INNE - FORUM
Olimpiada Pekin 2008 od strony politycznej / wojna w Osetii
15 lipca 2008http://pekin.onet.pl/0,1267642,1789269,wiadomosc.html
-
piszę obywatele rosyjscy,bo tak się składa,że większość mieszkańców osetii pd ma obywatelstwo rosyjskie oprócz tego są osetyjczykami,comprende?.wynika z tego,że Rosja ma prawo bronić swoich obywateli przed agresją Gruzji.my natomiast jak ostatnie ofermy popieramy tegoż agresora i realizujemy politykę amerykańską w regionie.sami na tym oczywiście nie skorzystamy,bo kogo obchodzi zdanie Polski.ciekawe jest też,stanowisko prezentowane przez niektórych jakoby mielibyśmy bronić w ten sposób naszego bezpieczeństwa energetycznego.że niby co?nie widzę co to ma do rzeczy.
paj (10 sierpnia 2008) -
no i:borys co z toba? z jednej strony zachlysniecie sie real politic:strefy wlywow, rozgrywki mocarstw. z drugiej krytyka wojny w iraku, przy poparciu interwencji rosyjskiej.eh.. "to osoby o sympatii pro-amerykańskiej dorabiają ideologię - że Saddam był dyktatorem mordercą. dziecinada trochę" LAME wywiad w "europie" dziennika sprzed 2 tygodni z Nickiem Cohenem o tym jak łatwo byc obecnie lewicowcem, oczerniac usa i kulture zachodu. pierdolic o zacietrzewieniu wlasnymi wartosciami, podczas gdy MY wyznajemy kulturowy relatywizm, szanujemy odmiennosci itp. ze takie juz ich cywilizacyjne uwarunkowania, ze po chuj im demokracja, prawa dla kobiet, innowiercow, mniejszosci,wolnosc wyboru skoro wiekszosc ludzi kocha saddama, putina czy innego chuja. spoko. szanuje cie jako dzinnikarza. i chetnie bym zobaczyl jak z taka pasją piszesz o jakiejs nowej muzie. nie odbieraj tego jako atak, tylko jako krytyke. aluzja do watku obok. to przeciez pisal chyba andrzej: "oczywiście, dyskusja może i o pietruszkę. ale ilekroć widzę manipulację czy kłamstwa, to mam odruch je demaskować." "więc kto tu jest przewrażliwiony? bo ja, jeśli już biorę udział w dyskusji, to odnoszę się tylko do kwestii merytorycznych i niekonsekwencji moich rozmówców (na przykład - aktualny "boom" na rap w Porcys lub kwestionowanie funkcjonowania określenia "undie")."
mrowkaweed (10 sierpnia 2008) -
na referendum za pozno troche bo raczej podkreslaloby one obecny stan emocjonalny osetyjczykow niz ich zapatrywania na polityke. i dlaczego piszesz o "obywatelach rosyjskich"? to absurd. na takiej zasadzie rosjanie moga nadac obywatelstwo kazdej grupie mniejszosciowej w innym panstwie i pozniej korzystac z uprawnien konstytucyjnych usprawiedliwiajac wlasne interwencje. zreszta dlaczego to wojska wnp stacjonowaly na terenie jako rozjemcy skoro rosjanie byli strona konfliktu? wydaje mi sie ze albo autonomia w ramach gruzji i pomoc dla tego kraju dopoki dobra sytuacja gospodarcza nie zalagodzi konfliktu (co powinno miec miejsce takze w kosowie) albo niepodleglosc pod niezalezna kuratela - bo w przeciwnym wypadku za kilkanascie lat murowany konflikt osetyjsko-rosyjski, gdzie zainterweniować nie bedzie mogl nikt.
mrowkaweed (10 sierpnia 2008) -
to może referendum w osetii?saakaszwili naprawdę jest naiwny myśląc,że rozpętując burdel w dniu otwarcia igrzysk nie zwróci na siebie uwagi Putina.osetia pd.jest uznawana za teren gruzji ale zamieszkana jest w większości przez obywateli rosyjskich.nie warto używać siły w przypadku gdy nie ma szans na zwycięstwo.wiedział to gruziński bokser wypowiadający się wczoraj w tvn,a nie wie tego prezydent?
