INNE - FORUM
A Wałęsa?!
20 czerwca 2008Ej angyole z Porcysa, śledzicie może sprawę Bolka?
Co kto myśli , i dlaczego? i czy w ogółe coś myśli.
Ja jestem za Wałęsą a Wy?
-
a noszenie różańca na szyi?
jajco (4 kwietnia 2009) -
ale przecież on ten znaczek dostał od jakiejś baby, nie pamiętam dokładnie gdzie to było (w każdym razie były przy tym kamery), no i tak się biedaczyna zmieszał, że obiecał, że będzie go miał zawsze keidy będzie występował publicznie, i tak już zostało.
k (4 kwietnia 2009) -
no trochę zmniejszają. skoro jego proboszcz gada, że go wcale nie widział w kościele, a ten całe życia paraduje z Matką Boską Częstochowską to znaczy, że to tylko "akcja piarowa".
bulwa (4 kwietnia 2009) -
no ale zarzuty w przyadku tej ksiazki odnosnie IPN sa smieszne przeciez to nie zostalo ani napisane ani wydane na zlecenie IPN wiec o co chodzi? lechu powinien sie smiac z tych bredni jesli sa klamstami a jak nie to po prostu powiedziec tak mialem ciemny etap w zyciu ale sie podnioslem i sie odperdolcie bo czy to kurwa w jakikolwiek sposob zmiejsza jego zaslugi?
eee (4 kwietnia 2009) -
no niby tak,ale to są tylko kolejne opinie.nic rozstrzygającego.po za tym co mnie obchodzi do czego sikał wałęsa i z kim miał nieślubne dziecko?może by tak jakieś dowody w kwestii domniemanej współpracy agenturalnej?cała sprawa raczej śmieszna jak ten gówniarz-historyk zygzak.
paj (4 kwietnia 2009) -
http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1174&NrSection=80&NrArticle=133747
dowody! (3 kwietnia 2009) -
co się działo? interesowały mnie dzisiejsze ogłoszenia w wyborczej więc ją kupiłem. a w niej: znaczek podpisany "portret nieznanego mężczyzny z wąsem (druga połowa XX w.)" przedstawiający oblicze wałęsy. o co chodzi? nie mam pojęcia...
bulwa (26 sierpnia 2008) -
wałęsa wczoraj u moniki olejnik i dzisiaj po południu w tvn24. o lol, co tam się działo
17 (26 sierpnia 2008) -
Lechu o Bronku http://wiadomosci.onet.pl/1788552,11,item.html
darw (14 lipca 2008) -
"Historyczna ciekawostka Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że jednym z morderców Mikołaja II i jego rodziny był Imre Nagy – przyszły premier Węgier w czasie rewolucji budapeszteńskiej w 1956 r."
magyar (14 lipca 2008) -
http://pl.wikipedia.org/wiki/Imre_Nagy symbol oporu i bojownik o wolnosc. gdzies czytalem iz bral udzial w zasztyletowaniu rodziny Romanowow
magyar (14 lipca 2008) -
no bo chodzi mnie o format, ikonowosc czy jakby to kurde no nie wiem nazwac. co nie oznacza ze politk taki jest bez wad (choc no bez przesady, sprowadzanie havla do sprzedawczyka jest lekkim przegieciem). choc uwaga gdzies na gorze sluszna, havel nadrabial zajeciami spoza swiata polityki. dobra okazja sie zrobila, by wlaczyc sobie lou reeda, awww yeah.
rageman (14 lipca 2008) -
no właśnie ma i to większość, więc nie wiem czemu opiewając zajebistość Geremka porównałeś go do sprzedawczyka z Czech.
rojalista (14 lipca 2008) -
a havel to negatywow nie ma?
rageman (14 lipca 2008) -
Hm, format Havla, przecież miały być pozytywy?
