INNE - FORUM

"Buraki hip-hopu" czyli Robert Leszczyński nie traci formy

8 lipca 2008

http://tiny.pl/k3lj

[treść artykułu usunięta przez moderatora]

...
  • –Jedrzejnzlg, 11/7/2008 00:30 to prawda. jeśli leszczyński tak na siłę chce prowadzić ta wojnę z hip hopem/popkulturą ad2008/amerykańskim przemysłem muzycznym (bo tak naprawdę nie wiem o co mu konkretnie chodzi) to spokojnie mógłby znaleźć sobie lepszy zespół jako argument. no i problem nie leży po stronie ilości przesłuchanych płyt. wystarczy wysłuchać debiutu coldplay, żeby zaskoczyć jak wtórna jest ich muzyka na viva la vida. z jego tekstów wnioskuję, że debiutu słuchał.
    lukki (11 lipca 2008)
  • to ze wojewodzki ma w dupie jakosc muzyki i dla niego liczy sie tylko sukces komercyjny to chyba kazdy wie, ale leszczynskiego co jak co ale bym o to nie posadzal. Coz... pozory myla...
    sas (11 lipca 2008)
  • z tym nowym Coldplay'em to najgorsze dla mnie - aż mi się nie chce wierzyć, że on naprawdę z przyjemnością tego słucha. przecież nie zauważenie, jak ten zespół się szalenie powtarza to poziom osoby, która słyszała w życiu dwie płyty i trzy kasety (plus to co w radiu jak kierowca autobusu włączy). już bym chyba wolał, żeby cynicznie kłamał co by się spodobać starszemu pokoleniu
    Jedrzejnzlg (11 lipca 2008)
  • http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,37010,1011203.html
    otarł się o Bin Ladena (11 lipca 2008)
  • no i Viva la Vida jest jego plyta roku
    sas (11 lipca 2008)
  • oczywiscie pomijajac fakt ze czesto po prostu łyka każde gówno..
    mrowkaweed (11 lipca 2008)
  • dziwne bo przypominam sobie artykuł w magazynie "wyborczej" dawno temu gdzie wśrod jego 20 "najlepszych" plyt lat 90-tych był z pewnością busta rhymes "when disaster strikes" i w sumie dużo wlasnie "mieszanych" plyt co podwazaloby tezę lukkiego, no i fakt ze typ jest ponoc dj-em, wydaje mi sie ze kolo jest ograniczony do promosow z major labeli a innych plyt nie dostaje stad te braki..
    mrowkaweed (11 lipca 2008)
  • Nie no, ja napisałem o umysłowym ograniczeniu co w moim rozumieniu równa się "zamknięty w pewnych ramach". W każdym razie mam wrażenie, że w naszym kraju jakiekolwiek "autorytety" muzycznie to właśnie takie skostniałe potwory, o umysłach ograniczonych do jednego gatunku, a odkrywające inne gdy ich ulubione zespoły zaczynają bawić się w mieszanie. I to też odkrywają pobieżenie i na chwilę. Jak ja się na jazzie nie znam to o nim nie piszę, tak samo Leszczyński powinien hip-hopu nie tykać. Co do argumentu, że "90% gwiazd hip hopu to totalne buraki obwieszone złotem" to jest w tym oczywiście sporo prawdy, tyle że to jest jakiś medialny obraz i na podobnej zasadzie można podsumować metalowców, indie dzieci, gwiazdy pop, rnb itd. Tylko wiadomo, każdy gatunek ma to swoje medialne oblicze, które w jakiś sposób rzutuje na to jak jest widziany przez ogół, a jednocześnie niekoniecznie prezentuje prawdziwą naturę tegoż genre. W związku z czym podkreślam, że jasne, można nie kumać i nie lubić hip-hopu już z samej definicji, ale żeby krytykować trzeba go chociaż trochę ugryźć żeby przynajmniej rzucać jako tako rzeczowymi argumentami. Bo nawet obwieszony łańcuchami Lil Wayne nagrywa mocne rzeczy tylko, żeby to skumać potrzeba otwartej głowy i nieco obycia z hip-hopem.
    łh nzlg (10 lipca 2008)
