INNE - FORUM

z czego żyją (muzycy, dziennikarze, badacze zjawisk)?

5 sierpnia 2008

[tak, zakladam ten watek ponownie, poniewaz poprzedni (zalozony przez "nierząd skarbowy") skasowalem na wyrazna prosbe jednego z uzytkownikow forum.]

wklejam tresc:
"no właśnie. jak wiadomo z samego machania gitarą czy piórem ciężko wyżyć."

moderator
  • Ja tak o sobie nie myślę, abym był Borysem. Ja jestem najlepszy, i już!
    Ananiasz (8 sierpnia 2008)
  • >borys d + std = MIŁOŚĆ >kto się czubi ten się lubi zarty zartami, ale mowie Wam ze skonczy sie to okladka Pulpa styczeń 2010 z ta dwojka przy ołtarzu na okładce. najwieksze wydarzenie towarzyskie warszafki od czasu slubu afrojaxa. na weselu przygrywac beda Muchy z ficzuringiem Edyty Herbuś w stroju stonki ziemniaczanej. tylko panna mloda bedzie niepocieszona brakiem prawdziwie undie kapeli weselnej. chce byc swiadkiem!
    rageman (8 sierpnia 2008)
  • >oczywiście, dyskusja może i o pietruszkę. ale ilekroć widzę manipulację czy kłamstwa, to mam odruch je demaskować. bo wyobraźmy sobie, że ktoś by napisał - "użytkownik bh najwyraźniej nigdy nie miał nic wspólnego z językiem angielskim". fajnie takie dyrdymały przeczytać? prostujemy czy ignorujemy? ja bym to po prostu olala. z wlasnego doswiadczenia doskonale wiem, ze takie rzeczy czyta sie nieprzyjemnie, ale z drugiej strony wkladanie takiej energii w udowadnianie, ze znana ci tylko z internetu, czyli praktycznie nieznana osoba nie trafia probujac ci personalnie przysrac jest bezsensowne. w dyskusji masz racje albo nie, niezaleznie od tego, czy w szkole byles Ananiaszem, czy tez Kleofasem. tyle z mojej strony, u mnie dzis bylo 36 stopni, a wilgotnosc wyniosla 90%, wiec pogoda dostarcza mi wystarczajco wielu wrazen, by nie szukac ich na forum.
    bh (8 sierpnia 2008)
  • borys=andrzej
    g (8 sierpnia 2008)
  • Borys, Studentka - cóż za irracjonalna i gorąca nienawiść jest między wami! To by mogło dać ciekawe efekty na polu seksualnym np.
    dupofanka (8 sierpnia 2008)
  • >std porownuje cie do Ananiasza, a ty na to piszesz o jakims shit nobody cares about typu: "mialem najwiecej nieobecnosci w podstawowce", przeciez to nic nie wnosi do glownego watku dyskusji. a porównanie do Ananiasza coś wniosło? nie bardzo - nie tylko offtop, ale i analogia kulą w płot... * * * z wikipedii: Ananiasz - najlepszy uczeń w klasie i pupilek pani. Jedyny uczeń, który ma okulary, przez co inni chłopcy nie mogą go bić. * * * zajebiście! wzrok mam sokoli bez żadnej wady, a podstawówkę olewałem na maksa - wychowawczyni często poświęcała 1/3 lekcji na publiczne wytknięcie mi opuszczania zajęć. nawet w aktach desperacji sugerowała, żebym się wyniósł z tej szkoły. ale ze mnie był pupilek, w mordę. nie no po prostu wykapany Ananiasz! a na tym forum nie mogę być niczyim pupilkiem, gdyż pełnię inną rolę - jestem wśród założycieli serwisu i zwyczajnie "my tu dbamy o spokój" ("sztany glany"). więc BZDURA. oczywiście, dyskusja może i o pietruszkę. ale ilekroć widzę manipulację czy kłamstwa, to mam odruch je demaskować. bo wyobraźmy sobie, że ktoś by napisał - "użytkownik bh najwyraźniej nigdy nie miał nic wspólnego z językiem angielskim". fajnie takie dyrdymały przeczytać? prostujemy czy ignorujemy? zatem powtarzam - przez internet tego nie widać, lecz tu nie chodzi o żadne przewrażliwienie czy spinkę... na forum w ostatnich sezonach prawie w ogóle się nie pojawiam, ale ostatnio zajrzałem i trafiłem na kilka nieścisłości faktograficznych, więc je poprawiłem. i zaraz znów pewnie znikam na parę miesięcy, zostawiając pole dla różnych stałych bywalców. straszne przewrażliwienie z mojej strony, ojejku. przecież to śmieszne.
    borys d (8 sierpnia 2008)
  • Przecież napisała że ktoś się podszył.