rojalista (14 lipca 2008) -
>rageman, nie pierdol, przypomnij sobie plomienna mowe o kaczyzmie-stalinizmie autorstwa cohn-bendita z roku ubieglego i towarzyszaca reakcje B.G.. tylko tyle a propos formatow i szkalowania. az taka plomienna mowa to to nie byla. ale dobra uwaga, w tej kwestii tez mam do geremka watpliwosci. i nie tylko w tej. niemniej dalej podtrzymuje o nim wczesniej wyrazona opinie. nikt nie jest idealny, a geremek to byl gosc nie tylko w skali polskiej polityki. z drugiej zas strony... nie chce sie specjalnie wdawac w dyskusje w tym watku. ale. o ile mnie pamiec nie myli, geremek skladal juz wczesniej oswiadczenia lustracyjne. to raz. dwa... lustracja is a good thing i bardzo tez wazna. ale no bez przesady. mam wrazenie, ze dyskutujac o tym, czy walesa to byl bolek czy nie bolek, dyskutujacy o tym ludzie stawiaja sie Nad. nad to, co dokonal walesa (moznaby tu rowniez doczepic tez geremka, mazowieckiego, choc niby mniejsza skala), nad to kim on jest dla swiata. ze moze i dla swiata jest on symbolem polski, ale my sie tu lokalnie wiemy wiecej i sie z nim rozprawimy. dla mnie dziala to w inna strone. ze wlasnie nierozprawianie sie jest stanieciem Nad. nad to, na ile sukces walesy w walce z komuna byl efektem bezkompromisowosci, a na ile kompromisu, kompromisow nawet. efekt wienczy dzielo, wszakze. (by bylo jasne - nie jestem fanem walesy, jego prezydentura to jedna z wiekszych porazek w historii polski, a on sam sprawia zwlaszcza osttatnio wrazenie solidnego buraka. moglbym sie nawet zgodzic, ze jego zaslugi to w glownej mierze splot okolicznosci i przypadkow. no ale koniec koncow to On przeskoczyl plot, czy tego chcemy czy nie. raczej musimy chciec, skoro juz nie zyjemy w beztroskim otoczeniu pewexow) wiem ze polece teraz banalem, ale wsrod co bardziej zorientowanych obywatelow zagranicy Solidarnosc jest wciaz nosnym haslem jesli mowa o historii Polski, a i tez Europy w ogole. co mialem okazje niejednokrotnie zaobserwowac. i gdy tym samym ludziom teraz wspominam, ze bohaterowie tej samej Solidarnosci sa teraz z czegos rozliczani, to jest jedno wielkie niedowierzanie. niewazne czy chodzi o rozmowe z dwudziestoparolatkiem czy... zreszta, ej, co z tego czy dwudziestoparolatek. ci dwudziesto-trzydziestoparolatkowie to wlasnie europa i to w glownej oni mierze decyduja o tym, czy dla swiata jestesmy w dupie europy czy juz nie. tym co sie wyprawia jesli chodzi o lustrowanie mniejszych lub wiekszych ikon przemian w polsce, czyli w jakims sensie rozpieprzaniem kapitalu jaki mamy na swiecie, bardzo sie do tego odbytu zblizamy. a moze bardziej - wracamy do niego. tyle jesli chodzi o geremka i walese z mojej strony. back to work.
rageman (14 lipca 2008) -
andrzej, oszczedz, chociaz dzisiaj. rageman, nie pierdol, przypomnij sobie plomienna mowe o kaczyzmie-stalinizmie autorstwa cohn-bendita z roku ubieglego i towarzyszaca reakcje B.G.. tylko tyle a propos formatow i szkalowania.
ms (13 lipca 2008) -
Havel dobry pisarz, Geremek dobry mediewista. Nie rozumiem skąd te nazwiska w wątku o polityce.
db (13 lipca 2008) -
proponuje by wiadomoscia o smierci Geremka zakonczyc ta smutna dyskusje ktora od pewnego czasu sie tu toczy. kurde, chyba zadna smierc polityka tak by mnie nie poruszyla jak wiadomosc o Geremku. czlowiek, ktory nie szkalowal pojecia "polityk". format havla conajmniej.
rageman (13 lipca 2008) -
btw- przekrój nr 25 z 22.06 "teczki wałęsy" zapodał ktos tym wcześniej?
