INNE - FORUM
Polska SCENKA indie
27 sierpnia 2008http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,92327,5597565,Czy_Polska_ma_szanse_na_NEW_ROCK_REVOLUTION_.html
Chaciński i Kostrzewa dobrze komentują tą całą żenade polskiej sceny indie, która jest garażowo-piwniczną piaskownicą
-
nikt nie napisał, że nie ma ŻADNYCH przyzwoitych zjawisk i wszystkie płyty są bardzo słabe. uwielbiam takie wpisy 'rzucanie sie na rentona i muchy - bez sensu. co macie do chlopakow, graja jak potrafia, cieszmy sie tym i nie krytykujmy.', 'a możdżer? a blechacz? a kapela ze wsi warszawa? a siwy romek?'. nie twierdzi nikt, że nasza scena to same nędzności. z drugiej strony mało mnie to obchodzi, że są 2 dobre zespoły i 3 przyzwoite, bo ja się generalnie nudzę obcując z polskimi pomysłami na granie. i co mi zrobicie? francesco - te postacie, które wymieniłeś, chyba każdy większy kraj ma taką tkankę offową. my rozmawiamy o czymś z lekka innym. taki przykład - wkładka do 'the very best of stone roses', wypowiedzi panów wdrukowane, narzekają na nędzę późnych lat osiemdziesiątych, że brakuje czegoś, coś się zagubiło w ostatnich latach. nie oznacza to, że nie doceniają panowie new order, smiths czy tam talking heads. oznacza to, że kreślą portret kompleksowy i wyciągają wnioski. już byście się mogli nauczyć, że na krytykę odpowiada się argumentami (równie albo bardziej konkretnymi) albo jak się nie ma nic do powiedzenia to się siedzi cicho.
?? (28 sierpnia 2008) -
widziałem Maków (Maki ?) i Chłopaków w Gdyni. Warto ich zobaczyć. Prosty ale przebojowy big beat, który dobrze wpisuje się w niniejszą dyskusję. Chłopaki mają wyjebane na lans, ciuchy i indie. Po prostu grają fajną muzę, dobrą dla wszystkich zmęczonych gównianą alternatywą.
Wiater (28 sierpnia 2008) -
Maki I Chłopaki, "Albatrosy" Ostatnio w nieśmiertelnym polskim rockowym magazynie zespół Happysad uznany został za godny wyróżnienia w gronie najdonioślejszych dokonań rodzimego łojenia. Z tego tytułu wszelkich kompleksów powinna się wyzbyć grupa Maki I Chłopaki, która pojęcie muzyki alternatywnej garażowej/alternatywnej/niezależnej rozumie nieco inaczej niż Pidżama Porno czy jej epigoni, choć u dziennikarzy z pewnością zapracowałaby na te same, dobrze już znane określenia - proste, zwięzłe, melodyjne punkowe piosenki. Prawda jest taka, że Makom I Chłopakom bliżej do innych Happy, mianowicie Pills, chwytliwego garage-popowego uroku, a także klimatu grających dziarsko gdzieś po osiedlowych kątach rozczochranych łobuziaków w ciasnych dżinsach z szarego małomiasteczkowego pejzażu, marzących by robić to samo ale w Anglii z przełomu lat 70-tych i 80-tych. Te bezpretensjonalne piosenki zresztą najlepiej pasowałyby na soundtrack do jakiegoś prlowskiego apolitycznego młodzieżowego serialu z tamtego okresu. Jakże miła odskocznia od lanserskich zjawisk.
