INNE - FORUM
najlepsze żarcie ze słoika,puszki, ewentualnie z paczki,ale to już bardzo ewentualnie
9 maja 2008praca w fundacji tak mnie pochałania,że nie mam czasu szykować żarcia. dlatego kupuje gotowe. moim faworytem jest zdecydowanie fasolka po bretońsku z pudliszek. a gazy po niej pierwszoligowe.
-
Nie sądzę, żeby cena pozostała tak cudownie niska kiedy Lidl już się zorientuje jaki skarb sprzedaje.
Twój Stary (23 stycznia 2011) -
post Twojego Starego w odpowiedzi na to, co napisał Twój Stary mmmmmm.... 9.0
tfuj stały (23 stycznia 2011) -
kawa z automatu zaraz po tym jak ktoś kupił w nim zupe grzybową mmmmm....
ii (23 stycznia 2011) -
zupa grzybowa z automatu 9.0
wujek_lemisz (23 stycznia 2011) -
złoty lurczak vifona, zupki chińskie <3
hate (23 stycznia 2011) -
Jogurt z Lidla - Fruit Jumbo Straciatella. Kupcie. Ale serio. Kupcie. Jeden, na spróbowanie. 9.0
Twój Stary (23 stycznia 2011) -
w odpowiedzi na zapotrzebowanie narodów startujemy z nowym blogiem o żarciu z zamrażarki, torebki, i butelki z twojego marketu! http://fastfoodeaters.blogspot.com/ na początek pizza mrożona dr. oetkera (łeeech!) jeśli chcecie się przyłączyć i tworzyć z nami bloga, piszcie!
żarłok (2 czerwca 2008) -
WIADOMIX –borys d, 22/5/2008 01:36
omujborze (22 maja 2008) -
>do samego obiadu myślałem, że gotowała gołębie złapane na podwórku WIADOMIX, klasyczność tego motywu jakby... –borys d, 22/5/2008 01:36 taak? a gdzie ta klasyka niby? ten tekst znaczy się?
kacperski (22 maja 2008) -
>do samego obiadu myślałem, że gotowała gołębie złapane na podwórku WIADOMIX, klasyczność tego motywu jakby...
borys d (22 maja 2008) -
no po fasolce zajebiste gazy,dlatego ją kocham.
grażynka kulczyk (22 maja 2008) -
> a dania typu gołąbki,pulpety,fasolki ze słoika?jakieś doświadczenia? lubię. ale później ma się gazy. zwłaszcza po fasolce.
anonim (22 maja 2008) -
raz, jak miałem sześć lat, spytałem się mamy co gotuje na obiad. "gołąbki" odpowiedziała. do samego obiadu myślałem, że gotowała gołębie złapane na podwórku (dużo ich wtedy było). co ciekawe, nie miałem wtedy nic przeciwko jedzeniu tych ptaków.
ach, dzieciństwo... (21 maja 2008) -
4. "kociołek smaku" - nie jestem pewny nazwy. taki słoik produkcji jednego z potentatów (nie pamiętam którego). najlepszy jest o smaku orientalnym. jak zobaczycie na półce to zczaicie, że o to chodzi. Łowicz produkuje,faktycznie orientalny zajebisty ja lubię też zupę kalafiorową Hortexu,kostka rosołowa + śmietana i zajebiste danie ostatnio wpieprzam makaron w sosie serowo-śmietanowym Knorra i też zajebioza (mimo że capi strasznie) a dania typu gołąbki,pulpety,fasolki ze słoika?jakieś doświadczenia?
kacperski (21 maja 2008) -
–fanpicy, 13/5/2008 10:49 za Twoją namową kupiłem dzisiaj pizze DeMarco. Niezła. Możecie jeść.
wiktor (14 maja 2008) -
bo jasiu to chuj.
grażynka kulczyk (14 maja 2008) -
@grazynka: dlaczego fundacja zmienila nazwe?
art stations (14 maja 2008) -
jak chcecie dobrą pizzę, kupcie w sklepach plus pizzę daMarco (chyba tak, produkowana w Germanii) - to najlepsza pizza jaką zarłem z mrożonki, dobre ciasto i masa dodatków (np. pizza 4 sery, mniam! dodać tylko ananas w kostce i jest pizza egzotyczna), albo ta z pepperoni (prowdziwe, ostre jak pieron). cena - 5 zyla. dr oetker może się skulić
fanpicy (13 maja 2008) -
Spośród grupy moich znajomych, spożywających regularnie w okresie studenckim zupy vifon odnotowałam kilka przypadków dziwnych zespołów zaburzeń - połączenia psychozy maniakalno - depresyjnej z łysieniem plackowatym (dotyczy tylko osobników płci męskiej).
Przestrzegam! (11 maja 2008) -
raz tego vifona jadlem tylko. widac wystarczylo.
camel (11 maja 2008) -
e no badania fokusowe - unilever chce wprowadzić nową indie zupkę, na sprayu mięsnym i design sushi
kardynał gulbinowitz (10 maja 2008) -
ale co? no kurioza i tyle.
grażynka kulczyk (10 maja 2008) -
A pieprzone lutki i dżobkarmy?
grażyna niekulczyk (10 maja 2008) -
teraz rozumiecie dlaczego camel jest taki. a właściwie go nie ma.
grażynka kulczyk (10 maja 2008) -
Został tu poruszony temat gotowych dań VIFON. Toż to kurwa prawdziwy POJZON! Ten mięsny skwar, który wypadł z opakowania do dzisiaj biega po moim mieszkaniu.
Tcheslav (10 maja 2008) -
to ja polecam jeszcze zamiast keczupu i koncentratu pikantny sok pomidorowy, bodajże tymbark.
grażynka kulczyk (10 maja 2008) -
ogólnie sosy do spagetti ze słoików to syf.
a psik! (10 maja 2008) -
sosy z łowicza smakuja jak guma. serio lepiej kupic pomidory z puszki plus koncentrat (nigdy keczup!)
pedro peliculas (10 maja 2008) -
przy czym nie może się stopić, bo nie zawiera wody –jem mrożonki, słucham radiohead, 9/5/2008 19:02 ale to zawierające wodę gorace powietrze oddaje dość intensywnie ciepło nie tylko pizzy. i kiedyś sprażyłem plastikową miskę razem z orzeszkami.
zespół (10 maja 2008) -
1. spaghetti z cerrefour - zajebiste jak na 4 złote. 2. nawet knoroskie i winiaroskie puree - ale to chemia. 3. lasagne z carrefour - wydatek rzędu 6 złotych. 4. "kociołek smaku" - nie jestem pewny nazwy. taki słoik produkcji jednego z potentatów (nie pamiętam którego). najlepszy jest o smaku orientalnym. jak zobaczycie na półce to zczaicie, że o to chodzi. 5. pizza też może być. ale piec dłużej niż oni każą na opakowaniu. 6. mam spore doświadczenie w tej kwestii więc pewnie jeszcze nie raz się udzielę w tym wątku.
wiktor (10 maja 2008)