INNE - FORUM

mAAnam

13 września 2008

dobra, bo aż wstyd, że nie ma wątku o najlepszym polskim zespole.

może to będzie drastyczne, ale ja bym jednak upierał się, że "Się Ściemnia" to ostatnia płyta w dorobku grupy. to co było później zupełnie mnie nie interesuje. ale może ktoś ma inne zdanie?

LP "Nocny Patrol" [1984] (AKA "Night Patrol" w wersji internazionale) jest mnaszym jak najbardziej godnym zawodnikiem w dyscyplinie post-punk/cold wave pop i można go śmiało postawić obok najlepszych płyt Talking Heads, The Smiths czy, tym bardziej, jakiegoś Sugarcubes czy Siouxsie And The Banshees. płyta kompletna - mocne kompozycje, bogate, z rozmachem realizowane brzmienie, znakomite teksty Kory i interpretacje wokalne tychże, sekcja rytmiczna z kauczuku, stan wojenny w tle, tajemnica, transcendencja, seks, kompot i wewnętrzna emigracja... ktoś krzyknie 'a klaus mitffoh??'. racja, tylko, że maanam miał popowy potencjał i postać Kory na afiszu. nie do przebicia, raczej.

nie tak dawno ponoć Kora przyznała w TVN Stajle, że większosć tamtych dni spędziła na haju, zachaczając głową o wieżę pałacu kultury.

przeglądałem sobie wątek o najważniejszych polskich płytach na tym forum i chyba tylko z jedna osoba wymieniła Maanam. wstyd to straszny.

