INNE - FORUM

konkurs Papa Dance

28 maja 2008

Wygraj kompaktową reedycję albumu Poniżej Krytyki zespołu Papa Dance!

Specjalny egzemplarz płyty Z AUTOGRAFEM PAWŁA STASIAKA powędruje do tego szczęśliwego forumowicza, który do końca tygodnia (deadline upływa 1 czerwca o godzinie 23:59) przedstawi najfajniejszą zdaniem redakcji interpretację słów "Znasz tę głupią przemoc / Przyznaj się / Oto historii kres / Co się kończy smutno / Hej, ja też bym wolał happy end" pochodzących z singla "Ona Była Inna" z roku 1988.

Najciekawsza analiza zostanie nagrodzona. Zapraszamy do zabawy w tym wątku!

Redakcja Porcys
  • dlaczego baner konkursowy dalej wisi na gorze strony i ochoczo odsyla tutaj, skoro juz dawno po ptoszkach?
    porcys dumny strasznie z forumowej inteligiencji, zdaje sie (13 czerwca 2008)
  • no co ty, on czituje w sapera bądź pasjansa, na tekkena jest za czerstwy...
    smyk (10 czerwca 2008)
  • użytkownik pareochrom proszony o skontaktowanie sie z redakcja do piatku do poludnia - mail redakcja@porcys.com, pozdrawiam –tomek wasko, 4/6/2008 21:13 nie zgłosi się,bo jest zajęty cheatowaniem w tekkena na pleju zapewne:)
    kacperski (9 czerwca 2008)
  • wtedy jest cipą.
    dźwięk naśladowczy (9 czerwca 2008)
  • a może dany użytkownik nie podał adresu e-mail i co wtedy?
    ham (8 czerwca 2008)
  • >lutek, to że my nie widzimy maili nie znaczy, ze nie widzi ich redakcja, zią.
    dźwięk naśladowczy (7 czerwca 2008)
  • zrobimy im pieklo w internecie
    a chodzilo o jakas tam 'zabawe' a nie marnego cedeka (7 czerwca 2008)
  • aha. a wiecie czemu? bo jak mogą nagrodzic kogos kto sie tutaj wypowiedzial? ze niby teraz do redakcji nie napisze 20 osob twierdzac ze to on? robia sobie jaja a wy w to wierzycie.
    lutek (7 czerwca 2008)
  • jak sie niektorzy napalili - jakies analizy na 500 slow, a przeciez wiadomo, ze redakcja sobie jaj robi.
    lutek (7 czerwca 2008)
  • cheatowanie wygralo zasluzenie, choc polska na euro o wlos dla mnie :)
    gr-ek (5 czerwca 2008)
  • ła tam, powinien wygrać której nie było albo ja.
    palczak90 (4 czerwca 2008)
  • użytkownik pareochrom proszony o skontaktowanie sie z redakcja do piatku do poludnia - mail redakcja@porcys.com, pozdrawiam
    tomek wasko (4 czerwca 2008)
  • no to kto wygrał?
    dźwięk naśladowczy (3 czerwca 2008)
  • –studentka, 1/6/2008 23:06 ja wiem, zeco innego rodzice mowili, ale nie kazdy negatywny akt werbalny to "konskie zaloty"
    realista (3 czerwca 2008)
  • dobro.
    bo zawsze zwycięża (2 czerwca 2008)
  • no i.
