INNE - FORUM
czy 2008 bedzie najslabszym rokiem tej dekady?
29 maja 2008chyba na to sie zapowiada, mamy pol roku i albo ja spie albo dupa blada.
mamy tak:
przehypowane zespoly ktore mialy byc super - MGMT, Vampire Weekend, Foals
mamy po raz kolejny zalew idiotycznego indie
mamy brak plyt wybitnych
w zapowiedziach tylko MBV ktore moze polepszyc statystyke
po raz kolejny dawke tych idiotycznych dzwiekow sceny synth-80s = m83 (jak mozna bylo tak sie spieprzyc w stosunku do pierwszej plyty,o tragedi drugiej juz nie wspominam)
jeden powrot ktory daje rade = portishead
choc na scenie "world" powrot Toumani Diabaté to miazga
na RYM przoduja zespoly metalowe
w popie ciage rzadzi styslistyka disco i lat 80 lub bycia bialym murzynem
no to jak? 2008 do smietnika czy do dziennika?
-
wiesz, to jakby jeszcze gorzej
sas to lol (1 czerwca 2008) -
ej, ale Simon Green to nie jest jakis ogolnie uznawany geniusz chyba, nie? ja bym raczej stawial na to, ze zlapales ten hajp od kogos z jakiegos serwisu –geniusze to lol nieee... poprostu jestem z nim od samego poczatku
sas (1 czerwca 2008) -
nie będzie (2008 rok). W końcu Radiohead wydaje the best of. –Maciek, 31/5/2008 19:31 chyba raczej wytwórnia:)korzystając z resztek praw autorskich niechybnie chcą zarobic trochę grosza na tych co mniej zorientowanych
kacperski (1 czerwca 2008) -
"na RYM przoduja zespoly metalowe" one zawsze przoduja w ostatnich pieciu latach, bo metalowcy osiagaja zawsze blyskawiczny consensus odnosnie genialnosci danej plyty
stary rymowiec (1 czerwca 2008) -
–sas, 1/6/2008 02:18 ej, ale Simon Green to nie jest jakis ogolnie uznawany geniusz chyba, nie? ja bym raczej stawial na to, ze zlapales ten hajp od kogos z jakiegos serwisu, tak jak tutaj co niektorzy na rownie malo poruszajacego Thiefa
geniusze to lol (1 czerwca 2008) -
>>>>>(bo ja znacznie preferuje rzeczy w stylu Shpongle, Yasume, Ulricha Schnaussa) ale to juz inna muza przeciez jest, strikte elektronika >>>>>Nostalgia 77, Kammerflimmer Kollektif, Bugge Wesseltoft, Tied & Tickled Trio nostalgie lubie posluchac choc on to juz jest poprostu jazzowy, natomiast kammerflimmer to takze inna bajka, co nie zmienia faktu ze ich Absencen jest jedna z plyt ktora rzadzila u mnie w 2005, cos niesamowitego, uczucie strachu przez caly czas... boje sie jej w sumie... natomiast slowem podsumowania - Simon Green to geniusz, multiinstrumentalista ktory sam pisze, nagrywa i produkuje swoje albumy. Kazdy nastepny jest coraz to lepszy a jego styl ciagle sie rozwija, osiagna wlasne niesamowite brzmienie i mimo ze niektorzy (patrz powyzej) probuja go zaszachowac ogranymi przykladami to nie ma to sensu - teraz do niego sie porownywuje a nie on jest porownywany. Dlaczaczego Days to Come jest bomba? ano dlatego ze polaczyl swe umiejetnosci z popowymi zagrywkami. Styl Greena w kawalkach ktore sa napisane, a nie ktore sa tylko zbiorem sampli - to nie wymaga komentarza, Pop zmieszany z downtempo z etnika, charyzmatyczny piekny glos bajki i niebanalne teksty - tak sobie wyobrazam prawdziwy pop ktory powinien byc hajpowany. Natomiast niezal serwisy hajpuja glownie bezplciowe nic nieprzedstawiajace glupkowate gitarowe lub 80s kapele rownoczesnie wielbiac np. pet sounds. A wlasnie jezeli mam szukac gdzies influences pet sounds to jest to days to come przciez to sa idealne kompozycje. Chylmy czola przed mozartem i czekajmy na to co przyniesie 4, a ponoc juz nagrywa.
sas (1 czerwca 2008) -
Moim zdaniem zdecydowanie najgorszy był rok 2007. W tym roku już pojawiło się parę naprawdę interesujących płyt. Moim zdaniem 2008 na razie zdaje się być najbardziej udanym rocznikiem od 2005. –emi, 31/5/2008 21:39 07>>>>>>>>>>>08 weźmy chociażby yeasayer, studio, el-p, akron/family, caribou, spoon przeciwko kruchej tegorocznej czołówce, czyli MGMT, Cut Copy, M83.
posucha (1 czerwca 2008) -
...i można kupić więcej wódki.
pijak (1 czerwca 2008) -
Lubię takie chujowe lata. Nie ukazują się genialne płyty = mniej wydanej kasy na współczesną muzę = można kupić więcej klasyki.
