INNE - FORUM
A Wałęsa?!
20 czerwca 2008Ej angyole z Porcysa, śledzicie może sprawę Bolka?
Co kto myśli , i dlaczego? i czy w ogółe coś myśli.
Ja jestem za Wałęsą a Wy?
-
tak, dlatego uważam sierakowskiego za mega-szkodnika, bo wirus, który wpuszcza nazywa się socjalizm. mam jednak nadzieję, że ten nasz młody komunista pozostanie na marginesie. –mz, 5/7/2008 23:49 się nazywa lewica chlopcze a jesli ktos nie widzi roznicy miedzy lewica a socjalizmem to niech juz lepiej wraca do tych swoich plyt, blaga, nie osmieszaj sie wiecej.
znacznie ci lepiej w kolorofonach (6 lipca 2008) -
matko kochana, można rozliczać komunę ale w jakis logiczny sposob, nie podnoszac reki na takie ikony jak walesa. dlaczego? otoz, nawet jesli donosil (najprawdopodobniej tak bylo) to trzeba wziac poprawke na to w jakiej byl wtedy sytuacji, byl twarza opozycji i jego rodzina mogla miec po protu przejebane, on z reszta tez. nikt nie wie jak by sie zachowal w takiej sytuacji. ale to czego ten czlowiek dokonal jest nie do podwarzenia, zawsze walesa bedzie sie kojarzyl z solidarnoscia i w polsce i na zachodzie, wiec robienie podobnych szopek jest sraniem we wlasne gniazdo i robieniem siary na arenie miedzynarodowej. mozna nie lubic walesy i uwazac go za debila i megalomana, ale toego czego dokonal nikt mu nie odbierze, nikt nie zdeprecjonuje jesgo znaczenia ta ksiazka a co najwyzej sie osmieszy. przyklaskiwanie takim inicjatywom uwazam za maksymalnie zalosny pokaz ignorancji.
znacznie ci lepiej w kolorofonach (6 lipca 2008) -
Sierakowski jest świetnym przykładem na to że zręczny mówca poruszający się w meandrach głęboko zakorzenionej ideologii, może być przekonywujący; w praktyce jednak najczęściej wychodzi na to że TO czego tak pięknie się słucha nie sprawdza się w walce z codziennością; dlatego poniekąd najlepsi; najsprawniejsi politycy to ci najbardziej bezbarwni; Sierakowski jest niestety symbolem odwiecznej tęsknoty społeczeństwa za posiadaniem polityka-petardy; męża stanu. Stwarza pozór takiego mężotwa, jednak nie ma szans na realizacje swoich postulatów; są po prostu zbyt przekombinowane, nierealne; za dużo doktrynerki - Lech Wałęsa takim mężem stanu jest! ze względu na swoją opozycyjną przeszłość. nie znaczy to że był dobrym prezydentem i że nie popełnił po drodze żadnych błędów; osądzanie go jednak w sposób wybiórczy przez ludzi ze środowiska skrajnie antywałęsowego, jest drogą donikąd; dla Wałesy, dla IPNu, dla nas wszystkich ; jest po prostu zwykłą stratą czasu. dlatego kiedy mówmy o tym temacie, należy pamiętać o tym, jakiego rodzaju orężem ta książka może być czy jest; do czego może się komu przydać - zresztą wszystko to doskonale widać.