paj (10 sierpnia 2008) -
ok paj ale osetia pd. jest uznawana za teren gruzji. nie wiem jakie tam oficjalnie maja oni prawa autonomiczne i jaki status wojsk gruzinskich na tym terenie. ponadto: proklamacja niepodleglosci osetii nie jest potwierdzona nawet przez ichniejszy parlament, istnieje takze drugi progruzinski rzad w osetii, tereny sporne obejmuja takze obszar zamieszkany przez znaczna wiekszosc gruzinow na terenie dawnego osetyjskiego obwodu autonomicznego jak rowniez tereny ktore sa zamieszkane przez osetyjczykow a w sklad tamtego nie wchodzily nigdy, gruzja oferowala osetyjczykom autonomie dosc szeroka w zamian za pozostanie a wladze osetji nie odrzucily propozycji ani na nia nie przystaly. to za wikipedia wystarczy kilka minut poczytac. nie trudno tez zauwazyc analogie pomiedzy sytaucja na kaukazie a np. dzikim zachodem w czasach amerykanskiej kolonizacji. rosja wykorzytuje konflikty, miesza sie i ugrywaja najwiecej. sa sily prorosyjskie sa anty a w ostatecznym rozrachunku zyska tylko ona. co bedzie jak za kilkanascie lat osetyjczycy postanowia ze nie chca juz dluzej byc w federacji rosyjaskie? druga czeczenia?
mrowkaweed (10 sierpnia 2008) -
wskazuje na to wypowiedź rosyjskiego ambasadora. strona gruzińska twierdzi, że wybuchły obustronne walki. z czasem pewnie będziemy wiedzieć więcej, ale na razie może lepiej nie przyjmować rosyjskiego punktu widzenia. –mz, 10/8/2008 01:10 ej no ale to chyba jasne, ze walki byly obustronne, osetyncy nie mieli sie zamiaru poddac tym razem. z tym ze oni mieli pare karabinow i zabili paru gruzinskich wojakow (przy porownywalnych stratach po swojej stronie), za co spadly na nich bomby, jak tylko sie Sakaaszwilemu cierpliwosc wreszcie skonczyla jakkolwiek by na to nie patrzec, tutaj nie ma nikogo podejmujacego jakies normalne decyzje, sa tylko osetyncy i ich pieprzona 200-letnia wojna
realista (10 sierpnia 2008) -
a wejście Gruzji na teren Osetii jest już spoko?
paj (10 sierpnia 2008) -
co tam wojna osetia-rosja, tu mamy ciekawsze starcie Dejnarowicz-Zagroba
mammal (10 sierpnia 2008) -
"i co, zweryfikowałeś 13 punktów?" to chyba apel pod własnym adresem. wypisałeś prawie same bzdury. "jasne że podnoszenie spraw integralnosci terytorialnej i prawa miedzynarodowego to w dyplomacji podstawa. ale po iraku a juz zwlaszcza po Kosowie to troche absurd." jest różnica między saakaszwilim i husajnem będę się upierał. co do Kosowa - teraz jasne jest, że nie należało z takim entuzjazmem spieszyć się z uznawaniem niepodległości. ale to było wiadomo już wtedy. "najwieksza zgoda z johny b. good ze nasza tv i kaczor gubi jakby wiadomosc ze osetyjczycy juz od prawie 20 lat nie chca byc w Gruzji i trwa tam ciagle cichy konflikt w ktrorym gruzja nie gra do konca fair." ale to jest oddzielna sprawa. pewnie gruzja w końcu by nie utrzymała osetii, nie wiadomo, ale rozmawiamy o nieuzasadnionym ataku rosji na gruzję.