Michał Zagroba sez (28 sierpnia 2008) -
bylo juz setki takich z talentem i potencjałem a ostał się pierd jedynie po nich.. kasa misiu kasa sie liczy :)
tommy tepee (28 sierpnia 2008) -
a te maki i chlopaki cokolwiek warte? dzis w jadlodajni graja.
em c (28 sierpnia 2008) -
>oczywiscie oczekujecie, ze pokaza sie u nas super zespoly tylko to tak samo jak rozgladac sie za polskimi ronaldami decami i innymi nie patrzac na stan polskich boisk. stan polskich "muzycznych" boisk moze wplywac na to, ze nagrania studyjne brzmia chujowo, ze muzycy poza graniem musza miec dodatkowe zajecia by wyzyc, ze brakuje hajsu na styliste co bedzie przywozil ciuchy z londynu. znajdzie sie jeszcze pierdyliard innych zaleznosci. ale na szczescie nie wplywa na najwazniejsze - ze ktos ma talent i potencjal.
rageman (28 sierpnia 2008) -
...a to, ze wlasnie pojawił sie jakis interesujacy zespół, to oczywiście zostanie ogłoszone uroczyście tylko na porcysie bo wiadomo, że tu są ci co posiedli wiedze :) bawie sie w granie w kapeli od paru lat, udalo sie zawitac do radia, udalo sie odwiedzic studia nagraniowe i pare "sal" koncertowych... oczywiscie oczekujecie, ze pokaza sie u nas super zespoly tylko to tak samo jak rozgladac sie za polskimi ronaldami decami i innymi nie patrzac na stan polskich boisk. To chyba jest oczywiste, kazdy ma takie zespoly jakie sa w stanie w danej kulturze wyrosnac a ze u nas jak jest kazdy widzi to po co to biadolenie Renton, Muchy ble ble ble... graja chlopaki jak potrafia i tyle.. przeciez to tylko zabawa - tylko rock&roll. W pelni zgadzam sie rowniez z jednym z przedmowcow, ze wazna jest osobowosc a nie do konca warsztat i z pewnoscia takowe i u nas by sie znalazly ale raczej nie zostana "wypatrzone" przez media bo prawdziwa "osobowosc" bedzie to waliło i nie bedzie miała ochoty na zasiadanie w kolejnym jury lub odpowiadanie na debilne pytania kolejnego "wyedukowanego" dziennikarzyny a na koniec i tak sie dowie, ze wlasciwie takie cos juz bylo kiedys grane i nie jest oryginalny. Może faktycznie potrzeba czasu by i u nas cos sie "wykluło" ? nie rzucajcie sie wiec go gardeł Stelmachom, Kostrzewom, Gackom, przestancie marudzic ( no chyba ze w ramach terapii wam tego trzeba ) załóżcie słuchawki na uszy i cieszcie sie, że tyle dobrej muzy na świecie :) love&peace
tommy tepee (28 sierpnia 2008) -
W jaki sposob ma powstac jakis interesujacy zespol w tym kraju, skoro wszystko jest przez Was z miejsca dis'owane!?
cursed (28 sierpnia 2008) -
O Zenga naprowadziłes mnie znowu na to o czym wcześniej myślałem i pogubiłem się po wpisie –Francesco Luigi Bufon, 28/8/2008 08:45 - czy to sa osobowości? chyba raczej ważne postacie w muzyce powiedzmy niszowej.
Fanny Aleksander (28 sierpnia 2008) -
No sorry, ale napier..... po wielu zespołach i mówienie kto gra ok, a kto nie, to raczej bufonada, czy nie?? I te wieczne pretensje do całego świata, że ambitna muza się nie sprzedaje. Było to już w kilku wątkach. Najpierw trzeba jednoznacznie określić, że Cieślak i jego garażowe szoły to coś ambitnego, a to już względne bardzo To moze inaczej, raczej brak klasy.
indie stage (28 sierpnia 2008) -
Nawrocki - moglbys to rozszerzyc?? Moretti - hmmm Wielu z tych nazwisk nie znam, wiec faktycznie osobowosci spore... Przypominam, ze poruszamy sie w muzyce rozrywkowej.
Zenga (28 sierpnia 2008) -
Nigdy nie widziałem w zachowaniu Cieślaka specjalnej bufonady. Koleś tworzy świetna muzykę a wywiady z nim też przyjemnie się czyta. Powiedzmy sobie tylko szczerze - warunki w Polsce sa takie i to nie tylko scena indie, że taki Cieślak Moretti czy inni przez Ciebie wymienieni mają zapewne wiele do powiedzenia nie tylko za sprawą muzyki tylko czy maja do tego okazje? O Blechaczu też myślałem tylko to troche inna bajka.