donaldu (6 lipca 2008) -
"mz,ja tylko mówię,co mi się nie podoba:rozliczanie komuny przez ludzi zideologizowanych i zindoktrynowanych,obciążonych nienawiścią i chęcią rewanżu.sprawiedliwość nie na tym polega aby przypierdolić wszystkim,których nie lubimy(vide książka o wałęsie)zrozum wreszcie,że dekomunizacja lustracja,czy jakakolwiek reforma jest przeprowadzana przez ludzi i chodzi o to właśnie aby wybrać odpowiednich,bo w innym przypadku mam prawo opierać się i buntować" 1) obawiam się, że w twojej głowie każdy kto rozlicza komunizm będzie obciążony nienawiścią, a nie odwrotnie. 2) czy czytałeś książkę o wałęsie, o której się ciągle w tym wątku wypowiadasz? czy oprócz tej książki znasz jakieś inne przykłady 3) no właśnie każda reforma jest przeprowadzona przez ludzi, więc... jakby o co ci chodzi. akurat tej jednej reformy nie można przeprowadzić? to reformy zdrowia też nie można zgodnie z tą logiką. "promują spolaryzowany obraz polskiej rzeczywistości komunistycznej,uproszczoną wizję świata gdzie wszystko jest czarno-białe.cóż to jest jeśli nie propaganda?" ale jaki to jest obraz?? przecież ty ani jednej książki wydanej przez IPN nie czytałeś, a bardzo możliwe, że nie czytałeś nawet jednej publikacji. i mówisz coś o spolaryzowanym obrazie tylko jakoś nie jesteś w stanie żadnego konkretu wydusić. a prokuratura przy IPN jest niestety zdecydowanie za mało aktywna i nie podjęła na razie ani jednej kontrowersyjnej decyzji "jeśli uważasz, że ukryte fundamenty dominującego światopoglądu/dyskuru/ideologii są fałszywe, to nie pozostaje ci nic innego jak pokazywanie na każdym kroku jego podstaw, podważanie ich. tyle że to nie jest płytkie, tylko na pewnym poziomie bardzo skuteczne - wpuszczasz wirusa, nie każesz nikomu iść na barykady, ale bardzo powoli zmieniasz język publicznej debaty. a ten film jest dobrym celem dla takiej strategii." tak, dlatego uważam sierakowskiego za mega-szkodnika, bo wirus, który wpuszcza nazywa się socjalizm. mam jednak nadzieję, że ten nasz młody komunista pozostanie na marginesie.
mz (5 lipca 2008) -
ok, nie ogarniam was fszystkich, i nie nazywaj mnie frajerem prawicowy niedojdo .
donaldu (5 lipca 2008) -
z tego co wiem to od początku istnienia tego forum Tomek Waśko podpisuje się jakże oryginalnym nickiem "tomek wasko" frajerze –17, 5/7/2008 19:02 znowu nie ja pisałem
17 (5 lipca 2008) -
monty python
łh nzlg (5 lipca 2008) -
ja mam nick Tomek a gdyby Waśko chcial sie podszywac pod kogos innego (hipotetycznie) napewno wybral by nick zblizony do swego imienia.
Tomek (5 lipca 2008) -
z tego co wiem to od początku istnienia tego forum Tomek Waśko podpisuje się jakże oryginalnym nickiem "tomek wasko" frajerze
17 (5 lipca 2008) -
"autor jest na poziomie bubla. a to że sierakowski publikuje takie teksty również nie świadczy o nim najlepiej, bo jestem pewien że się z tym zgadza." dla mnie mimo kilku słabszych momentów, to fajny prowokacyjny tekst "[na maksa płytkie zaczyna być to, że gdziekolwiek nie zobaczę sierakowskiego albo jakiegoś jego kolegę to zawsze próbują relatywizować, szukać dziury w całym, kwestionować czarno-białe podziały tam gdzie one są najbardziej na miejscu.]" jeśli uważasz, że ukryte fundamenty dominującego światopoglądu/dyskuru/ideologii są fałszywe, to nie pozostaje ci nic innego jak pokazywanie na każdym kroku jego podstaw, podważanie ich. tyle że to nie jest płytkie, tylko na pewnym poziomie bardzo skuteczne - wpuszczasz wirusa, nie każesz nikomu iść na barykady, ale bardzo powoli zmieniasz język publicznej debaty. a ten film jest dobrym celem dla takiej strategii.
