INNE - FORUM
zajebiste zespoły/artyści o kiepskich umiejętnościach technicznych
26 czerwca 2008i czym to nadrabiają. na początek:
mclusky- gitarzysta nie uczył się gry w ogóle, przypuszczam, że nawet z akordami długo się nie zabawiał. ale nadrabiają agresja i świetnymi tekstami
-
Ja wole: "Z gitara na dzialce" albo "Brandzlowanie gryfu" sa troche ciekawsze i wiecej nowych technik gry proponuja, poza tym sa lepsze cwiczenia, taknie na 8h dizennie. Polecam
Technik (30 lipca 2008) -
Ja pierdolę. Nawet nie czytałam od początku. Jakim trzeba być zjebem, żeby oceniać muzykę w kategoriach sprawności technicznej. Prenumeratę "Estrady i studia" już masz ?
Mroczny Mściciel (30 lipca 2008) -
no..taa.. joy division w tym temacie, chyba bije wszystkich.. ja tam akurat w ogóle nie kumam tego zachwytu nad kwestiami technicznymi w muzyce..choć fajnie jest odkryć że to co wydawało sie być mega proste jednak wymagało jakiegoś kunsztu.. ponoć to właśnie jest najtrudniejsze.. ze staroci to przychodzi mi na myśl pixies,joy d., czy właśnie pavement.. albo początki ewy braun... no i vincent gallo prosto i do przodu..a to ciągle moje ulubione płyty... z trochę świeższych rzeczy to chyba Dan Deacon jakimś mega wykształciuchem muzycznym nie jest- a muza wymiata.. no i nie zabijcie mnie ale mount eerie to też raczej nie zachwyca techniką... kurcze jakos w ogóle chyba nie wierze w tych ziomków po szkołach muzycznych itp
mahoniowyborsukkaraokeparty (29 lipca 2008) -
U2
lili (20 lipca 2008) -
FLIPPER
promocja (20 lipca 2008) -
Hater, dobrze by by było byś miał jakiekolwiek połączenie z mediami, tzn. czytał gazety, lub chociaż śledził wiadomości przez Internet - Waglewski wypowiadał się na temat gry Maleńczuka w wywiadach promocyjnych ich wspólnej płyty. Pzdr!
Bestronny obserwator (20 lipca 2008) -
No tak, Wagiel go uważa za gitarzystę świetnego mentalnie, ale kiepskiego technicznie –Olo, 28/6/2008 00:51 To swietnie Olo ze masz bezposrednie polaczenie z Waglem. pzdr
hater (20 lipca 2008) -
happy mondays –krh, 28/6/2008 10:30 Eeeej. Przecież Bez to wirtuoz marakasów !
olo (28 czerwca 2008) -
ian brown - słyszeliście stare koncerty Stone Roses?
rojalista (28 czerwca 2008) -
happy mondays
krh (28 czerwca 2008) -
dylan,cobain,nosowska - skala w sumie zadna, a jednak jaki spiew..
terefer (28 czerwca 2008) -
No tak, Wagiel go uważa za gitarzystę świetnego mentalnie, ale kiepskiego technicznie
Olo (28 czerwca 2008) -
maciej m. z krakowa!
flesh (28 czerwca 2008) -
za dużo tego stylu, sorka
Olo (28 czerwca 2008) -
A może ten styl wynika z braku umiejętności i jest przez to w tym wiele uroku i stylu?
Olo (28 czerwca 2008) -
ciezko powiedziec. bardziej obstawialbym specyficzny styl niz brak umiejetnosci technicznych. kiedy przestal nasladowac Guthriego jakos nie razil prymitiwizmem technicznym
barbar (28 czerwca 2008) -
Może Bob Dylan?
