INNE - FORUM
na Onecie o Borysie, Porcysie (w domyśle) i Indie
25 czerwca 2008http://muzyka.onet.pl/0,1494974,wywiady.html
-
w latach 00 powstawały genialne albumy ale nie powstawały nurty (w takim znaczeniu jak np. new wave, gothic, grunge, glam itp poza tym wielkie albumy powstawały jakby z boku machiny promocyjnej. i to jedyna różnica, bo co do ilośći płyt wybitnych to wcale gorzej nie jest
N (26 czerwca 2008) -
no wiec o co biega, zasadniczo? co kiedy powstalo nowego, przelomowego, czy po prostu dobrego?, kiedy odnotowano wieksze czegos nasilenie? ktore wiec kryteria jednoznacznie pokazuja, ze lata 00 nie wydaly wartosciowych, godnych zapamietania plyt? jakie sa w koncu te wyznaczniki dziejowosci zdaniem autora? tez z ciekawosci pytam, bo nie wiem. artykul rozbudzil moja ciekawosc, nie padlo w nim jednak zbyt wiele konkretow, pozostawia czytelnika z poczuciem ogolnej beznadziejnosci i przekonaniem, ze od 97 juz chyba nie ma po co zyc. ja owa dziejowosc pojmuje mniej wiecej jak em c w 1 poscie. jakosc wcale tak nie przesadza o tym, czy cos z danej dekady przejdzie czy nie przejdzie do historii. dla mnie tez wybor 90 czy 00 wydaje sie dosyc prosty, ale czy po czesci nie jest to kwestia 'pokoleniowa'? mysle, ze w tego typu probach 'obiektywnej' oceny ciezko wyeliminowac wlasne, mlodziencze sentymenty. lata 90. tez byly niejednokrotnie stawiane nizej od poprzednich. co dekade krytykuje sie jakas dekade. a jednak swiat sie nie skonczyl i dalej gra gitara, wspolczynnik samobojstw tez spada.
std (26 czerwca 2008) -
00 - peja liber doniu ala janosz ich troje doda gosia andrzejwicz feel czyli very hard anal metal - zajebisty nowy gatunek ktory miazdzy poprzednie dekady a lata 60 przy nim to totalny syf
a marchewke kupiles? (26 czerwca 2008) -
new rave serio nie powstał
mt (26 czerwca 2008) -
Ach, i jeszcze jedno. Ogólnikowo i w przybliżeniu: '60 - tam wszystko ma swój początek :) '70 - glam, punk, post-punk, new wave, gothic itd. '80 - industrial, noise rock, rock alterntywny, indie rock itd. '90 - lo-fi, shoegaze (nasilenie), post-rock (nasilenie), slo/sad-core (nasilenie) itd. (piszę nasilenie, bo pionierzy byli pod koniec poprzedniej dekady, ale nurt nie był silny) itd. '00 - ? Ktoś mi powie co było oprócz revivali? Na serio pytam, bo nie wiem. Czy powstał jakiś nowy gatunek czy nurt w tej dekadzie?
... (26 czerwca 2008) -
–buziaczki, 26/6/2008 10:50 boze, tu sami zawodowi muzycy z zacieciem literackim siedza:) ciekawa alegoria, ale czy rzeczywiscie to kwilenie sowy? a moze jednak spiew drozda? proponuje porownac rubryki 'Głos' w obu linkach: http://pl.wikipedia.org/wiki/Sowa_uszata http://pl.wikipedia.org/wiki/Drozd_śpiewak
std (26 czerwca 2008) -
chociaż bas liny to mieliscie fajne nawet ; ale wokal obniza jakośc calości- potrzeba wam murzynki na pierwszym planie
car is o n'fbg gn (26 czerwca 2008) -
borysie godunow - jak dojdziesz w sowim kwileniu choćby do takich efektów to pogadamy o opinotwórstwie - http://www.youtube.com/watch?v=6Gn9g_KjaVc&feature=user
buziaczki (26 czerwca 2008) -
czy to prawda,że porcys jest sponsorowany z pieniędzy wyprowadzonych z FOZZ-u?
