INNE - FORUM
zle odebralem Jana Blaszczaka
16 czerwca 2008i totalnie nie wiem dlaczego. jakies zle fluidy czuje, ale jest to irracjonalne. ktos mi to wyjasni?
-
(propsy za wspomnienie Zoszczenki - Michaił może być najbardziej niedocenianym rosyjskim pisarzem u nas, co dla mnie jest niezrozumiałe i dziwaczne, bo reprezentuje sobą prawie wszystko, co polaczków najbardziej kręci w ruskiej literaturze. to temat na dyskusję w innym wątku w ogóle, ale ludzie, czytajcie Zoszczenkę.) w temacie podskakujących "widzewiaków" - ja niby też doceniam kreatywność (choć nie zapominajmy, który łódzki klub tak naprawdę ma etniczne korzenie nad jordanem, hihi), a i do dresiarskiego humoru nie jestem uprzedzony. po prostu pamiętajmy, że: legia kurwa - tak jest!, jebać łódzki - ks! i tyle.
c-u (15 czerwca 2009) -
–c-u, 15/6/2009 11:44 jest mi naprawdę miło i pomyślę, nad przelewaniem Ci jakiegoś procentu za tę działalność. Co do zakłopotania, to cóż, tak najzwyczajniej jest, że śmieszy mnie "Opowieść o Kapitanie Kopiejkinie" czy "błekitna księga" Zoszczenki a z drugiej strony żart z youtube. Tylko dlaczego zaraz "dresiarski"? Nie wiem, może jest mi łatwiej, bo nie jestem zagorzałym kibicem, ale wypada docenić estetykę tego clipu, to jak to jest złożone, dobrane itd. Zapewniam, że gdyby to było plemię Maorysów tańczących do piosenek o Arce Gdynia, to nic by się z mojej strony nie zmieniło. Pozdro!
janek b (15 czerwca 2009) -
lol, a ja przeczytałem "google'a", "zrecenzować google'a" - w sensie, że Dylan to taka instytucja/background współczesnej muzyki popularnej
rasiak (15 czerwca 2009) -
teza że Dylan jest mało patetyczny, bo z natury folkowy jest niestety błędna. wczesny Dylan jest i patetyczny i pomnikowy - z czasem faktycznie mniej, ale wtedy gdy znaczył tak wiele dla środowisk lewicujacych, był odbierany jak prorok i był cholernie patetyczny. Polecam jeszcze raz posłuchać Times they are a-changin.
N (15 czerwca 2009) -
nie chcę tu wyrosnąć na naczelnego recenzenta recenzenckiej twórczości Jana Błaszczaka, ale tekst o Dylanie nieco mnie zakłopotał i muszę się tym zakłopotaniem poddzielić z innymi forumowiczami, bo jest tak: zaczęło się niby świetnie od Gogola i było spoko spoko, a tu na koniec wbił się ełkaesiacki żart (w wykonaniu legionisty jak sądzę). w związku z tym chciałbym oświadczyć: legia kurwa - tak jest!, jebać łódzki - ks! dziękuję za uwagę.
c-u (15 czerwca 2009) -
<3 recenzja ostatniej plyty callahana jest niesamowita! :)
sivi (13 maja 2009) -
ok, to tak - pojęcie jakieś masz (na pewno większe niż panowie ze screen z ich kuriozalną recenzją afro), ale kurde, jednak nie jesteś "gdzieś pomiędzy"; widać, że zamiast dorastać w dzielnicach nieznanych z terenów bezpiecznych wdychałeś parę z zielonej herbaty. to taki mały diss, ale pełen życzliwości co do kawałków: "o półobrocie czaka" dyskwalifikuje już sam tytuł; zawartość standardowo; coś co byłoby w-miarę-fajne w okolicach jakichś (jakiCHś) "63 minut..." tu jest słaaabe "co z tą polską" - fokusowy brak związku akurat nie dziwi; jego zwrotka z Pihowych "Ran kłutych" to przecież obok waszki g najbardziej wyśmiewana rzecz zeszłego roku; smutne, że koleś tak się stoczył. no i z raha niespecjalnie ikona polskiego rapu, do tego przydałby się jakiś "styl, flow, oryginalność". nie to, że gościu ich totalnie nie ma, ale lepszych zawodników to jest na pęczki. czyli w sumie zgadzam się z argumentami "przeciw", ale zamiast sformułowania "o czym on nawija, abstrakcja" użyłbym "co za, kurwa, zbędne pierdolenie" --- dobra, "wrzucam jedynkę/tego nie ma nawet wilku" i idę słuchać jonesza. pozdrawiam!
