INNE - FORUM

Przyroda - tak czy nie ?

8 lipca 2008

Kurczę, to straszne, ale żyję w przekonaniu, że wstydliwym tematem jest potrzeba kontaktu z przyrodą.
Żeby pójść w góry, żeby na Mazury chmurne pojechać i nie z kumplami pić tani browar, tylko po to, żeby zaznać w/w kontaktu. Że chmury, że ptak przeleci, jeleń wybiegnie, że mieszkanie w mieście oraz siedzenie w klubach to sprawa zasadniczo drugorzędna.
Jak jest z Wami ?

Mroczny Mściciel
  • wgralem sobie znane i lubiane plyty do mp3 odtwarzacza i 'you forgot...' bylo zdecydowanie najczesciej odtwarzana plyta.
    em c (11 lipca 2008)
  • do sluchania na plaży najlepszy opus magnum broken social scene - buja az milo, szczegolnie na wloskim piasku ( a raczej bialych kamlotach ) w polaczeniu z zajebistymi widokami - góry, ostre klify, nie jak w polsce
    ;_; (11 lipca 2008)
  • Jets jeden kawałek który mi zawsz ekojarzy się z morzem, piaskiem i tym momentem wieczór gdzie jest ciepło, pijesz ze znajomymi na plazy albo grasz w piłke czy pływasz czy czytasz książkę. jest dobrze ten numer to three fish - laced pieknie kołysze http://www.youtube.com/watch?v=EkZmsm0S-eA
    Człowiek z Gór albo Dolin (11 lipca 2008)
  • wlasnie wrocilem z wycieczki po gorach sowich i karkonoszach. gory robia morze jak chca. co mozna robic nad morzem, poza plywaniem? i pytanie pomocnicze: jak dlugo mozna plywac w wodzie o temperaturze 14 stopni? tak sie sklada ze mam (tudziez miewam) w darlowku kwatere za darmo, i ilekroc planuje tam byc przez tydzien to wracam po 5 dniach max bo dostaje pierdolca. wszystkie dresy/karki z kraju zjezdzaja sie wlasnie tam, przynajmniej takie mam wrazenie. w tym roku biore rower, o ile pojade. najfajniejsze jest kapanie sie (bo ciezko mowic o plywaniu) kiedy sa ogromne fale. a, jeszcze jedno absolutnie zajebiste: siedzenie na falochronie i patrzenie jak sie sciemnia, a potem patrzenie jak luna od slonca sie przesuwa po horyzoncie. i w ogole siedzenie na falochronie, i nad morzem samym jak juz nie ma upalu. no ale ile mozna? http://img214.imageshack.us/img214/5062/kozkajb1.jpg a to pierwsze co zobaczylenm po obudzeniu sie jakies 4 dni temu. http://img75.imageshack.us/img75/9526/kozka2ij8.jpg a,: tak naprawdę to kochamy jedynie nasze bukoliczne wyobrażenie o naturze. ekrany folderów turystycznych, telewizja natura jest okrutna i obojętna, nie znajdziemy w niej ukojenia. możemy sobie tylko wyobrażać przerażenie i mistyczny szacunek pierwszych plemion indian przemierzających dżunglę dziesiątki tysięcy lat temu –tomek g, 9/7/2008 16:24 what ze kurwa fuck?
    em c (11 lipca 2008)
  • http://pl.youtube.com/watch?v=3pA8BfzdEiU i wszystko w tym temacie.
    m669 (10 lipca 2008)
  • a ja mieszkam na wsi. koło lasu. nad rzeczką wpadającą do rzeki. zajebiście, nie?
    wiesniak (9 lipca 2008)
  • wieś wy-mia-ta!
    g (9 lipca 2008)
  • smog w krakowie jest? wawelski?
    mrowkaweed (9 lipca 2008)
  • nienawidzę wsi! kilka godzin poza cywilizacją i się duszę :)kocham smog i miejski hałas!
    sivi (9 lipca 2008)
  • jest tego cholerstwa na Mazurach pełno.
    spływ Krutynią (9 lipca 2008)
  • a ja sie boje chodzić po lesie ostatnio, kleszcze, boję sie okrutnie, tak jak piorunu ze mnie strzeli.
    grosz (9 lipca 2008)
  • Apropo's morza to przypomnial mi sie jeden numer Skaldow gdzie spiewaja "do you want to ride on the baltic sea i'll be you mistery c.o.d". Slyszalem ostatnio cover w wykonaniu wspolczesnego artysty-wiecie kogo?
    R.Gmerke (9 lipca 2008)
  • juan atkins - track ten (rework by kirk kegiorgio)
    dabljudablju (9 lipca 2008)
  • >a macie takie albumy/numery do siedzenia nad morzem na przyklad? Wszystko co instrumentalne, James Blackshaw chociażby ("Running To The Ghost"!) Ale ogólnie to jeśli już siedzieć na plaży, to czerpać pełnię doznań, czyli słuchać szumu morza, a nie jakiejś tam muzyki