Fanny Aleksander (28 sierpnia 2008) -
http://www.nomorework.biz
kamilio (28 sierpnia 2008) -
http://pl.youtube.com/watch?v=cu4hj973XiY Polecam wywiad przed festiwalem Rafineria. Widzicie tu bufonadę? Podobnie było na Rafinerii, gdy żartował: "Jak się bawicie?". Co do osobowości to widocznie nie słuchacie polskiej muzyki albo sugerujecie się tylko Porcys. Moretti Zakrocki bracia Kapsa Welizarowicz Gorzycki Bajzel Gwinciński Trzaska Mazolewski Nawrocki i wielu innych. na pewno ich muzyka to nie "indie", ale na pewno są to osobowości polskiej muzyki. O Blechaczu nie wspominając ;).
Francesco Luigi Bufon (28 sierpnia 2008) -
wymieniając Cieślaka miałem na celu podanie kogoś innego niż tylko Janerka czy Tymański. Nie ma nikogo innego bo kto raczej nie Rojek chociaz z całym szacunkiem dla jego osoby. Problem jest o tyle większy, że gdy tak się zastanowić to ogólnie mało jest tych wielkich osobistości w wielu dziedzinach, ale jest już o tym wątek (autorytety).
Fanny Aleksander (28 sierpnia 2008) -
Cieślak jest osobowością sceniczną z charyzmą?? No prosze. On na scenie zachowuje się jak zakompleksiony ignorant, robi jakieś jaja, a tak naprawdę przeżywa frustracje. Ciechowski czy Kora to postaci otwarte i emanujące pozytywną energią, a Cieślak bardziej bufonadą zajeżdża
nie kumam (28 sierpnia 2008) -
jedź do Radomia albo Gorzowa to podskoczy do 6.8
złoty ementaler (28 sierpnia 2008) -
następnym razem wymyśl coś lepszego. bo to jest w granicach 0.4
?? (28 sierpnia 2008) -
w kraju (naszym), w którym każdy ma w genach odwieczną walkę z wrogiem, okupantem, zaborcą, goli się głowy i pakuje na siłowni (szykując się na kolejną wojnę) a nie ubiera w rurki, zapuszcza grzywki i słucha "pedalskich" zespołów...
złoty ementaler (28 sierpnia 2008) -
dokładnie. i dobrze, że one istnieją. bo otwierają ludziom pewne uliczki w głowiznach, potencjalnie prowadzą te tysiące ludzi do jakiś dalszych odkryć muzycznych. ja tylko nie wiem czemu poważne (z założenia) media tak bezmyślnie hajpują. przecież nie musisz jeden z drugim dawać od razu 8/10 czy tam mówić, że ci 'sandałki spadły' (pozdrawiam patrona sceny), żeby było miło i nadal pozytywnie. zachowajmy umiar i proporcje. a będzie tylko lepiej. jeszcze nie dzisiaj, nie za rok - ale kiedys moze będzie. sally - aż takich nie ma - jednak jakieś są i daleko nam do nich. musi chyba milion klepsydr się przesypać, żeby u nas pojawił się zespół na miarę Sereny Maneesh czy Guillemots.
?? (27 sierpnia 2008) -
Janerka, Cieślak, myślę, że Tymon i to jest max co mi przychodzi do głowy gdy myślę o swego rodzaju osobowościach na polskiej scenie muzycznej(mam na myśli muzykę nazwijmy to rozrywkową) niestety nikt nowy się nie pojawia. Zespoły okołomysłowickie są słabe a płyty takich drużyn jak Renton podobają się mnie ale nie są niczym absolutnym a juz napewno nie oryginalnym.
