INNE - FORUM

Dobre zespoły, których fanów nie chcesz znać

27 czerwca 2008

Temat mówi wszystko. Czasami fani sprawiają, że zaczynasz się wstydzić tego, że słuchacie tego samego zespołu.

Pink Floyd
The Cure

Twój Stary
  • Myslovitz
    żuczek (7 lipca 2008)
  • właśnie. nie gadajcie na takie tematy, bo em c musi przez was korzystać z google. to jest wystarczający powód.
    aloha (1 lipca 2008)
  • Skoro w filmach Kevina Smitha (który przemyca gdzie tylko się da autentyczne sceny i rozmowy przyjaciół ze swojego życia) bohaterowie dyskutują o poległych bezstronnych podwykonawcach pracujących przy budowie nowej gwiazdy śmierci oraz o tym, czy Lois Lane wytrzymała by seksu z Supermanem (co zresztą rzeczywiście zostało wyjaśnione w pewnym komiksie - Clark - "Seks ? Zdecydowanie nie z ludźmi. Są zbyt delikatni.") to nie wiem czemu nie podyskutować o postawach bohaterów serialu komediowego, który jest na tyle inteligentnie skonstruowany, że znakomicie ilustruje pewne zjawiska. Takie rozmowy to normalka dla każdego kto ma jakieś rozeznanie w popkulturze, bo przecież wiadomo, że telewizja jest o wiele bardziej realistyczna niż rzeczywistość.
    katzo (1 lipca 2008)
  • ja nie skumalem, ze wy sobie robicie jaja, prawda?
    em c (1 lipca 2008)
  • >czy faktycznie kiedykolwiek (...) był niesprawiedliwy :>
    Twój Stary (1 lipca 2008)
  • *dużo zadają
    katzo (1 lipca 2008)
  • Red ma po prostu pewne nawyki wyniesione z wojska. To że jest przesadnie surowy i w pewien sposób "poniża" (ale nigdy nie przekracza w tym pewnej granicy, bo poza grożeniem czy faktycznie kiedykolwiek uderzył Erica lub był niesprawiedliwy ?) wcale nie znaczy, że go nie kocha, czy nie traktuje go poważnie. Tak naprawdę nie jest też takim despotą jakim się wydaje na pierwszy rzut oka. Często "puszcza oko" do syna, sugerujące, że tak naprawdę jest z niego dumny, czy że w danej sytuacji zachował by się tak samo i szanuje jego decyzje. A co do kwestii córki, to faktycznie ojcowie je rozpieszczają i Red nie jest tu wyjątkiem. Mimo wszystko moim zdaniem w rodzinie panuje rodzaj zdrowej równowagi. Zauważyłem dziwną prawidłowość, że postaci Reda w serialu nie lubią ci sami ludzie, którzy bluzgają wymagających nauczycieli, gdy ci przykładowo dużo wymagają lub układają "trudne" sprawdziany.
    katzo (1 lipca 2008)
  • Z Hyde'm żartowałem po prostu był śmieszny. Ale nadal uważam, że konserwatywny koleś, który nie traktuje poważnie inteligentnego syna i uporczywie niedostrzegający, że córka to kurwa, jest bucem.
    ... (1 lipca 2008)
  • o kurwa. musialem uzyc google zeby wiedziec o co ci chodzi. ogladaj mniej tv/divixow, naprawde.
    em c (1 lipca 2008)
  • "Nigdy go nie lubiłem, straszny buc. Za to Hyde boss." A co było w nim takiego zajebistego? To że wszystko olewał i z nikim się nie liczył ? Formanowie go przygarnęli jak własne dziecko, a on cały czas miał do nich o to pretensje, mimo że tak naprawdę nie dał by sobie sam rady. Zwykły, niczym nie wyróżniający się hippis i egoista, który z jednej strony zgrywa niezależnego, a z drugiej chętnie żeruje na innych. Typowo przykład porcysowego rozumienia "bycia cool" wtedy kiedy jest to wygodne i najmniejszym kosztem. Jakie to cechy charakteru czyniły Hajda wyjątkowym? Red to koleś z zasadami i sam chciałbym mieć takiego ojca. Niedostrzeganie tego jaką zajebistą i wielowarstwową (często wychodzi z niego ta autentyczna i szczera troska o rodzinę) postacią w tym serialu jest Red to strasznie gówniarskie podejście.
    katzo (1 lipca 2008)
  • jest ich mało, ale są pousadzani na najwyższych stanowiskach i w spółkach skarbu państwa, więc bym ich nie lekceważył.
    mja (30 czerwca 2008)
  • fanatyczny fan pavement nie może być złym człowiekiem
    fanatyczny fan pavement (30 czerwca 2008)
  • ja nigdy nie lubilem pavement, ale wtf, grupa hardkorowych fanow pavement jest na tyle liczna zeby o nich wspominac? w sensie, w polsce?
    em c (30 czerwca 2008)
  • Pamiętam Reda Formana z Różowych Lat 70-tych. Nigdy go nie lubiłem, straszny buc. Za to Hyde boss. I powiedzcie mi w takim razie czego słuchać, żeby być spoko. Bo skoro jak się słucha Pavement jest się dupkiem, to muszę zmienić swoje gusta. Rubik będzie okay?