    A może to ja nei umiem czytać ze zrozumieniem? (8 sierpnia 2008)
  • > std dzięki za potwierdzenie przykładem tego co pisałem
    mz (8 sierpnia 2008)
  • (coraz częściej mam tutaj tak, że czytam wątek, czytam, powiedzmy, że wleję wodę z czajnika do kubka czy coś takiego, znowu czytam ten sam wątek i po kilku minutach już nie pamiętam, o czym pierwotnie był dany wątek i muszę jechać na górę, żeby sprawdzić) ja się jakoś przyzwyczaiłem do myśli, że żeby nie być chałturzącym artystą, to trzeba gdzieś swoje 8h odbębnić w niezbyt fascynującej robocie, by potem - jeśli się jeszcze chce, ma czas i warunki - tworzyć. tzn. wiadomo: co to znaczy 'chałturzyć'?, "a jak się kocha swoje ośmiogodzinne bębnienie? - można wszak na 100% rozstawiać towary w tesco i wielbić tę czynność" i takie tam. no i wiadomo, spłycam, bo trochę ponury jestem. znaczy, jeśli ktoś, np. tu, pracuje i zarabia i nie chałturzy i to lubi, a po pracy tworzy i nie chałturzy, no to szczerze gratuluję. pozdrawiam też osoby mające energię robić 15 rzeczy "na raz".
    yeahnot (8 sierpnia 2008)
  • "w kwestii formalnej, ja juz sie tu wiecej nie wpisze, jak zapowiadalam, bo zwyczajnie przestalo mnie to bawic, " proponowałbym się jednak tak bardzo nie przejmować anonimami. a słuchaj, odnośnie wpisu kiedyś na temat AM Radio - kojarzysz może warszawską DJ Praktyczną Pani? wydaje mi się, że ona gra bardzo w Twoich klimatach
    PK (8 sierpnia 2008)
  • w kwestii formalnej, ja juz sie tu wiecej nie wpisze, jak zapowiadalam, bo zwyczajnie przestalo mnie to bawic, takze mozna sie podszywac pode mnie do woli, wyzywac wszystkich redaktorow, badz dalej bawic sie w analizowanie moich rzeczywistych motywow. przyznaje, bywam na temat rapu troche przewrazliwiona, no trudno.
    std (8 sierpnia 2008)
  • Nie, chodzi tu po prostu o to, ze "majtadały" to naprawdę głupia nazwa dla jakiegokolwiek gatunku muzycznego, ja miałam atak śmiechu, jak to przeczytałam. :D
    dupofanka (8 sierpnia 2008)
  • o proszę nawet red. zagroba zebrał się na wielki powrót, aby swoim autorytarnym tonem zaprezentować wszystkim jedyną słuszną wersję wydarzeń. lame.
    std (8 sierpnia 2008)
  • SKOŃCZMY Z TĄ FIKCJĄ. gdyby jakiś anonimowy kolo napisał coś o undie to nikomu nie przyszłoby nawet do głowy się do tego odnosić, nikogo nie sprowokowałoby to do refleksji nad osobowością autora. te zaciekłe "polemiki" z borysem lub niekiedy innymi recenzentami to nie jest żaden przejaw dyskusji czy "nie zgadzania się ze zdaniem borysa b". to przejaw osobistej niechęci, wynikającej może z zakompleksienia, a może z tego że jesteśmy w porcys bucami z przerośniętym ego, na pewno z tego, że działamy ludziom na nerwy autorytatywnym tonem, ALE przynajmniej nie udawajmy, że tu idzie o to, że ktoś się z czymś nie zgadza, bo to jak zauważyłem jest najmniej ważne - merytoryczne odniesienia mogą zajmować 1/5 posta a pozostałe 4/5 spożytkowane jest zwykle na czasem celne, czasem chamskie, czasem złośliwe portrety psychologiczne redaktorów porcys. to tak w ramach tego offtopu, ale może nie śmiećmy już w wątku
    mz (8 sierpnia 2008)
  • dobrzy warsztatowo muzycy zyja w Polsce z "SAWP'u" lub "STOART'u" no a przede wszystkim z "ZAIKS'u"(o ile komponuja lub pisza) oczywiscie to dostyczy tylko tych, ktorzy "smigaja w dobrych ekipach w pierwszej lidze" i tak bylo i tak bedzie i dlugo jeszcze sie nie zmieni...