mz (10 sierpnia 2008) -
jakie prawa Andrzejku ma Rosja do Osetii i kto jej je nadał? przypomne Ci ze Krym, Białogrod a nawet Szczecin to ziemie, o ktorych losie decydował arbitralnie Stalin wiec co? putin może sobie zadecydować inaczej? do mz. jasne że podnoszenie spraw integralnosci terytorialnej i prawa miedzynarodowego to w dyplomacji podstawa. ale po iraku a juz zwlaszcza po Kosowie to troche absurd. ale nie zgodze sie z porownywaniem USA do Chin czy Rosji bo parafrazujac: to osoby o antyamerykanskiej orientacji dorabiaja taka ideologie. roznice sa widoczne golym okiem. najwieksza zgoda z johny b. good ze nasza tv i kaczor gubi jakby wiadomosc ze osetyjczycy juz od prawie 20 lat nie chca byc w Gruzji i trwa tam ciagle cichy konflikt w ktrorym gruzja nie gra do konca fair.nie nazywalbym nikogo separatystom bo to nawiazuje do propagandowego jezyka uzywanego w czeczenii.o skomplikowanej sytuacji kaukazu duzo pisze jagielski warto te rzeczy przeczytac.
mrowkaweed (10 sierpnia 2008) -
bo Korwin pisze, że w tym konflikcie nikt nie ma racji
Andrzej (10 sierpnia 2008) -
i wbrew temu co piszesz, jak i Korwin mamy różne zdania: http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID335294746,index.html
Andrzej (10 sierpnia 2008) -
mz i co, zweryfikowałeś 13 punktów? Sorry, ale antyrosyjski PiS nie zawsze ma rację. Bo w przypadku agresji Gruzji na Osetię fakt, że ZSRR podporządkował sobie Polskę na 50 lat nie jest żadnym argumentem (jest raczej nie na temat).
Andrzej (10 sierpnia 2008) -
Andrzej zapomnial o waznym watku.. http://www.debka.com/article.php?aid=1358
intoeyes2001 (10 sierpnia 2008) -
"1. ależ oficjalnym powodem inwazji na Irak była broń masowego rażenia. ale kiedy okazało się, że jej tam nie znaleziono, to osoby o sympatii pro-amerykańskiej dorabiają ideologię - że Saddam był dyktatorem mordercą. dziecinada trochę, bo..." dlatego napisałem, że łączy te akty agresji fakt, że były one nieuzasadnione (lub kłamliwie uzasadnione, jak kto woli), ale różni to, że inwazja na Irak miała nie tylko negatywne, ale też pozytywne skutki uboczne, przede wszystkim w postaci obalenia Saddama. "2. ...inwazja na Irak tak naprawdę miała przecież powody czysto gospodarcze." i polityczne. duh. "jedyne co Stany potrafią od 30 lat to konsumować na kredyt, zatruwać środowisko, zgrywać arbitrów "demokracji" na arenie międzynarodowej (LOL) i za pomocą wojen starać się odbudować finanse i pozycję niekwestionowanego mocarstwa nr 1 (ale już im się to nigdy nie uda, bo w pewnym sensie Chiny przejęły panowanie nad Ziemią i raczej nie oddadzą)." tak. to z pewnością "jedyne" co potrafią USA. warto jeszcze wspomnieć o tej stonce ziemniaczanej co na nas zrzucali. jak już referujemy Trybunę Ludu to rzetelnie. Ja będę się mimo wszystko upierał, że USA jest "lepszym" krajem niż Chiny i Rosja. i naprawdę nietrudno to uzasadnić. "3. przepraszam zatem, lecz nie ufam nikomu, bo w polityce nie ma "dobrych" i "złych" - wszyscy są źli i bezwzględnie pilnują swoich interesów. to my, Polacy, jesteśmy ofiarami propagandy, która trafia tu na podatny grunt, bo Rosji (słusznie!) nienawidzimy, a wmawia się nam, że Amerykanie są tacy super - pomogli nam POKONAĆ BEZPIEKE (he he), wynaleźli Coca Colę i kolorowe produkty co ładnie wyglądają na wystawach galerii handlowych. czad. tymczasem oni nas mają W