INNE - FORUM

Ariel Pink

8 czerwca 2008

Heh, chyba niektórzy czują się onieśmieleni, chciałbym jednak, żeby powstał wątek w którym można by trzymać ręke na pulsie w kwestii nowych klipów, piosenek i w ogóle. Odkryłem niedawno : http://www.youtube.com/watch?v=0ef8NnPHIxE&f i nie wiem czy to nie moja piosenka dekady. i klip do Grey Sunset powstał też. Ktoś zna "Lover boy" ? albo te rarytasy ? Elo.

db
  • *NEW SONG* Live http://www.youtube.com/watch?v=N9SHgm6_WuI
    zhivago (30 listopada 2009)
  • absolut dla mnie. dobry transfer.
    Łachecki (25 listopada 2009)
  • ariel pink's haunted graffiti signs to 4AD http://4ad.com/
    ej (25 listopada 2009)
  • ten "So Glad" Kenny Gilmore'a jest cudowny, cudowny, przecudowny. jaaaaraaaaaamm sięęęęę nie przegapić.
    17 (4 listopada 2009)
  • >AURA >OPUŚĆCIE BUDYNEK lol. pretensjonalnie mi się napisało. a co do meritum też oczywiście racja.
    miniJoe (4 września 2009)
  • no tak, ale na wydaniu cd (pamiętacie jeszcze takie coś? takie z dziurką) jest jasno napisane. na tej stronie jest przepisane co i jak (steve r moore zrobił strone pinka, rozumiecie): http://www.angelfire.com/la3/zanna/doldrums.html i tak, nie 14, tylko 15. i tak, wiem, vital pink, nie vital idol. jebany billy idol i jego płyty z remixami. sorewicz.
    Low (4 września 2009)
  • Wg. discong nie ma Doldrums z 14 kawałkami http://www.discogs.com/Ariel-Pinks-Haunted-Graffiti-The-Doldrums/release/1167700 http://www.discogs.com/Ariel-Pinks-Haunted-Graffiti-The-Doldrums/release/413138 http://www.discogs.com/artist/Ariel+Pink%27s+Haunted+Graffiti Nie ma też żadnego "vital idol" w releases.
    I (4 września 2009)
  • fakt, na spotify jest tylko scared famous. ale reszta jest na grooveshark. i nawet niezłe - mimo wszystko to faktycznie pojebaniec, hehe.
    dzieciak (4 września 2009)
  • 9, pozostałe 5 to "vital idol".
    Low (4 września 2009)
  • a ile jest piosenek na tych chujowym doldrums w koncu? 9 czy 14
    koło ture (4 września 2009)
  • znaczy tak, ja znam tylko Doldrums no i Worn Copy (dość pobieżnie), ale wydaje mi się, że doldrums to chyba najbardziej nierówna płyta ever. Są na niej momenty których nie da się słuchać i nie chodzi o tą "asłuchalność" tylko no, są tam słabe kompozycje, zwłaszcza w drugiej połowie krążka. I tak sobie myślę, że gdyby okroić tą ponad godzinę muzyki do 40 minut to mogłaby być ósemkowa płyta a tak, to jest ledwie szóstkowa. Ale ogólnie chłopak jest młody zdaje się i zdolny też, to może jeszcze coś z niego będzie.
    a. (4 września 2009)
  • ale jakie płyty, dzieciak, widzisz na spotify poza scared famous? nie jestem specjalnie fanem ariela i nie mam pewności, ale wydawało mi się, że scared to jakiś podrzędny krążek jest, inaczej traktowany od podstawowej trójki - doldrums, worn copy i house arrest na początku przygody z tym pojebem radzę zabierać się za pierwsze połowy tych płyt miał koleś trochę fajnych tracków.