PK (5 lipca 2008) -
a Tomek , czy tomeck to nie on niby? bo ie kojarze innego tomka w tym forum;
donaldu bucu (5 lipca 2008) -
nie wydaje mi się aby tomek waśko wypowiadał się w tym wątku bucu
?? (5 lipca 2008) -
hahaha! w dzisiejszej Wyborczej Tomasz Waśko, jako specjalista od rockowego Jarocina. a tak zgrabnie atakował w tym wątku cały układ z agentem SB Wałęsą na czele peletonu; prawie tak udanie jak kilkoro młodych indi-jastrzębi czy jak krejzol Andrzej Budda. Tomku, pokaż swoją twarz; ile ich masz!
donaldu (5 lipca 2008) -
widzialem, jak wszyscy bez wyjatku donosiciele zbieraja sie gremialnie i rozmawiaja z samym wladca ciemnosci!
domagam sie stosow (5 lipca 2008) -
bo prawda o PRL jest jednoznaczna. Oczywiście niektórzy myśleli, że komunizm będzie trwał wiecznie. Ten wstyd to dla niektórych szok, bo myśleli, że są nietykalni. Donosili, a dziś w obliczu prawdy czują się niewygodnie - vide niszczący własne akta Wałęsa czy pupil Gazety Wyborczej, odpowiedzialny za śmierć Pyjasa agent Maleszka.
Andrzej (5 lipca 2008) -
mz,ja tylko mówię,co mi się nie podoba:rozliczanie komuny przez ludzi zideologizowanych i zindoktrynowanych,obciążonych nienawiścią i chęcią rewanżu.sprawiedliwość nie na tym polega aby przypierdolić wszystkim,których nie lubimy(vide książka o wałęsie)zrozum wreszcie,że dekomunizacja lustracja,czy jakakolwiek reforma jest przeprowadzana przez ludzi i chodzi o to właśnie aby wybrać odpowiednich,bo w innym przypadku mam prawo opierać się i buntować.przykład:złodziej i kanciarz nie może oceniać uczciwości innych,bo nie ma o tym pojęcia więc może się pomylić.na razie mamy do czynienia z ludzmi małymi,co potwierdza finansowanie ze środków IPNu książki o wałęsie tych dwóch bliżej mi nie znanych kolesi.na tej podstawie wyciągam wniosek,że promują spolaryzowany obraz polskiej rzeczywistości komunistycznej,uproszczoną wizję świata gdzie wszystko jest czarno-białe.cóż to jest jeśli nie propaganda?dlaczego ludzie o poglądach prawicowych tak łatwo ferują wyroki?dla nich wszystko jest zawsze jednoznaczne.przecież to dziecinne.przypomniałem sobie,iż IPN posiada uprawnienia do wszczynania postępowań prokuratorskich,co odpowiada na twoje pytanie.IPN zajmuje się walką polityczną,a nie badaniami historycznymi.nie wiem jak ślepym trzeba być aby tego nie dostrzegać.oczywiście ty i tak wiesz lepiej,prawda?