  • ale z drugiej strony cieszę się, że ktoś to wreszcie odważnie powiedział - 90% gwiazd hip hopu to totalne buraki obwieszone złotem. niewielu ma styl i bawi się konwencją (np. Snoop), większość to jebane prostaki w wynajętych do teledysków ekstra gablotach. dlaczego niby mamy przed tym klękać jak przed ołtarzem. może trochę przejaskrawiam, ale wiecie, o co mi chodzi –tomek g, 9/7/2008 16:12 na tej samej zasadzie pewien znany polski dj/producent hh wypowiedzial sie kiedys krytycznie o roku, ze jest sztuczny, malo kreatywny, a wiekszosc jego wykonawcow ma pomalowane na czarno paznokcie i sie tym brzydzi... co do pana leszczynskiego, mialam watpliwa przyjemnosc odbyc z nim dluzsza muzyczna konwersacje. kij z tym, ze kompletnie nie lapal tematu nowych brzmien. facet w 2003 roku nigdy nie slyszal o neptunes i ogolnie sprawial wrazenie, jakby przez ostatnie x lat byl zahibernowany jak walt disney. szczerze powiem, ze bylam wowczas naiwna licealistka myslaca nawet o zawodzie dziennikarki i podlamalam sie jakos, ze tacy ignoranci sa w tej branzy stawiani za autorytety
    std ntk (10 lipca 2008)
  • "zamknięty na wszystko, co nie napierdala w bębny, bas i gitarę, najlepiej tak mocno i bez sensu jak metallica na st. anger" akurat st. anger zjebał kiedyś w mopmanie. no ale dziwny jest, żeby nie było. kiedyś słyszałem, że słucha 100 płyt miesięcznie! jakie to są płyty ja się kurwa pytam skoro fab four suture to dla niego "świetna płyta nowego zespołu". dżizas fak.
    znacznie ci lepiej w kolorofonach (10 lipca 2008)
  • łukasz halicki parę postów wyżej napisał, że leszczyński jest upośledzony, ktoś inny, że to głupek. tymczasem facet po prostu jest zamknięty w pewnych ramach, poza którymi reszta dla niego to gówno. cytat: "Coldplay pokazuje, że można zrobić światową karierę bez pajacowania i czynienia ustępstw na rzecz komercji, publiczności masowej i mediów. Że jeśli jest się dobrym i wierzy w swój talent, to wystarczy grać muzykę "z siebie", zgodnie z własnym gustem, bogatą i głęboką, a świat się i tak na niej pozna.Nie oszukujmy się: jeden Coldplay to nic w porównaniu z amerykańskim walcem drogowym reprezentowanym przez takie gwiazdy jak Beyonce, The Pussycat Dolls, Gwen Stefani, The Black Eyed Peas, Britney Spears, Madonna, Eminem i setki innych, którzy okupują szczyty list bestsellerów na całym świecie. Ale dobrze, że chociaż jeden taki Coldplay jest. Choćby po to, aby pokazać ich nędzę." ten fragment to typowy przykład mojego postrzegania muzyki z okresu pierwszej klasy szkoły średniej. leszczyński jest niereformowalny, wręcz zamknięty na wszystko, co nie napierdala w bębny, bas i gitarę, najlepiej tak mocno i bez sensu jak metallica na st. anger. to go mocno dyskwalifikuje jako *dziennikarza muzycznego*.
    lukki (10 lipca 2008)
  • mnie pan L rozwalił tekstem o tym, jak to można zarabiać w Polsce duże pieniądze na koncertach niemal nie istniejąc w mediach. Jako przykład podał lady pank i budkę suflera... Niezły z niego herbatnik
    tomala (10 lipca 2008)
  • ja slyszalem. slowa o filmie nie bylo. nic przelomowego nie powiedzial; cos ze batman to motyw samotnego szeryfa stad jego popularnosc ..takie tam.
    mrowkaweed (10 lipca 2008)
  • dziś o 19.30 gadał coś na tvn24 z durczokiem o nowym batmanie nolana i ogólnie o postaci batmana. ktoś słuchał tego bo miałem fonię zciszoną?
    meyde (10 lipca 2008)
  • boję się też jego pseudonimu artystycznego pod którym występuje jako dj. W ogóle pamiętam, że na ostatnich Fryderykach jak go zobaczyłem to stwierdziłem, że koleś dawno nie wystąpił chyba w tviku i zdziadział. Po Fryderykach mam wrażenie, że znowu bywa w telewizji.
