INNE - FORUM

psychocukier - no more work

19 września 2008

sory Tomek ale to zasługuje na osobny wątek:

http://www.nomorework.biz/

o kurde tak żałosnego gówna dawno nie widziałem, wstrząsająca wręcz próba rozliczenia się z polską muzyka alternatywną połączona z frustrowaniem chłopców bo polskie radio nie chciało ich wydać polana sosem 'nienawidzimy was i wy nas też nienawidźcie' żeby nie było że ruszy ich po tym czymś jakakolwiek krytyka

smutne słabe nieśmieszne głupie głupi zespół nie tykam

stiff
  • szczerze mowiac ja nie widze wielkiej roznicy. recenzja z zasady jest subiektywna, natomiast w przypadku wywiadu/artykulu autor subiektywnie dobiera pytania/info, a wiec istnieje podobnie duze 'niebezpieczenstwo kolesiostwa'. bo skoro zakladamy, ze kolega koledze nie napisze zlej recenzji, to na tej samej zasadzie spodziewac sie mozna, ze w artykule lub w wywiadzie unikac bedzie niewygodnych faktow/pytan. a czy zostaly ustalone jakies granice zazylosci, stopnia pokrewienstwa, charakteru relacji na linii artysta-redaktor? ok, do czego zmierzam, to zwrocenie uwagi na lekka absurdalnosc takich zarzutow. jak juz ktos wyzej zauwazyl, mowa tu o bardzo waskim (i do tego hermetycznym, przynajmniej takie mozna odniesc wrazenie) srodowisku, w ktorym odbiorcy sa zarazem artystami, a artysci dziennikarzami, ciezko wiec zapewnic totalna niezawislosc sadow, wykluczyc osobiste sympatie czy nawet cos takiego jak lokalny patriotyzm (nosisz go w sobie jak swiatlo). tzn jest to mozliwe, ale z kolei gdy za 'temat' bierze sie ktos zupelnie z zewnatrz, to pojawia sie kolejne uuuaaa wielkie niebezpieczenstwo- brak kompetencji. pytanie wiec, ktore zlo jest mniejsze?;)
    es c (22 września 2008)
  • jak dla mnie robienie wywiadu jest najbezpieczniejsze, chyba ze poleci sie w strone pytan w rodzaju "jak udaje pisac sie wam najlepsze piosenki ostatniej dekady?". pisac chyba tez da sie ograniczajac ilosc ocen wlasnych do minimum. a w przypadku recenzji ocenic trzeba, wiec pole do spekulacji 'kto z kim, gdzie i kiedy" na forach internetowych jest najszersze.
    em c (22 września 2008)
  • > etyka, klika mam pytanie, czy w sytuacji, kiedy zna sie prywatnie czlonkow danej grupy, czy jest jakas roznica miedzy pisaniem recenzji plyty, a pisaniem o grupie, czy robieniu z nia wywiadu?
    sc (22 września 2008)
  • jest męzczzyna? o kurwa ale przeciez ten bokser mowil ze byl jej pierwszym czyli co nic nie zauwazyl? moze pijany byl a moze klamal eh pudelek musi sie o tym koneicznie dowiedziec
    ten co nie wie (22 września 2008)
  • bez homofobicznych wrzutek proszę!Sasza nie jest dupa, Sasza jest miłym męźczyzną.
    loverman (22 września 2008)
  • nie, nie moze byc w psychocukrze nie ma zadnej dupy chyba tam sama plec brzydka
    ten co nie wie (22 września 2008)
  • tą dupe z psychocukru chyba
    stiff (22 września 2008)
  • tą dupe z jet set czy jakos tak?
    ten co nie wie (22 września 2008)
  • A ja Pozdrawiam Sasze!
    Eliot z Gniezna (22 września 2008)
  • Byl taki koncert w pewnym klubie, ktory pewien zespol zagral specjalnie na czesc powracajacego z zagranicy pewnego recenzenta. Potem ten recenzent pisze entyzjastyczna recenzje tego zespolu. Do tego na portalu jest reklama tego zespolu i jego plyty. Nie wydaje mi sie to do konca etyczne(kiedys w fanzinach byla taka zasada, zeby nie recenzowac tych plyt, ktorych reklama w gazetce sie znajduje, moze warto by do tego wrocic?). To taki przyklad skad moga pojawiac sie glosy o "klice".
    wojcicki (22 września 2008)
  • Wiecie co, właściwie to najlepiej by było gdyby moderator tomasz waśko skasował wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku i zastąpił je jedną: "Jak dla mnie to za takie akcje należy się wpierdol, taki już ze mnie spięty koleżka i chuj. No źle trafiliście chłopaki po prostu." to dobre. produkujesz elaboraty nudne jak chuj. placzesz nad tym nieszczesnym videoblogiem jak superpierdola po czym nagle sie odcinasz i ze wszystko niby w dupie masz. za pozno za pozno i jeszcze powiedz czy jak sie podpisze mietal walus to mi uwierzysz ze nagralem zajebista plyte electro w tym roku? ale sie spinacie w tym poznaniu ejze a tak w ogole propnuje zaczac o tych numerach z myspace pisac bo sa zajebiste
