INNE - FORUM
henin
14 maja 2008ej, wtf?
-
JuJu nie wróci. Zbyt wielka jest tzn była tenisistka, zeby ponownie startowac w turniejach. To nie druga Hingis ! Odeszła będac wielka zawodniczka. I bardzo dobrze ze nie powiedziala : "dziekuje" po RG ;)
PJ (15 maja 2008) -
tylko ja trochę naiwnie od razu sobie wyobrażam, że jak odchodzi z zawodowego tenisa (ktokolwiek), to na zawsze - no bo dramatyczna konferencja, łzy w oczach, "decyzja jest nieodwołalna", itp., tymczasem w tekstach zachodnich komentatorów już pojawia się gdybanie, że nie jest pytaniem "czy?" wróci, ale "kiedy?". Hingis nie wytrzymała, Davenport po urodzeniu też świerzbiło, ciekawe jak będzie w sumie z obiema Belgijkami.
yeahnot (15 maja 2008) -
Pamiętam jak pierwszy raz obejrzałem mecz Henin, jakiś beligijski turniej, gdzie 17letnia Justine grała w drugiej rundzie ze znakomitą wówczas Davenport. Mimo że Belgijka przegrała, to grała po prostu fantastycznie, a co było potem to sami wiecie. Dziewczyna, która przy skromniutkich warunkach fizycznych wszystko nadrabia zajebistym bieganiem, co sprawia, że jest znakomita na wszystkich nawierzchniach. No i do tego najlepszy jednoręczny backhand w żeńskim tenisie już od ładnych paru lat... Kurde, mam nadzieję że to jednak nieprawda, bo mecze Henin od zawsze oglądałem z wielką przyjemnością.
kacpr (15 maja 2008) -
A szkoda, bo to była jedna z nielicznych tenisistek na grę których patrzyło się z prawdziwą przyjemnością. I nie chodziło jak to zwykle bywa na to by popatrzeć sobie na dupę/nogi/twarz(niepotrzebne skreślić) a właśnie na grę...
Rudestus (15 maja 2008) -
hanin elias?
halcc (15 maja 2008) -
ale w sumie, to wielki szacun, że teraz, z pierwszego miejsca, niżby miała ciągnąć ogony (Chang, Courier - choć to nie ta płeć i nie ten kaliber) albo odejść w wątpliwych okolicznościach (Hingis). wszak piosenkarz śpiewa: "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym".
yeahnot (14 maja 2008) -
Po tym co mówiła po ogłoszeniu decyzji obstawiam, że po prostu jest w ciąży.
Twój Stary (14 maja 2008) -
zobaczyłem temat, myślałem, że to kolejne żarty i objaw nudzenia się, minutę temu rytualnie wchodzę na WTA, by zobaczyć wyniki z Rzymu i kurwa nagłówek. no ja jebię. myślałem, że wbrew krótkiej drodze Kim Clijsters, Justin będzie grała i grała. z pierwszego miejsca! jestem zbulwersowany. właśnie, napisz, o co chodzi.
yeahnot (14 maja 2008)