INNE - FORUM
Polska SCENKA indie
27 sierpnia 2008http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,92327,5597565,Czy_Polska_ma_szanse_na_NEW_ROCK_REVOLUTION_.html
Chaciński i Kostrzewa dobrze komentują tą całą żenade polskiej sceny indie, która jest garażowo-piwniczną piaskownicą
-
<kuli ogon>
em c (1 września 2008) -
em c, chcialem zauwazyc, ze ten serwis to cos wiecej niz to forum: http://porcys.com/Reviews.aspx?id=1064 http://porcys.com/Playlist.aspx?id=367 http://porcys.com/Porcast.aspx?id=148 http://porcys.com/Porcast.aspx?id=7
tomek wasko (1 września 2008) -
a ten renton to niby fajny jest? bo widzialem na offie, i wydawal sie dokladnie taki sam jak inne zespolyh z tej linii produkcyjnej.
em c (1 września 2008) -
ej a nie slyszeliscie ze na zachodzie indie rock jest juz passe? nawet wsrod licealistow nie ma co sie tak podniecac jeszcze tylko chwilka
twoj waclaw (1 września 2008) -
a jakie koncerty w Krakowie zbieraja podobna liczbe jak Renton tutaj?
ciekawski (1 września 2008) -
polskie indie - to sprawa niestety "warszawska". Koncerty Rentona, Rotofobii w Katowicach zebrały po 20-30 osób. O czym to świadczy, że pewna muzyka nie przebija się dalej w Polksę, tylko zostaje w stolicy. polskie indie - kojarzy się z gitarową muzyką rockowo-popową, i czy takie Out Of Tune, wydające płytę Pomatonie jest dalej niezależne? czy indie= niezależny w Polsce?
ask ask ask (1 września 2008) -
aha, czyli CKOD to jest zespół który "gra" a nie "wygląda"? no jestem pod wrażeniem!
MC CHUJ (1 września 2008) -
do em c: Faktycznie troche się zagalopowałem, ale "czy słyszy ktoś różnice?" napisałem po wymienieniu kapel, które właśnie grają a nie wyglądają. Stąd takie rozdwojenie jazni. Zresztą wiadomo o co chodzi:)
indie stage (1 września 2008) -
ci najbardziej sfrustrowani przeważnie mają wokół siebie sporo osób, którzy żywią się wg. nich niższą formą kultury. i stąd ich wysoki poziom frustracji. tak wynika z moich obserwacji. ale wydaje mi się, że z frustracji się wyrasta. ale jednak nie wszystkich to dotyczy.
i (1 września 2008) -
ja jestem skrajnie wyluzowany, za mnie mozesz wyjsc
The Dude (31 sierpnia 2008) -
>–studentka, 31/8/2008 22:50 Trudno takie osoby spotkać, bo ci sfrustrowani zagłuszają niesfrustrowanych. Sfrustrowani najczęściej są głośno, muszą być widoczni, a niesfrustrowani są zadowoleni z życia i nie muszą wylewać swoich żalów, ogłaszać wszem i wobec jak jest źle itp. itp. itp.
pracownik fizyczny (31 sierpnia 2008) -
wyjde za maz tylko za kogos, kto sie nie frustruje z byle powodu
studentka (31 sierpnia 2008) -
wielkie polskie frustru frustru
FFFFFFuck (31 sierpnia 2008) -
a) takiej a nie innej b) no kurwa tam jest Graftmann
feelolog (31 sierpnia 2008) -
o jejku jejku, kolejny zbuntowany, ktory nie może się pogodzić z tym, że ludzie słuchają taką a nie inną muzykę ;(.