DUPIE i nawet nie wiedzą gdzie leżymy. sojusznicy SROJUSZNICY, wydymają nas zawsze i wszędzie. Jałta mówi sama za siebie. i NATO - "ochrona" dla państw członkowskich. chuja nie ochrona - teren do instalowania ich baz. ŻAŁOSNOŚĆ podniecania się w naszym społeczeństwie i mediach Stanami; ŻAŁOSNOŚĆ lizania im fiuta. na filmach oni są świetni - moralni, dumni i skuteczni. w życiu bywa inaczej." Ale skąd to zacietrzewienie? Sąsiadując z Rosją wypada mieć jakieś plecy, jakieś sojusze. Jak zawrzeć układ ze Stanami, który wiązałby nas z nimi w sposób trwalszy niż na słowo honoru? Można na przykład wybudować na terenie Polski instalację militarną, na której USA zależy i w ich interesie będzie ją chronić. Można do NATO wstąpić. Przypomnę też, że w USA panuje demokracja i wolność słowa. Czyli w praktyce jeśli rząd podejmuje działania stojące w jawnej sprzeczności z moralną intuicją obywateli - ci obywatele, a także opozycja ma prawo to skrytykować i korzysta z tego prawa, a następnie w wolnym głosowaniu zmienić rząd. To znaczy, że jeżeli taka Rosja dopuszcza się ludobójstwa na dużą skalę w Czeczenii albo gdyby weszła teraz do Gruzji i wyrżnęła Gruzinów w pień - nie zmieniłoby to znacząco pozycji Putina czy tego obecnego w Rosji, bo tam nie ma demokracji. Gdyby Bush zdecydował się dokonać rzezi Meksyku, to po pierwsze, nie mógłby, bo pozostałe demokratyczne instytucje by mu na to nie pozwoliły, po drugie byłby to jego polityczny koniec. Po prostu w normalnej demokracji społeczeństwo jest w stanie wywierać do jakiegoś stopnia presję na polityków. 4. wniosek? gdyby to Rosja równie bezprawnie (bez zgody Europy, bez przyzwolenia ONZ) co USA zaatakowała w 2003 Irak, to ja nie wiem, świat by oszalał chyba ze wzburzenia. no wojna atomowa na włosku, jak nic. a USA? strażnicy demokracji, więc mogą! śmiech na sali. to nie jest wbrew pozorom "śmiech na sali". bo ty cały czas stawiasz znak równości między Rosją a USA i to jest dopiero śmiech na sali. 5. mnie interesuje równowaga sił, bo tylko to dziś zapewni uniknięcie napięć nuklearnych. podjeżdżanie z granicą NATO do Gruzji nie jest dobrym pomysłem, ponieważ to realna ekspansja USA. sorry, Georgia. czytałem ciekawe opracowanie z rok temu, że celem Rosji są a) ogromne wpływy gospodarcze w okolicznych rejonach b) żeby wszyscy dali im święty spokój i się od nich odpierdolili. właśnie bez perspektyw ekspansji. więc pogódźmy się że "Rusin to Rusin", ok? są trzej główni giganci na tym globie i każdy defaultowo będzie miał teren który more or less kontroluje. a to jestem uspokojony. jeśli ktoś napisał opracowanie, że rosjanie chcą sobie po prostu żyć we własnych czterech ścianach i mieć tylko wpływ na najbliższe okolice to tylko odetchnąć i pogratulować autorowi opracowania wnikliwej analizy. z pewnością fakt, że najbardziej cenioną postacią dla rosjan jest stalin, że putin wprost odwołuje się do potęgi związku radzieckiego i uważa jego rozpad za największą tragedię geopolityczną w historii, i wreszcie, że długofalowa strategia Rosji polega na energetycznym opanowaniu Europy i jest w stosunku do Europy w praktyce wroga - z pewnością jest to bez znaczenia. A jak pokazuje historia - Rosjanie to naród miłujący pokój i znaleźć się w ich strefie wpływów to dokładnie to samo co być w strefie wpływów tych obrzydliwych konsumujących Amerykanów.