paj (5 lipca 2008) -
"tzn.że to jest kwestia ilości ludzi z przeciwnymi do środowiska ipn poglądami?jeżeli byłoby ich więcej,to bardziej mieliby rację?co ty gadasz,człowieku?" w ogóle zagłębiliśmy się w nieco jałową dyskusję. w zasadzie nie wiem już o jakich poglądach środowiska IPN rozmawiamy. "pan kurtyka nie powinien oficjalnie sympatyzować w ogóle z żadną partia polityczną albo chociaż nie przyznawać się publicznie do popierania jakiegokolwiek środowiska politycznego," a jak się dowiesz, że pan kurtyka spełnia te kryteria wymienione wyżej to zmienisz o nim zdanie? bo z tego co mi wiadomo jedyna polityczna deklaracja jaką kurtyka wyraził publicznie to niechęć do postkomuny (bardzo oględnie wyrażona w reakcji na ich apele o likwidację IPN). natomiast żadnej partii ani środowiska nie popierał. chyba że udowodnisz inaczej. "generalnie ipn stał się ośrodkiem propagandy określonej wizji przeszłości,która nie podlega dyskusji więc tak,jestem uprzedzony" no, no propaganda... to może powiedz jaka jest ta wizja przeszłości, na czym polega. chętnie pociągnę ten temat, bo w przeciwieństwie do ciebie wiem mniej więcej czym się IPN zajmuje i znam trochę ich publikacji. słucham zatem o tej wizji przeszłości. "nie wiem kto ma rozliczać" zgodnie z tą logiką jak popełnię przestępstwo to też nie chcę być rozliczany, bo mi się polskie środowisko prawnicze nie podoba. zrozum, że tu nie chodzi o to, że usiądą wildstein z kaczyńskim i będą rozliczać. dekomunizacja to w zamyśle projekt legislacyjny, społeczny coś jak reforma finansów publicznych, reforma zdrowia, reforma edukacji itd. "sorry Michał, ale pisząc że "wiesz już", że Krytyka Polityczna to pismo na poziomie wydawnictw Leszka Bubla, dopuszczasz się niezłego bucostwa. (btw uwielbiam jak ktoś sobie w takim tempie "wyrabia zdanie")" zbyt dosłownie to potraktowałeś. w zasadzie bardziej chodziło mi o wyrażenie opinii na temat wklejonego artykułu, ale ok, niech będzie. autor jest na poziomie bubla. a to że sierakowski publikuje takie teksty również nie świadczy o nim najlepiej, bo jestem pewien że się z tym zgadza. "tekst jest zupełnie o czym innym - o tym, że film jest płytki i "głosi" przewidywalne sądy na temat współczesności," ależ wiem jaka jest teza tego artykułu, ja się przyjrzałem jak jest argumentowana. płytkość dokumentu polega na tym, że PRL przedstawiony jest jako jednoznacznie zły a opozycja jednoznacznie dobra. [na maksa płytkie zaczyna być to, że gdziekolwiek nie zobaczę sierakowskiego albo jakiegoś jego kolegę to zawsze próbują relatywizować, szukać dziury w całym, kwestionować czarno-białe podziały tam gdzie one są najbardziej na miejscu.] przecież cały dokument opiera się właśnie na tym prostym zabiegu, że jest robiony z pozycji naiwnego obserwatora, który nie ma potrzeby wgłębiać się w niuanse, żeby relatywizować podłe postawy. pismak z krytyki politycznej w zasadzie mógłby stwierdzić, że dokument jest słaby, bo jego autorka nie jest przeintelektualizowanym komuszkiem w okularkach, próbującym z mądrym wyrazem twarzy wypośrodkować racje pomiędzy nikczemnością i szlachetnością. "w tej moralizującej wersji historii nie ma miejsca na roztrząsanie całości postawy, światopoglądu, idei, pomysłów, bo opór wobec komuchów tłumaczy wszystko i zamyka dyskusję." tam gdzie rzeczywiście jest pole do odejścia od moralizującej wersji historii, jest to tępione przez tegoż Michnika, którego autor bierze w obronę. przypominam, że analizowanie wczesnej opozycji spod znaku Kuroń/Modzelewski, jako konfliktu w rodzinie, stawia osobę, która się tego podejmuje na pozycji antysemity i buca. natomiast nie ma najmniejszego powodu by szukać wad w inicjatywach takich jak SKS. Jasne, że można się zastanawiać jakie wówczas dane środowiska opozycyjne miały wizje kraju, ale nie bardzo kumam, dlaczego miałby to być temat tego dokumentu, który nie jest złożoną praca naukową o historii opozycji antykomunistycznej. W ogóle o czym my mówimy, czepianie się tego, że autorki nobilitują odważnych studentów walczących z komuną to jest już skrajne ogłupienie. "co więcej, w tej narracji sugeruje się, że jedynym problemem są byli sb-cy i w ogóle postkomuniści i gdyby nie oni, to byłoby git." nie, ale sugeruje się, że rzeczywistość postkomunistyczna to postawienie normalnego porządku do góry nogami.