    kto wygrał? (2 czerwca 2008)
  • W ostatniej chwili namierzyłem ten konkurs, dlatego analiza bardzo skrótowa, uproszczona i w ogóle chałowata. Jedziemy: "Znasz tę głupią przemoc / Przyznaj się / Oto historii kres / Co się kończy smutno / Hej, ja też bym wolał happy end" W swoim słynnym „Traktacie o przemocy” Wolfgang Sofsky opisuje historię Gillesa de Rais, francuskiego XV-wiecznego szlachcica, który dla swojej przyjemności pojmał tak dużą liczbę dzieci, że ich dokładnej liczby sam nie był w stanie oszacować, a następnie poddawał je najbardziej wymyślnym torturom i mordował. Sofsky przytacza relację mordercy, po czym konstatuje: „Daremne było poszukiwanie teleologicznego wyjaśnienia przemocy, jej przyczyny i celu, mimo iż morderca niczego nie ukrywał (...) Wywód ten można potraktować jako wzorcowy przykład, ukazujący granice racjonalnej interpretacji i bezradność rozsądku w obliczu zbrodni. Prawda jest taka, że okrucieństwo nie zmierza do jakiegoś celu. Jego celem jest ono samo” W dalszej części rozważań nad przemocą absolutną (czyli autoteliczną) Sofsky pokazuje, że przemoc taka nie tylko wymyka się rozumowym próbom wyjaśnienia. Jej geneza jest także pozaracjonalna. Każda przemoc absolutna jest nieracjonalna, bo nie służy ona żadnemu celowi. Nie jest przemocą absolutną, a więc działaniem nieracjonalnym, przemoc skierowana na konkretny cel. Racjonalne może być uderzenie w głowę przechodnia i zabranie mu portfela, bo to służy jakiemuś celowi. Racjonalne może być wymierzenie klapsa dziecku, które zachowuje się nieodpowiednio, bo celem jest oduczenie go złych nawyków. „Racjonalne” oczywiście w sensie motywacji, a nie oceny samego czynu. „Racjonalne”, bo stoi za tym logiczny ciąg myślowy. Przemoc absolutna jest nieracjonalna. Nie stoją za nią logiczne ciągi myślowe. W jakimś sensie jest głupia. Robert Musil w „Niepokojach wychowanka Torlessa”, Tadeusz Borowski w swoich opowiadaniach obozowych, także inni pisarze próbowali się przegryźć przez powłokę pewnych schematów w myśleniu o przemocy. Próbowali rozbić naturalnie każdemu człowiekowi przypisane przekonanie o tym, że nie jest zdolny do czynienia przemocy absolutnej. W takim kontekście wielka literatura jest źródłem wiedzy o człowieku, takim samym jak opasłe wywody psychologów i psychiatrów. Literatura, ale i nauka tworzą narracje. Człowiek także tworzy narracje na swój własny użytek. Każdy człowiek tworzy codziennie taką narrację, układa różne zdarzenia ze swojego życia w logicznie dopełniające się wątki. Porządkuje swój świat, tak aby nie cierpieć dyskomfortu. W narracji tej czyni samego siebie bohaterem pozytywnym. Paweł Stasiak doszedł dalej. Jak niegdyś Musil czy Borowski, tak on prześwietla Człowieka na wylot. Dostarcza nam wiedzy o nas samych. Po cóż nam ta wiedza potrzebna? Przede wszystkim po to, by nakłuć balon dobrego samopoczucia, samozadowolenia. Ostatnie linijki „Ona była inna” to jak spojrzenie w ciemną otchłań własnej duszy, w ów śmierdzący odchodami kanał na końcu którego znajdujemy lustro, a w nim odbicie nasze, ale jakby inne, odmienione. Pamiętacie ostatnią scenę „Miasteczka Twin Peaks” z upiornym śmiechem agenta Coopera – BOBa? Ta historia kończy się smutno: my też spoglądamy w oczy doppelgangera. Znamy tę głupią przemoc. Ale potem nadchodzi pocieszenie. Stasiak obejmuje nas ramieniem. Oto Człowiek. Z jego przywarami. Z jego głupią przemocą. Hej, ja też bym wolał happy-end, ale tutaj jest jak jest. Po prostu.
