INNE - FORUM

w trosce o słuch i wzrok

14 lipca 2008

inspiracja:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5453513,Laser_uszkodzil_wzrok_30_osobom_na_imprezie_techno.html


przed tym to akurat trudno by się było uchronić, chyba że od razu opuścić imprezę.

odnośnie słuchu jednak: wkładacie zatyczki na koncertach? nie boicie się, że ileś tam procent słuchu już wam zeżarło? a słuchawki na mieście (ew. w domu)?

ja kilka razy wróciłem z imprez i ze 2,3 dni w porywach miałem syk w uszach. zastanawiałem się dopiero po fakcie, czy wyszedłem głuchszy, czy może raczej dochodzi się po takim ekscesie do siebie?

mile widziana wypowiedź pani laryngolog.

acha, trudno wybrać najgłośniejszą imprezę/koncert, na jakim byłe, bo i też nie mam zwyczaju przechadzać się pod paczkami, ale nie zapomnę wejścia na główną salę Fabric: kumacie jak ze 2, 3 dni w roku jest taka duchota, że "siekiera mogłaby zawisnąć". no to właśnie taki obuh mocy uderzył mnie wtedy i moim zdaniem to była mieszanka temperatury (wcale nie było tak gorąco) i hałasu właśnie. pamiętam tylko, że przez pierwszą minutę gdzieś z trudnością łapałem oddech.

zakończę odwołaniem się do relacji z koncertów My Bloody Valentine. cóż, nie było mnie na żadnym z nich, co odbiera mi jakby prawo głosu. ale tylko tak na papierze - ja wiem, że takie ekstrema są podniecające, ekscytujące, "ale ich zmiażdżył!" i takie tam. może to i miało sens w całym przedstawieniu, może i chodziło o zapewnienie zgromadzonym doznania katharsis, ale z drugiej strony świadome testowanie odporności słuchaczy na natężenie dźwięku na koncercie wydaje mi się takie, hm, słabe i tanie.

