzik na 3:38. to masz przesrane, składam najszczersze wyrazy
    b52 (2 października 2008)
  • z 1?
    zgadłem? (2 października 2008)
  • dwukrotnie zwolnione zejście akordów z refrenu "dark center of the universe" ("well it took a lot of work to be the ass that I am...") No nareszcie, James Joyce polskiego popu dał o sobie znać, gdzie byłeś jak Renton dostawał 8/10 w Pulp?, może jakaś wiwisekcja kawałków z Take Off. P.s Mnie tam się wszystko kojarzy z jednym –Bad Santa, 2/10/2008 09:22 no z czym Ci sie kojarzy?
    ciekawski (2 października 2008)
  • dzis nastawiam budzik na 3:38.
    piatek z Pankracym (2 października 2008)
  • Jeśli ta analyza jest na serio, jest to najlepszy dowód, jak przegięte osłuchanie blazuje i przeszkadza. Proponuję zabawę w wyszukiwanie motywów z koziołka matołka w twórczości Stockhausena i na odwrót. Będzie można się popisać erudycją, że weź.
    b52 (2 października 2008)
  • dwukrotnie zwolnione zejście akordów z refrenu "dark center of the universe" ("well it took a lot of work to be the ass that I am...") No nareszcie, James Joyce polskiego popu dał o sobie znać, gdzie byłeś jak Renton dostawał 8/10 w Pulp?, może jakaś wiwisekcja kawałków z Take Off. P.s Mnie tam się wszystko kojarzy z jednym
    Bad Santa (2 października 2008)
  • >oto nasze indie i no indie scena :) no właśnie. piosenka "psychosugar" w wersji live z bloga całkiem bogate skojarzenia budzi: 0:50-2:25 - motorik a la "hallo gallo" czy Sonic Youth z co trzeciego kawałka 2:26-2:39 - spiętrzenie a la Je Suis France, znaczy tysiąc kapel coś takiego robi, ale najbardziej mi to do nich pasuje 2:40-3:32 - dwukrotnie zwolniona melodia z refrenu "o sobie samym" Gawlińskiego (http://www.youtube.com/watch?v=ba6Jp250lpM - tu na 0:52 i 1:26), nucimy... 3:33-3:48 - znów Je Suis France 3:49-4:40 - dwukrotnie zwolnione zejście akordów z refrenu "dark center of the universe" ("well it took a lot of work to be the ass that I am...") 4:41-4:54 - znów Je Suis France 4:55-do końca - jeszcze lepiej słychać "dark center of the universe", można pośpiewać to tak a propos (słusznych) głosów, żeby w tym wątku porozmawiać trochę o muzyce... PS: "podobno nie ma już Francji" - śmieszne jak pasuje to zdanie do powyższej "analizy".
    borys d (2 października 2008)
  • http://www.nomorework.biz/ odcinek 07 - live! Komentarzy na blogu: 0 Komentarzy na Porcys: 0 oto nasze indie i no indie scena :) –ryba, 1/10/2008 21:53 lubie ryby, absurd, dziennikarzy i Wrocław. widzimy się na Twoim wieczorku/slamie poetyckim.
    mr. meta (2 października 2008)
  • Janowski w "Jaka to melodia?" - kategoria: Muchy i potem śpiewa...papeteria, na na na na. Sen czy już niedługo jawa?
    hill (2 października 2008)
  • >jeszcze gorzej. ledwo dotykam poduszki zaczynam spiewac. Też to masz?
    b52 (2 października 2008)
  • Było tak. Spotkaliśmy się jak zwykle w knajpie. Płyta miała być za kilka dni oddana do tłoczni a ja i mój pożal się Boże wspólnik nie mieliśmy nawet źdźbła pomysłu na promocję albumu. Stella nie odbiera telefonów, zresztą po tej akcji z kiblem…wiadomo, ale do rzeczy. Mówimy Sajkowcom, że tym razem clipu nie będzie bo po pierwsze kto go zagra a tylko pod Internet trochę szkoda kasy, której i tak nie mamy. Po drugie przyćpaliśmy w sam raz. No i od razu gadka stała się płynna a nasze zryte, stare (30+) łby generować kapitalne pomysły. Niestety urwany film ciężko rano skleić. Z całej burzy mózgów Sasza zapamiętał tylko, że postanowiliśmy założyć bloga,(chociaż dziś już nie jestem pewien czy nie mówił czasem: ”spotkałem Boga”) w którym będziemy pozycji braci starszych punktować mielizny polskiej sceny independent. Pomyślałem o.k- jedno, że wypromujemy album, dwa chłopaki dadzą upust swoim frustracjom i traumom, które poniewierają nimi i pustoszą i tak już kruchą psyche. Tyle pamiętam . RIP –Rest In Porcys. Wydawca Psychocukru.
    Wydawca Psychocukru (2 października 2008)
  • a wyobrażacie sobie taką scenę: Noel G. gdzieś się ponabijał z Damona A. na co ten: a mogliśmy razem tworzyć scenę, grać razem koncerty, wspomagać się... no kurwa śmiech na sali
    hill (2 października 2008)
  • przeciez juz przeprosilismy za psychocukier.
    koles z zespolu coma (2 października 2008)
  • moga pisać do siebie maile
    ferment intelektualny (1 października 2008)
  • - nie czytają - mają to w d... i słusznie - przynajmniej nie ujadają jak szturchnięty reksio
    hill (1 października 2008)
  • chcieliby byc jak najdalej, ale sami czuja, ze sa na maksa blisko Uwielbiam kolesiów, którzy doskonale wiedzą co czują inni kolesie. I jeszcze jedno, jakoś brakuje mi reakcji ze strony OOT i ...Comy -przecież ich też piekielnie spotwarzono na tym strasznym blogu. Ktoś może wytłumaczyć?
    ryko (1 października 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)