INNE - FORUM
Lista wszechczasów Borysa Dejnarowicza
26 maja 2008Gdyby Borys Dejnarowicz ułożył swoją listę płyt wszechczasów, obstawiam, że mogłaby wyglądać tak (top 17 + dwa inne strzały zupełnie z kosmosu):
1. Stg. Pepper’s lub Loveless
2. Loveless lub Stg. Pepper’s
3. Pet Sounds
4. Moon & Antarctica
5. Kid A
6. Dark Side Of The Moon
7. Remain In Light
8. Poniżej Krytyki
9. Skylarking
10. OK Computer
11. The Queen Is Dead
12. któraś z płyt Rolling Stones
13. Secaucus
14. Illmatic
15. Revolver
16. Spirit They’re Gone, Spirit They’ve Vanished
17. Crooked Rain, Crooked Rain
...
43. The Glow, Pt. 2
...
112. 13
...
-
myślę, że po chuju nudna. wszystko na niej jest na jedno kopyto i na cztery czwarte.
mja (24 lipca 2008) -
nudna ta lista? czy wy naprawde słuchacie tylko tego?
donaldu (24 lipca 2008) -
recenzja pochodzi sprzed siedmiu lat, kiedy Borys byl jeszcze w poznym liceum badz wczesnym licencjacie –naczelny historyk porcys, 28/5/2008 08:11 czyli ze Borys to dwudziesta piatka? po wysoce zniecheconym felietonie o open'erze mialem obraz mentalny faceta po trzydziestce z wielka bujna broda
mlody porcysiak (23 lipca 2008) -
1. Asereje 2. Papa Dance 3. Hołdys 4. Agnieszka Maciąg 5. Blog 27 6. Robert Kasprzycki 7. Muchy
7 wystarczy? (23 lipca 2008) -
Coltrane - Love Supreme - zkład ze by był?
N (23 lipca 2008) -
MJ strzelałbym że Soft Bulletin i R.Stevie Moore.
db (23 lipca 2008) -
Podejrzewam, że pominąłem (poza już wykazanymi) "Ready to Die". Co do pozostałych redaktorów, u Michała Zagroby pierwsza trójka z Sierżanta, Kid A i Loveless powiedzmy, u Mateusza Jędrasa... Spirit wysoko bardzo chyba, ale jak i z czym (oczywiście można strzelać oczywistości) raczej zagadka.
co o tym sądzicie? (23 lipca 2008) -
Ej, no dajcie spokój. Żałosne dosyć takie rozprawki.
d_nac (28 maja 2008) -
Ej a chyba nie padło nigdzie "Perfect from now on"...? Nie łapie sie?
Manny Calavera (28 maja 2008) -
Poza tym proszę sprawdzić podsumowanie 2000-2004.
co o tym sądzicie? (28 maja 2008) -
recenzja pochodzi sprzed siedmiu lat, kiedy Borys byl jeszcze w poznym liceum badz wczesnym licencjacie
naczelny historyk porcys (28 maja 2008) -
ja tylko wnioskuje po tym co borys napisal w recenzji- przeczytaj podsumowanie, powiada tam ze stawia nawet wyzej od dark side of the moon
egon (28 maja 2008) -
o "Agaetis Byrjun" mysle ze tez sie zmiesci w top20 hoho.wartość tej płyty z perspektywy czasu,ech. (wciąz zajebista,ale bez przesady)
db (27 maja 2008) -
- nie istnieje cos takiego jak "oficjalne" teksty z loveless... –egon, 27/5/2008 16:43 I wydmuchuje nos we wkładkę z tekstami z Loveless, dokładnie to miałem na myśli.
szczur (27 maja 2008) -
–co o tym sądzicie? zapomniales o SMiLE, ide o zaklad ze w top 10 Borysa jest te najwspanialsze dzielo kiedykolwiek stworzone –krzychu, 27/5/2008 16:45 ja rozumiem, ze mozna powiedziec "te dzielo", ale jednak pisanie "te dzielo" to juz troche taka potwarz dla czytajacych
feelolog (27 maja 2008) -
i o "Agaetis Byrjun" mysle ze tez sie zmiesci w top20
egon (27 maja 2008) -
–co o tym sądzicie? zapomniales o SMiLE, ide o zaklad ze w top 10 Borysa jest te najwspanialsze dzielo kiedykolwiek stworzone
krzychu (27 maja 2008) -
Słyszy się też, że Borys ma trzy metry wysokości, pluje ogniem i wydmuchuje nos we wkładkę z tekstami z Loveless. –szczur, 27/5/2008 12:55 - nie istnieje cos takiego jak "oficjalne" teksty z loveless...
egon (27 maja 2008) -
Droga redakcjo, czy dopuszczalne jest bardziej lubienie Spirit od Loveless?
Qfwfq (27 maja 2008) -
to może ja zapytam przy okazji - jaki jest twój stosunek borysie (a może i szerzej - cała redakcjo w swoich zindywidualizowanych formach) do zjawiska jimiego hendrixa?
mja (27 maja 2008) -
Słyszy się też, że Borys ma trzy metry wysokości, pluje ogniem i wydmuchuje nos we wkładkę z tekstami z Loveless.
szczur (27 maja 2008) -
>a z the rolling stones jeśli już by się coś znalazło, to co by to było jeśli można wiedzieć? >>imho Stonesi nigdy nie nagrali albumu na miarę swojego talentu i rewolucyjności. to nie jest band do królowania w zestawieniach największych ALBUMÓW, przynajmniej nie w moich. bardziej jako ZJAWISKO, które zmieniło bieg historii rocka. No i własnie chyba o tym pisał "??" - za takie wypowiedzi ludzie kochaja Borysa. Dwa zdania złożone i dziekuje bardzo, pozamiatane, nic dodac nic ująć, ponad 40-letnia kariera Stonesów podsumowana. Serio, zero ironii.
