INNE - FORUM
wczesna Madonna
16 czerwca 2008ta, to jest może najbardziej niepomysłowy temat w historii portalu (w te celuję), ale co ja zrobię, że słucham "Angel" i prawie płaczę ze szczęścia, aaa! wolicie debiut czy drugą czy jeszcze inną? w końcu, czy to oznacza, że i mnie dopadła TA MODA NA LATA 80. (nie katuję się ejtisami w tym sensie jak zapewne większość z was)? raz-dwa-trzy, zaraz puszczę sobie jakiegoś drone-dooma i mi się wyrówna, spokojnie.
-
od razu srorcys.kurwa.
lewa ręka Marka (6 kwietnia 2012) -
Material Gril może i ma "brzmienie archaiczne" (tzn. zależy jak się rozumie słowo brzmienie) ale to genialny kawałek
Marka Nie Pozdrawiam (6 kwietnia 2012) -
patrzac na posta powyżej uświadamiam sobie że większość użytkowników forum srorcys powinno zacząć pisać opowiadania albo recenzje bo ich słowne ipsacje są często aczytalne. Albo załóżcie sobie wątek 'kącik literacki' kurwa, bo nic się nie da zrozumieć.
man down (6 kwietnia 2012) -
Tu nawet nie chodzi o rozstrzyganie odwiecznego problemu- czym jest Madonna i parafrazując, jaka jest zawartość Madonny w Madonnie ale o jeden zasadniczy mały fakt. Otóż o ile późna Madonna jest denna jak wata cukrowa to akurat wczesna, czasami nawet wybrzmi, jak choćby w like a virgin, dzięki temu słodkiemu kurewskiemu wokalowi (i to akurat trzeba u niej docenić, bo barwę miała rasowej kurewki i za to ukłon ode mnie, bo ja bardzo lubię kurewki) Z drugiej strony na tych 3 płytach pojawią się takie zazwyczaj wałki jak np. Material World- które dzisiaj brzmią bardzo archaicznie, jak z jakiejś rozklekotanej katarynki - brzmienie po prostu spływa jak taśma na ujebanym magnetofonie kasetowym (kto miał - ten pamięta. O la Isla Bonita nawet mi się nie chce pisać, bo zawsze będzie mi się kojarzyć z onanizującym się w zaciszu swego studia Marku Niedźwieckim (Marka Pozdrawiamy).
Heniek Spolegliwy (6 kwietnia 2012) -
chodzi o to co zawsze. forma wypowiedzi wziela gore nad trescia
man down (29 marca 2012) -
Ale w sumie o co chodzi? Za mało zachwytów czy za dużo?
Twój Stary (29 marca 2012) -
wchodzę na porcysa po raz pierwszy od czterech miesięcy, czytam na forum, że mostek z "True Blue" "jest naprawdę bardzo dobry" i już żałuję tego kroku. przepraszam za używanie starożytnej frazeologii, jakoś z 2004 roku, ale BEZ PROFANACJI KURWA.
miniJoe (29 marca 2012) -
true blue faktycznie - mocne noty od zbyszka.
zbyszek w. (25 marca 2012) -
z True Blue to najlepszy jest Live To Tell, ale o wersji z krzyżem lepiej zapomniec bo to jeden z miliona dowodow w sprawie 'Czy Madonna zwariowała na starość?'
man down (25 marca 2012) -
Cieszy mnie Twoje zainteresowanie moją uwagą! Image Madonny, jak i image wielu, wielu gwiazd mnie denerwuje. Image z czasów True Blue nie jest mi znany , chociaż teledysk do "True Blue" bardzo fajny, w klimatach lat 50tych. Z raczej nieznanego mi dorobku Madonny słyszałem parę kompozycji, które mi się podobają, najbardziej chyba "Who's That Girl". Mostek z "True Blue" postanowiłem wyróżnić, bo jest naprawdę bardzo dobry.
Twój Stary (24 marca 2012) -
Image z True Blue? Czy w ogóle na przestrzeni 30lat? Z całej Madonny jeden mostek ci się podoba? Czy tylko wyróżniasz ten konkretny?
ciesze sie (24 marca 2012) -
Jej image mi nie pasuje, ale mostek w "True Blue" jest niesamowity.