c-u (6 marca 2009) -
Jasne, że byłoby lepiej, ale jak się nie ma co się lubi... Zresztą pamiętaj, proszę, że to jest tylko porcast i to nie ma pretendować do miana jakieś pogłębionej analizy. Kurde, zapraszam do przedstawienia jakiś konkretnych argumentów w odpowiednim wątku. Z chęcią poczytam, dzięki.
janek b nzlg (5 marca 2009) -
dobra, może jednak umówmy się, że o polskim hip-hopie będą na porcys pisali tylko halicki i kinowski, ok?
c-u (5 marca 2009) -
Co więcej wydaje mi się, że lepiej usłyszeć kilka niebanalnych linijek od gościa z akademickim wykształceniem, niż słuchać o Puszkinie u Pezeta Wydaje Ci się.
db (25 grudnia 2008) -
nie no, tymon jest doktorem, luz. po prostu samo sformułowanie jakieś takie niefajne, bo wiadomo, że "rap buraku / nie dla frajerów"
c-u (25 grudnia 2008) -
–c-u, 25/12/2008 19:32 jakoś przez te wszystkie wykłady, publikacje wymyśliłem sobie, że Smektała jest doktorem już, jeśli nie jest to rzeczywiście mogę się mylić - co jednak chyba nie wpływa zasadniczo na wymowę recenzji. Możemy też np dopisać "... najbardziej wyedukowany w public relations hip-hopowiec" albo w grach komputerowych, itd. koniec końców szacun za czujność. poza tym miałem trochę zawężoną ilość synonimów ;)
janek b (25 grudnia 2008) -
o, nawet niezłe te dwa nowe teksty, zwłaszcza uzasadnione przystopowanie z ręczną robotą nad drivealone (chociaż nie wiem, czy tymon "najlepiej wyedukowany hip-hopowiec" i trochę bez sensu te wtręty. no i zdaje się, że wankej prowadzi zajęcia z socjologii w opolu i krakowie i chyba ma już doktorat)
c-u (25 grudnia 2008) -
janku, ex-post, ale gratuluję recenzji mercury rev. w ogóle póki co wydajesz się być najciekawszym i najoryginalniejszym z nowych recwriterow na porcysie (szkoda, że epizodycznie udziela się terpiłowski, bo miał niezłą reckę el guincho), tak trzymać!
meical (22 grudnia 2008) -
na to wygląda, chociaż kto wie.
sie (19 czerwca 2008) -
malkontent to malkavian?
odwłok (19 czerwca 2008) -
aha, ciekawe w sumie czy juz ogarnal o co chodzi z tymi sklepami cynamonowymi.
tomek wasko (19 czerwca 2008) -
http://rateyourmusic.com/~malk_on_tent oto jest czlowiek sie nieznajacy? setki gorszych z tego kraju widzialem, o Jankesach juz nie wspominajac
wtf? (19 czerwca 2008) -
>malk_on_tent na RYM zna sie na muzce hihi
tomek wasko (19 czerwca 2008) -
ja rowniez zaluje, ze to nie ten drugi dolaczyl do porcysa
rymujący (19 czerwca 2008) -
malk_on_tent na RYM zna sie na muzce. 'malk' a on, to dwie różne osoby
sie (19 czerwca 2008) -
bo camela TE kurwa nie ma
proste (19 czerwca 2008) -
to co innego. –Low, 18/6/2008 22:40 TE co innego, malkontencie.
d_nac (19 czerwca 2008) -
kurwa, nie kazdy musi byc po polonistyce malkontencie. –camel, 18/6/2008 22:28 a podobno ten caly Blaszczak to nie jest ten sam malkontent, co malkontent na RYM?
kto mi to wyjasni? (19 czerwca 2008) -
no przecie camel jest tu nadwornym poprawiaczem literowek-bledow ort-przejezyczen-bledow gramatycznych-itp-itd, czyz nie? zmienil orientacje czy ma teraz zamiar dzialac na dwa fronty?
zabawa z pisaniem pod innymi nickami (18 czerwca 2008) -
hehhheheheheheh
siur (18 czerwca 2008) -
wydawało mi się, że cała zabawa z pisaniem pod innymi nickami polega na tym, by się w ripoście nie ujawniać. camel udowdnił mi własnie, ze sie mylę. poza tym, takich rzeczy jak formy "to" czy "te" to się chyba uczy w podstawówce. no chyba, że nie każdy musi być po podstawówce. to co innego.
Low (18 czerwca 2008) -
kurwa, nie kazdy musi byc po polonistyce malkontencie.
camel (18 czerwca 2008) -
TO ostatnie zdanie!
kurwica bierze (18 czerwca 2008) -
ladne, panie janku, ale te ostatnie zdanie moglby pan sobie darowac.
referee (18 czerwca 2008)