Manny Calavera (27 maja 2008) -
>a czy ja wiem? nie, nie bardzo, ale... jak by się dało... to zależy, to w zależności od tego... bóg bibliotek rules the world.
g (27 maja 2008) -
dawac single ! przeciez juz po polnocy. ile mozna czekac.
db (27 maja 2008) -
>to w sumie ciekawe, że stosunkowo łatwo można by przewidzieć sporą część płyt z listy Borysa D. nie no. zauważ, że o prawie każdej z tych płyt borys coś gdzieś kiedyś pisał. do tego sam układał listy. nikły element zaskoczenia związanego z powyższym zestawieniem raczej nie może dziwić stałego czytelnika forum :> pozostała część redakcji wypowiada się na takie tematy znacznie rzadziej, stąd problemy. jedziecie dalej z resztą redakcji, mi się chwilowo czas skończył. ale w tym wątku jest potencjał. ja na przykład czuję, że zosia jest skrytą fanką death metalu
17 (27 maja 2008) -
>I o to mi docelowo chodziło. o to, zeby borys pil krew kota z misfitsowego kieliszka??
tez czytam uwaznie (27 maja 2008) -
I o to mi docelowo chodziło. Również zapewniam Borysa Dejnarowicza, że się nie znamy i nic w tym stylu, po prostu czytam uważnie. Pozdrawiam.
co o tym sądzicie? (27 maja 2008) -
>dzięki temu poznałem cały dorobek artysty, w tym sporo nagrań Misfits. i mimo to, jakoś do swojej listy wszechczasów bym nie dołączył. –borys d, 27/5/2008 01:32 jak dostane misfitsowy kieliszek do wodki z USA to za to bluznierstwo przyjde do redakcji i zmusze Cie do picia z niego krwi kota. tak bedzie
Doktur_Szatan (27 maja 2008) -
okruchy: -secaucus nie wyżej czasem? -the queen is dead byłoby na tej liście? -illmatic czy ready to die czy obie? -czyli poniżej krytyki ulubioną polską płytą?? -żaden cocteau twins? to w sumie ciekawe, że stosunkowo łatwo można by przewidzieć sporą część płyt z listy Borysa D. (choć łatwo może tak pisać, kiedy zostało to zrobione i potwierdzone) w porównaniu do analogicznych list Michała Z., Zosi D., Tomka W., Pawła N., Mateusza J., Jędrzeja M.... a może to w ogóle nie jest ciekawe i może się mylę. co do nomenklatury, ja jestem za stosowaniem słowa 'ulubione'. a takie listy nazywałbym 'moje ulubione płyty spośród tych, które do tej pory poznałem'. w tym miejscu chór wbija mnie w ziemię krzykiem "przecież kurwa wiadomo, że moje i że do tej pory, a czyje?!". ale niby się pamięta, a jednak czasem włącza się spinka i mocne nadęcie. poza tym jakże srogo brzmi słowo 'najlepsze', nie mówiąc o 'wszechczasów'... co innego, kiedy układa się listę typu 'najważniejsze płyty w muzyce jakiejśtam' - do tego potrzebna już jest sporsza wiedza, której niniejszym nikomu tutaj nie odmawiam, żeby nie było. poza tym prawdopodobnie nawet lista typu 'ulubione' jest nierozdzielalnym (od pewnego stopnia) konglomeratem tego, co 'ulubione' i tego, co 'ważne (jak się sądzi)'.
yeahnot (27 maja 2008) -
>DRUMMING już kiedyś podkreślałem, że należy oddzielić fonografię od muzyki "poważnej", gdzie czym innym jest zapisany utwór, a czym innym jego wykonania. generalnie "poważki" bym nie mieszał do takich zestawień, bo nie istnieje jedno jedyne nagranie 21-szego koncertu fortepianowego Mozarta - są tylko jego różne wersje. robi się bałagan. Reich to jednak kompozytor - partytury i ich wielorakie interpretacje. >jakies takie malo wybredne masz to top 20 w takim razie a czy ja wiem? nie, nie bardzo, ale... jak by się dało... to zależy, to w zależności od tego... >zosi top 20 byloby niezwykle interesujace zdziwiłbym się, gdyby nie wygrali Beatlesi! >a z the rolling stones jeśli już by się coś znalazło, to co by to było jeśli można wiedzieć? imho Stonesi nigdy nie nagrali albumu na miarę swojego talentu i rewolucyjności. to nie jest band do królowania w zestawieniach największych ALBUMÓW, przynajmniej nie w moich. bardziej jako ZJAWISKO, które zmieniło bieg historii rocka. >Ej ale ze niby wszystkie te albumy dostalyby oceny 10? wszystkie wymienione w wątku nie... ale moje top 20 życia to są rejony 9.8-10.0 w skali Porcys. >ej ale tak czy inaczej brakuje misfits etc HA HA HA i tu zaskoczenie - kumplowałem się we wczesnej podstawówce z pewnym ziomem, który wyznawał kult Glenna Danziga. dzięki temu poznałem cały dorobek artysty, w tym sporo nagrań Misfits. i mimo to, jakoś do swojej listy wszechczasów bym nie dołączył.
borys d (27 maja 2008)