Twój Stary (24 marca 2012) -
you can dance faktycznie wymiata. lepsze do tanca niz wspolczesne remiksy z kilogramami wkurwiajacych bitow.
man down (24 marca 2012) -
przy Like a Virgin miałem odlot i nie sądziłem, że coś to przebije ale debiut jest jeszcze lepszy! cholernie dobry i cholernie równy, I Knot It jak na razie wygrywa u mnie w każdej konkurencji
ciesze sie ponownie (20 marca 2012) -
byłem wyznawcą zakonu Świętej Madonny, a zajawke nowego klipu wyłączyłem po 7 sekundach.. za to przy like a virgin ciagle mozna doznac. polecam to http://www.youtube.com/watch?v=gehAkT3hTkY wole taką Madonne niż jej najnowsze wystudiowane do wyrzygania trasy za miliony dolarów.
man down (13 marca 2012) -
@ciesze sie- ziomuś obczaj płytke 'You Can Dance'. pare late temu rozkreciłem imprezke z dzieciakami oraz starszymi wapniakami przy tym. było bosko! :)
madchester (10 marca 2012) -
kurwa, słucham Like a Virgin i doznaję, co za album, 3 pierwsze kawałki są perfekcyjne, potem trochę słabsze Over and Over i Love Don't Live Here Anymore, a od Into The Groove do końca znowu jest bardzo dobrze, pościelówa Shoo-Bee-Doo jest super, "come to me baby/don't say maybe" - nie moge, te 20s od 3:10 - jestem na orbicie, Madonna śpiewa głownie cienkim głosikiem, rzadko wchodzi w Shakirowe rejestry (czego nie cierpię), Nile Rodgers to złoty człowiek, instrumentalny pop jest cudowy (nie wiem jak to powiedzieć, no że normalnie muzycy są w studio i na instrumentach grają, a Madonna śpiewa, chyba tak było)
ciesze sie (26 lutego 2012) -
http://www.youtube.com/watch?v=EGYmN-1UQzI Dobre! (chyba o tym był post –z, 16/6/2008 19:00)
Twój Stary (18 listopada 2010) -
Like a Prayer było super. Fajne są również te świeższe piosenki podchodzące pod dyskotekówkę.
xavi (28 maja 2009) -
Stara Madonna miecie, i to jak, właśnie odkurzyłem gramofon i delektuję się 'like a prayer', 'like a virgin' i 'true blue'. Gramofony rulz, to jest dźwięk.
kacpr (13 lipca 2008) -
nie no, cos w tym jest,ze obecnie madonna to bardziej biznesłumen niz artystka. co nie zmienia faktu, ze pierwze plyty sa mego. ot, lepiej jej sie kiedys dobieralo producentow niz teraz. i chyba o to chodzi no i poza alanis to ja bym dodal jeszcze deftones, no ale pewnie bede w tym odosobniony. janet jackson, velvet rope, yeah, szkoda ze to byl jej ostatni fajny album
rageman (17 czerwca 2008) -
ale duet z Prince'm to właśnie zderzenie mało wyrafinowanej piosenkarki bez głosu z największym artystą lat 80-tych. Jest nieudany, bo Prince zniża się poziomem do Madonny, z kolei jej nie stać, aby dorównać Księciu, bo jest ograniczona i nie stać jej na granie r'n'b nawet dziś, co pokazuje nieudany utwór z Timbalandem. A Janet Jackson w przeciwieństwie do Madonny wytyczała nowe trendy. czy o Madonnie da się powiedzieć coś pozytywnego? Z kabały wyszła jakieś 2 lata temu;) To nie artystka, ale rzemieślniczka i bizneswoman, dlatego jestem jej wdzięczny tylko za jedną rzecz - odkrycie Alanis Morissette i danie szansy płycie Jagged Little Pill co do Sandry, to dzięki, polecam jeszcze http://www.youtube.com/watch?v=WxaM1IuJ2QU http://www.youtube.com/watch?v=Naq1RzZ0yMY
Andrzej (17 czerwca 2008) -
camel, masz rację - po co się denerwować. Andrzej - według mnie duet Madonny z Princem jest bardzo dobry, nieszablonowy i jest świadectwem ciekawych poszukiwań stylistycznych. I co mnie to obchodzi, że okazał się niewypałem. Niewypałem w jakim w ogóle sensie? Album Like a Prayer to największe osiągnięcie Madonny w latach 80. Tam według mnie nie ma słabego utworu. Na True Blue też są: Papa Don't Preach, Open Your Heart, Live to Tell, True Blue, a przede wszystkim - La isla bonita. Fakt, jest trochę słabszych, ale nie zapominaj, że to jest płyta z okresu, kiedy Madonna przeistaczała się z mało wyrafinowanej piosenkarki w super-gwiazdę. To jest płyta dokumentująca ten przełom. Zastanawiam się tylko, po co ja to właściwie piszę. Aha, jeszcze jedno: co ma r'n'b lat 80. i Janet do Madonny?Nie mieszajamy porządków.