    17 (4 września 2009)
  • AURA OPUŚĆCIE BUDYNEK z arielem jest tak, że on jest interesujący. nie codziennie ludzie piszczą ekstatyczny pop i nagrywają go w domu bez ambicji wejścia ludziom do mózgów po palcu przez tyłek. po prostu. każdy z tych wszystkich kultowych muzyków ma jakąś historię i sposoby nagrań (daniel johnston ze swoim kaseciakiem, jandek z tajemniczością... nawet mountain goats mają!), ale ariel jako pierwszy wrzucił bezczelnie chwytliwy (i dobry! za sam zmysł aranżacyjny 5+) pop tak idealny w tej hipsterskiej rzeczywistości. jest w tym coś strasznie nowocześnie cynicznego. imo
    Low (4 września 2009)
  • >na czym polega jego fenomen - kto mi wytłumaczy, ale tak >racjonalnie? nie wiem za bardzo co to znaczy racjonalnie w kontekscie muzyki ale dobra, a ów fenomen był tłumaczony wielokrotnie na łamach serwisu. nic powtórze 1. pierwszą częśc fenomenu jak widze złapałeś słuchając nagrań koncertowych. koleś ma zajebisty talent do pisania fenomenalnych melodii, motywów itp 2. z koleji asłuchalność na którą narzekas, a więc za pewne totalnie lo-fi brzmienie nadaje muzyce ariela unikalną aure, która dla niektórych odbiorców potęguje doznania, a innych, odstręcza od tej muzyki to tak w skrócie. pewnie można by jeszcze napisać np. o umiejętmym mieszaniu mnóstwa stylistyk i wielu innych rzeczech o których nie mam pojęcia.
    miniJoe (4 września 2009)
  • czesc, prawdę mówiąc, próbowałem posłuchać, przekonać też próbowałem i w moim odczuciu, o ile koncertowe rzeczy znalezione na youtube w dużej mierze wymiatają, to płyty (przynajmniej to na spotify) jest asłuchalne. na czym polega jego fenomen - kto mi wytłumaczy, ale tak racjonalnie?
    dziecak (4 września 2009)
  • 'hardcore pops are fun' z 'house arrest' jakby co.
    ks (3 września 2009)
  • http://www.youtube.com/watch?v=7ySM4EkLyi4 jaki jest tytuł tej piosenki?
    zwobot (3 września 2009)
  • doznajcie żenady sytuacji 17 i db na Arielu.
    przecież (14 lipca 2009)
  • support na 5-ke, potem ariel i druzyna - poczatkowo rozbrajajaco bezpretensjonalnie, po kilku utworach wszystko mi sie zlalo w jedna audio-miazge i skonczylo bolem glowy; jak dla mnie ten muzyczny burdel do niczego sensownego nie doprowadzil. moze za malo alko? moze za slabo znam tworczosc? moze herbert dzien wczesniej byl za dobry?
    krwki (17 czerwca 2009)
  • Zabawne, nie mam pojęcia o jaką aferę chodzi a byłem w Kamieniołomach godzine przed koncertem... w każdym razie, sam gig był rewelacyjny, co potwierdził mój ziombel co to ich widział i słyszał po raz pierwszy, haunted grafitti zajebiste ziomki, szczególnie spoko okazał się gitarzysta, z którym w sumie najdłużej gadałem. Najsłabiej jakoś w moich oczach wypadł basista, trochę mnie zlał, ale co zrobić, buta nie zjem. Obiecali, że wrócą, a co z tego będzie, zobaczymy.
    bigos (17 czerwca 2009)
  • Zabawne, nie mam pojęcia o jaką aferę chodzi a byłem w Kamieniołomach godzine przed koncertem... w każdym razie, sam gig był rewelacyjny, co potwierdził mój ziombel co to ich widział i słyszał po raz pierwszy, haunted grafitti zajebiste ziomki, szczególnie spoko okazał się gitarzysta, z którym w sumie najdłużej gadałem. Najsłabiej jakoś w moich oczach wypadł basista, trochę mnie zlał, ale co zrobić, buta nie zjem. Obiecali, że wrócą, a co z tego będzie, zobaczymy.