    pozdrawiam wszystkich (7 sierpnia 2008)
  • Ja tak o sobie nie myślę, abym był chujem.
    Andrzej (7 sierpnia 2008)
  • chuju przywołuję cię
    licho (7 sierpnia 2008)
  • po wnikliwym przestudiowaniu wątku uważam,że ma on potencjał stania się najlepszym na porcys.już niewiele brakuje do prześcignięcia wątku o rubiku.swoją drogą widać,że sezon ogórkowy.żeby kłócić się o szufladki,etykietki i inne popierdółki,to trzeba mieć czas.droga studentko,nie przejmuj się,tu wszyscy mają przerost ego,pisz dalej.temat wprawdzie nieciekawy dla mnie ale wymiana zdań intrygująca.a ty mrowkaweed nie wywołuj wilka z lasu.
    paj (7 sierpnia 2008)
  • "zbyt malo meski jak dla mnie wokal" hahaha a sluchasz czasem harvey milk moze? wniosek formalny: zakonczcie tą wielce merytoryczna dyskusje bo jej meritum to nonsens. az dziw ze tutejszy spec od hip-hopu i prawdziwych faktow sie nie wlaczyl bo bylaby jeszcze lepsza zabawa.pewnie daje korki.
    mrowkaweed (7 sierpnia 2008)
  • wyraznie macie tutaj jakis mechanizm racjonalizacji, ze jesli ktos w czyms nie zgadza sie z borysem d, to musi byc zakompleksiony, glupi lub zafascynowany ta osoba. chore to i w gruncie rzeczy prymitywne, dlatego nie mam zamiaru wiecej sie tu udzielac i byc pozywka dla tej zbiorowej proznosci. jesli to takie wazne, to trafilam na forum z google, a plyt borysa nie slyszalam w calosci. wybierajac sie 2 lata temu na openera z ciekawosci przesluchalam jakies kawalki na myspace, ale nie podobal mi sie zbyt malo meski jak dla mnie wokal, koncertu widzialam tylko kawalek, bo tez mnie specjalnie nie porwal. zaznaczam, ze to tylko moja opinia do ktorej mam prawo. w zasadzie nie slucham polskiej muzyki, rocka zagranicznego tez stosunkowo niewiele, wiec to moze powod, ze nie mialam wczesniej do czynienia z owa 'legenda' i dlatego nie zachowalam odpowiedniej pokory. za zbyt dziecinny atak przeprosilam, za swoje poglady nie mam zamiaru. dla wlasnego dobrostanu psychicznego powinniscie sie wreszcie obudzic i dopuscic do siebie fakt, ze takie 'nieswiadome' osoby jak ja tez zyja i wcale nie jest ich malo, na pewno nie wsrod moich znajomych. nie wychowalam sie w kazachstanie i nie zadaje sie z analfabetami, co by uprzedzic ew. blyskotliwa riposte. muzyka na jakiej ja dorastalam to rap, totez z pozycji fana osmielilam sie wyrazic swoje zdanie o obciachowej dla mnie etykietce, nakladanej na cos, co stanowi dla mnie duza wartosc. bez znaczenia przez kogo, ta obciachowosc ma wymiar uniwersalny. jezeli to niedopuszczalne na forum o muzyce, to tym bardziej nie mam tu czego szukac. pozdrawiam i wielu madrych dyskusji zycze.
