INNE - FORUM
czy 2008 bedzie najslabszym rokiem tej dekady?
29 maja 2008chyba na to sie zapowiada, mamy pol roku i albo ja spie albo dupa blada.
mamy tak:
przehypowane zespoly ktore mialy byc super - MGMT, Vampire Weekend, Foals
mamy po raz kolejny zalew idiotycznego indie
mamy brak plyt wybitnych
w zapowiedziach tylko MBV ktore moze polepszyc statystyke
po raz kolejny dawke tych idiotycznych dzwiekow sceny synth-80s = m83 (jak mozna bylo tak sie spieprzyc w stosunku do pierwszej plyty,o tragedi drugiej juz nie wspominam)
jeden powrot ktory daje rade = portishead
choc na scenie "world" powrot Toumani Diabaté to miazga
na RYM przoduja zespoly metalowe
w popie ciage rzadzi styslistyka disco i lat 80 lub bycia bialym murzynem
no to jak? 2008 do smietnika czy do dziennika?
-
to malo jak na czolowke przeciez. pozostale lata mialy chociaz po 10 rzeczy do wymienienia w pierwszym oddechu
w (29 maja 2008) -
Ja wymieniam tylko czołówkę, jakbym miał się skupić na wymienianiu "zaledwie" dobrych płyt, to by było tego dużo więcej. I tak najlepszym rokiem był ten od czerwca 2000 do czerwca 2001 (bo czemu by i tak nie spojrzeć?).
plejeru (29 maja 2008) -
–plejeru, 29/5/2008 18:07 jak na caly jeden rok to bardzo bardzo malutko
w (29 maja 2008) -
06 było bardzo dobre! Z najoczywistszych: Ys, Silent Shout, Scale, 45:33, So This is Goodbye i te single! Pamiętacie te czasy, gdy Timba jawił się świeżym? 08 najgorszym rokiem since 07.
szczur (29 maja 2008) -
05 nawet dawało rade, za to 06 to najgorszy rok w muzyce ever
qq (29 maja 2008) -
to ja teraz czekam az mi zalozyciel watku zarzuci swietnymi plytami z 05 i 06, skoro najgorszy w dekadzie ten rok –dżedajte, 29/5/2008 07:50 05 był przecież bardzo dobry! Blood Inside, Rossz Csillag Szuletet Cośtam (Venetian Snares, no), Absence, A Piece of Strange, Black One, Ape of Naples, Beauty and the Beat a jeszcze by można wymienić jakieś Illinois czy Elephant Eyelash.
plejeru (29 maja 2008) -
nowe Envelopes zas zajebiste
koperta (29 maja 2008) -
a jak nowe "we versus the shark"? Słuchał już ktoś?
malk (29 maja 2008) -
Wszem i wobec wiadomo że ekipa porcys daje 300% normy.
fucks n' roses (29 maja 2008) -
ja kiedys myslalem, ze starczy okolo dwie setki, ale podobno ekipa porcys przesluchuje wiecej
w (29 maja 2008) -
Nie znasz się, wystarczy 544
fuck me now (29 maja 2008) -
572
'cause we don't give a fuck (29 maja 2008) -
tak z ciekawosci - ile trzeba przesluchac plyt z danego roku aby wnioskowac o jego chujowosci?
gloria (29 maja 2008) -
"czy 2008 bedzie najslabszym rokiem tej dekady?" to dość żałosne uogólnienie. proponuje wyjść poza zestawienia NME i zacząć słuchać innej muzyki.
hudy (29 maja 2008) -
indie rock zawsze jakoś przetrwa i wypuści czasem coś dobrego. musi tylko dobić ostatecznie tą pseudo formułę, jaka teraz na nim pasożytuje, szczególnie w WB. ale to się może nie odbyć przed 2009 rokiem, chyba, że w Polsce w postaci lp drivealone.
mja (29 maja 2008) -
wlasnie sie zorientowalem ze mam cala jedna plyte wydana w tym roku, co oczywiscie mowi raczej o mnie niz o 2008.
em c (29 maja 2008) -
ale z tym hypem na 90 to nie tak, ze: 1.wtedy tez sie narzekalo, ale po jakims czasie niby tamte plyty takie kultowe 2.bylismy w wiekszosci nieosluchanymi dzieciakami, wiec poziom blazy byl nizszy 3.zle/niedokladnie sie osluchuje plyty bo jest ich za duzo, a wiadomo ze sie podobaja piosenki co sie je juz raz sluchalo, wiec trudno nagrac album co zalapie za 1 podejsciem 4.ogolnie sie wszystkim pojebalo od dobrobytu no to truizmy sa w sumie...