sivi (13 lipca 2008) -
ponoc B.Geremek zginal w wypadku
news (13 lipca 2008) -
o rany,chwilę mnie nie było,a tu rozgorzała straszna dyskusja.dlaczego uważacie,że jestem ateistą,bo odrzucam konieczność spowiedzi u księdza?na razie jestem agnostykiem.uważam,że obowiązkiem każdego człowieka jest być przyzwoitym i zachowywać się godnie,bez względu na wyznawaną religię i istnienie bądź nie istnienie boga.pwracając do głównego tematu,sprawa zyty gilowskiej była przykładem na to,jakim idiotyzmem stała się lustracja.przypominam:gilowska musiała zrzec się stanowiska ministerialnego po to aby dowiedzieć się,że jakiś esbek wpisał ją jako TW żeby ją "chronić".kobieta broniła się nie mając dostępu do swojej teczki gdzie owe rewelacje były zawarte.całkowite wypaczenie uczciwego procesu.oczywiście została oczyszczona z zarzutów,po uprzednim zwyczajowym obrzuceniu gównem.nie da się inaczej?normalniej?
paj (9 lipca 2008) -
–znacznie ci lepiej w kolorofonach, 8/7/2008 18:35 bez komentarza. –jackhammer, 8/7/2008 18:45 dla ogromnej części populacji może i jest. ja mówię o założeniach i zasadach. ale ludzie to ludzie. długo jeszcze będziemy ciągnąć ten offtopic?
bulwa (8 lipca 2008) -
bulwa, jakim sposobem spowiedz nie jest "samooprozniajaca sie skrzynka z grzechami" dla ogromnych czesci populacji?
jackhammer (8 lipca 2008) -
spadam z krzesła mistrzu, widać, że uczysz się od najlepszych. TO JEST NIE DO WIARY!
znacznie ci lepiej w kolorofonach (8 lipca 2008) -
"bardziej to drugie, ale ma to związek z pierwszym." górnolotniej: są to przenikające się nawzajem sfery.
bulwa (8 lipca 2008) -
"sugerujesz, że ateista może robić dosłownie wszystko, bo jemu wybaczenie nawet nie jest potrzebne? " to do mnie? ja sugeruję, że paj tak sugeruje. "nie rozumiesz? wyjaśniam więc. wybaczenie owszem, ale od bliźniego a nie od wyimaginowanej istoty." to chyba ty nie rozumiesz co paj napisał w poście "–paj, 8/7/2008 18:02". "a ty bulwo, jako katol starasz się czynić dobro, bo boisz się konsekwencji złych uczynków, czy dlatego, że jako człowiek uważasz, że tak się powinno robić?" bardziej to drugie, ale ma to związek z pierwszym. a z postów paja trochę wynika, że dla ateisty drugie nie ma sensu ponieważ pierwsze dla niego nie istnieje. parafrazując to co paj napisał: "katolicy mogą grzeszyć, bo i tak po spowiedzi będą mieli wybaczone." tak więc ateiści mogą robić wszystko, ponieważ nawet nie muszą się spowiadać. ja tak nie uważam.
bulwa (8 lipca 2008) -
przepraszam, że się wpierdolę bezczelnie w dyskusję ale nieprzemakalność na argumenty i niedorozwinięcie bulwy są porażające po prostu. sugerujesz, że ateista może robić dosłownie wszystko, bo jemu wybaczenie nawet nie jest potrzebne? –bulwa, 8/7/2008 18:07 .też bym się skoncentrował na części "bliźniemu". –paj, 8/7/2008 18:02 nie rozumiesz? wyjaśniam więc. wybaczenie owszem, ale od bliźniego a nie od wyimaginowanej istoty. a ty bulwo, jako katol starasz się czynić dobro, bo boisz się konsekwencji złych uczynków, czy dlatego, że jako człowiek uważasz, że tak się powinno robić?
znacznie ci lepiej w kolorofonach (8 lipca 2008) -
"jednakowoż z punktu 3 i 5 nie wynika,że jeśli popełnię grzech np.korupcji jeszcze raz,to nie zostanie mi on wtedy wybaczony." wynika. a ty jesteś wyznawcą jakiej religii? sugerujesz, że ateista może robić dosłownie wszystko, bo jemu wybaczenie nawet nie jest potrzebne?
bulwa (8 lipca 2008) -
jednakowoż z punktu 3 i 5 nie wynika,że jeśli popełnię grzech np.korupcji jeszcze raz,to nie zostanie mi on wtedy wybaczony.to jest genialne rozwiązanie,za nic tak naprawdę nie odpowiadasz,wszystko będzie odpuszczone po spełnieniu punktów 3 i 5.człowiek jest przecież ułomny i popełnia wciąż te same błędy.samoopróżniająca się skrzynka z grzechami.też bym się skoncentrował na części "bliźniemu".
paj (8 lipca 2008)