    std (7 sierpnia 2008)
  • ps. a watek borysXstudentkaXhiphop_na_porcysie mozna tak w ogole cytowac jako przyklad ilustrujacy pojecie "sezon ogorkowy"
    bh (7 sierpnia 2008)
  • > więc kto tu jest przewrażliwiony? ty jestes przewrazliwiony, co wnioskuje z tego, ze dajesz sie latwo wkrecac w polemiki naprawde o pietruszke, bo twoje musi byc na wierzchu, std porownuje cie do Ananiasza, a ty na to piszesz o jakims shit nobody cares about typu: "mialem najwiecej nieobecnosci w podstawowce", przeciez to nic nie wnosi do glownego watku dyskusji. to mnie naprawde rozbawilo.
    bh (7 sierpnia 2008)
  • borys d + std = MIŁOŚĆ kto się czubi ten się lubi
    17 szukam lokatora. mieszkanie na mokotowie (7 sierpnia 2008)
  • wygląda na to, że std strasznie kręci polemika właśnie z tym borysem co śpiewał tam i tam i był w radiu i w telewizorze (będzie czym się pochwalic koleżankom itd), przy niewatpliwej egzaltacji związanej z faktem obcowania ze swoim IDOLEM pogubiłaś sie w treści i wątpię żebys w innym przypadku z taka namiętnością oddawała sie naciaganej analizie tak płytkich kwestii, wynika z tego, że chcesz zagadac z chłopakiem, ale w sumie nie wiesz jak
    hendrix (7 sierpnia 2008)
  • wystarczy troche pomyslec, jak to w ogole brzmi i czy jakikolwiek artysta chcialby, aby jego muzyke kojarzono z 'majtami'. –std (czy tam inny piskliwy fiut, zart zart), 7/8/2008 19:15 waglewscy by chcieli.
    męska muzyka męskie gacie (7 sierpnia 2008)
  • > borys d (skoro chcemy byc tacy poprawni merytorycznie) mam ci ja do powiedzenia taka ciekawostke, iz muzyki przede wszystkim sie slucha, a nie o niej czyta. nie spotkalam sie, aby aesop rock czy mf doom uzywali tego okreslenia, podobnie jak i zaden inny raper czy to z def jux, abb, quannum, rawkusa, czy ktokolwiek kojarzony z nurtem niezaleznym. wystarczy troche pomyslec, jak to w ogole brzmi i czy jakikolwiek artysta chcialby, aby jego muzyke kojarzono z 'majtami'. nieobciachowemu krytykowi naprawde moze sie przytrafic cos obciachowego, a tym bardziej obciachem jest podlapywac takie smieszne szufladki, tylko dlatego, ze znalazly sie na tym wielkim piczforku. kiedys nie bylo internetu w polsce (a przynajmniej nie byl dobrem powszechnym) i tym bardziej nie przypominam sobie, zeby chocby druh slawek w swojej kultowej audycji rap time uzywal slowka 'undie'. tylko prosze, nie porywaj sie na zestawienia, kim dla swiata jest slawek a kim sylvester. spotkalam sie natomiast z powszechnym uzywaniem pelnego slowa underground czy independent- nie kalecza ust, serio. jezeli jednak to za malo 'cool' brzmi, a koniecznie musisz sprawiac wrazenie goscia, to radzilabym predzej uzywac 'independent as fuck'- tak okreslalo swoj rap company flow, pozniej podlapali tez to inni goscie. uscisle, el-p z company flow to zalozyciel def jux, w ktorym jako jedno z pierwszych lp ukazalo sie 'labor days' aesopa, ktore ty za piczforkiem podajesz jako 'undie'.
    std (czy tam inny piskliwy fiut, zart zart) (7 sierpnia 2008)
  • no wlasnie, studentka jest tutaj atakowana od swojego pierwszego watka, jesli dobrze pamietam
    porcysiowy historyk (7 sierpnia 2008)
  • –tomek wasko, 7/8/2008 14:27 to nie do mnie, ja jej ublizam juz od dawna
    nowaysis (7 sierpnia 2008)
  • ludki no co Wy? temat: "z czego żyją (muzycy, dziennikarze, badacze zjawisk)?"
    de (7 sierpnia 2008)
  • offtop :P
    de (7 sierpnia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)