mz (4 lipca 2008) -
"prl to samo zło, a zatem ci, którzy mu sie opierali to może nie samo dobro, ale jednak dobro."
w gruncie rzeczy to prawda (4 lipca 2008) -
Oni chyba nic więcej w życiu poza Żiżkiem nie przeczytali.
filozof polityczny (4 lipca 2008) -
żeby było klarowniej, diabeł sierakowski we własnej osobie: http://www.dziennik.pl/dziennik/europa/article153370/Gra_w_klasy_historia.html
ryba (4 lipca 2008) -
dla mnie ten tekst jest przede wszystkim próbą przełamania jedynej słusznej, rzecz jasna prawicowej, interpretacji historii w naszym kraju, próbującej narzucić dwubiegunowy schemat myślenia: prl to samo zło, a zatem ci, którzy mu sie opierali to może nie samo dobro, ale jednak dobro. w tej moralizujacej wersji historii nie ma miejsca na roztrząsanie całości postawy, światopoglądu, idei, pomysłów, bo opór wobec komuchów tłumaczy wszystko i zamyka dyskusję. autor wyraża sprzeciw wobec takiej narracji, bo najwyraźniej jest przekonany, że cała ta wojna w sferze "nadbudowy" odwraca uwagę od sfery "bazy", w której to sferze niegdysiejsi bohaterowie mają mało do zaoferowania społeczeństwu. co więcej, w tej narracji sugeruje się, że jedynym problemem są byli sb-cy i w ogóle postkomuniści i gdyby nie oni, to byłoby git. wykończyć ich tylko, a będziemy mieli tryumfalne zwycięstwo moralne dobra nad złem, a to że żebraczka pozostanie żebraczką nikogo obchodzić nie będzie. w takim razie ja dziekuję
ryba (4 lipca 2008) -
pan kurtyka nie powinien oficjalnie sympatyzować w ogóle z żadną partia polityczną albo chociaż nie przyznawać się publicznie do popierania jakiegokolwiek środowiska politycznego,tylko starać się być obiektywnym i niezależnym od wszelkich wpływów.w przeciwnym razie jego praca jest pozbawiona sensu. –paj, 4/7/2008 15:58 ja się z tym nie zgadzam. jeżeli koleś jest historykiem i wie o co chodziło w prlu, dokładnie to badał itd. to dlaczego ma popierać postkomunistów i nie dostrzegać ich związku ze sprawami sprzed 89? oczywiście nie powinien popierać partii, ale idee już tak. a z tego co pamiętam to został wybrany wspólnie przez po i pis.
bulwa (4 lipca 2008) -
skad wiesz, komu wierzyc? –main, 4/7/2008 14:01 nie wiem. robię to na czuja. ale chyba każdy tak robi.
bulwa (4 lipca 2008) -
zaraz ktoś napisze pewnie,że pilch był tw albo,że szmacił się za komuny więc jego opinia nie ma tej samej wartości co opinie ludzi kryształowych.tak to już jest u nas.
paj (4 lipca 2008) -
sorry Michał, ale pisząc że "wiesz już", że Krytyka Polityczna to pismo na poziomie wydawnictw Leszka Bubla, dopuszczasz się niezłego bucostwa. (btw uwielbiam jak ktoś sobie w takim tempie "wyrabia zdanie") tekst jest zupełnie o czym innym - o tym, że film jest płytki i "głosi" przewidywalne sądy na temat współczesności, poza tym na połowę lat 70. nakłada obecny światopogląd Wildsteina i w ogóle "to co teraz wiemy" (że niby wtedy już był konserwatywnym liberałem hehe - to chyba tylko Cezary Michalski miał odwagę się przyznać, że konserwatystą stał się z przypadku). sceny z żebraczką nie widziałem - ale faktycznie dosyć niesmaczny pomysł autorek. a to że w drugiej części autor mocno pojechał, to inna sprawa. no i pretensja o to, że PRL został przedstawiony jako ponury okres - zabawna faktycznie.