tropię aferę (26 czerwca 2008) -
Zgodzę się co do debiutu Interpolu. Jedną z płyt dekady jest, co nie zmienia faktu, że niekoniecznie jest płytą dziejową (osobiście nie sądzę).
glootech (26 czerwca 2008) -
artykuł pokazuje tylko ciemną strone mocy... a tak naprawde lata "00" przyniosły sporo nowego. że wspomne tylko GENIALNE płyty Radiohead (wszytskie!), "Moon And Antarctica" Modestów czy płyty Battles. artykuł tendencyjny, pisany przez jakiegoś zblazowanego frustrata. Muza idzie do przodu PS. debiut interpola JEST jedną z płyt dekady bez dwóch zdań.
Roszada (26 czerwca 2008) -
–sas, 26/6/2008 00:56 stary, KAZDY kto slucha Fleet Foxes z wypiekami na twarzy mowi mi to samo
jebane bezmozgi (26 czerwca 2008) -
wg mnie ten artykuł nie próbuje ogarnąć żadnych fenomenów tej dekady jako takiej i jej innych zalet, tylko mechanicznie porównuje dekady. można i tak, ale właśnie lata 00 to eksplozja internetu i (wg mnie) zasadniczy wzrost liczby ludzi, którzy słuchają tzw. muzyki niezależnej. nie wiem jak na zachodzi, ale w polsce zwykle zaczyna się od fascynacji nrr a kończy bardzo często gruntowną i głęboką zajawką na indie w najszlachetniejszym rozumieniu tego słowa. no a że część dzieci pozostanie przy nme to trzeba traktować jak fakt, że część ludzi zawsze zostanie przy rmf maxx. tzn. jest i będzie taka grupa docelowa, która lubi rocka, ale lubi, żeby był motoryczny, wesoły i ładni chłopcy za gitarami. z resztą czy to w sumie aż tak strasznie złe? dopóki któraś z tych kapel nie zaczyna się nadymać, że jeste niewiadomo co - spoko. niech robią swoje. dziejowość też jest dla mnie pojęciem niewiele wartym. tzn. w pewnym sensie dla wielu ludzi dziejowe było 'is this it?' i tak jak ktoś powyżej napisał - dziejowość nie oznacza wcale bardzo wysokiej jakości.
mja (26 czerwca 2008) -
najśmieszniejsze jest to, że nie wiąże Borysa Dejnarowicza z Porcys, nie napisze nazwy portalu, ani nie przyzna, że jest też autorem recenzji na Porcys.
Lizard (26 czerwca 2008) -
wymienia się tam najchujowsze kapele ostatnich lat i się udowadnia że są chujowe. też tak umiem
N (26 czerwca 2008) -
autor tekstu ma racje, duzoo racji - podsumowanie tej dekady bedzie bolalo... oj bedzie...
sas (26 czerwca 2008) -
tomasz, siemasz, idzie o skrot, kaput?
std (26 czerwca 2008) -
a co to jest akronim?
tomasz (26 czerwca 2008) -
fall wieści upadek i ma racje. –no ale, 25/6/2008 23:31 ze rock'n'roll umarl, a rock jest martwy, stary to chyba wczesniej juz ktos wiescil (nie wiem, nie znam sie, widzialam kiedys klip w tv z jakims facetem na scenie, byc moze to ten fall byl wlasnie;) w kazdym badz razie jestem dobrej mysli i zycze rockowi wszystkiego najlepszego, slodkiego milego zycia i w ogole. nota bene, po skonczeniu sie zlotej ery hh, z poczucia zalu zrodzil sie jeden z najwiekszych klasykow (i used to love h.e.r.), pozostaje wiec czekac na odpowiednik gitarowy (i used to love r.i.g.h.t., rock independent glorious hopefully theme? obieszczam zatem nowy konkurs na porcys, kto obwiesci najlepsze rozwiniecie akronimu)
std (26 czerwca 2008) -
co za nudny tekst. ile razy mogą dziennikarze muzyczni sprzedawać te same tezy?!
igorpucybut (26 czerwca 2008) -
>a wiec Low, jaki chowasz w notepadzie genialny eufemizm na indie?;) wciąż trwają wytężone prace badawcze nad takowym. jak tylko go wymyśle napisze swoj wlasny felieton o indie.