??
  • Narobiło się sporo zamieszania, a to tylko przez to, że autor wątku śmiał dla Maanamu zarezerwować miejsce najlepszego polskiego bandu. Ta grupa w latach 80. stała się istną ikoną polskiej muzyki gitarowej, a od momentu zerwania "orientalnym" jak to nazywa Wikipedia graniem, do końca dekady wystarała się o bardzo przyzwoity dorogek. I tak oto: miejsce 4 - O! miejsce 3 - Maanam miejsce 2 - Nocny Patrol miejsce 1 - Mental Cut I nie zmienię zdania za żadne skarby. Ta płyta jest tak porywająca, że trudno mi to opisać. Popowa, a ciężka, surowa, a dopracowana pod każdym względem... Oj ave LUCYfer - "Lucciola" :) No i "Lipstick on the glass" oczywiście. Nosowska Korze do pięt nie dorasta, a ta ostatnia i w latach 90. potrafiła pokazać klasę, w "Smyczy" na przykład. Wielbię tę kobietę. Jak dla mnie śmiało może gonić w rankingu polskich wokalistek takie gwiazdy jak Demarczyk czy Kubasińska. Pozdro!
    J (28 grudnia 2008)
  • a ja to http://pl.youtube.com/watch?v=YjK1uq8iW90&feature=related :-)
    kora ora (25 października 2008)
  • >ponoc pierwszy polski klip emitowany w MTV Europe. Słyszałem to też o "Son Of The Blue Sky" i jakimś kawałku Vadera, hehe Ja uwielbiam to: http://www.youtube.com/watch?v=L70mnpW0EgM No, i to, hehe: http://www.youtube.com/watch?v=05QDc-aApn8
    Twój Stary (25 października 2008)
  • http://www.youtube.com/watch?v=Skou3wXdqX8 ponoc pierwszy polski klip emitowany w MTV Europe. absolut samej piosenki to tak przy okazji. obczajcie te kwaśne klawisze neo-noworomantyczne snujące się raz po raz. kurwa, numer w rejonach 9.0. kropka.
    ?? (25 października 2008)
  • –tomek wasko, 17/9/2008 11:19 cieszy mnie dystans i dobry humor. spodziewalem sie bronienia swoich argumentow na siłe. Tomasz Waśko jako jedyny z porcys.com zasługuje na Order Usmiechu. Wielki jest Twoj dystans do siebie. dzień jak codzień.
    nzlg (18 września 2008)
  • a na tamte lato nagrywał hotel nirwana manaam
    JJ (18 września 2008)
  • mocne slowa :) nie czuje sie "krytykiem muzycznym", jesli juz to krytykiem-amatorem, to pewna (lecz istotna) roznica dla mnie. no i ok, wygrales, powiedzmy ze zlapales mnie na "stosowaniu podwojnej miary" (w Twoim mniemaniu). mam nadzieje, ze to "zrobilo Ci dzien". tylko jeszcze chcialem wyjasnic, ze papa dance to nie sa moi ulubieni artysci, lubie dwie pierwsze plyty, co sie dzialo potem juz mnie interesuje - i tylko o to mi chodzilo, gdy pisalem to co zacytowales. no i poza tym stawianie znaku rownosci miedzy tymi moimi dwoma zacytowanymi wypowiedziami troche za daleko posuniete, ale spoko :) pozdrawiam!
    tomek wasko (17 września 2008)
  • –tomek wasko, 14/9/2008 11:02 hipokryzja brak konsekwencji relatywizm w ocenianiu plyt roznych artystow - swoich ulubionych oceniasz (podobne podejscie ma redakcja porcys.com) bez obostrzen, do innych, mniej ulubionych stosujesz dodatkowe kryteria. czy w tym sie przejawia niezaleznosc sadow? nie sadze. mozesz sie ubiegac o apelację tylko nie mow tego, ze nienawidzisz mnie, ani tego, ze nie moge krytykowac krytykow muzycznych, podczas gdy sam krytykiem nie jestem, w porcys.com jest niewielu muzykow, a muzykow krytykujecie,
    nzlg oskarzyciel (17 września 2008)
  • Paradoksalnie - paradoksalnie ze względu na tę dziwną tezę, że Maanam po "Sie ściemnia" nie nagrał juz żadnej płyty - grupa Maanam w momencie nagrywania "Sie ściemnia" to tylko duet Kora+Marek z muzykami sesyjnymi. Ale płyta rzeczywiście bardzo dobra. Wszyscy wymieniają "Nocny patrol", może to i rzeczywiście opus magnum, ale jest też szkoła, że właśnie "Sie ściemnia" jest najlepsze. Dziwi mnie, że chyba nikt nie wymienił "O!"; a s/t które też nie padło, to chyba oczywistość. W moim mniemaniu, dobre od początku do końca, na równym poziomie, bez wypełniaczy są tylko trzy pierwsze albumy Maanamu. Dla mnie to jest kanon. Co do lat 90. - "Derwisz i Anioł" i "Róża" dają według mnie radę. Potem już rzeczywiście było coraz słabiej. Mimo, że wielbiłam Maanam, na wysokości "Łóżka" całkowicie straciłam zainteresowanie.
    olaola (17 września 2008)
  • dziś posłuchałem sobie wyjątkowy zimny maj i nie jest znowu zła ta piosenka jednak.
    ma (14 września 2008)