yeahnot
  • A najlepiej kupować takie produkowane w Polsce, a nie wysyłane do produkcji do Holandii. Szczegóły w mailu.
    matt669@o2.pl (21 maja 2010)
  • Cena kalkulowana jest zawsze indywidualnie do zamówienia, ponieważ zależy m.in. od ilości zamawianych zatyczek, od tego, gdzie wykonywane są wyciski itp. Po szczegółowe inf. najlepiej dzwonić pod numer podany na stronie. Pozdrawiamy HS Profile
    HS Profile (21 maja 2010)
  • tak z ciekawości - ile m/w kosztje taka indywidalnie skrojona na zamówienie para zatyczek?
    V79 (17 maja 2010)
  • Cześć, Uszkodzenia słuchu to coraz częstszy problem, nie tylko wśród muzyków. HS Profile to sklep internetowy, w którym znajdziecie szeroki wybór środków ochrony słuchu. Post ten nie ma charakteru wyłącznie reklamowego. Staramy angażować się w promowanie profilaktyczniej ochrony słuchu przed hałasem, ponieważ znamy zagrożenia, które są wynikiem częstego przebywania w klubach czy na koncertach. A lepiej im zapobiegać, bo uszkodzenia są nieodwracalne. Zainteresowanych zapraszamy na www.hsprofile.pl Pozdrawiam Dominika-HS Profile
    HS Profile (17 maja 2010)
  • Ja kiedyś miałem od hałasu zaburzenia równowagi (nie mogłem wstać z łóżka 3 dni, bo lądowałem na glebie), także uważajcie dziewczyny i chłopaki. No i dzwoniło mi w lewym uchu, okazało się, że nie słyszę na wysokości 2kHz. Zdarza mi się od tej pory zasadzać pomarańczowe zatyczki 3M czasem. Słyszałem o takich co nie zagłuszają, tylko mają jakiś bajerancki układ i ściszają o 20dB, ale nie do dostania u nas raczej. A w ogóle to temat o higienie układu słuchowego, a studenci polibudy jakiejś zaczęli dyskusję o kartach dźwiękowych. Wypierdalać do nauki, poprawki się same nie zdadzą!
    Eazy (13 sierpnia 2008)
  • czy szumy w uszach mozna jakos wyleczyc, zredukowac?
    strach ma duze uszy (12 sierpnia 2008)
  • pasmo przenoszenia w nie-profesjonalnym sprzecie komputerowym ma sie do rzeczywistosci mniej wiecej tak samo jak liczba watow podawana na opakowaniach tanich glosniczkow.
    em c (21 lipca 2008)
  • bzdury.
    m669 (20 lipca 2008)
  • Przecież nie ogłuchłem w godzinę :-). Na tym samym sprzęcie mam zainstalowane 2 systemy. Poza tym to nie tyle kwestia systemu operacyjnego co sterowników, pod Linuksem na ALSA mam jakieś otwarte drivery a pod Windows oficjalne Creative. Zawsze miałem wrażenie, że pod Windows dźwięk brzmi lepiej ale nie byłem pewien czy to nie efekt placebo - teraz już wiem, że nie.
    I (20 lipca 2008)
  • –I, 20/7/2008 15:28 i uważasz, że zmiana systemu operacyjnego wpłynęła na taką zmianę?
    m669 (20 lipca 2008)
  • mój poprzedni post jest już nieaktualny. Wygląda na to, że dźwięk pod linuksem (używam tego do pracy) to totalna porażka - po uruchomieniu programu pod windows słyszę tylko do 17500 Hz na głośnikach i do 16500 Hz na słuchawkach za 15 pln ;-/. > –m669, 20/7/2008 14:05 Chyba jednak każdy zdawał sobie sprawę, że taki domowy test na generatorze to tylko ciekawostka.
    I (20 lipca 2008)
  • i tym sposobem młodzież z porcysa doszła do wniosku, że wszystko z nimi w porządku...ech... w punktach protetycznych, gdzie wykonuje się badania słuchu na audiometrze sprzęt musi być dokładnie skalibrowany, są specjalne normy tego dotyczące. wybierzcie się po prostu przebadać słuch zamiast bawić się w jakieś testy w domowym zaciszu, bo pytanie brzmi nie jak "szeroko" słyszysz, tylko przy jakim poziomie ciśnienia akustycznego. http://www.glusi.pl/tech/audiogram.html
    m669 (20 lipca 2008)
  • konkludujac watek: jak ogluchnac to przy dobrej muzyce
    gloria (20 lipca 2008)