Low (25 czerwca 2008) -
–Low, 25/6/2008 22:47 temu to sie zawsze coś nie podoba lol –get a life man!, 25/6/2008 23:29 to jest wlasnie domena wybitnych jednostek a wiec Low, jaki chowasz w notepadzie genialny eufemizm na indie?;)
std ntk (25 czerwca 2008) -
fall wieści upadek i ma racje.
no ale (25 czerwca 2008) -
–Low, 25/6/2008 22:47 temu to sie zawsze coś nie podoba lol
get a life man! (25 czerwca 2008) -
chodzi o samo podanie, nie o zawartą tam wiadomość. wiadomo, że ktoś może nie rozszyfrować tego zdrobnienia bo np. w szkole ma rosyjski, ale jednak to zdanie pojawia się ZAWSZE i to mnie denerwuje. "indie to skrót od independent". "indie to skrót od independent". "indie to skrót od independent". można postarać się zawrzeć tę wiadomość bez uzywania tego zdania. gleboko w to wierze.
Low (25 czerwca 2008) -
doznajcie, cud to dopiero nastapi: marek fall: upadek rocka jezeli nie jest to tylko sztucznie wykreowany (przez onet, porcys, nme?) pseudonim, no to chyba mamy do czynienia z prawdziwym prorokiem, po slowach ktorego objawic powinien sie mesjasz, ktory ostatecznie zbawi tego rocka. nie mam pamieci do nazwisk, ale byc moze ono juz padlo w owym artykule.. –Low, 25/6/2008 22:47 ze takie proste rzeczy trzeba takim wybitnym jednostkom tlumaczyc. artykul nie zawisl na porcysie, tylko na onecie, a wiec, jak mniemam, skierowany jest do ogolu internautow, a nie jedynie do bractwa porcys, stad takie 'oczywiste oczywistosci' zostaly wylozone. wyobraz sobie, ze ci, ktorzy nie slyszeli nigdy pixies mogliby tez w pierwszym migu nie zalapac indi
std (25 czerwca 2008) -
Lepiej, Radiohead, Modest Mouse - 2000-2001. I tendencja zniżkowa. The Microphones i hm, okolice Animal Collective. 2002-2008 - pojedyncze albumy, ot co. Cytując ..., jakim cudem...?
szczur (25 czerwca 2008) -
uwielbiam jak w kazdym artykule o indie jest zdanie "indie to skrot od slowa independent". czy naprawde nie da sie kurwa wysilic jakos bardziej, ujac tego inaczej, wyjsc od innego zalozenia slownego, ubrac to jakos? musi tak byc? >ostatni dziejowy album powstał w 1997 roku. czym sie mierzy dziejowosc na potrzeby takich artykułów? że sukces artystyczny i komercyjny czy co?
Low (25 czerwca 2008) -
> to jak dla mnie ostatnia dekada rucha lata dziewiedziesiate jak chce, trzeba tylko siegac glebiej niz sugeruje NME –em c, 25/6/2008 19:55 Nie chcę prowokowac długiego offtopu, ale: '90: Pavement, Nirvana, Fugazi, Radiohead, My Bloody Valentine (i reszta shoegazerów), wczesne Oasis, Blur <- sami giganci i to nie wszyscy '00: Radiohead, Modest Mouse, Microphones... eee... co by tu jeszcze? Traile? Broken Social Scene? Sigur Ros? Jakim cudem ta dekada rucha poprzednią?
... (25 czerwca 2008) -
Przytoczony w artykule Coldplay to jedyny zespol, który nawiązuje do sukcesów własnie sprzed ery internetu. Czy sie komuś to podoba czy nie, to zespół stał się gigantem i komercyjnie bije nawet plastikowe laski. Godne podziwu, biorąc pod uwagę, że uważani byli za zespół altertnatywny, dopóki nie sprzedali kilkunastu milionów płyt...bo tu już w Polsce oznacza poziom Feela itp Cała brygada indie robi loda Coldplayowi:)
indie niezal kupa (25 czerwca 2008)