  • Nie rozumiem co mozna mieć do tego niby 'drugiego okresu' http://pl.youtube.com/watch?v=Fw8DZdC-Vv0&feature=related http://pl.youtube.com/watch?v=05QDc-aApn8&feature=related http://pl.youtube.com/watch?v=YjK1uq8iW90&feature=related http://pl.youtube.com/watch?v=3JnPxus-20o&feature=related i jeszcze pare innych... to dla mnie to maanam, który poznałam najpierw. z teledysków pomiędzy domowym przedszkolem a mamo to ja. każdy tu juz stwierdził że maanam to właściwie kora. no i chyba nie dziwne, że jako dwudziestoparo latka (czy nawetjuz w okolicach 30 ) dobrze czuła się w buntowniczym/ punkowym repertuarze, a później jako dojrzała kobieta śpiewała ciepłe wcale niegłupie piosenki o miłości. taka naturalna przemiana. dla mnie w obu wersjach sie sprawdziła. nie analizuje każdej płyty oddzielnie w całości, raczej ogólnie ich wizerunek. nigdy nie byli śmieszni, przerysowani o co trudno będąc na scenie tyle lat.
    elektryczny prysznic (14 września 2008)
  • dla niektórych Floydzi skończyli się po tym jak Barrett musiał opuścić zespół. a działali jeszcze potem kilka dekad. takich przypadków jest wiele. nie twierdzę, że maanam potem nie istniał. oddzielam tylko od siebie dwa okresy - alternatywny/nowofalowy i pop-rockowy/adult contemporary. ten drugi wypadł znacznie mniej fajnie.
    ?? (14 września 2008)
  • bez sensu takie licytowanie, ale jesli mnie zmuszacie, to chcialbym zaznaczyc, ze maanam zmienil sklad w duzo mniejszym stopniu niz papa dance na pewno. i jest duzo wieksza ciaglosc w dzialaniu maanamu niz papa. pozdro
    tomek wasko (14 września 2008)
  • no i co z tego?maanam zmienił skład dość znacznie,czyż nie?traktujmy te dwa zespoły jednakowo,bo wkrada się niekonsekwencja.
    paj (14 września 2008)
  • no ale teraz jest papa d przeciez.
    tomek wasko (14 września 2008)
  • o Papa Dance: ale jednak nie mieszajmy dawnych albumow do tego co sie dzieje z zespolem teraz.–tomek wasko nzlg, 18/7/2008 15:42 http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=5400 o Maanam: nie do konca rozumiem zabieg z wymazywaniem wiecej niz polowy dorobku zespolu z pamieci.-–tomek wasko, 13/9/2008 11:49
    nzlg (14 września 2008)
  • http://allegro.pl/item432864318_playboy_kwiecien_1999_kora.html#photo
    ;/ (14 września 2008)
  • >zaliczyli taki sam spadek jakości bede sie upieral ze mniejszy, choc rzeczywiscie mechanizm jest podobny. >kora w playboyu? na szczęście nie widziałem. lucky you.
    tomek wasko (13 września 2008)
  • tak, ale późniejsi stonesi czy young zaliczyli taki sam spadek jakości późniejszych wydawnictw w stosunku do highlightów z lat 60 czy tam 70, jak płyty maanamu z lat 90 i 00 w porównaniu do tych z lat 80. kora w playboyu? na szczęście nie widziałem.
    ma (13 września 2008)
  • spoko. rozumiem, ze zespoly podales przykladowe, natomiast jesli juz sie mamy bawic w takie porownania, to moim zdaniem (przypominam - nie lubie wokalu kory, drazni mnie, wiec moze jestem niesprawiedliwy, nie wiem) ani stonesi, ani young nie maja w swoim dorobku rownie nieciekawych albumow co maanam w 90s czy 00s. no i ani richards czy jagger, ani young nie maja na koncie jednej z najslabszych sesji zdjeciowych dla playboya w historii tego pisma. a kora ma :)
    tomek wasko (13 września 2008)
  • tylko zauwaz, ze "statystycznie" (pozdro andrzej) wiecej jest tych lat zbednych od tych, w ktorych jakoby maanam rzadzil. dlatego haslo o "najlepszym polskim zespole" jednak, moim zdaniem, posuniete za daleko. pozdro –tomek wasko, 13/9/2008 12:31 tylko zauwaz, ze "statystycznie (pozdro wujku Staszku) taka sytuacja dzieje się z większością zespołów istniejących przez tak długi czas. Czy to że Stonesi ostatnie dobre rzeczy nagrali 30 lat temu znaczy, że nie są jednym z "najlepszych zespołów ever"? albo Neil Young. pozdrawiam.
    michal adamski (13 września 2008)
  • a ja wspominam, jak kiedys wybieralismy z mama nowa posciel. bylismy w specjalnym sklepie i pani jackowska na plakatach (moze etykietach) wraz z mezem reklamowala bielizne poscielowa ze wzorami jego autorstwa. byli calkiem nadzy, material byl taki, co nie trzeba prasowac wiec kupilismy. chyba tylko raz zdarzylo mi sie spac jak kora.
    nokio (13 września 2008)