mz (10 sierpnia 2008) -
>3. przepraszam zatem, lecz nie ufam nikomu, bo w polityce nie ma "dobrych" i "złych" - wszyscy są źli i bezwzględnie pilnują swoich interesów. to my, Polacy, jesteśmy ofiarami propagandy, która trafia tu na podatny grunt, bo Rosji (słusznie!) nienawidzimy, a wmawia się nam, że Amerykanie są tacy super - pomogli nam POKONAĆ BEZPIEKE (he he), wynaleźli Coca Colę i kolorowe produkty co ładnie wyglądają na wystawach galerii handlowych. czad. tymczasem oni nas mają W DUPIE i nawet nie wiedzą gdzie leżymy. sojusznicy SROJUSZNICY, wydymają nas zawsze i wszędzie. Jałta mówi sama za siebie. i NATO - "ochrona" dla państw członkowskich. chuja nie ochrona - teren do instalowania ich baz. ŻAŁOSNOŚĆ podniecania się w naszym społeczeństwie i mediach Stanami; ŻAŁOSNOŚĆ lizania im fiuta. na filmach oni są świetni - moralni, dumni i skuteczni. w życiu bywa inaczej. 4. wniosek? gdyby to Rosja równie bezprawnie (bez zgody Europy, bez przyzwolenia ONZ) co USA zaatakowała w 2003 Irak, to ja nie wiem, świat by oszalał chyba ze wzburzenia. no wojna atomowa na włosku, jak nic. a USA? strażnicy demokracji, więc mogą! śmiech na sali. zgadzam się w 100 % >to osoby o sympatii pro-amerykańskiej dorabiają ideologię - że Saddam był dyktatorem mordercą. dziecinada trochę ej no bo był. to jest fakt. >inwazja na Irak tak naprawdę miała przecież powody czysto gospodarcze. jasna sprawa. nawet zostało to udowodnione przecież chyba. Cieszy tez postawa Sikorskiego, który nie jest tak pro amerykański jak poprzednicy w MSZ. Stawia twarde warunki w zamian za współpracę Polski z USA. I dobrze. Czas republikanów na szczęście mija.
johny b. good (10 sierpnia 2008) -
>z tym drobnym szczegółem, że Irakiem władał dyktator ludobójca mordujący i torturujący swoich przeciwników. 1. ależ oficjalnym powodem inwazji na Irak była broń masowego rażenia. ale kiedy okazało się, że jej tam nie znaleziono, to osoby o sympatii pro-amerykańskiej dorabiają ideologię - że Saddam był dyktatorem mordercą. dziecinada trochę, bo... 2. ...inwazja na Irak tak naprawdę miała przecież powody czysto gospodarcze. zdaje się, że na świecie jest mnóstwo państw rządzonych przez ludobójców i zupełnie nie o tę przyczynę chodziło. jedyne co Stany potrafią od 30 lat to konsumować na kredyt, zatruwać środowisko, zgrywać arbitrów "demokracji" na arenie międzynarodowej (LOL) i za pomocą wojen starać się odbudować finanse i pozycję niekwestionowanego mocarstwa nr 1 (ale już im się to nigdy nie uda, bo w pewnym sensie Chiny przejęły panowanie nad Ziemią i raczej nie oddadzą). 3. przepraszam zatem, lecz nie ufam nikomu, bo w polityce nie ma "dobrych" i "złych" - wszyscy są źli i bezwzględnie pilnują swoich interesów. to my, Polacy, jesteśmy ofiarami propagandy, która trafia tu na podatny grunt, bo Rosji (słusznie!) nienawidzimy, a wmawia się nam, że Amerykanie są tacy super - pomogli nam POKONAĆ BEZPIEKE (he he), wynaleźli Coca Colę i kolorowe produkty co ładnie wyglądają na wystawach galerii handlowych. czad. tymczasem oni nas mają W DUPIE i nawet nie wiedzą gdzie leżymy. sojusznicy SROJUSZNICY, wydymają nas zawsze i wszędzie. Jałta mówi sama za siebie. i NATO - "ochrona" dla państw członkowskich. chuja nie ochrona - teren do instalowania ich baz. ŻAŁOSNOŚĆ podniecania się w naszym społeczeństwie i mediach Stanami; ŻAŁOSNOŚĆ lizania im fiuta. na filmach oni są świetni - moralni, dumni i skuteczni. w życiu bywa inaczej. 4. wniosek? gdyby to Rosja równie bezprawnie (bez zgody Europy, bez przyzwolenia ONZ) co USA zaatakowała w 2003 Irak, to ja nie wiem, świat by oszalał chyba ze wzburzenia. no wojna atomowa na włosku, jak nic. a USA? strażnicy demokracji, więc mogą! śmiech na sali. 5. mnie interesuje równowaga sił, bo tylko to dziś zapewni uniknięcie napięć nuklearnych. podjeżdżanie z granicą NATO do Gruzji nie jest dobrym pomysłem, ponieważ to realna ekspansja USA. sorry, Georgia. czytałem ciekawe opracowanie z rok temu, że celem Rosji są a) ogromne wpływy gospodarcze w okolicznych rejonach b) żeby wszyscy dali im święty spokój i się od nich odpierdolili. właśnie bez perspektyw ekspansji. więc pogódźmy się że "Rusin to Rusin", ok? są trzej główni giganci na tym globie i każdy defaultowo będzie miał teren który more or less kontroluje.
borys d (10 sierpnia 2008) -
ale co to tłumaczy? czyli teraz Rosjanie mają zrobić niby to samo w Gruzji? tak dla remisu?