Doktur_Szatan (29 maja 2008) -
nie ogarniam jak mozna powaznie twierdzic, ze ten rok albo nastepny moga byc gorsze niz kompletny brak czegokolwiek dwa lata temu
stary porcysiak (29 maja 2008) -
toumani diabate, dokladnie!
kluch (29 maja 2008) -
> jeden powrot ktory daje rade = portishead no jak dla mnie z powrotów przede wszystkim Sun Kil Moon, ale jestem die-hardem Kozelka, więc pewnie brak mi obiektywizmu:) poza tym Atlas Sound zajebiste, M83, Dodos trochę dali radę, jeszcze Juvelen nie sprawdzałem, więc nie wiem.. ale fakt faktem, że w porównaniu z tym jak wyglądało pierwsze półrocze 2007 to wręcz nędzny ten rok.
pv (29 maja 2008) -
Trudno powiedziec, bo 2007 byl tak chujowy, ze ciezko bedzie przebic (tylko cztery plyty podobaly mi sie tak konkretnie). Z gitarowego to wiadomo, ze Plastic Constellations ponizej poziomu nie schodza, to Blood Red Shoes przez jakis czas cieszy i bardo dobre Able Baker Fox nawiazujace troche do hc/emo lat 90 (jakas odmiana od wszechobecnych ejtisow, bo juz troche przesyt). Poza tym troche pixiesowate, szwedzke Envelopes czy typowo brytyjskie, zajebiste melodie od Pete and The Pirates plus dobry Malkmus. Z innej bajki powrot Portishead, smerfastyczne Cut Copy, Liam Finn, Atmosphere, Jacaszek.
Misiel (29 maja 2008) -
A wiecie co? Ja liczę na nowe of Montreal.
szczur (29 maja 2008) -
pytanie źle postawione.który rok tej dekady był tak naprawdę dobry?jeżeli porównujemy z latami 90tymi to mamy wręcz dramat.jasne,trafiają się jeszcze jakieś dobre piosenki ale ciężko je wyłowić w morzu słabizny.zdarzają się jakieś kiczowate hybrydy lat 80tych i syntezatorowych brzmień.ogólna tendencja jest taka,że płyty są okropnie nierówne.niewielu ludziom udaje się utrzymać stały,wysoki poziom na przestrzeni kilku lat.w temacie gitarowego grania nie widzę na razie jakiegoś mistrza,który by mnie zmiażdżył riffem czy ciekawą zagrywką.
paj (29 maja 2008) -
a tygrysowo nie wyszlo przypadkiem - jak mowil mistrz wajda - boczna rurka prosto z dupy w 2 pol zeszlego roku? czyli nie dzielic skory na niedzwiedziu poza tym wszak jeszcze Jacko i chinska demokracja... i antony w pazdzierniku... bonnie P billy wyszedl chwile temu - ktos juz sprawdzal? dobre to to?
Doktur_Szatan (29 maja 2008) -
a moim zdaniem jak na razie bardzo dobry rok! jedna przewspaniała płyta - have a nice life 2 na prawdę potężne killery - m83 i juvelen parę bardzo mocnych wydawnictw, kwalifikujących się na listę roku - atlas sound, clark, fuck buttons, epa animali
qq (29 maja 2008) -
co roku ta sama dyskusja mozna smialo zakladac kolejny temat: czy 2009 bedzie najslabszym rokiem tej dekady?
gloria (29 maja 2008) -
to ja teraz czekam az mi zalozyciel watku zarzuci swietnymi plytami z 05 i 06, skoro najgorszy w dekadzie ten rok
dżedajte (29 maja 2008) -
weżcie mi nie mówcie o hard candy. toż to rozczarowanie dekady jest.
camel (29 maja 2008) -
Madonny to raczej w ostatnim czasie nie ma.
Fanny Aleksander (29 maja 2008) -
o, Timbaland. nie ma chyba bardziej skompromitowanego producenta. teraz już bierze jak leci (vide eurowizja) i każdemu daje ten sam bit. a nie wierzyliście, że ziemia jest płaska... (waszafkowi spece od rozrywki na WYSOKIM ŚWIATOWYM POZIOMIE jeszcze nie odebrali sygnału, że jeśli T kiedykolwiek w ogóle się zaczął (dyskusyjne), to już na pewno się 4 razy skończył od tamtej pory. ostatnio ponoć w maglu towarzyskim płyta tej zjawiskowej madonny dostała 12/10 "znakomite recenzje zbiera ten album kochani, światowy top i to robił ten Timbaland, absolutny wypas kochani, królowa żyje!". to do pośmiania się dałem, tylko czy to śmieszne jest? ;-{ ).
?? (29 maja 2008)