  • no kochani, a jest jeszcze legenda, która mówi, że MTV Europe emitowało ten klip (ponoć pierwszy polski na antenie stacji), swoją drogą kapitalny: http://pl.youtube.com/watch?v=Skou3wXdqX8 (sama piosenka klasy Talking Heads również, prove me wrong)
    ?? (13 września 2008)
  • można go śmiało postawić obok najlepszych płyt Talking Heads nawet Sierżanta Pieprza tam nie można śmiało stawiać ! Ja nirwanę osiągałem w klubie koło awf-u.
    db (13 września 2008)
  • a tak trochę poza tematem, to była kiedyś taka istota jak patrycja kosiarkiewicz, ale nic więcej nie pamiętam poza odnotowaniem egzystencji. wiecie coś na ten temat?
    mja (13 września 2008)
  • dużo dobrych piosenek na koncie, nie do zakwestionowania jest to. i jak oni znakomicie ciepło, miękko, brytyjsko brzmieli, 'szał niebieskich ciał' czy 'lucciola' na przykład totalnie światowy sound, żadnych kompromisów. i ani przez moment nie próbowali się rozmydlać grając hardrocka czy progrocka na modłę nowofalową (co uprawiała większość polskich kapel rockowych lat 80, powiedzmy se). jeszcze: basista (bodek kowalewski?) krajowa czołówka wszechczasów na instrumencie, ale serio. wiele razy się zastanawiałem - szalikowcem którego mainstreamowego zespołu byłbym we wczesnych latach 80; pewnie republiki, ale maanam przegrywa tu minimalnie i tylko przez egzalt kory.
    shitty bicker (13 września 2008)
  • (aha, no i ta agnieszka maciag w klipach przeciez...)
    tomek wasko (13 września 2008)
  • >Borys zdaje się odkrył jakiś czas temu dla niezali De Mono musialo mi to umknac jakos, gdzie to odkrycie nastapilo? ja na przyklad mam duzy sentyment do de mono z czasow dziecinstwa. cztery pierwsze plyty (89-94): pop na calkiem niezlym poziomie, koscikiewicz umial dobre melodie pisac, naprawde. musialbym kasety odkopac. w kazdym razie niedawno jakos przypadkiem uslyszalem w radio closer "oh yeah!" - kawalek "zostanmy sami" i sie usmiechnalem z sympatia. dobra rzecz.
    tomek wasko (13 września 2008)
  • Kora to z pewnością najbardziej charyzmatyczna polska wokalistka od początku lat 80. Do tego czasu nie pojawiła się godna jej następczyni. Nosowskiej brakuje jednak tej drapieżności i scenicznego seksu. http://pl.youtube.com/watch?v=Skou3wXdqX8 Nie uważam żeby Maanam miał się czego wstydzić w latach 90. Róża to dobra płyta. Prosto i bezpretensjonalne piosenki miłości. W tej poniżej kapitalnie oddała napięcie i niepewność miłosną http://pl.youtube.com/watch?v=jlzo43ixkuE tych dobrych singli było więcej choćby ten ostatni: http://pl.youtube.com/watch?v=5cb4HyKRcrw czasy się zmieniają się nie da się nagrywać cały czas płyt tak mrocznych jak nocny patrol; Maanam się zestarzał całkiem ładnie bez większych wpadek
    elektryczny prysznic (13 września 2008)
  • "po roku 1990 Maanam stał się zespołem dla rozmażonych pensjonariuszek czterogwiazdkowych sanatoriów, niestety. absolutnie zbędnych kilkanaście lat. i Kora po 1990 jako dama w lateksowym kostiumie z wielką wpiętą różą z papier mache - NIEFAJNE MOCNO" nie wnikałemm zbyt dokładnie w dyskografię Maanamu po Mental Cut, ale 1) pensjonariuszki 4* sanatoriów aka nierzadko bardzo mądre i wrażliwe kobiety, moja rodzicielka np. uwielbia Petulę Clark, choć nie wozi się po sanatoriach ;-). nie chcę pisać pisać ageizm - bo wszyscy mają wszelkich izmów dość, ale zatwardziali rockersi na podobnej zasadzie dissowali hip-hop (dziś już raczej gatunek ginący fanów) 2) myślę że nikt tutaj nic nie ma przeciwko innemu zespołowi dla pensjonariuszek 4* sanatoriów czyli Fleetwood Mac w okolicach "Tango In The Night" - czy może się mylę 3) słuchałem kilka razy z rodzicami albo w samochodzie przez przypadek singli Maanamu (albo np. płyty Łóżko) i miały one bardzo znośne momenty oprócz oczywiście totalnie mdlących. Maanam był/jest trochę zespołem koniunkturalistów i przy okazji bardzo dobrych muzyków kiedyś przy większej ilości wolnego czasu przekopałbym się właśnie przez późniejsze Maanamy. Borys zdaje się odkrył jakiś czas temu dla niezali De Mono, który był totalnie zlewany przez fakt przynależności do mainstreamu w poł. lat 90. a miał bardzo dobre momenty, aight?
    PK (13 września 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)