    sprawiedliwy ktory filmikow nie widzial (22 września 2008)
  • 10 pazdziernika serdecznie zapraszamy Wszystkich na nasz koncert w Trojce. Pozdrowienia!
    Sasza Tomaszewski/ Psychocukier (22 września 2008)
  • i wszyscy, którzy pomawiają ten portal o jednomyślność, mają najebane
    ryba (22 września 2008)
  • ale na końcu recenzji rodzynka były jeszcze pozdrowienia dla marysi sadowskiej i to było fajne. i to było prawie 5 lat temu i "gówno dupa" było wtedy też fajne i dziś też może być, tylko trzeba umić!
    ryba (22 września 2008)
  • chyba strace cenna minute mowiac mlodemu, energicznemu internaucie jożinowi - nie ma zadnych wszystkich, przykro mi:< ale jeszcze wszystko przed nami! podajmy sobie nasze wyluzowane rece i powiedzmy sobie nawzajem jak powiedzial ktos powyzej - jestes glupi, ale nie mysl, ze traktuje cie z gory;>
    z (22 września 2008)
  • Ale z was menażeria (tralala)... Nie udawajcie, przeciez wszyscy macie muchy w nosie.
    dziadzio Dylan (22 września 2008)
  • wszyscy jesteście tak świetojebliwi i bronicie "dobrego smaku", a jak na tym serwisie pojawiła się recenzja "gówno dupa gówno" Rozynka to wszyscy przyklasnęli. ale Rozynek nie jest w polskiej muchy-renton-out of tune-gacek-off-indie scenie - pewnie dlatego ;) chyba bliżej uryny nie był żaden serwis muzyczny czy zespół na swoim blogu takiego zacietrzewienia i braku luzu dawno nie widziałem
    Jożin (22 września 2008)
  • Bo nie jestem Wydawcą i to nie jest moja ulubiona kapela (tylko lepsza od Psychocukru). A "niczym niezmąconą pewnośc w ocenie" charakteryzuje chyba wszystkich wspólników.
    pożal się boże wspólnik (21 września 2008)
  • Wydawco z Łodzi - a może byś tak wydał Wieże Fabryk? Nie dość, że ziomale to jeszcze 100 razy lepsi od Psychocukru. Podziwiam niczym niezmąconą pewnośc w ocenie obu zespołów, ja mam jednak więcej wątpliwości, to po pierwsze, a po drugie czemu sam nie ruszysz tyłka nie wydasz płyty swojej ulubionej kapeli?
    Wydawca Psychocukru (21 września 2008)
  • niesmieszne. nie wiem, moze to ma jakies niewidzialne dla mnie drugie dno, ale ja widze tylko dwoch nadetych, chyba nawalonych kolesi, ktorym sie wydaje ze sa zabawni i ze zauwaza ich jakas wieksza grupa narodu. nie zmienia to faktu, ze byloby ciekawie powitac w necie bloga w inteligentny tym razem sposob 'obrazajacego pol branzy'. denerwujace bywa branzowe asekuranctwo pokryte argumentami 'ale nie mowmy o tym znowu', 'nie tracmy cennych minut', 'nie spinajmy sie', 'znowu sie sfrustrowal', 'nie klocmy sie, niech nastanie pokoj'. ale kamieniem nie rzuce, bo roznie to bywa. zreszta b. mozliwe ze nie chodzilo o obrazanie, a zreszta co mnie to obchodzi, nie klocmy sie, nie spinajmy ;>
    z (21 września 2008)
  • Wydawco z Łodzi - a może byś tak wydał Wieże Fabryk? Nie dość, że ziomale to jeszcze 100 razy lepsi od Psychocukru.
    pożal się boże wspólnik (21 września 2008)
  • ale jestescie betonami wszyscy...no prawie wszyscy. wasza zajadlosc jest rozpierdalajaca
    godzilla (21 września 2008)
  • 6.no more shit!
    MatRu (21 września 2008)
  • Wciąż nie rozumiem dlaczego po Comie i Lao Che można a po Out of Tune nie. Please explain.
    ryko (21 września 2008)