  • też słyszę od 68 do 20000. Niesłyszenie 20 Hz spowodowane jest najczęściej nieprzenoszeniem tego pasma przez głośniki. Mój zestaw Creative ma pasmo przenoszenia 44 Hz - 20 kHz. 20 Hz mogę tylko "poczuć". Testowałem też dźwięk na panasonicach za 15 zł - na tych gównianych słuchawkach też słyszę pasmo 20000. Kolejną sprawą jest karta dźwiękowa. Testy wypadły OK, kiedy głośniki/słuchawki miałem podłączone do Soundblastera Audigy. Po wpięciu się pod kartę muzyczną zintegrowaną z płytą główną częstotliwości powyżej 18000 Hz były bardzo słabo słyszalne. Jeżeli macie tanią/zintegrowaną kartę dźwiękową to przy wysokich częstotliwościach spróbuje 2-3 krotnie "pogłośnić". > ej na serio nie slyszycie przy 20khz? u mnie to wciaz halas. jaki hałas? Powinnaś słyszeć pisk, test przeprowadzamy tylko i wyłącznie przy pierwszej opcji z "Kształt przebiegu", czyli sinusoidy. Szum to może być z tanich głośników/karty muzycznej. Od około 6 lat słucham na słuchawkach i nie oszczędzam na skali głośności w odtwarzaczu :-).
    I (20 lipca 2008)
  • Ja mysle że to głównie kwestia sprzetu w tym teście ja słysze w całym zakresie
    ELDM (20 lipca 2008)
  • Wow, 60-20000 bez problemu. Przy 55 już coś buczy, ale nie wiem czy to generator czy głośniki.
    plejeru (20 lipca 2008)
  • ej na serio nie slyszycie przy 20khz? u mnie to wciaz halas. 10 lat sluchawek na uszach. in your face!
    gloria (20 lipca 2008)
  • zakres słyszalnych częstotliwości 16-20000 Hz ja slysze od 68 - mniej wiecej 1760cos, sluchawki robia swoje ale wybierajac miedzy nimi a niesluchaniem muzyki w ogole, wybralam to co chyba kazdy by wybral na moim miejscu ok moze prawie kazdy, znam osoby ktore twierdza 'po co psuc sluch i wsadzac sobie sluchawki do uszu, nie prosciej powiesic na szyi? przeciez jak juz sie zna piosenke na pamiec to sie wie w jakim miejscu sa jakie dzwieki' coz ja tak nie potrafie gdybym wiedziala ze intensywne sluchanie muzyki to taka uzalezniajaca przyjemnosc z takimi konswekwencjami to zabralabym sie za szydelkowanie, no ale mlodosc = brak rozsadku i glupota
    a (20 lipca 2008)
  • ciut mniej niz 17 kilo moja granica ale chyba tez trzeba brac pod uwage na jakich glosnikach sobie robimy ten "test". anyway, jestem ciekaw jaki jest "normalny poziom" dla ludzkiego ucha.
    rageman (20 lipca 2008)
  • Ściągnijcie generator: http://elektroda.net/download/file83.html Do jakiej częstotliwości słyszycie? Ja tylko do ok 17500 Hz :(
    Twój Stary (19 lipca 2008)
  • absolutna racja. najważniejsza jest świadomość:)
    m669 (17 lipca 2008)
  • >ja nie mówie, że nie. możesz sobie nawet trochę waty do uszu włożyć i też delikatną ochronę będziesz miała. tylko kup sobie takie piankowe stopery za 2 zł ( takie stopery swoją drogą w hurcie dla zakładów pracy kosztują ok. 0,15-0,20zł za parę) i wybierz się na koncert, a potem napisz co słyszałaś. mówimy tutaj o ochronie słuchu w kontekście słuchania muzyki. –m669, 17/7/2008 19:34 nie napisalam, ze stopery piankowe lub woskowe sa lepsze od tych stworzonych specjalnie z mysla o uczestnikach koncertow - sa tanie, a sluch chronia (znacznie) lepiej od wlozonej do uszu waty. mysle, ze lepiej miec na koncercie w uszach pianke, nawet jesli znieksztalca dzwiek, niz nie miec nic. jesli na koncercie natomiast dostepne sa wylacznie (jesli w ogole) stopery za 80 zl, to ludzie odnosza mylne wrazenie, ze na ochrone sluchu musi byc ich stac, a tak nie jest.
    bh (17 lipca 2008)
  • >co do tych słuchawek dokanalowych Mówiąc krótko - są zajebiste pod względem izolacji od otoczenia (potrafi to być niebezpieczne - często nie słyszy się jadącego samochodu albo klaksonu), pod każdym innym już niekoniecznie. >czy nie są tu przeszkodą sprawy higieniczne? Jeśli masz czyste uszy to chyba nie. >no bo na jakąś głębokość to się ładuje i czy nie jest tak, że za długo nie można w nich słuchać, bo coś się zbiera na nich? Jeśli słuchasz muzyki przez 24 godziny to pewnie tak ;), w końcu wosk zbiera ci się w uszach przez cały czas, no nie? >czy je trzeba regularnie czyścić? No nie wiem, ja swoich nie czyszczę i jakoś są czyste :) Poza tym, nawet jeśli coś na nich będzie, to i tak zetrzesz to tuż przed włożeniem słuchawek do uszu, bo żeby wsadzić je do uszu to trzeba zwinąć tą gąbkę (bo to długie ot tylko gąbką, w jej środku jest pusta rurka która przekazuje dźwięk z malutkiej dziurki w samej słuchawce) w rulonik. Potem ona powoli dopasowuje ci się do ucha i szczelnie je wypełnia. Stąd ta izolacja. >i rozumiem, że raczej nie pożyczamy No, nie polecam, hehe
