INNE - FORUM

dzieci i muzyka. jak to kurcze jest?

14 września 2008

Moja trzyletnia bratanica przyszła do mnie z kilkoma płytami winylowymi w rączkach i tekstem: "Ciocia, słuchamy?".
Wybrzydzała z płytami, dopóki nie usłyszała Beatlesów. Najpierw siedziała po turecku z otwartą buzią (a normalnie biega, skacze, pełza, wspina się i generalnie jest w ciągłym ruchu), a potem położyła się na podłodze z rączkami pod głową i zapatrzona w sufit delikatnie tupała nóżką do rytmu. Przy którejś zmianie strony zasnęła.

Lubi też przed snem posłuchać (oprócz Shnapiego i piosenek z Disneya, oczywiście) All the trees of the field will clap their hands.

A dzieciaki tańczące i piszczące do Animal Collective?

http://www.youtube.com/watch?v=tBhwQkBo-lc

http://www.youtube.com/watch?v=ToEPEdzxxuw&feature=related


Ej, no kurde,i wszystkie dzieci, które niańczyłam uwielbiały gdy im śpiewałam piosenki ludowe! Wszystko jedno, z jakich krajów. Zostawiały zabawki i szczerzyły zęby, mimo, że miały może po dwa w szczęce.

zadymiara
  • –zadymiara, 22/8/2009 14:55 jezus maria, nie strasz mnie...
    17 (22 sierpnia 2009)
  • z takimi wstyd iść na koncert http://www.youtube.com/watch?v=Gfhv-T3HumY http://www.youtube.com/watch?v=U4HWz_5mqIA
    zadymiara (22 sierpnia 2009)
  • http://megadownload.pl/szukaj/%22This%20is%20your%20brain%20on%20music/all.html szukajcie a znajdziecie
    szsz (19 lutego 2009)
  • > ok, uwarunkowania zw. z płcią - wynikają w ogromnej części z socjalizacji pierwotnej. w sporej oszem, ale nie decydującej:)
    c.d. (19 lutego 2009)
  • zadymiara: to co piszesz nie mija sie z prawda, ale to co przyjmujemy za gust/zainteresowania muzyczne ma znacznie szersze uwarunkowania - tak srodowiskowe, jak i indywidualne nie tylko w sferach osobowosciowo/temperamentalnych ale i procesow poznawczych, inteligencji, czy nawet plci i zmienia sie z wiekiem. na swiecie bylo troche badan na ten temat, zainteresowanym polecam np. ksiazke d.hargreaves, a.north 'the social psychology of music' –c.d., 19/2/2009 13:17 ok, uwarunkowania zw. z płcią - wynikają w ogromnej części z socjalizacji pierwotnej. A co do książek - dzięki, poszukam, serio mnie zainteresowało to wszystko. No i właśnie nie mogę nigdzie dostać, a podobno rewelacja: "This is your brain on music" - Daniel J. Levitin - czyli muzyka a mózg z neurologicznego punktu widzenia
    zadymiara (19 lutego 2009)
  • Mój syn (3 lata) np. upodobał sobie "Roygvib" Boards of Canada i nawet zna na pamięć cały tekst - chodzi po chałupie i powtarza "lejjj" –Manny Calavera, 19/2/2009 08:57 Dawaj na youtube!! ;)
    zadymiara (19 lutego 2009)
  • zadymiara: to co piszesz nie mija sie z prawda, ale to co przyjmujemy za gust/zainteresowania muzyczne ma znacznie szersze uwarunkowania - tak srodowiskowe, jak i indywidualne nie tylko w sferach osobowosciowo/temperamentalnych ale i procesow poznawczych, inteligencji, czy nawet plci i zmienia sie z wiekiem. na swiecie bylo troche badan na ten temat, zainteresowanym polecam np. ksiazke d.hargreaves, a.north 'the social psychology of music'
    c.d. (19 lutego 2009)