szatan (31 sierpnia 2008) -
W sumie te całe indie (new rock revolution) to o kant dupy. Jeżeli Płyny są za trudne na typową polską publiczność. Śmiem twierdzić, że rzeczywiście tak jest - wystarczy przyjrzeć się na ulicy [niekoniecznie w Gdańsku lub Warszawie, bo bardziej miarodajne będzie tu jakiś Rzeszów, Tarnów czy inny Pcim Górny] 10 przypadkowym osobom z przedziału wiekowego 16 - 26. Nie wiem, na przejściu dla pieszych najlepiej. Z gitarowej muzyki to potrafią wymienić Lady Pank, Kult, Hey i ostatnio Feel i Dodę. A i tak połowa to i tak tego nie lubi bo wolą jakieś Septembery czy inne hity z Radia Eska lub RMFMax (swoją drogą byłem przez jakiś czas zmuszony posłuchać tej drugiej stacji - playlist trwa 30 minut; potem reklamy, wiadomości i znów to samo). Zresztą zobaczcie czego chcieliby słuchać w radiu przeciętni młodzi Kowalscy - weźcie pod uwagę fakt, że to społeczność internetowa, ktora teoretycznie pod względem muzycznym powinna być jakoś lepiej wyedukowana... http://www.lastfm.pl/group/KONIEC+Z+ZABIJANIEM+MUZYKI+przez+najwi%C4%99ksze+polskie+radiostacje%3A+RMF+FM+i+Radio+Zet/forum/59489/_/299914/1
dzieciak (31 sierpnia 2008) -
no i fajnie, nie napisales o "graniu indie". faktycznie, napisales o "slyszeniu" roznic miedzy zespolami indie a nie-indie. teraz piszesz ze indie to wygladanie, a nie granie. wiec czemu sie dziwisz, ze ludzie nie kumaja. ja tez nie kumam.
em c (31 sierpnia 2008) -
Nie napisałem "grać indie" tylko "być" lub "nie być" indie, a to różnica. Bo indie się obecnie nie gra, tylko się jest tzn wygląda. Kumasz? Genralnie polska Scenka indie to być, wyglądać, stwarzać pozory, a nie grać!
indie stage (31 sierpnia 2008) -
California SU, Hatifnats, Saluminesia, Kombajn, CKOD to nie jest indie. Chyba każdy słyszy różnice, czy nie?? –indie stage, 29/8/2008 16:04 no właśnie nie. Wytłumacz co to znaczy grać indie.
elo! (30 sierpnia 2008) -
nie ma wątpliwości, że powstaje nowa scena (nieważne czy indie czy nie)- gdyby nie powstawała nie byłoby tej dyskusji. w Polsce muzycznie zaczyna się coś dziać - są ludzie, którzy mają talent i są ludzie, którzy chcą tego słuchać. trochę czasu potrwa, żeby wszyscy się spotkali (żeby powstały dobre media), ale to tylko kwestia czasu.
przemek (30 sierpnia 2008) -
nie
opium (29 sierpnia 2008) -
Renton, Rotofobia, Out of Tune zostają właśnie wymianiene jako polska Scenka indie tzn krótko i bez szczegółów: przerost formy nad treścią, a w zasadzie brak treśći. Muchy, reprezentant sceny indie, którego nie trzeba tłumaczyć ani się wstydzić. Poziom jest. California SU, Hatifnats, Saluminesia, Kombajn, CKOD to nie jest indie. Chyba każdy słyszy różnice, czy nie??
indie stage (29 sierpnia 2008) -
>>debiut much zostal okreslony jako jedna z najlepszych plyt xxi wieku na swiecie(!!!) przez kogo? Wire, Pitchfork czy Allmusic?
Pan Planeta i Planetarianie (29 sierpnia 2008) -
>>debiut much zostal okreslony jako jedna z najlepszych plyt xxi wieku na swiecie(!!!) zdaje się że chciałeś napiać wszechświecie
kosmos (29 sierpnia 2008) -
proponuje ustalić które zespoły należą do tzw. polskiej sceny indie. "Nie czuję też jakiegoś ciśnienia by moja matka i siostra słuchały na codzień Much, Rentonów i Ścianek,">łh Ścianka, zespół istniejący od 1994 roku nalezy do sceny istniejącej od XXI. wieku? Renton, Out of tune, Rotofobia - jak najbardziej. poza Warszawą to zjawisko raczej nie istnieje.
