INNE - FORUM

utwory muzyczne w stylu hitchcocka

13 września 2008

chodzi mi o kawalki w stylu Mind Games
http://www.youtube.com/watch?v=8dHUfy_YBps&feature=related

ktore zaczynaja sie pierdolnieciem i w ogole nie zwalniaja, nie ma zadnego uspokojenia na poczet wersu czy cos w tym stylu. tak jakby przez caly kawalek byla to moc refrenu

Mind Games, to chyba pierwszy tego typu kawalek (najwczesniejszy z jakims sie pewnie spotkalem)

strasznie bym podoznawal przy takich kawalkach ale nie moge znalezc nic wiecej

pomozecie?

saski
  • The Last Shadow Puppets, "The Age Of The Understatement" http://pl.youtube.com/watch?v=XGV8xCkpXjE
    Townes (4 października 2008)
  • free as a bird, przeciez
    JJ (3 października 2008)
  • >nie ma byc intra, zakonczenia, null, od pierwszej sekundy czad i git majonez Hm, może faktycznie nie rozumiem, ale dokładnie to miałem na myśli wymieniając 'Sexy Sadie', dla mnie to klasyczny przykład tego typu utworu ('pierdolnięcie' w pierwszych dźwiękach pianina i napięcie ani na moment nie spada; tyle, że oczywiście nie ma tam żadnej 'spuścizny spectora', zupełnie innymi środkami jest to zrobione).
    metys (14 września 2008)
  • zgadzam się z turasem - nie chodzi o to, żeby było napierdalania non-stop, tylko, żeby nie było żadnych spadków napięcia, to trochę co innego.
    mja (14 września 2008)
  • przychodzą mi do głowy: Procol Harum - Whiter Shade Of Pale Manic Street Preachers - Motorcycle Empitness Radiohead - Electroneering są zwrotki, refren, ale ogólnie nie zwalniają chyba. tak mi się wydaje. a tak w ogóle - czemu utwory w stylu hitchcocka to takie które nie zwalniają od początku do końca? nie powinno być tak że zaczynają pierdolnięciem, a potem stopniowo budują napięcie żeby na końcu znowu eksplowodać, jak np wczesne King Crimson?
    turas (14 września 2008)
  • no stary, wg. mnie to najlepszy utwor solowego lennona. W mind games wszystkie te jego solowe zajawki o pokoju itd sa najpiekniej ujete, bez zadnej skazy. No i wspomniana produkcja, chyba ostatni kawalek solowego beatlesa ktory mial w sobie cos nowatorskiego.I mimo ze brzmi jakby to robil Phil Spector to lennon sam to wyprodukowal a z osobistych wrazen to kawalek nasamowicie wzrusza a co do tematu, to sexy sadie jest oczywiscie jakims nie zrozumieniem tematu. Mysle ze chodzi o myk typu spuscizna po scianie dzwieku spectora ale bez zadnego breakdowna (bo spector robil jednak piosenki to i sekcje bridge chorus wers byly) nie ma byc intra, zakonczenia, null, od pierwszej sekundy czad i git majonez
    saski (14 września 2008)
  • –saski, 13/9/2008 14:47 ładnie mnie, saski, załatwiłeś na dzień cały i noc całą z tym "mind games". ze 48. raz mi to leci w głowie. przed chwilą zawodziłem, myjąc zęby, także jest źle.
    yeahnot (14 września 2008)
  • apro po złotej czwórki - w ich muzyce jest więcej kinowatości - DLA PRZYKŁADU - Plac Zbawiciela - K.Krauzego; ale nie tylko generalnie polskie tfu kino - Eleanor Rugby Biały kot; czarny kot - Yellow Submarine a wczesne albumy the beatles to oczywiscie seria o gliniarzu z Bevery Hills.
    szmul ; zwykły chuj (13 września 2008)
  • The Beatles - Sexy Sadie
    metys (13 września 2008)
  • high 5 for mja zatem, ahahah dobre w sumie poczet takich kawalkow mozna by jeszcze zaliczyc VU - I'm waiting for my man choc tam wokal nie nadaje tak bez przerwy, tak bez wytchnienia jak w mind games, ale zaliczyc mozna - spelnia kryteria :)
    saski (13 września 2008)
  • A WEDŁUG MNIE : Herbie Hancock - Death Wish OST poza tym to Carl Stelling - kompozytor kreskówkowy z lat 40-tych i 50tych
    szmul (13 września 2008)
  • wg mnie les savy fav w swoich najlepszych kawałkach osiąga właśnie takie efekty. ale najlepsze jest to, że kurwa dziś rano dokładnie takie porównanie sobie ukułem, nazwałem to hitchcock rockiem i przez chwilę się bawiłem w głowie tym terminem (znaczenie dokładnie identyczne) po czym zapomniałem, a tu nagle człowiek wylatuje z takim tematem, kurwa, to przez te hadrony pewnie.
    mja (13 września 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)