  • nic. uciekliby przed muzyką, bo uznali by ją za hałas, nie czuliby się bezpiecznie. Nie mając kontaktu z ludźmi nie nauczyli by się naszych schematów. Słyszałaś o socjalizacji pierwotnej albo o Kasparze Hauserze? I rozumiem, że to z Loveless to żart, bo takie uogólnienie teorii to raczej nie w tę stronę... Chodzi o jakieś rzeczy, drobiazgi, które nie komponują ci się tak jak np. mi czy em c - inne rzeczy cię drażnią (temperament) do innych wariacji strukturalnych jesteś przyzwyczajona - w sensie, lepiej się w nich czujesz. Inne masz asocjacje. Przykład - mój chłopiec lata temu dał mi Wilco i mówi: słuchaj! A mi się nie spodobało. Nudy. Pół roku temu posłuchalam tej płyty i stwierdziłam, że jest świetna. A co się stało po drodze? Poznałam inne albumy, które wpłynęły na mój gust. Rzeczy, których nie zauważałam wcześniej u Wilco, wiesz, inne płyty mnie nauczyły dostrzegać to. A np. jako dziecko nie dostrzegałam chujowości Aerosmith - itp itd.
    zadymiara (19 lutego 2009)
  • (ps. swoj ostatni post pisalam nim przeczytalam ostatni post zadymiary)
    em c (19 lutego 2009)
  • http://www.youtube.com/watch?v=ngycU76wvoQ kittens - inspired by kittens!!! (bez muzyki) i wiadomo, ze dzieci z reguly wiedza co lubia (moga nie wiedziec dlaczego, ale czy to sie zmienia?). np. wiekszosc dzieci uniwersalnie nie cierpi kawy, mimo ze rodzice pija. pewnie jest tak ze dziecko z jednej strony ma swoje gusta, ale z drugiej jest tez podatne na sugestie, a to co lubia/czego nie lubia to wypadkowa tychze... i znow, dorosli to niby nie? ale dyrdymaly opowiadam, moze lepiej zamilkne. dzieci od dorslych roznia sie tym, ze sie bardziej slinia, o.
    em c (19 lutego 2009)
  • co do gustu - nabywasz go (polecam lekturę pana Bourdieu, genialnie o tym pisze). Gust kształtuje środowisko, w którym się znajdujesz, a raczej: różnorodne środowiska. Każdy gust jest niepowtarzalny, bo na różnych etapach życia poznajesz inne rodzaje muzyki, zmieniasz też autorytety. No ale fakt faktem - nikt nigdy nie zgadza się dokładnie i we wszystkim z autorytetami. Więc ma w sobie coś indywidualnego - pytanie tylko,czy to wrodzone, czy to zależy od "przeszłości muzycznej". Wydaje mi się że to i to. A ten wrodzony indywidualizm - to chyba temperament - ogólnie rozumiany, nie tylko w sensie gustu.
    zadymiara (19 lutego 2009)
  • spytajcie redaktora MatRu. Uważam, że jest kompetentny w tej kwestii.
    mateusz błoch (19 lutego 2009)
  • i jeszcze jedna historia: Chłopak siostry mojej znajomej musiał zaopiekować się jakimś czteroletnim chyba chłopcem z tzw. dobrego domu - rodzina jakaś. Coś w stylu: ach i och,Chopin (nie Szopen, broń Boże), Mozart i te sprawy. Mama brzdąca mówi - "to zajmij się nim, macie do dyspozycji cały dom, puść mu jakąś muzykę w tle do zabaw, w sumie możesz cokolwiek, byle nie Bacha". No i ok, bawili się resorakami, klockami, ganiali się po domu, wszystko do jakiejś poważki zapuszczonej w tle. Aż w końcu koleś pomyślał: "no ale o co cho z tym Bachem?" podszedł do półki z płytami, tam kilkanaście albumów z Bachem - czyli że rodzice szanują. Wybrał coś, pomyślał, że dzieciak i tak się nie kapnie co to, jeśli mu o tym nie powie i włączył Jana Sebastiana. Chwilę później dzieciak w ryk, płacze, spazmy jakieś, koleś pyta: "Ale co się stało?" a chłopiec: "Bo Bach jest taki smutnyyyy". Morał: chłopiec wiedział, czego nie lubi. Mimo, że rodzice lubią. Mimo, że go nauczyli słuchać poważki, on wiedział, jaka poważka mu się podoba, a jaka nie.
    zadymiara (19 lutego 2009)
