INNE - FORUM

Pokoloenie beatników

14 lipca 2008

co sądzicie?wiecie może gdzie można kupić ksiąki burroughsa?
mam ćpuna i czytałem nagi lunch kiedyś a rezty nie mogę dostać nigdzie

siur
  • wyszla z zeszlym roku po polsku taka ksiazka, Hans Christian Kirsch "W drodze. Poeci pokolenia beatników", ale jest mocno taka sobie i beznadziejnie wprost przetlumaczona. lepiej siegac do oryginalow i wertowac stare lnś.
    kasandra śnieg (15 lipca 2008)
  • znacie może jakieś fajniejsze książki traktujące o ruchu bitnickim samym w sobie (i analogicznie egzystencjalistów - przy okazji)? Wiem lamerka pytanie - ale widzię, że tu fachowcy siedzą (wcale się nie podlizuję).
    juhu (15 lipca 2008)
  • krzysztof, miło mi
    krzychu (15 lipca 2008)
  • penis.
    17 (15 lipca 2008)
  • >>db, 15/7/2008 12:32 A czy nie jest wartością mierzalną kontekst lingwistyczny, w którym ta ‘bełkotliwa’ tkanka odnajduje się jako nieskrępowana apoteoza odkrywająca dla kolejnego pokolenia whitmanowski etos wolności będący niedługo potem podstawą etyki całego ruchu kontestatorskiego ery hippisowskiej. Bez Kerouaca nie było by Dylana i Beatlesów i tego forum. Tak samo można popisać się ignorancją zarzucając epigoństwo czy brak warsztatu np. Beatlesom. Kerouacowska idylliczna kraina spontaniczności do dzisiaj jest balsamem dla milionów zrezygnowanych bezwzględnym kieratem emancypantów. W kontekście Twojej analizy wszyscy z nich to poziom co najwyżej pidżamy porno. Już chyba od dłuższego wśród krytyków panuje konsens co do wartości jego prozy i tylko ultrakonserwatyści mienią go zapijaczonym troglodytą. Lans na beat generation? Jeśli cos takiego istnieje to jest tak samo szkodliwe jak moda na radiohead.
    majkel (15 lipca 2008)
  • romek, a moi rodzice byli pątnikami! liczy się?
    waldemar hałabała (15 lipca 2008)
  • Nie wiem czy ta informacja sie komus przyda ale rodzice Neda Flanders'a byli bitnikami.
    R.Gmerke (15 lipca 2008)
  • czy tu chodzi o coś związanego z beatboxem?
    mc konewka (15 lipca 2008)
  • bukowskiego uwielbiałem gdzieś na etapie wczesnego liceum (nie to, żeby to jakoś strasznie dawno było); potem przeczytałem celine'a i zachwyt przeszedł, ale jakiś sentyment pozostał. db, dzięki za info o bibliotece narodowej, ja ostatnio kupowałem w liberze, ale co dwa złote to nie pięć, więc się przespaceruję
    c-u (15 lipca 2008)
  • To się nazywa brak przedsiębiorczości. Gdyby na oficjalnej stronie LNŚ prowadzono sprzedaż numerów archiwalnych po takiej cenie, a nawet wyższej, to rozeszło by się od razu i nikt by na tym nie żerował.
    karamba (15 lipca 2008)
  • Tak, za 2. A jak bierzesz na raz 10 numerów to możesz dostać Spis Treści za darmo. Z tym że to "archiwum" jest dosyć wybiórcze i nieregularne (np. 3 nr z 95 roku , a reszta głównie porozrzucane z całej obecnej dekady. Są też mniej archiwalne za 15 zł. Ja już akurat dealu tam nie zrobię, bo mam większość,ale serce mi się kraje, że ludzie kupują tam numery o Litwie po czym wrzucają na allegro za 30 zło, więc enjoy. Podejrzewam, że tylko w Warszawie, z tego oto powodu, że Biblioteka Narodowa jest wydawcą Lnś. Tamże : archiwalne Dialog, Twórczość , Nowe Książki, Teatr i (chyba) Ruch muzyczny po tej samej zatrważającej cenie.