    Fontaine (1 czerwca 2008)
  • zastanawiam sie, czy to juz ten moment, by zalozyc sobie majspejsa. chociaz ja w zasadzie nie startuje w konkursie, tylko odpowiedzialam na dissa –glootech, 29/5/2008 23:57 (ktory chyba sie we mnie podkochuje, konskie zaloty czy cos tam). studentke bowiem ciezko przekrzyczec, a zdeptanie jej nalezy niestety do rzeczy niemozliwych, taka charyzma spali kazda podeszwe, nawet glanow. mozna jedynie w nia wdepnac, w sensie, nieoczekiwanie wkroczyc w plynna konsystencje jej przemyslen i pozostac z tym na stale, co podobnie jak w przypadku wdepniecia w gowno, rowniez przynosi w zyciu przyslowiowe szczescie. w kazdym badz razie dziekuje pieknie za nagrode publicznosci, wielce jestem wzruszona. to najpiekniejsza nagroda, jaka moze otrzymac kazdy tworca, szczegolnie postow na porcys. ksiazke juz jedna napisalam. kazan malzenskich nie zamierzam spisywac ze wzgledu na nikla znajomosc tematu, aczkolwiek na powaznie zastanawiam sie nad wypuszczeniem serii poradnikow szczesliwego internauty. rozwazam takze rozpoczecie odplatnej dzialalnosci ghostwriterskiej na forach internetowych i wszelkich portalach spolecznosciowych. zainteresowanych szczegolowa oferta zapraszam na maila: studentkazporcys@o2.pl kocham, pozdrawiam, szczegolnie w dniu dziecka wasza mama dens
    studentka (1 czerwca 2008)
  • –ktorej nie bylo..., 30/5/2008 01:43 Człowieku napisz poradnik małżeński, masz zajebista warstwę tekstową i niezły flow!
    która dopiero będzie (1 czerwca 2008)
  • –ktorej nie bylo..., 30/5/2008 01:43 człowieku, napisz książkę. błagam.
    pies (31 maja 2008)
  • >ten, który tu napisał pisz tutaj więcej
    camel (31 maja 2008)
  • dementuje, nie jestem studentem kulturoznastwa, aczkolwiek czuję się dumny, że współtworzyłem historię
    ten, który to napisał (31 maja 2008)
  • "Znasz tę głupią przemoc / Przyznaj się / Oto historii kres / Co się kończy smutno / Hej, ja też bym wolał happy end" typowy stan umyslu owczesnego fana papa dance. chcial dac z dynki jakiemus kolesiowi coby wyjsc na samca alfa i wyrwac najladniejsza panne na dyskotece w remizie, ale niestety, byl pijany, wybral zbyt trudnego przeciwnika i w efekcie samemu dostal po ryju. nazajutrz spotyka swoja niedoszla sympatie ktora, jak wiesc gminna niesie, wyszla z remizy z jego pogromca. z jednej strony nie chce wiedziec czy tak bylo, ale z drugiej nie moze myslec o niczym innym, wiec belkocze cos o smutku, przemocy i przyznawaniu sie - niby do czego? do nie lecania na pijanego dresa wszczynajacego burdy?. zenujace.
    em c (30 maja 2008)
  • bez przesady, sama fraza o "cheatowaniu w tekkena na pleju" jest lepsza :)
    ee (30 maja 2008)
  • camel, jak ciebie kurwa nie ma.
    akademickie radio luz (30 maja 2008)
  • czuje sie z tym dziwnie, ale zgadzam sie z camelem
    stary porcysiak (30 maja 2008)
  • O jaki lol. W końcu z tej całej szopki z Papa Dance wyszło coś wartościowego. I to jest happy end.
    Yeah? (30 maja 2008)
  • -ktorej nie było..., 30/05/2008 01:43 post roku!