    ... (30 czerwca 2008)
  • mja cóż za seksizm! okropne.
    rojalista (30 czerwca 2008)
  • nie no, każdy się zawsze uznaje za całkiem normalnego.
    mja (30 czerwca 2008)
  • bez przesady ,panie kolego.ja na ten przykład uznaję się za całkiem normalnego.mimo,że nie słuchałem nigdy modest mouse i microphones.lepiej nie słuchajmy radia,bo za bardzo szkodzi.
    paj (30 czerwca 2008)
  • dziś to forum osiągnęło taki stopień autoprzewrotności, że uznaliśmy się wszyscy za buców. proponuję zakończyć istnienie tego portalu. get a live, posłuchajmy radia i znormalniejmy, bo żadne dupy na nas nie polecą.
    mja (30 czerwca 2008)
  • Red Forman nie ma trochę jakby (faktycznie to "jakby" jakoś ostatnio na topie) racji, on ma CAłKOWITA rację!
    sivi (30 czerwca 2008)
  • fani hc spod znaku blood brothers czy dillinger escape to fajne luzie, ale scene kidsy to okuuurwa.
    mt (30 czerwca 2008)
  • "praca,dom,praca,dom-to zaklęty kierat ograniczający swobodę i uniemożliwiający rozwój jednostki." To już z kolei hippisowska propaganda. Jeśli jesteś dobry w tym co robisz, masz w sobie trochę zaradności, a przy tym umiesz sobie zorganizować czas, to nie będzie żadnego problemu.
    Red Forman (29 czerwca 2008)
  • trochę jakby rację masz Red Forman.normalny człowiek nie ma czasu przesłuchać nawet 10 nowych płyt w miesiącu z racji obowiązków służbowych.praca,dom,praca,dom-to zaklęty kierat ograniczający swobodę i uniemożliwiający rozwój jednostki.mówię z własnego doświadczenia,praca zabiera na tyle dużo czasu,że nie chce się już nic,oprócz odpoczywania.aha,nie znam pavement,a velvet underground mnie denerwuje za sprawą lou reed'a.
    paj (29 czerwca 2008)
  • A ja bym powiedział nawet więcej: ludzie którzy słuchają bardziej ambitnych rzeczy to przeważnie nadęte buce, które uważają się ze nie wiadomo kogo. 95% ludzi z forum porcys jest zapewne prywatnie nie do zniesienia. Zabawne jest to, że siedzący trochę głębiej w muzyce od razu uważają się za lepszych i lubią wytykać pozostałym "ignorancję", że niby wstyd nie znać Pavement i Velvet Underground. Heloł. Muzyka rozrywkowa to bardzo mały wycinek świata i naprawdę o niczym nie świadczy to jak bardzo ktoś jest osłuchany. A być "znawcą" muzyki pop/rock to naprawdę prosta sprawa - wystarczy być darmozjadem, który ma wystarczająco dużo czasu, żeby słuchać setek płyt, zamiast zajmować się czymś ciekawszym. Dobrej muzyki niestety słuchają raczej nieudacznicy, którzy nie są dobrzy w niczym innym, jak tylko rzucaniem nazwami bandów. Get some work dumb asses ! http://img528.imageshack.us/img528/2368/redformansb5.jpg
    Red Forman (29 czerwca 2008)
  • Jak dla mnie tylko The Beatles - nie pamiętam nikogo kto by znał i lubił Fab Four, a nie był chociaż trochę fajny. –sas, 29/6/2008 15:36 charles manson :> konkluzja jest taka: nie każdy wielbiciel "fajnej" muzyki jest "fajny". nie to wyznacza "fajność" człowieka. ilu jest skurwysynów słuchających "fajnych" radiohead czy the beatles, a ilu jest porządnych ludzi słuchających tylko tego, co leci w radiu?
    fru (29 czerwca 2008)
  • chociaż trochę fajny. –sas, 29/6/2008 15:36 charles manson :> –fleo, 29/6/2008 17:10 Manson _był_ trochę fajny.
    , (29 czerwca 2008)
  • Jak dla mnie tylko The Beatles - nie pamiętam nikogo kto by znał i lubił Fab Four, a nie był chociaż trochę fajny. –sas, 29/6/2008 15:36 charles manson :>
    fleo (29 czerwca 2008)
  • nie to napisales/as w poprzednim poscie, ale dobra, juz sie nie czepiam
    gloria (29 czerwca 2008)
  • Tylko, że ta 1/6 ziemian o których mówisz to na hasło The Beatles myśli: a! to ci od Yellow submarine, Yesterday i All you need is love, a mi chodzi o takich co zasłuchują się Białym albumem, czaisz różnice?
    sas (29 czerwca 2008)
  • tyle ze fani beatlesow to jakas 1/6 populacji ziemi i wierz mi nie wszyscy sa fajni
    gloria (29 czerwca 2008)
  • A dobre(i w tym przypadku trzeba dodać, że znane, bo każdy sobie wynajdzie jakiś niszowy ulubiony band, a nie o to chodzi)zespoły, których fanów chcielibyście poznać? Jak dla mnie tylko The Beatles - nie pamiętam nikogo kto by znał i lubił Fab Four, a nie był chociaż trochę fajny.
    sas (29 czerwca 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)