    db (15 lipca 2008)
  • >bo w empikach itd jest generalnie opoznienie w stosunku do tego , co mozna dostac na stojakach biblioteki narodowej w warszawie, polecam ;) ( archiwalne numery za 2 zł, wybaczcie , kolesie, którzy chcecie wyruchać ludzi na allegro;)) Sorry, możesz rozwinąć? "Literatura na świecie" za 2zł, tak? To tylko w Warszawie?
    Twój Stary (15 lipca 2008)
  • nie "deprecjujmy" "dzieł" Coelho, radosna kontestacja "Pielgrzyma" to tyle samo co "W drodze" Po prostu chodzi mi o wartości obiektywne i zmierzalne, jakieś ukształtowanie tkanki językowej, jakieś nowatorstwo. Sadkowski w jednym ze szkiców zauważał, że Burroughs jest wtórny w stosunku do Millera, na przykład. Ja rozumiem, że dla niektórych styl Kerouaca jest właśnie z tymi swoimi reportersko-bełkotliwymi odjazdami pociągający, natomiast wiele podobnych problemów, że niby związanych z frustracją pokolenia, czy konstetacją, podejmowali dwie dekady wczesniej Richard Wright i jego następcy.Bardzo chętnie przyjąłbym kategorię "łatwości przyswojenia" jako wartości obiektywnej, ale muszę przyznać, że i wtedy jakoś trudno byłoby mi spojrzeć pozytywnie na Kerouaca, bo męczyłem. Ja tak o sobie nie myślę, żebym się "onanizował" - rozumiem unifikację intelektualnego lansu i że beat generation z podklejonym do nich Bukowskim jest po prostu modnie czytać i udzielać się na gronie.Polecam jednak Gaddisa czy Federmana. >Bez jaj. Bukowski nie był bitnikiem. Co więce: trochę sie >ich bał bo w większości byli homo, ale ginsberga chyba >lubił. elo. No tak, brałem raczej pod uwagę inne kryteria niż kryterium "kto z kim", mea culpa.
    db (15 lipca 2008)
  • onanizowanie się deprecjacją dzieł kerouaca to poziom periodyku „gitara i bas”, gdyby słowo pisane było równie łatwo przyswajalnym medium jak muzyka powszechna byłaby świadomość, że radosna konstatacja ‘dharma bums - buddyzm dla pięciolatków’ to tyle samo co ‘times theyre a a-changin – kontestacja dla pryszczatych licealistów’ nie trzeba być satrianim żeby nagrać nevermind
    majkel (15 lipca 2008)
  • Bez jaj. Bukowski nie był bitnikiem. Co więce: trochę sie ich bał bo w większości byli homo, ale ginsberga chyba lubił. elo.
    Hewlett P. (14 lipca 2008)
  • niechlujność frazy szczególnie mi doskiwera kiedy robię w sraczyku brązowego hitlera, rozwinę to, kiedy znajdę papier schowany przed laty, cholera...
    hater (14 lipca 2008)
  • a nawet upierałbym się , że beat generation miało większy wpływ na polską poezję po 89 roku niż tzw "o'haryzm" i generalnie szkoła nowojorska, szczególnie jeśli chodzi o niechlujność frazy (bo generalnie Ashberemu chaotyczność, ale nie niechlujność najwyżej można wytknąć) i "pozę".
    db (14 lipca 2008)
  • mysle, ze bitnicy mieli taki wplyw na orientacje hybrydy, jak na polska poezje współczesną poeci chicagowscy z polowy lat 90 :> (a propos stachury) za bardzo się martwicie, bo ja się nie znam. pewnie Bukowski jest wielkim pisarzem (hihi) . Świetlicki miał wiersz, że nie mów mi o bitnikach, czy coś, ale znajdę na trzeźwo w swojej pracy sprzed lat. Więc myślę, że Brulion najbardziej, ten rezonans.