Fanny Aleksander (27 sierpnia 2008) -
–??, 27/8/2008 23:14 no tak, ale w tym momencie to nawet na wyspach czy w stanach takich osobowosci nie ma, wiec ja zadnej roznicy nie widze
sally can wait (27 sierpnia 2008) -
a to nie jest trochę tak, że my się tu licytujemy jakie te płyty są słabe na tle znanych nam zagranicznych, a tak prawdzie powiedziawszy to w ostatecznym rozrachunku nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy ich targetem - trafiają one raczej do tych wszystkich, którzy o zagranicznych (starych i nowych) płytach cały czas nie mają pojęcia. I dla nich te albumy to krajowe fenomeny, (a z braku wiedzy) czasami także światowe.
stro.p (27 sierpnia 2008) -
bożże, rozgadałem się znów. to niebezpieczne jest. wracając w sobotę z gutter twins tak rozmawialiśmy sobie ze znajomymi i powiedziałem coś, co warto bym chyba powtórzył. różnica między nawet tutejszym graniem dzisiejszym, a tym sprzed np. 20 lat również tutejszym jest taka, że wtedy Kora czy Ciechowski faktycznie mogli równać się charyzmą z Debbie Harry czy Curtisem (nawet). podobnie Janerka. a dzisiaj mamy poważny deficyt osobowości przede wszystkim i to jest zasadniczy problem. jak ktoś nie widział filmu o Strummerze - koleś nie był nigdy wirtuozem gitary, a wokalnie nie zataczał jakiś magicznych kółek. jednak - miał wizję, pomysły i pioruny w kieszeniach. pokażcie mi kogoś takiego (nawet na mniejszą skalę) u nas obecnie.
?? (27 sierpnia 2008) -
co do Szwecji - jedna płyta jakiegoś nawet Kent (Isola) zdradza większy potencjał niż jakikolwiek album wydany przez polski band w ostatnich, powiedzmy, 2 latach. (fajne są takie porównania - "debiut Much przewyższa 'Turn On the Bright Lights'" (Borys D.), "na debiucie Rentona słychać środkowy Blur" (w kierunku opinii obiegowej). otóż ani pierwszy Interpol nie był arcydziełem, ani Muchy nie są w stanie mu zagrozić. tak samo jak "Poniżej Krytyki" nie jest lepsze od "Lexicon Of Love". a jak ktoś w kontekście Rentona wymienia "The Great Escape" - gratuluję! jakby ktoś nie dosłyszał - na czwartym Blur (podobnie jak na trzecim, ale dwa razy tyle) zachodzi kumata zabawa konwencjami i wątkami (w tekstach). punk, melodramatyczny balladowy pop, pop/rock po linii XTC, nowa fala, coś na kształt 'muzyki kabaretowej'. na "Take Off" słyszę niezbyt zdolnych nudziarzy, którzy szaleństwo widzieli chyba tylko na filmach z Alem Pacino, a na półkach mają dwa ostatnie Snow Patrole, wszyscy jak jeden mąż. posłuchajcie sobie Red Kross czy Fountains Of Wayne, nie wspominam o Pavement czy Blur. złapcie 'różnicę'.)
?? (27 sierpnia 2008) -
tomek wasko proszony o podzielenie sie owym spisem
szukam (27 sierpnia 2008) -
przyjemności Z obcowania. żeby było poprawnie.
?? (27 sierpnia 2008) -
to już jest chyba dziesiąty taki temat. wszystko zostało powiedziane, mam wrażenie. ja nie mam przyjemności obcowania z nową polską muzyką (indie)rockową. i tyle. wyjątków bardzo niewiele. dlaczego nie mam? archiwum tego forum mieści chyba z 70 elaboratów mojego autorstwa. tomek waśko ma spisane te wątki. jakby ktoś szukał.
?? (27 sierpnia 2008) -
jeśli osoba, która wpisuje się powyżej, czegoś nie zauważyła, to z definicji musi być to totalna bzdura (wymiana argumentów w 3 osobie jest super!!)
PK (27 sierpnia 2008) -
trzecie zdjecie jakie znajduje google po wpisaniu muchy: http://www.ukaraj.pl/images/photos/__b_cyc2.jpg big cyc?
em c (27 sierpnia 2008)