INNE - FORUM
opiniotwórczość www.porcys.com
29 lipca 2008jest gorąco, to i temat potencjalnie nieletni.
odpaliłem sobie kiedyś Rate Your Music i wczytałem listę najwyżej ocenianych płyt przez tylko polskich użytkowników. tak, jedną sprawą jest to, kto tam się rejestruje i jaki ma gust, nie chciałbym robić wątku "w jakim stopniu czytelnicy Porcysa pokrywają się z użytkownikami RYM".
jednak oto kilka tytułów wg notowania sprzed chwili:
99. Gang of Four Entertainment!
89. The Avalanches Since I Left You
80. The Microphones The Glow Pt. 2
77. Neutral Milk Hotel In the Aeroplane Over the Sea
67. The Dismemberment Plan Emergency & I
62. Modest Mouse The Lonesome Crowded West
61. Ścianka Dni Wiatru
49. The Beach Boys Pet Sounds
47. Pavement Crooked Rain, Crooked Rain
43. Godspeed You! Black Emperor
Lift Your Skinny Fists Like Antennas to Heaven
42. The Twilight Singers Twilight as Played by the Twilight
Singers
41. Sonic Youth Daydream Nation
37. Avey Tare and Panda Bear Spirit They're Gone, Spirit
They've Vanished
28. David Bowie Low
25. XTC Skylarking
18. Godspeed You! Black Emperor F♯A♯∞
15. My Bloody Valentine Loveless
11. Radiohead Kid A
10. Sigur Rós Ágætis byrjun
5. Modest Mouse The Moon & Antarctica
w jakim stopniu, myślicie, Porcys wpłynął, że te płyty są tak wysoko czy - szerzej - na ich znajomość w Polsce? w jaki sposób retoryka stosowana w opisie tych płyt na tym portalu wpłynęła na ich ocenę u słuchaczy-czytelników? jak to jest dzisiaj, a jak to było ze 4 lata temu? można się odnosić do poszczególnych tytułów, można do większych całości, stylów...
kiedy czytałem tę listę kilka tygodni, nie omieszkałem rzucić do kumpla: "jakbym Porcys przeglądał momentami...". on na to - całkiem przytomnie: "a co, to myślisz, że goście nie mogą znać tych płyt np. z pitchforka"?
no, to idę na rower, wracam i widzę tu niezłą rozróbę. chyba, ze wszyscy na wakacjach.
-
ok, zeby nie robic watku 'w jakim stopniu czytelnicy porcysa pokrywaja sie z uzytkownikami rym', moze lepiej postawic sobie pytanie, jacy uzytkownicy internetu maja czas na zabawe wszystkimi tymi dobrodziejstwami. bo jeszcze jak uwiecznienie na last.fm faktu przepuszczenia plyty przez winampa nie wymaga specjalnej fatygi, tak zabawa w rymy, fora i grona to juz czasopochlaniajace zajawki. dla mnie dobrym wskazaniem, ze uzytkownicy jednego moga wywierac wplyw na/pokrywac sie z uzytkownikami drugiego ma fakt, ze co chwila jakby wychodzi na to, ze najbardziej topowa grupa wsrod ludzi dekady 90 to beach boys czy the beatles. i nie chodzi mi o ich wartosc muzyczna, ale o fakt, ze choc te grupy zna kazdy od malego dziecka i ceni je caly swiat od wiekow, to srednio wiarygodne wydaje mi sie, ze to niby sa soundtracki zyciowe rzeszy melomanow z mlodzienczym wasikiem. bardziej zalatuje mi to erudycyjna wirtualna poza, byc moze wyniesiona stad wlasnie, bo jakby nie patrzec, zaskakujaco czesto jest tu o nich mowa (nie mowie, ze zle, choc to specyficzne), natomiast jakby wyjrzec za okno (mieszkania, nie explorera), to beach boys sa dla wiekszosci mlodziezy najwyzej klipem 'surfin usa' przewijajacym sie czasem przez vh1, czy wrecz jakas tam stara piosenka, ktora coverowal 'brat tego blondyna z backstreet boys', sorrey.
std (1 sierpnia 2008) -
kolega ostatnio okreslil czworkopiatkowy sposob oceniana jako metalowy i bardziej zwykly jako indie, na co dostal odpowiedz, ze "niepotrzebnie polaryzuje sprawe" amerykanie tak kochaja jakiekolwiek status quo, ze najchetniej mieliby z nim przewidziana w biblii ilosc dzieci
klik (31 lipca 2008) -
...no i są agresywni kiedy im się to wypomina, podobnie jak fani Porcupine Tree :P
rympałek (31 lipca 2008) -
Nie tyle przypodobali sobie, co po prostu uparcie wysoko oceniają albumy, których mało kto poza nimi posłucha, a które nie są aż tak często obdarzane niskimi notami jak jakiś komercyjny pop czy ewidentne hajpy. Dlatego ich ocena przy niewielkiej stosunkowo liczbie głosów oscyluje w granicach 4.0. Daje im to zawsze wysokie miejsce w rankingach. Skomplikowana sprawa i wciąż nierozwiązany problem na RYM.
rympałek (31 lipca 2008) -
chociaż rymowe czołówki ostatnich lat to jakieś nudne pierdometale. –rojalista, 31/7/2008 17:22 Słuchałeś chociaż czy tak pierdolisz dla zasady? Spora część z tego to dobra/bardzo dobra muzyka.
rymowiczówna (31 lipca 2008) -
wlasnie nie moge sie nadziwic i odpowiedziec sobie na pytanie dlaczeog metalowcy przypodobali sie rym
sas (31 lipca 2008) -
chyba genitalne. Widać więc wyraźną różnicę między RYMem i last.fm, chociaż rymowe czołówki ostatnich lat to jakieś nudne pierdometale.