    camel (30 maja 2008)
  • studentka rzeczywiscie zniknela w tajemniczych okolicznosciach. juz cale dwa dni nie dodala posta... 'racja, this could be a case for mulder and scully!'- zarzucil ktorys z wannabee borysa d. czy rzeczywiscie studentka zostala gdzies przegadana i dlatego ewokowala sie z porcys? takie plotki podobno mial rozpuszczac tajny agent screenagers, ktore to rzekomo przekupilo to objawienie polskiego forumingu i zaciagnelo studentke na swoje wloscia, proponujac jej stolek admina i sponsoring na waciki. porcysowcy nie dali jednak za wygrana. rozpoczely sie poszukiwania na szeroka skale, pod kazda mozliwa domena internetowa. screenagers dla pewnosci shackowano, podobnie jak onet i wszystkie mozliwe serwisy dla kobiet. kolejne dwa dni i cisza... ani jednego nowego posta od studentki, nawet jednej niewinnej emotki! reaktywowano wszystkie milosne watki, zalozono kolejnych kilka z prosba o wsparcie psychologiczne, co mialo zwabic empatie studentki. zaczeto nawet rymowane wpisy z wielokrotnymi rymami i super flow. dalej nic. ruch na porcysie zamarl kompletnie, nawet parcie na ruchanie blyskawicznie zniknelo, nie wspominajac w ogole o sporzadzaniu kolejnych rankingow i list wszechczasow. kolejne dwa dni i cisza. zero nowych postow od studentki. rozpoczelo sie nerwowe sprawdzanie hostow wszystkich uzytkownikow, z nadzieja, ze studentka wpisuje sie teraz pod innym loginem. zaczely sie masowe przesluchania userow, ktorzy mogli miec jakikolwiek zwiazek ze sprawa. niestety. minal caly tydzien, a po studentce dalej ani sladu. to zdecydowanie za dlugo. powolano bieglych i po szczegolowych badaniach wystosowano oficjalne oswiadczenie, iz po tak dlugim okresie bez porcysa studentka nie miala szans na przezycie. nalezy wiec ostatecznie porzucic nadzieje i pogodzic sie z jej odejsciem... czarny marsz porcysiakow przeszedl przez caly internet, wirtualne znicze zaplonely w kazdym porcysiowym gadu-gadu, muzyka zamilkla we wszystkich porcysowskich odtwarzaczach i radiach internetowych. slychac bylo jeno szlochanie przez skype'a i wspominki. temat zalobny za studentka, ociekajacy lzami przebil iloscia postow rubika i wszystko inne razem wziete. PRZYZNAJ SIE! krzyczeli z kazdego posta zrozpaczeni forumowicze. namierzono w koncu po ip i dorwano owego studenta kulturoznawstwa, zaczytujacego sie w wojaczku, co to na studentke raz na forum napisal 'studentka, jak ciebie kurwa nie ma'. w ramach pokuty kazano mu tomik poezji splodzic, o tytule jakze kruszacym biszkoptowe serca, 'ktorej nie bylo'. lech majewski film nakrecil, starajac sie stworzyc psychologiczny portret studentki (lecz nikt przecie tak nie rozumial psychologii jak ona sama...) i rozwiazac tajemnice jej naglego znikniecia, gdzie w postac badacza kultury i zjawisk paranormalnych wcielil sie andrzej buda. ten sam andrzej, pod zmienionym nieco nazwiskiem budda napisal uduchowiona forumowa biografie studentki, ktorej caly naklad rozszedl sie w ciagu pierwszych kilku sekund aukcji na allegro. doczekala sie naturalnie wielu wznowien, zas autor otrzymal pulitzera. powstaly nowe niezal treny. nie powstal na porcysie zaden nowy temat. wyszly drugie muchy- nikt nie zauwazyl wyszlo nowe mbv- nikt nie zauwazyl rozpadlo sie radiohead- nikt nie zauwazyl phil elverum przyjechal do wloszczowej- nikt nie zauwazyl modest mouse kolaborowalo z drivealone- nikt nie zauwazyl zmartwychwstal john lennon- nikt nie zauwazyl wyszedl projekt zycia borysa d- nikt nie zauwazyl (!!!) 'hell no, jak to mozliwe?'- pytal samego siebie borys d na swoim nowym blogu, z grafika rownie brzydka, co u andrzeja 'buddy' budy czy pawla kostrzewy- 'OTO HISTORII KRES, Co się kończy smutno, goddamn, ja też bym wolał happy end, gdzie moj poklask od wszystkich niezal mend?' wystosowano petycje do thoma yorke, zeby nagral kawalek w holdzie pamieci studentki. ten, poruszony owa historia, nagral cala plyte, ktorej jednak nikt na porcysie nie ocenil, bo porcysa juz nie bylo a kimze byla ta studentka, ze wystarczylo te kilkanascie dni, kilkanascie postow, by po jej zniknieciu upadlo cale cesarstwo porcystynskie? 'moje zycie mialo imie dziewczece' pisal niegdys tuwim. 'moje zycie mialo wpisy studenckie' spiewal wiraszko na swojej 2 plycie, ktorej nikt nie przesluchal. a ona nawet nie pokazala cyckow...
    ktorej nie bylo... (30 maja 2008)
  • Cholera, a ja zapomniałem użyć w swojej interpretacji zwrotu "Stasiak antycypował". No to mogę się pożegnać z wygrana.
    glootech (29 maja 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)