?? (10 sierpnia 2008) -
>nigdy nie naruszył żadnych międzynarodowych układów politycznych hahaha >http://en.wikipedia.org/wiki/Iraq_War przykład może najbardziej oczywisty, ale tez najbardziej trafny. Atak bez zgody ONZ. Także łamanie praw człowieka na porządku dziennym w Iraku (nie wspominając o Wietnamie). Co do inwazji USA na Irak warto przypomnieć tą postać http://en.wikipedia.org/wiki/David_Kelly_(weapons_expert) tak to ten z harowwdown hill yorke'a heh.
johny b. good (10 sierpnia 2008) -
http://www.tvn24.pl/-1,1560611,0,1,prezydent-twarz-rosji-_-zlowroga-takze-dla-polski,wiadomosc.html Kaczyński po raz pierwszy chyba w kadencji pokazuje, że jest godny swojego urzędu. precedens.
?? (10 sierpnia 2008) -
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rosja-a-moze-to-Polacy-zestrzelili-gruzinski-samolot,wid,9912256,wiadomosc.html
przypomniało mi sie (10 sierpnia 2008) -
- Chiny są złe, prawda - Rosja - okropna - KGB-owska, - a teraz USA. Czyli, że USA jest jak Rosja i Chiny, bo nie kumam jakby przesłania? Nikt tu chyba nie kanonizuje USA, ale jeśli próbujesz wysnuć analogię między okupacją Tybetu - atakami na Gruzję - inwazją na Irak, to coś tu nie pasuje. Jeśli mają to być przykłady nieuzasadnionych "formalnie" agresji - w pewnym sensie tak, z tym drobnym szczegółem, że Irakiem władał dyktator ludobójca mordujący i torturujący swoich przeciwników. Z tego punktu widzenia nie powinno się tych interwencji porównywać.
mz (10 sierpnia 2008) -
ale nikt tu nie gloryfikuje Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, co do Iraku - wiadomo. chodzi o wyważenie pewnych spraw. mimo wszystko nadal bardziej ufałbym krajom Europy Zachodniej czy U.S.A. niz putinowskiej de facto Rosji. za wiele widziałem przez ostatnie dziesięć lat w tv dokumentów czy czytałem tekstów, które jasno wskazują na to, że Związek Radziecki tak naprawdę wciąż zipie. Dubrovka, Kursk, Biesłan, Czeczenia, ogromnie rozpanoszona mafia, zabójstwa dziennikarzy, blokowanie wolnych mediów. fakty kochani.
?? (10 sierpnia 2008) -
"obserwowalem od poczatku (pierwsze wzmianki jakos w nocy z czwartku na piatek) i wszystko wskazuje na to, ze ze stolicy regionu o uroczej nazwie Cchinvali zostalo niewiele wiecej niz ruiny po jednej calej nocy ostrego bombardowania" wskazuje na to wypowiedź rosyjskiego ambasadora. strona gruzińska twierdzi, że wybuchły obustronne walki. z czasem pewnie będziemy wiedzieć więcej, ale na razie może lepiej nie przyjmować rosyjskiego punktu widzenia.