  • Wydaje mi się, że niektórzy po prostu tracą zdolność zwyczajnej percepcji, pt. 'pierdolić otoczkę, posłuchać muzyki, wypowiedzieć się w kwestii merytorycznej i dopiero wtedy się wypowiadać, ewentualnie wspierając kontekstami' Że jest układ? Rynek 'alternatywny' co jak co, ale często charakteryzuje się jakąś tam kolektywnością, jeden zespół wspomaga drugi, kumple jednego mobilizują się i tworzą swoją kapelę etc. Mylicie muzykę z polityką, tam macie coś takiego jak nepotyzm. Może u nas tak rażąco rzuca się to w oczy, bo w Polsce rynek muzyczny jest wyjątkowo skromny. Że też nie macie się już czym bulwersować. Co do dystansu - jak ktoś wydaje płytę, to raczej chciałby żeby zostało to docenione i nie ma co obwiniać takiej osoby. To że Psychocukier to dziady płączące nad tym, że są niedoceniane jednocześnie robiąc szum wokół swojej 'pierwszej płyty' (bo zdaje się gdzieś pisali by o ,Małpach Morskich' zapomnieć/tego nie było, nagrywają debiut od nowa - to już świadczy o ich podejściu do muzyki, szacunku dla słuchacza, braku przyzwoitości). Rozumiem jeździć po Lao Che, Comie bo to jest faktycznie żenada. Ale w ich wykonaniu świadczy to tylko i wyłącznie o kompleksach. Zresztą, niech sobie jeżdżą po Muchach, Rentonie i kim tam chcą, ale ordynarność i prymitywizm bijący z tego świadczy tylko o tym, że panikują jak zranione dzieci, które muszą się jak najszybciej wypłakać. Generalnie żałosne. Ale mój szacunek dla zespołu skończył się już wcześniej, po pewnym koncercie w moim mieście. Wozili się jakby nazywali się co najmniej Isaac Brock, darli się że nie będą dalej grać jak im ktoś nie przyniesie piwa na scenę, koncert zakończony z dupy, okraszony wołającym o litość widokiem ledwo wchodzącego po schodach wokalisty. Resztę przemilczę. W każdym razie, nie zamierzam traktować ich z szacunkiem, bo nie można tego oczekiwać od nich.
    hush (21 września 2008)
  • taki porcast to nieglupi pomysl. koniecznie z prezentacja pisuaru i kolekcji plyt (kuchennych)
    mtv cribs (21 września 2008)
  • W takim razie pokolenie offsesja to także Micze, Baaba, Pustki, Afro Kolektyw, Cieślak, Rojek, Myslovitz, Kings Of Caramel i Pink Freud bo oni w tym uczestniczyli i grali tam... Dlatego napisalem większość. Poza tym osobiście kilku z wymienionych przez Ciebie wykonawców cenię średnio co nie oznacza, że są syfem dla nastolatek. A swoją drogą czy to nie wlaśnie kilkoro z nich zasługuje na hype w stylu Much czy Rentona. Pozatym nie kupuję argumentu, że nie wypada mówic żle o kolegach z ktorymi dzieli się "śmierdzącą pryczę" w baraku z napisem OFF czy coś w tym stylu. Smieszy mnie trochę to cackanie się ze swiętymi krowami-nikt nie powie złego słowa o Pustkach no bo jak to przecież to takie błyskotliwe i mądre. Kurcze, ich ostatnia płyta to było dla mnie 40 najdłuższych minut minut dekady. Respekt.
    ryko (21 września 2008)
  • A czysto muzycznie-kładą na łopaty większość z pokolenia "Offsesja". Sajko może głupio, może niezgrabnie ale uderzyli w czuły punkt i pokazali, że tu (na scenie off) też nikomu nie chodzi o dobrą muzykę. –ryko, 20/9/2008 21:34 W takim razie pokolenie offsesja to także Micze, Baaba, Pustki, Afro Kolektyw, Cieślak, Rojek, Myslovitz, Kings Of Caramel i Pink Freud bo oni w tym uczestniczyli i grali tam, niektórzy chyba po kilka razy. Zupełnie inną sprawą jest Phil Elvrum, ale on też jest „kimś z offsesji”. Coś to znaczy? To też jest syf dla nastolatek? A Psychocukier? Grali tam nie raz. Przydałby się więcej zdrowego rozsądku w tej dyskusji, a nie tylko rzucanie idiotyzmami na oślep. Respekt
    freak (21 września 2008)
  • doszly mnie sluchy, ze nowego materialu nie bedzie. niczego nie bedzie. nawet powietrza. w takim razie moze zamast kolejnych wpisow powtarzajacych, ze zarty sa niesmieszne, january nie ma dystansu, a dusia sie maze proponuje zastanowic sie, co z 17 jest nie tak, ze od pol roku nie udaje mu sie znalezc lokatora do mieszkania na mokotowie. czyzby w obecnych czasach w warszawie latwiej bylo znalezc wydawce, niz partnera do dzielenia metrazu? a moze ta fraza to po prostu genialny eufemizm na samotnosc w sieci? nie wiem, ale ta kwestia chyba zasluguje na osobny watek i porcast.
    Szukam w Gronie: Nikogo nie szukam (21 września 2008)
  • –MatRu Jaki rezolutny, zorientowany i systematyczny młody człowiek-milo poczytać. A teraz powiedz cos o tych, z których powietrze nie zeszło i Twoim zdaniem dają radę, hę?
    ryko (21 września 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)