    db (14 lipca 2008)
  • Bukowski drugorzędny, ale teoretycznie bitnik. –db, 14/7/2008 16:08 post miesiąca –hater, 14/7/2008 22:48 "post miesiaca" miesiaca
    kapelusznik (14 lipca 2008)
  • Bukowski drugorzędny –db, 14/7/2008 16:08 no co ty? dla mnie najlepszy ze wszystkich wymienionych, moze oprocz burroughsa. w warszawskich bibliotekach jest duzo burroughsa i kerouaca, przynajmniej kiedys bylo. bukowskiego tez. a od "w drodze" duzo bardziej podobala mi sie ksiazka "wloczedzy dharmy".
    em c (14 lipca 2008)
  • Bukowski drugorzędny, ale teoretycznie bitnik. –db, 14/7/2008 16:08 post miesiąca
    hater (14 lipca 2008)
  • Stachura?
    nieśmiało (14 lipca 2008)
  • a jacyś polscy twórcy będący pod wpływem beat generation?
    bardzom ciekaw (14 lipca 2008)
  • bo w empikach itd jest generalnie opoznienie w stosunku do tego , co mozna dostac na stojakach biblioteki narodowej w warszawie, polecam ;) ( archiwalne numery za 2 zł, wybaczcie , kolesie, którzy chcecie wyruchać ludzi na allegro;)) c-u - wiadomo, tym bardziej "włóczędzy dharmy" - buddyzm dla pięciolatków.ale z biografią (biografiami) kirscha się nie zgodzę, postrzegam beat głównie jako *kontrkulturę* i na tym tle książka sprawdza się znakomicie.
    db (14 lipca 2008)
  • No tak, sześć podwójnych numerów w roku. Ponad połowa roku za nami, a w sprzedaży drugi podwójny numer, stąd zaniepokojenie :)
    pedro (14 lipca 2008)
  • spokojnie, z Lnś wszystko w porzadku. numeracja jest taka, poniewaz ukazuje sie od lat po 6 nr podwojnych w roku. po Nervalu, obecnie w druku jest numer rumuński, ktory powinien byc w ksiegarniach w sierpniu, a np. nastepny bedzie numer bedzie poswięcony pewnemu bardzo interesującemu eksperymentalnemu prozaikowi ang., ktory zył w latach 1933-73 - to we wrzesniu-pazdzierniku. wyrabiają się jak zwykle.
    bogdan zmyślony (14 lipca 2008)
  • ten numer literatury na świecie, o którym pisze db rzeczywiście świetny, lektura obowiązkowa. a jeśli chodzi o samych bitników, to prawdę mówiąc fajniejsza jest otoczka niż sama literatura, kerouac na przykład średni pisarz ("w drodze" jest wartościowe raczej jako dokument epoki niż jako dzieło 'literackie'). a, i jest też taka książka, "w drodze. poeci pokolenia bitników" kirscha - słabizna, więcej o smutnym dzieciństwie i o tym, kto z kim i w jakich pozycjach, niż o książkach.
    c-u (14 lipca 2008)
  • Lekki offtop, ale co się stało z "Literaturą Na Świecie" ? Mamy lipiec a w empikach i na stronie jest ciągle numer 03-04/2008, a jest też na stronie napisane, że w 2008 będzie sześć numerów. Ktoś wie o co chodzi?
    pedro (14 lipca 2008)
  • a znacie jakieś dobre antykwariaty np w wawie?na allegro nie widze nic poza nagim w oszałamiajacej cenie 70zł ale i tak juz to czytałem!czyli wychodzi że jeśli już to mogę jescze zdobyc tylko cień szansy i pedała?kurwa tylko 4 ksiązki wyszły u nas?ja
    siur (14 lipca 2008)
  • cien szansy jest u mnie w bibliotece. cienka (doslownie i w przenosni)
    ddd (14 lipca 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)