    bigos (17 czerwca 2009)
  • lol. to chyba mówisz o tym drugim wyjebaniu (żart. nie pamiętam żadnego) to był najlepszy koncert na jakim nie byłem, kurczę abstrahując od wcześniejszych rozważań, zgubnego wpływu alkoholu na wiele rzeczy i "ultimatum łacheckiego". Złapcie śmieszność jednak mimo wszystko: spędzić kilkadziesiąt minut z arielem na kebabie i nie pamiętać *ani jednej sekundy*. mam tylko nadzieję że thoma yorka tam nie było :/ w ogóle określenie hajp w przypadku ariela brzmi dziwacznie, no ale, rozumiem. i też mnie jego płyty mocno niecałościowo przekonują
    17 (17 czerwca 2009)
  • aha, to nie znam powodów drugiego wyjebania. ale jak zobaczyłem, że słaniający się na nogach gość w amoku chce się przedostać pod scenę, wiedziałem, że albo ekipa zadziała prewencyjnie albo za 3 minuty będą musieli go wyciągać stamtąd kosztem ogólnej wiochy i zażenowania. main: mam obietnicę, że logowanie zostanie poprawione w najbliższym czasie.
    mz (17 czerwca 2009)
  • zamknal temat wspolczesnego popu tak tak. pomijajac wszelkie smutne dla mnie aspekty to trzeba przyznac, ze Ariel okazal sie najsympatyczniejszym skurwysynem w powiecie (razem z chiną), a "poświęciłem życie" na analizę wywiadów z typem i nic na to nie wskazywało. Rozmowy o polskim dziennikarstwie muzycznym i jedzeniu, zyciu w l.a, psychopaths i o pandzie > rozmowy z panda po animalach. a koncert spoko, hardcore pops czy tam among dreams- dla mnie to obecnie jest juz za rowne, za dobre i za gladkie, dlatego bardziej skupilem sie na aspekcie towarzyskim, co nie zmienia faktu, ze chyba pokusze sie o prage w piatek. pozdro dla prawdziwych. :]
    db (17 czerwca 2009)
  • ja odczuwam pewien rodzaj overhypu zwiazany z postacia ariela, bo tak jak plyty moge jeszcze zrozumiec, to sam koncert poza paroma momentami byl malo ciekawym doznaniem; –main, 17/6/2009 12:09 twoj stary jest overhyped chyba. koncert wymiotl, ten czlowiek w ciagu ponad godziny zamknal temat wspolczesnego popu i juz.
    mm (17 czerwca 2009)
  • sprzedaje koszulki FREE KUBA, 25pln sztuka koncert był świetny, among dreams, i can't hear my eyes i flashback dla mnie hajlajty, choć to nieprecyzyjne pojęcie. jakby zagrał jeszcze alise i immune to emotion to bym zszedł, bo w sumie zagrał chyba wszystkie moje ulubione kawałki (for kate i wait kurwa!). dzięki wszystkim którzy pomogli dojechać i się odnaleźć, ode mnie i ani!
    Low (17 czerwca 2009)
  • Oczywiście wyjebali go za niewinność. Dziwne tylko, ze wywalili akurat tę dwójkę, a nie 150 innych osób obecnych w klubie. Tak, jak mówi Carmody, róbcie se wioche w domu, a nie przychodzicie na Tigercity czy Pinka i chcecie byc wiekszymi gwiazdami, niz zaproszeni artysci. Jak macie takie parcie na scene, to zajmijcie sie czyms bardziej kreatywnym niż picie gorzały i pajacowanie w kominiarkach.
    Tre (17 czerwca 2009)
  • to za co go wyjebali?
    miniJoe (17 czerwca 2009)
  • <otwiera popcorn>
    em c (17 czerwca 2009)
  • nie no nie no. wyprostujmy cos. bo generalnie kuba po akcji ze "sprzetem" dostal pozwolenie na wejscie, po czym zostal wyjebany z absurdalnego powodu. a ja zostalem na przyklad wyjebany za to, ze sie za nim wstawialem. "cos jest nie w porzadku", jak mysle.
    db (17 czerwca 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)