mz (10 sierpnia 2008) -
chciałem się odnieść do paru kwestii bieżących, ale "johny b. good" właściwie (mniej/więcej) streścił moją opinię. może poza ostatnim zdaniem, bo gdyby amerykańskie wojska "pokojowe" stanęły w Osetii twarzą w twarz z siłami rosyjskimi, to imho byłoby o krok od wymiany ciosów na szerszą skalę militarną. ostrzegam, że to się może zdarzyć jutro - do Gruzji mają wrócić gruzińskie oddziały z Iraku, a tylko dwa (poza Rosją) państwa posiadają takie samoloty transportowe - Ukraina i USA. * * * teraz mam pozorny offtopic, a w rzeczywistości dość istotny problem w kontekście takich wydarzeń jak obecnie w Osetii: - Chiny są złe, prawda - nie dość że komuniści, to jeszcze okupują Tybet. a fe. - Rosja - okropna - KGB-owska, "nieprzewidywalna" i nie respektuje integralnośći terytorialnej swojego sąsiada. mocarstwowe zapędy! - a teraz USA. kraj demokratyczny, szerzący wolność i w ogóle kochany. nigdy nie naruszył żadnych międzynarodowych układów politycznych. yyy, zaraz... http://en.wikipedia.org/wiki/Iraq_War
borys d (10 sierpnia 2008) -
Właśnie olimpiada się zaczęła! Pierwsze konkurencje rozgrywają się pomiędzy drużynami Rosji i Gruzji. Są to m.in. rzut granatem w dal, ostrzał artyleryjski, loty nawigacyjne połączone z rzutem do celu. Także wyścigi czołgów. Ech kiedyś na czas olimpiady wszelkie wojny zawieszano a dziś...
Re (10 sierpnia 2008) -
>czyli analogicznie nasze bomby rozpieprzylyby w drobny mak caly Wroclaw Chyba jednak Katowice
A może Sosnowiec? :> (10 sierpnia 2008) -
–mz, 9/8/2008 23:29 obserwowalem od poczatku (pierwsze wzmianki jakos w nocy z czwartku na piatek) i wszystko wskazuje na to, ze ze stolicy regionu o uroczej nazwie Cchinvali zostalo niewiele wiecej niz ruiny po jednej calej nocy ostrego bombardowania czyli analogicznie nasze bomby rozpieprzylyby w drobny mak caly Wroclaw
realista (9 sierpnia 2008) -
Chyba niektórzy mylą tu pojęcia. To jest przede wszystkim konflikt pomiędzy Osetia a Gruzją. Osetia uważa się za odrębny byt polityczny - republikę południowej Osetii, która ogłosiła niepodległość już w 1991 r. oczywiście nie została uznana na arenie międzynarodowej. posiada własny rząd i nie czuje się w jakikolwiek związana z Gruzją. Ponieważ mieszkańcy Osetii południowej posiadają w większości obywatelstwo rosyjskie, Rosja pod pretekstem obrony swoich obywateli (pierwszy ruch zrobił Saakaszwili atakując "separatystów" ) wtargnęła na terytorium gruzińskie, oczywiście bezprawnie. oczywiście Rosjanom nie chodzi o dobro ludności osetyńskiej lecz o dominacje w obszarze kaukaskim i jak pisał mz o monopol na zapatrywanie europy wschodniej w energie. Dlatego Kaczyński i Tusk nie walczą o swoich przyjaciół Gruzinów tylko realizują politykę w interesie Polski na alternatywne zapewnienie dostawy energii czyli gazu. Zaskakujący jest także jednoznaczny obraz w polskich mediach jakoby to Rosja odpowiadała w całości za rozgorzały konflikt. Najsmutniejszą rzeczą jest to, że Osetia jednoznacznie identyfikowana jest z Gruzją, z którą nie czuje żadnego związku. Kolejna smutną rzeczą jest sprawa odciągnięcia oczu opinii publicznej od sprawy Tybetu co jest niewątpliwie w interesie Chin. Co do eskalacji konfliktu na skale światową wydaje się to nierealne. Tak jak pisał mz jedynym realnym zagrożeniem jest Iran.
johny b. good (9 sierpnia 2008) -
–realista, 9/8/2008 23:12 na razie nie wiadomo za dużo o tym jak gruzja zajęła się osetią. chyba, że wierzysz rosyjskim agencjom - dzisiaj dziennikarz rosyjski w TVN24 mówił na przykład, że gruzja rozpoczęła operację wymordowywania Osetyńców czemu Rosja, niezainteresowana ani wpływami w gruzji ani jej natowskimi aspiracjami, w przypływie szlachetności stara się zapobiec. Taka jest wartość doniesień rosyjskich mediów.
mz (9 sierpnia 2008)