    Twój Stary (17 lipca 2008)
  • –yeahnot, 17/7/2008 19:44 na pewno tak. wydzielanie się woskowiny w uszach jest poniekąd reakcją obronną organizmu na hałas. tak samo, jak kiedy np. pracujesz w pyle, to rosną ci włosy w nosie,hehe. dlatego kiedy dużo słuchasz muzyki na słuchawkach tej woskowiny jest również sporo. dobrze jest po każdym zakończonym słuchaniu przetrzeć końcówki tych słuchawek, np. jakimiś chusteczkami alkoholowymi. zazwyczaj końcówki tych słuchawek wykonane są z takiej pianki jak w tanich stoperach no i tu pojawia się problem - stopery po użyciu wyrzucasz, a wiadomo,że takie końcówki do słuchawek nie kosztują 0,20zł. w czystości utrzymywać to trzeba. ucho się poci, wydziela się woskowina, osadza się to na tych końcówkach, wkładasz do przewodu słuchowego i po jakimś czasie zapalenie ucha gotowe. jeszcze inna sprawa, że takie pianki (np. właśnie takie stopery) mają to do siebie, że w przewodzie słuchowym się rozprężają. spotkałem się w praktyce z tym,że w miejscach, gdzie stosuje się pianki pracownicy mają powiększone przewody słuchowe. do słuchawek uniwersalnych, które my sprzedajemy, mamy w ofercie wykonanie indywidualnych końcówek z akrylu i jest to jakaś alternatywa.
    m669 (17 lipca 2008)
  • co do tych słuchawek dokanalowych: czy nie są tu przeszkodą sprawy higieniczne? no bo na jakąś głębokość to się ładuje i czy nie jest tak, że za długo nie można w nich słuchać, bo coś się zbiera na nich? czy je trzeba regularnie czyścić? i rozumiem, że raczej nie pożyczamy, heh.
    yeahnot (17 lipca 2008)
  • aha i nie jest tak trudno dostac ultratanie stopery w internecie albo po prostu w aptece, ja swoje kupilam za niecale 2 zl - jak ktos chce chronic sluch za 80 zl, to droga wolna, ale sa tansze opcje. –bh, 16/7/2008 05:23 ja nie mówie, że nie. możesz sobie nawet trochę waty do uszu włożyć i też delikatną ochronę będziesz miała. tylko kup sobie takie piankowe stopery za 2 zł ( takie stopery swoją drogą w hurcie dla zakładów pracy kosztują ok. 0,15-0,20zł za parę) i wybierz się na koncert, a potem napisz co słyszałaś. mówimy tutaj o ochronie słuchu w kontekście słuchania muzyki.
    m669 (17 lipca 2008)
  • orbitki?
    manna (17 lipca 2008)
  • podpisuje sie pod tym, co m669 pisze o sluchawkach dokanalowych. w Japonii jest to juz standard, chyba dlatego, ze Japonczycy bardzo duza uwage zwracaja na to, zeby nikomu nie przeszkadzac, a taki wyciekajacy w pociagu albo metrze z normalnych sluchawek dzwiek to przeciez straszne faux pas. praktycznie rzecz biorac nie ma sie wrazenia wiekszej inwazyjnosci niz przy starych sluchawkach dousznych, one nie siegaja gdzies do glebi mozgu. za to dosc skutecznie izoluja od zewnetrznych odglosow, co w praktyce oznacza, ze nie trzeba tak podkrecac glosnosci, zeby zagluszyc otoczenie. aha i nie jest tak trudno dostac ultratanie stopery w internecie albo po prostu w aptece, ja swoje kupilam za niecale 2 zl - jak ktos chce chronic sluch za 80 zl, to droga wolna, ale sa tansze opcje.
    bh (16 lipca 2008)
  • acha, po części uzyskałem odpowiedź.
    yeahnot (15 lipca 2008)
  • (no właśnie, albo wal m669 śmiało nazwą firmy/hurtowni swojej, tak tutaj doedukowałeś ładnie, to przynajmniej może dostaniesz bonusa jakiegoś, bo powiesz, ze ten wzrost sprzedaży to dzięki Tobie. chyba że cenzorzy źle by się zapatrywali na taki jawnie-bezczelny post) chyba się kiedyś skuszę na te dokanałowe, bo różnie to bywa, niektórzy mniej lub bardziej są skazani labo siebie skazują na słuchawki. (chodzi o tę izolację). a jeszcze jedno, czyli np. zatyczki z jakichś fabryk/zakładów pracy, gdzie hałasuje, to mają inną charakterystykę niż takie specjalistyczne do muzyki i się nie nadają, bo te pierwsze obcinają tylko górę bardziej, a te muzyczne - mniej-więcej po równo w całym spektrum, tak?
    yeahnot (15 lipca 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)