    Twój Stary (9 lipca 2008)
  • tzn zle sie wyrazilem. morze w sensie plaza, chodzenie po niej, siedzenie, obserwowanie z rana (zwlaszcza jak ma sie rzut beretem) - to rzeczywiscie sprawy dziesiatkowe. natomiast nigdy nie lubilem w samym morzu sie KĄPAĆ. i nie chodzi o to ze kapiel w zasyfionym naszym baltyku to impreza podwyzszonego ryzyka. no, o to mi chodzi o, taka mysl mi wpadla odnosnie natury. jest watek o muzyki idealnej do chodzenia po miescie. a macie takie albumy/numery do siedzenia nad morzem na przyklad? czy ogolnie w towarzystwie natury? i prosze nie wyskakiwac z rudim szubertem "monika dziewczyna ratownika". maja byc tylko ladne numery. pierwsze rzeczy ktore mi przyszly na mysl: aphex twin - on orbital - halcyon on + on
    rageman (9 lipca 2008)
  • góry > morze - nigdy nie mogłem ogarnąć leżenia na plaży. przez 5 minut - ok, fajnie. jak jest piwko, jakaś rybka - ok, to może z godzinkę. ale to max na cały rok, naprawdę. w górach dużo, dużo fajniej (chociaż też zalezy od gór, bo beskid śląski na ten przykład posysa). a w ogóle najfajniej na jurze
    c-u (9 lipca 2008)
  • Tylko morze. Morze w czasie jesieni, jak nikogo nie ma na plaży i wieje wiatr - 10.0
    Twój Stary (9 lipca 2008)
  • w ogole to jezioro>morze morze to slone takie i ciezko sie plywa, a jeziorko to jest to powiedzial czlowiek znad morza w ogole to woda>gory. nigdy nie kumalem zajawki na chodzenie po gorach. tzn fajne widoki jak juz sie jest na gorze, ale sa ponoc tacy co lubia chodzic dla samego chodzenia. no nie ogarniam
    rageman (9 lipca 2008)
  • dziwne bo ja doznaje calkowitego ukojenia chodzac po lesie, lezac na trawie czy przemiezajac gorskei szlaki lubie plywac w jeziorze, lubie ja swedzi mnie od trawy, ja uryzie mnie robak. Lubie plywac kajakiem po zece, ogladac zniwa. patrzec na geste chmury, jak wiatr trzepie drzewami i takie tam. ogolnie Twoj tekst slaby, trafi moze do tych slabszych jednostek
    gienek z poreby (9 lipca 2008)
  • tak naprawdę to kochamy jedynie nasze bukoliczne wyobrażenie o naturze. ekrany folderów turystycznych, telewizja natura jest okrutna i obojętna, nie znajdziemy w niej ukojenia. możemy sobie tylko wyobrażać przerażenie i mistyczny szacunek pierwszych plemion indian przemierzających dżunglę dziesiątki tysięcy lat temu
    tomek g (9 lipca 2008)
  • polej octem. będzie jebało octem, co jest pewnym postępem
    c-u (9 lipca 2008)
  • ej czym ten zapach guana usunac? Wdepnalem z miesiac temu lewym butem (przeprawiajac sie przez nieskoszone chaszcze z rowerem). Czarny adidas byl do polowy brazowy. Szorowalem szczotka i proszkiem. Jest juz czarny ale capi nadal.
    nie mam kasy na nowe buty (9 lipca 2008)
  • a zapach swiezo spalonej trawy to juz w ogole...
    vkasz (9 lipca 2008)
  • ale zapach gówna,w które właśnie wdepnąłeś na świeżo skoszonej trawie-0.0
    paj (9 lipca 2008)
  • ale zapach skoszonej świeżo trawy - 10.0
    meyde (9 lipca 2008)
  • własnie trawniki wymiatają jak się pomyśli, co by je mogło zastąpić - beton, kostka brukowa, piasek... co do psów i kotów to wolę o wiele psy, za ich ufność : )
    Jedrzejnzlg (9 lipca 2008)
  • Jak można nie lubić psów i kotów? :<
    plejeru (9 lipca 2008)
  • ale caly czas siedza w knajpie. w watku o nowej muzyce opisalam co i jak
    z (9 lipca 2008)
  • to w cieszynie są jeże?
    mat (9 lipca 2008)
  • ja jestem za likwidacja trawnikow bo jestem na to uczulona. kto i kiedy wymyslil ze ta jakas trawa wszedzie wokol jest ladna? zawala to miejsce, jest brudne i jeszcze podobno wlepiaja mandaty za wchodzenie na to. a za 30 lat ponoc wszyscy beda alergikami i co wtedy. za to drzewa sa ok. z fauny nalezy zlikwidowac psy i koty, reszta jest calkiem fajna jak np jez ktorego spotkalismy w cieszynie.
    z (9 lipca 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)