PK (4 lipca 2008) -
tzn.że to jest kwestia ilości ludzi z przeciwnymi do środowiska ipn poglądami?jeżeli byłoby ich więcej,to bardziej mieliby rację?co ty gadasz,człowieku?pan kurtyka nie powinien oficjalnie sympatyzować w ogóle z żadną partia polityczną albo chociaż nie przyznawać się publicznie do popierania jakiegokolwiek środowiska politycznego,tylko starać się być obiektywnym i niezależnym od wszelkich wpływów.w przeciwnym razie jego praca jest pozbawiona sensu.generalnie ipn stał się ośrodkiem propagandy określonej wizji przeszłości,która nie podlega dyskusji więc tak,jestem uprzedzony,bo jedynie słuszną wizję świata to już mieliśmy.nie wiem kto ma rozliczać.Łatwiej powiedzieć kto nie powinien.patrzę na te twarze i intuicyjnie wyczuwam,kto chce odreagować niepowodzenia z lat komuny i głośno krzyczeć kiedy ma pewność,że włos mu z głowy nie spadnie.wydaje mi się to niskie i tchórzliwe.nic mnie nie obchodzi z czym(z kim) ci się skojarzyły moje słowa,bo platformą gardzę równie mocno jak pisem.jest jasne,że platforma postępowałaby dokładnie tak samo jak pis,bo to są ludzie o tej samej mentalności kalego.
paj (4 lipca 2008) -
przeczytajcie sobie co pilch na łamach dzisiejszego dziennika o tym myśli!! i sie zastanowcie nad soba(to uwaga dla zagorzałych miłośników krucjaty pod przewodnictwem ideologów IV RP)
siur (4 lipca 2008) -
> paj nie ma najmniejszej róznicy pomiędzy tonem wypowiedzi Dudka czy Kurtyki, a tonem Paczkowskiego, Machcewicza czy Friszke - wszyscy oni mówią spokojnie i zazwyczaj bardzo rzeczowo. A uwaga o "wspaniałej instytucji" jasno pokazuje, że po prostu jesteś uprzedzony. te "szemrane typy z nadania politycznego" to też piękne stwierdzenie zaczerpnięte chyba od Grzesia Schetyny. takie słowo wytrych ostatnio, że jak PiS z kimś sympatyzuje (Kurtyka, Nowak) to ten ktoś jest "z nadania politycznego". jak PO z kimś sympatyzuje (Friszke, Paczkowski) to ten ktoś nie jest z nadania politycznego. a kto ma rozliczać? Ustawodawca, właściwe instytucje. > main Jeśli odjąć sieroty po PRL typu Łagowski czy Ciećkiewicz, osoby jawnie zaangażowane politycznie oraz osoby zarejestrowane jako TW i kontakty operacyjne okaże się, że w Polsce poważnych obiektywnych historyków forsujących wizję przeszłości w kontrze do IPN nie znajdziesz wielu. "bulwa, ja pytam o szerszy kontekst, o twierdzenia typu, ze sb sprokurowala ruch solidarnosciowy; chodzi mi o zupelnie rozne pojmowanie rzeczywistosci w istotnych dla polski sprawach; skad wiesz, komu wierzyc?" ale takie dylematy w ogóle nie mają nic wspólnego z dekomunizacją
mz (4 lipca 2008) -
bulwa, ja pytam o szerszy kontekst, o twierdzenia typu, ze sb sprokurowala ruch solidarnosciowy; chodzi mi o zupelnie rozne pojmowanie rzeczywistosci w istotnych dla polski sprawach; skad wiesz, komu wierzyc?
main (4 lipca 2008) -
ja pytam o szerszy kontekst, o twierdzenia typu, ze sb sprokurowala ruch solidarnosciowy,
main (4 lipca 2008)