FrLgBufon (29 sierpnia 2008) -
–ttt, 29/8/2008 11:47 Nikomu doznawać przy Muchach nie będę zabraniał, choć przyznam, że i w moim odczuciu hałas wokół zespołu niewspółmierny do zasług (pare świetnych piosenek i poprawna płyta). Inna sprawa, że jest to jeden z bardziej obiecujących zespołów "sceny", który warto promować, tyle że nie tak nachalnie i nie na wyrost. –o, 29/8/2008 12:22 Każdy ma tu inne wyobrażenie, a te pare zespołów to najzwyczajniej w świecie te najgłośniejsze czy najbardziej reprezentatywne.
łh nzlg (29 sierpnia 2008) -
problem w tym, ze faktycznie plyta much to jest jedna z najlepszych na swiecie w tym akurat gatunku, bo taki to mocny gatunek jest
zapraszam do polemiki (29 sierpnia 2008) -
probelm w tym że niemal wszyscy po usłyszeniu hasła 'polskie indie' przywołujecie muchy, out of tune, rentona czy rotofobie.. a przeciez dzieje sie sporo na innych torach - i wcale niebanalne rzeczy, że wspomne tylko o hatifnats, new york crasnals, california stories uncovered, plum czy kristen..
o (29 sierpnia 2008) -
powiedzenie o muchach"graja jak potrafia,i chwala im za to"jest za wszech miar sluszne,tylko widzisz,my tu dyskutujemy ze srodowiskiem,w ktorym debiut much zostal okreslony jako jedna z najlepszych plyt xxi wieku na swiecie(!!!).TO nalezy dissowac jako absurd,a nie fakt,ze cieszymy sie,iz sa w polsce ludzie, ktorzy chca grac indie,i
ttt (29 sierpnia 2008) -
Może i fajnie by było gdyby taka scenka istniała, ale zamiast tego mamy sporo przyzwoitych/dobrych kapel, z czego znaczna większość to MySpace'owe atrakcje, które z braku chęci/kasy/koniunktury, poza zagraniem paru koncertów dla grupki znajomych nic nie zdziałają. Rzucacie tutaj na luzaku Szwecją, Wielką Brytanią, Stanami, ale gdyby spróbować jeszcze jakieś kraje wymienić to co? Ano gówno. Im się udało, mają "scenę", która nieźle się trzyma, ale to z mojego punktu widzenia wyjątki, a nie przykłady godnych naśladowania "zachodnich standardów". Te całe indie pozostanie materiałem dla wszelkich studenciaków, ambitniejszych dziennikarzyn i nie za bardzo widzę szans by cokolwiek tu się zmieniło. Nie czuję też jakiegoś ciśnienia by moja matka i siostra słuchały na codzień Much, Rentonów i Ścianek, niech katują Feela, nie ma sensu przecież zmuszanie na siłę. Tu decyduje mentalność i kultura - skoczcie na Ukrainę czy do ruskich a zobaczycie jakie tam disco-polowo-biesiadne twory królują. I w tej kwestii żadne Niemczury też lepsze nie są. I jeszcze co do samego poziomu - brak tych osobowości, wizjonerów, bardziej króluje chęć lansu i popisu, ale nie negujmy też z miejsca wszystkiego bo w ciągu ostatnich paru lat pojawiło się sporo ciekawych kapel, niektórym nawet udało się wydać lepsze lub gorsze płyty. Nawet na takim Offie, gdzie mieliśmy solidną reprezentację kraju, można było na luzie pozachwycać się paroma koncertami (z mojego punktu chociażby Renton, Baaba, Jacaszek), choć wiadomo że do takiego Caribou czy Of Montreal im daaaleko.
łh nzlg (29 sierpnia 2008)