rojalista (31 lipca 2008) -
bo happysad i coma to zespoly geniiijaaalneeee
ten co nie jest gluchy i wie co dobre (31 lipca 2008) -
Z drugiej strony, podsumowanie tygodnia dla Polski na last.fm przeraża: ...hmm, akurat nie mogę znależć w tym nowym last.fm, ale Metallica, Pidżama, Happysad i Coma na ogół w czołówce.
rympałek (31 lipca 2008) -
> jest tyle roznych sposobow szukania muzyki. im wiecej muzyki ludzie maja na wyciagniecie reki,tym bardziej szukaja przewodnikow,ktorzy pomoga im sie nie pogubic w tym calym bajzlu.zupelnie naturalne.
ttt (31 lipca 2008) -
po pierwsze, jest oczywiste, ze rate your music to serwis dla osob nieco bardziej wybrednych, nie znajdziesz tam odbicia gustow dosc duzej, jak mniemam, warstwy polskiego spoleczenstwa, ktora poprzestaje na skladankach RMF FM i nie ma pojecia ani o porcysie, ani o pitchforku. po drugie, zgodnie z tym, co zauwazyl Twoj kumpel - mamy 21. wiek, internet, MTV2 dostepne w telewizji kablowej, rekomendacje w last.fm, jest tyle roznych sposobow szukania muzyki. to juz nie te czasy, kiedy mozna byc opiniotworczym dzieki plycie Beatlesow przywiezionej przez wujka z zagranicy, ktora pozycza sie kolegom do przesluchania, poprzeczka jest teraz o wiele wyzej. (to takie streszczenie emailowej wymiany pogladow o sensownosci publikowania "Pulpu")
bh (31 lipca 2008) -
po prostu polscy rymowicze mają lepszy gust. Ktoś pisał, że w innych krajach te płyty nie są tak cenione. Cóż, może w tych krajach 10/10 daje się najczęściej nowej płycie Metaliki, a nie dziełom pokroju Skylarking (10/10!) czy moon and antarctica. joł.
rojalista (31 lipca 2008) -
ja tylko dodam, że moje hipotezy są takie, że np. gdyby nie Porcys, Avey Tare and Panda Bear "Spirit They're Gone, Spirit They've Vanished " nie byłby tak znany w Polsce jak jest (nie to, że jest jakaś masówka), a np. gdyby nie praca u podstaw Borysa D., to znajomość i ocena XTC, który gdzieś tu obok krąży w wątku o ulubionych kawałkach, byłyby zgoła inne. nawet bardzo inne. ale biorę pod uwagę, że mam skrzywione spojrzenie (screenagers nie czytam, pewnie błąd), może czegoś innego ważnego nie biorę pod uwagę, a poza tym nie potrafię tych swoich hipotez zweryfikować. taka jakaś laureczka bez okazji mi wyszła.
yeahnot (31 lipca 2008) -
a co do tematu to faktycznie max ciekawe boooo, wstukalem sobie duzo losowych krajow i da sie zauwazyc ze na polskiej liscie figuruja rodzynki ktore na innych tak wysoko nie sa: - moon & antarctica -. spirit they, spirit - skylarking a wiadomo ze sa to "przydupasy" borysa o ktorych od zawsze cwierkal na lewo i prawo no ciekawe ciekawe
sas (31 lipca 2008) -
i słusznie, the zombies, the kinks i the beatles >>>> beach boys.
rojal (31 lipca 2008) -
w polsce pet sounds jest na 49 miejscu...
sas (30 lipca 2008) -
to idealny temat na magisterkę z dziennikarstwa dotyczącą polskiej muzyki alternatywnej i jej wpływu na młodzież!
student dziennikarstwa (nie camel) (29 lipca 2008) -
w porównaniu z muzycznymi forami i serwisami chyba trochę się wyróżniają z tłumu. Przynajmniej kiedyś tak było, teraz rzadko zaglądam, nie mam zbytnio czasu.
szatan (29 lipca 2008) -
co masz na mysli przez "specyficzny"?
polski rymowiec incognito (29 lipca 2008) -
inna sprawa, że rodzimy rym jest dosyć specyficzny, szczególnie ten najbardziej aktywny i ten przebywający na polskim rymowskim forum.
szatan (29 lipca 2008) -
o, a jak sie doda indie, to dochodza the moon & antarctica turn on the bright lights the glow pt. 2 leaves turn inside you satanic panic funeral last exit (jacys debile glosowali ze to "indie electronic") you forgot it in people think tank
md (29 lipca 2008) -
czy tylko porcys ma wyłączność na dobry gust? nie sądzę. kumpel rzeczywiście całkiem przytomny, skoro tak odrzekł.
tregb (29 lipca 2008) -
jak sie pousuwa gatunki dla dlugowlosych oraz wszelkiej masci indie, to w latach zerowych jest tak: http://rateyourmusic.com/customchart?page=1&chart_type=top&type=album&year=2000s&genre_include=0&genres=Metal%2C+Progressive+Rock%2C+Indie+Rock%2C+Stoner+Rock%2C+Art+Rock%2C+Soundtracks&include_child_genres=t&include=both&limit=country&countries=poland pierwsza pietnatka dla nieklikajacych: 1. uwaga jedzie tramwaj 2. spirit they're gone, spirit they've vanished 3. perdition city (swoja droga czemu Ulvera tu sie nie lubi?) 4. twilight as played by the twilight singers 5. lysflath 6. dni wiatru 7. since i left you 8. blood inside 9. pop 10. endless summer 11. ta det lugnt 12. amnesiac 13. smile 14. so this is goodbye 15. wegierski VS
md (29 lipca 2008) -
Pozdrowienia ze słonecznego Malibu!
szczur (29 lipca 2008)