Olo (28 czerwca 2008) -
Pavement z okoła S&E- rozstrojone gitary, hipis na perkusji (zwłaszcza), a songwriterski mount everest.
szczur (27 czerwca 2008) -
czy offspring kwalifikuje jako zajebisty zepół? –o to jest pytanie!, 27/6/2008 16:27 pierwsze trzy płyty tak
2+2=5 (27 czerwca 2008) -
the white stripes jako najjaskrawszy przyklad tematu "niu rok rewajwal a technika" choc parafrazujac - "czy tws kwalifikuje jako zajebisty zespol?" momentami mysle ze jednak ta.
rageman (27 czerwca 2008) -
No przeciez wiadomo, ze to sa sciemy i mity z tymi pierwszymi plytami.. Jezeli ktos nie ma umiejetnosci technicznych zadnych, to nei bedize tez potrafil pisac piosenek, bo jakas wiedze muzyczna trzeba do tego posiadac, a to sie z kolei wiaze z pewnym rzemioslem i latami grania. Nie trzeba byc jakims onanista ale pare lat wczesniej sie pewnie gra,
bzdura (27 czerwca 2008) -
Pulp
giws (27 czerwca 2008) -
czy offspring kwalifikuje jako zajebisty zepół?
o to jest pytanie! (27 czerwca 2008) -
stare Offspring
2+2=5 (27 czerwca 2008) -
ja sie nie zgadzam co do mclusky. oni graja dosc niechlujnie (ale znowu nie az tak bardzo, ilosc przesteru moze mylic), ale zdecydowanie potrafia grac. zadna kapela ktora nie potrafi grac nie zabrzmi tak dobrze, wyraznie slychac, ze to co wydobywa sie z glosnikow, jest dokladnie tym, o co mi chodzilo. na tej samej zasadzie nie zgodze sie, jesli ktos wymieni mudhoney. i w ogole te "potrafienie grac" to dziwna kwestia. jak ktos czuje sie pewnie grajac kawalki ktore gra, to potrafi grac, wiec do ramones i sex pistoles nie ma sie co przypierdalac. w ogole nie jest latwo znalezc kogos kto faktycznie nie potrafi grac a jest znany na tyle, zebysmy o nim slyszeli - jezeli wydal plyte to przyszpuszczalnie gral koncerty, wiec przypuszczalnie proby dziweki, wiec troche jednak instrument w lapie potrzymali.
em c (27 czerwca 2008) -
>Mimo wszystko The Doors, muzycy słabi technicznie - wystarczy posłuchać płyt koncertowych, tych ich improwizacji, gitarzyście po 3 dźwiękach kończyła się inwencja... czy ja wiem, mozna by sie nie zgodzic - dlugo grajacy organista grajacy zarazem na basie, jazzowy perkusista i klasyczny gitarzysta. Ja zawsze uwazalem ze doorsi wlasnie skladem nadrabiali pewne slabosci. Ale to moje zdanie natomiast: >No przecież, że The Beatles na początku kariery. to jest takie lubiane i powtarzane haslo przy ktorym trzeba sie nei zgodzic. Kiedy beatlesi debiutowali mieli za soba juz ponad 300 koncertow (w tym wielogodzinne maratony w hamburgu), czasem grali kilka razy dziennie. Paul juz dobrz walil w bas (zreszta potrafil grac wtedy i na rytmicznej i na prowadzacej), john na rytmicznej zasuwal przepieknie, ringo byl najlepszy perkusista w miescie, tlyko george mial ciagle problemy. Jego solowki sa lekko mowiac malo ciekawe i zawsze sprawial wrazenie zagubionego. (zreszta george swoj pelen poziom osiagnal dopiero ok 1967-68 takze luz) zatem nie zgadzam sie
sas (27 czerwca 2008) -
no, to z pistolsami fajny mit. jak na takich patałachów to nawet ładne solóweczki pykali. a sid grał z nimi tylko na papierze przecież.
Low (27 czerwca 2008) -
Sex Pistols ? Chuja tam nie umieli. Banda cwaniaczków, co wcześniej już działała w wielu innych zespołach. Nie ma co wierzyć w legendy
entombed (27 czerwca 2008) -
Sex Pistols w sumie. Nie są DLA MNIE jakąs wybitną kapelą, ale darze ich szacunkiem. No i grać nie potrafili, a jaką legendą są obecnie chyba nie trzeba mowić. Jedynie perkusista coś tam umiał. Gitarzysta znał jeden akord i umiał tylko przesuwać ręke po gryfie, Sid Vicious to w ogóle bas widział tylko na koncertach, a Rotten jak sam mowił "nie potrafił śpiewać, ale potrafił za to fałszować na skrzypcach". Co ciekawe, teraz grają gorzej, niż jak nie umieli grać...
turas (26 czerwca 2008) -
No tak, treść zawsze powinna być ważniejsza od formy inaczej zapraszamy do słuchania np. płyt Pilichowskiego
Olo (26 czerwca 2008)