olaola (17 czerwca 2008) -
darw, bardzo zapomniales o tym: http://pl.youtube.com/watch?v=fCpHwunxsDA (nie moglem znalezc oryginalnego klipu, ale tutaj tez sandra daje rade) > Eric B & Rakim - czy ktoś w ogóle to zna poza tobą? ehhh... wiem ze to zart, ale... hmmm... ale to na pewno zart, prawda? a jesli chodzi o madonne, to ja tak o tym mysle, ze jej plyty bylyby calkiem niezle, gdyby sie nie wdala w ta wstretna Kabałe. a tak to szlag trafil wszystko co wczesniej wydala
rageman (17 czerwca 2008) -
i zeby nie było to ja tak jak Camel o Sandrze nie myśle... http://pl.youtube.com/watch?v=Xr-ep3RQYpY&feature=related http://pl.youtube.com/watch?v=K8lHHSV6pDs http://pl.youtube.com/watch?v=VZbk86x-GxM http://pl.youtube.com/watch?v=45PCiyVZnWI&feature=related
darw (17 czerwca 2008) -
> Poza tym co miała do zaoferowania Sandra poza piersiami i kiczowatym 'Boys, boys, boys'. Jakby inna liga. –camel, 17/6/2008 10:30 hehehe...
darw (17 czerwca 2008) -
camel... czemu?
yeahnot (17 czerwca 2008) -
*lat 80-tych
c. (17 czerwca 2008) -
Eric B & Rakim - czy ktoś w ogóle to zna poza tobą? Control miało większy nakład niż wszystkie Madonny razem wzięte? czyli ten tytuł sprzedał sięw ilości ponad 100 mln egzemplarzy? o ile wiem, to powyżej thrillera nikt nie podszkoczył (o ile sięnie myle jakieś 20 mln egz). Wytłumacz mi również co koszmarnego jest w Express Yourself. True Blue - człowieku, tam jest La Isla Bonita, dla mnie jeden z najlepszych utworów lat 90-tych. Poza tym co miała do zaoferowania Sandra poza piersiami i kiczowatym 'Boys, boys, boys'. Jakby inna liga. I jak ktoś mi pisze, że bez Madonny dzisiejszy pop wyglądał by tak samo to... Nie, po co się denerwować.
camel (17 czerwca 2008) -
Mam wrażenie, że nie lubisz Sandry i Janet, ale historia pokazuje, że to właśnie Control zdefiniowała brzmienie r'n'b lat 80 i 90, a krytycy cenią ją na równi z "Paid In Full" Eric B & Rakim. Nawet pod względem sprzedaży Janet ma przewagę, bo Control sprzedała się lepiej, niż wszystkie albumy w dyskografii Madonny. Co ci się podoba w Like A Prayer? Jest tam fatalny duet Madonny i Prince'a, który okazał się niewypałem. Do tego koszmarny "Express Yourself", którego nie dało się słuchać nawet w chwili wydania. Podobnie "True Blue", które nie zawiera żadnego dobrego utworu i razi kiepską produkcją. Bo sorry, ale Patrick Leonard to producencka trzecia liga.
Andrzej (17 czerwca 2008)