... (31 maja 2008) -
Moim zdaniem zdecydowanie najgorszy był rok 2007. W tym roku już pojawiło się parę naprawdę interesujących płyt. Moim zdaniem 2008 na razie zdaje się być najbardziej udanym rocznikiem od 2005.
emi (31 maja 2008) -
nie będzie (2008 rok). W końcu Radiohead wydaje the best of.
Maciek (31 maja 2008) -
gosciu, a moze bys sie odniosl do przytoczonych przykladow?
owce lubia pasterzy (31 maja 2008) -
czyzby bonobo stal sie kolejna ofiara niczym nieuzasadnionej lub blednie uzasadnionej porcysowej niecheci jak to juz bylo w przypadku fisza. Przypomne ze porcys fisza nie lubi bo uwaza ze to ten sam wor co peszek :D
sas (31 maja 2008) -
o i jeszcze z rzeczy bardziej jazzopodobnych beda Nostalgia 77, Kammerflimmer Kollektif, Bugge Wesseltoft, Tied & Tickled Trio a tak w ogole to najlepiej po prostu wlaczyc Supersilent (bedzie trudne, ale warto), zamiast sobie niepotrzebnie glowe jakimis hajpowanymi Bonobo, Lemon Jelly, Thievery Corporation zawracac
rp (31 maja 2008) -
5.0-5.9 Solidny chleb razowy [dobre] Się czyta się wie, 5.5 znaczy, że dobre.
plejeru (31 maja 2008) -
(bo ja znacznie preferuje rzeczy w stylu Shpongle, Yasume, Ulricha Schnaussa)
rp (31 maja 2008) -
ja nie jestem prorockowy ani prodiskowy (chyba? nie wiem co to ma znaczyc dokladnie), a Bonobo i tak dla mnie slabiutkie
random passerby (31 maja 2008) -
bez komentarza
sas (31 maja 2008) -
bonobo az 5.5? jezu, ja bym nawet 3 nie dal, nudy na pudy.
mt (31 maja 2008) -
zalozylem temat bo nagle napadla mnei mysl ze juz czerwiec a ja w sumie nic nie kojarze jakos specjanie z tego roku, nic w pamiec nie zapadlo... choc racja, poczekajmy do 2010 z tym podsumowaniem, choc zgodze sie ze narazie chyba faktycznie przoduje 2005 w 2006 Bonobo wydal Days to Come (w skali porcysowej jakies 9) takze nic mi nie zepsuje tego roku no ale oczywiscie porcys to prodiskowe i proindierokowe stworzyszenie i days to come dostalo bez komentarza 5.5... no coz... moze lepiej w ogole nie bylo dawac oceny niz sie kompromitowac
sas (31 maja 2008) -
szukajac yndi halda trafilem na taka oto liste roku 05, jesli ktos twierdzi, ze slabo wtedy bylo: http://porcys.com/Forum.aspx?id=5243
Marian (30 maja 2008) -
czarna dziura znana jako rok 2006 na razie nie została przebita i raczej już nie zostanie, chyba, że muzyka w tym momencie się zatrzyma. 2008 jest trochę powolny, ale przecież wspomniane we vs the shark jeszcze będzie, epka mount eerie itd. a na pewno wyskoczy jeszcze kilka filipów bo tak zawsze jest i było, poza 2006, który był inny i zapomnijmy o nim. więc wrzućcie na luz, niech tylko ha-ha i inne głupoie cytaty z liroya. >08 najgorszym rokiem since 07. omg otm lolz
Low (29 maja 2008) -
Na razie jest świetne Have a Nice Life ;P
Łukaszek (29 maja 2008) -
Atlas Sound jedyne ponad 7.0 na razie.
mt (29 maja 2008) -
najgorszy był 2009
ryba (29 maja 2008) -
ej no - fatalna nie byla, ale byla bardzo srednia
Doktur_Szatan (29 maja 2008) -
przegadana, przerost formy nad trescia, wcale kompozytorsko nie tak zajebista i nie bylo na niej PPP
Doktur_Szatan (29 maja 2008) -
Ys bylo dobre WSZEDZIE
lubi harfy (29 maja 2008) -
A co niby jest złego w "Ys" znafco jeden?
Mark (29 maja 2008) -
no gdzie Ys dobre bylo? tez sie dales nabrac?
Doktur_Szatan (29 maja 2008)