    Fanny Aleksander (10 lipca 2008)
  • Ja się kurwa boję jego wszystkich ulubionych wykonawców, nurtów muzycznych itepe
    Fanny Aleksander (10 lipca 2008)
  • Przeczytajcie to: http://idol.interia.pl/jury/os/?idj=6003 Zwłaszcza polecam fragment: "Jego życiowym celem jest zostać krytykiem w stylu amerykańskim, czyli takim, którego recenzja decyduje o sukcesie bądź klęsce albumu, filmu czy przedstawienia." Lol, ja nie chcę żyć na tym świecie jeśli kiedyś do tego dojdzie.
    Fluke (10 lipca 2008)
  • http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=658 no, szukalam tego juz kiedys..post mateusza z 14 maja, ciekawostka o zetknieciu z rl twarza w twarz
    z (10 lipca 2008)
  • to mi przypomnialo ze w czasach programu mopman (kiedy to bylo? 5 lat temu?) robert nadmienil, ze sean paul to jego 'ulubiony artysta';> mysle ze powinno sie zmienic tytul watku na 999 najsmieszniejszych opinii roberta leszczynskiego
    z (10 lipca 2008)
  • nigdy nie zapomnę, jak w 2004 roku RL powiedział, że 10 lat wcześniej na amerykańskim Woodstock zobaczył nikomu nieznany zespół, który okazał się ratunkiem dla gitarowego grania - Limp Bizkit
    PK (10 lipca 2008)
  • Google mówi, że zrobił najlepszy magazyn muzyczny
    Ra (10 lipca 2008)
  • co?
    pręt (10 lipca 2008)
  • przecież on jest gorszy od naszej kochanej ani co lubi łokendrola!widzieliście co on zrobił z laifa?
    siur (10 lipca 2008)
  • przecież on jest gorszy od naszej kochanej ani co lubi łokendrola!widzieliście co on zrobił z laifa?
    siur (10 lipca 2008)
  • ale za to jest wyrazisty, jest jakiś, i ja bym go widział w następnym etapie. Robert, wygraj dla mnie ten program.
    db (10 lipca 2008)
  • Leszczynski nazwał kiedys Fab Four Suture "świetną płytę nowego zespołu, stere...yyy..stereola..yy stereolab" w tym samym programie wychwalał drugą (a może trzecią?nie pamiętam) płytę negatywu jako "znacznie lepszą od debiutu". szczerze mówiąc nie przychodzi mi do głowy żaden gorszy znany dziennikarz muzyczny.
    Jedrzejnzlg (10 lipca 2008)
  • >>>ale z drugiej strony cieszę się, że ktoś to wreszcie odważnie powiedział - 90% gwiazd hip hopu to totalne buraki obwieszone złotem. niewielu ma styl i bawi się konwencją (np. Snoop), większość to jebane prostaki w wynajętych do teledysków ekstra gablotach. to ktoś to musiał mówić??? setki kabaretów pizgało z nigasów obczepionych złotem, nie róbmy z Leszczyńskiego ostatniego sprawiedliwego –elo, 10/7/2008 02:17 To o raperach to akurat prawda, co nie zmienia faktu, że Leszczyński to debil. Polecam na jego blogu wpis pt. "Przyznaję się do winy" = przecież to gimnazjalista wstydziłby się coś takiego popełnić...
    . (10 lipca 2008)
  • pamiętam jak kiedyś obcęgami zniszczył płytę CD na zasadzie, że tylko mp3 to przyszłość.
    no future (10 lipca 2008)
  • kurna, leszczyński jest tak głupi, że to jest jajo
    zbydlew (10 lipca 2008)
  • >>>ale z drugiej strony cieszę się, że ktoś to wreszcie odważnie powiedział - 90% gwiazd hip hopu to totalne buraki obwieszone złotem. niewielu ma styl i bawi się konwencją (np. Snoop), większość to jebane prostaki w wynajętych do teledysków ekstra gablotach. to ktoś to musiał mówić??? setki kabaretów pizgało z nigasów obczepionych złotem, nie róbmy z Leszczyńskiego ostatniego sprawiedliwego
    elo (10 lipca 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)