  • dzieci kopiują. to jasne. nie wiedzą, jak się żyje, uczą się tego od starszych kopiując po prostu (powtarzają zwroty, gesty, kopiują reakcje). No ale co się dzieje, gdy dziecko - np. moja bratanica, lat 3 teraz: jak w pierwszym poście - nie znała tych płyt, puszczałam każdą po kolei po kawałku, a ona ciągle"to nie, to nie" dopóki nie usłyszała Bitelsów (i Wanda i Banda czy tam Banda i Wanda jej się spodobała). Mój brat nie ma w domu płyt Beatelsów. Poetm puszczałam jej filmiki z tych linków, z tego wątku, teraz domaga się tych piosenek. OK, wiem, że najpierw interesował ją sam fakt, że śpiewają dzieci. Ale teraz puszczam te kawałki z mp3 w oryginalnym wykonaniu i ona faktycznie słucha. Swoją drogą, muzyka Animal Collective, Of Montreal, Architecture in Helsinki to tak słodkie rzeczy,że dzieci naprawdę je uwielbiają.
    zadymiara (19 lutego 2009)
  • Ja będę swojemu dziecku puszczał Fennesza od małego. Ciekawego co z niego wyrośnie.
    glootech (19 lutego 2009)
  • jedni sie rodzą inni nie heh ja mialem podobnie do ciebie paulina pamietam lata 90 niedziela i disco polo w domu heheh z czego ja mialem czerpac dobre wzorce? heh no ale i tak mam wporzadku rodzicow mimo wszystko
    ah to byly czasy (19 lutego 2009)
  • http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=lwNevS7TWMM
    pedobeeer (19 lutego 2009)
  • Ej wiadomo, ze dzieci reagują na rytm i melodię przede wszystkim. A muzyka jest jak wiadomo uniwersalnym językiem, więc nie dziwne, ze wsyztskie dzieci reaguja podobnie. Mój syn (3 lata) np. upodobał sobie "Roygvib" Boards of Canada i nawet zna na pamięć cały tekst - chodzi po chałupie i powtarza "lejjj" Gorzej ze starszym który ostatnio upodobał sobie Afro Kolektyw i muszę ciągle uważać, żeby słuchał tylko tych kawałków, które mu pozwoliłem, a nie np. W łózku z licealistką...
    Manny Calavera (19 lutego 2009)
  • owen interprets panda bear http://www.youtube.com/watch?v=ldP9nbZJrSs&feature=channel_page
    zadymiara (19 lutego 2009)
  • http://pl.youtube.com/watch?v=yJ3hC4Za2kc
    :D (27 września 2008)
  • http://pl.youtube.com/watch?v=2MMAYTVOSQU&feature=related
    kaznodzieja z coltem w ST (18 września 2008)
  • zakochałem się –pedoFeel, 18/9/2008 13:21 to dla ciebie jeszcze półnagi trzylatek wstrząsająco coveruje Kurta C.: http://www.youtube.com/watch?v=pFX8tk3GNiE
    zadymiara (18 września 2008)
  • >i dla kontrastu ciekawa, dramatyczna interpretacja "Yoshimi battles the pink robots": >http://www.youtube.com/watch?v=g2__OUC1lyc zakochałem się
    pedoFeel (18 września 2008)
  • a ja za jakieś dwa miesiące będę mieć swojego dzidziusia który uspokaja się głównie słuchając piosenki Madonny z Pharellem i kilku piosenek lupe fiasco chociaż rodzice słuchają wielu innych rzeczy.:)
    mała czarna (18 września 2008)
  • heh... te filmiki sa potwierdzeniem zasad behawioryzmu, a co do powyzszej wersji 'hey jude', to urzeka niesamowicie !
    HS (17 września 2008)
  • Chinczyk w pampersie z gitarą śpiewa Hey Jude http://www.youtube.com/watch?v=wgrrQwLdME8
    ;) (17 września 2008)
  • Jeszcze się wam te filmiki za bardzo spodobają i sami zechcecie mieć taką małą śpiewającą ninję A Yoshimi dosłownie rozdziera serce ze wzruszenia ;)
    lola (17 września 2008)
  • http://www.youtube.com/watch?v=W-qJaow1Kf0
    końcówka żądzi (17 września 2008)
  • http://www.youtube.com/watch?v=mIKCQ2svomg
    haha (17 września 2008)
  • a wiecie przy czym relaksuja sie niemowlaki? przy merzbow, oto przy czym. http://www.youtube.com/watch?v=0yzAO3tNVlU –em c, 17/9/2008 15:41 leża na zolu
    taki koleś (17 września 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)