INNE - FORUM
najlepszy debiut ever
6 maja 2008joy division?
-
coz, zawsze bylam pozerem. zapomnialam sie wzruszyc w 28 dzien wrzesniowy. a swoja droga to 'nastukafszy' to byl dowod na wyzszosc kaset (i winyli) nad cd. na plycie w 'to ma glowa kiwac' byl tragiczny podklad, taki z trabkami. kto byl wowczas burzujem i kupowal cds, ten powinien zalowac;)
studentka (7 maja 2008) -
ale to już 10 lat minęło..
kulka (7 maja 2008) -
stad ten ? w nawiasie, nie pamietalam, a nie chcialo mi sie sprawdzac:) to lepiej dla mnie, nie jestem az tak stara, jak myslalam, ze jestem;D
studentka (7 maja 2008) -
"...jak uslyszalam 'skanda' 1 raz w zyciu w 95(?)..." –studentka, 7/5/2008 19:43 "skandal" wyszedł w '98 - do dzisiaj posiadam kasetę..heh
kulka (7 maja 2008) -
Please Please Me
El Loco De La Maroco (7 maja 2008) -
Spirit no.
ws (7 maja 2008) -
studentka tez oczywiscie cytatami biegle sie posluguje, ale akurat podpis mi sie wpipczyl w szereg, zamiast ulokowac sie w stosownym okienku, nie wiem jakim cudem
studentka (7 maja 2008) -
jak uslyszysz 'skandal' 1 raz w zyciu w 2008, to bedzie to dla ciebie czysta, stuprocentowa zenada. jak uslyszalam 'skanda' 1 raz w zyciu w 95(?), to byla to dla mnie czysta, stuprocentowa zenada oraz profanacja tego czarnego z usa. nie mniej jednak zadna chyba plyta nie doczekala sie tylu skrzydlatych slow. cytatami rzucaja wszyscy, dresy, metale, hip hopowcy, prawilne chlopaczyny, buraki, intelektualisci itd.studentka i ich znajomosc jest obowiazkowa, przynajmniej w w-wie tak, jak chocby 'boso ale w ostrogach' grzesiuka;)
studentka (7 maja 2008) -
Ej, ale powiedzcie: Jak to jest z tym "Skandalem"? Bo ja to słyszałem i dla mnie to czysta, stuprocentowa żenada. Czy to, co mówicie to ironia?
Wstydzę się (7 maja 2008) -
jooooo, tedzik w moro pulower usa, czasy blanta i dilerki, ahhhh. to se ne vrati
rageman (7 maja 2008) -
ze biegle poslugiwanie sie cytatami z obu szacunkiem place, jednak wyzej sobie cenie wfd, tede w tamtych czasach rzadzil.
studentka (7 maja 2008) -
–studentka, 7/5/2008 18:59 bo ja wiem? plytka warszafskiego tez zacna, ale jednak zawsze rozjebywala mnie szczerosc i bezkompromisowosc skandalu. no przeciez "wiedzialem ze tak bedzie" to samo zycie! ale jak sie teraz zastanawiam, to jednak za naj debiut uznalbym kalibra 44 i juz tak bez beki.
rageman (7 maja 2008) -
–rageman, 7/5/2008 18:06 nastukafszy > skandal jak cos
studentka (7 maja 2008) -
Velvet Underground, (nie podlega dyskusji) ;)
banan (7 maja 2008) -
MOLESTA no i sex pistols, sie wie a co tam: jeszcze ratm o, i the doors?
rageman (7 maja 2008) -
Entertainment!
metys (7 maja 2008) -
Psychocandy, Clouddead, Martes
plejeru (7 maja 2008) -
zapomnieliście o NEU! - NEU! Al di Meola - Land of midnight sun (w sumie 3 pierwsze lp miotą) Herbie H - Takin' Off (klasyk, klasyk!) a z rapsów to debiut De La Soul
kulka (7 maja 2008) -
Dla mnie King Crimson
sas (7 maja 2008) -
pixies, debiut wszechczasów interpol republika smiths
2+2=5 (7 maja 2008) -
dziwię się, że brakuje tu Sex Pistols
Andrzej (7 maja 2008) -
doggystyle baduizm bizarre ride 2 the pharcyde
shitty bicker (7 maja 2008) -
King Crimson bezapelacyjnie –fleo, 6/5/2008 23:56 Quoted For Truth In the Court of the Crimson King bezapelacyjnie.
ej (7 maja 2008) -
1. velvet underground
rysiek (7 maja 2008) -
King Crimson bezapelacyjnie
fleo (6 maja 2008) -
Oczywiście kalibru innego, ale nie odmówiłbym historyczności debiutowi Pavement. A znaczenie historyczne czwartorzędnym maaaan, ja chcę zajebistej muzyki!
szczur (6 maja 2008) -
trzy kropki zrobił z siebie kompletnego idiotę wymieniając dwa naprawdę gitne debiuty w kontekście indie-ludków. –ugh, 6/5/2008 17:32 Nie deprecjonuję dokonań Wire ani Pavement. Nie twierdzę też, że ich muza to sztandary indie-ludków. Chodziło mi o to, że tacy kolesie przy okazji takich topiców skaczą do wikipedii/allmusic/pitchforka, sprawdzają nazwy albumów z 10-tkami i wybierają ten, który już znają i lubią. Slanted & Enchanted jest zajebistą płytą, dla kogoś może być debiutem roku/dekady, ale oprócz "zajebistości" jest też tzw. znaczenie historyczne, czego indie-ludkowie nie kumają (chyba). A w ogóle to piss, love & blowjobs, maaaaan!
... (6 maja 2008) -
tu macie całą stówę wg pań i panów z Uncut: http://www.soundopinions.com/forum/index.php?showtopic=4469
yeahnot (6 maja 2008) -
heh, no biggie też do najlepszych debiutów się łapie. z "blizszych" nasowi to może pierwsza solówka raekwona. ale to gadanie laika i ktoś mnie może zaraz zjechać. zresztą - niech odpowiedzi udzieli forumowy ekspert, autor szanowanych publikacji, wydanych w tysiącach egzemplarzy. może ci nawet t-studentem rozpisze najbardziej zajebiste płyty hip-hopowe.
c-u (6 maja 2008) -
debiut raekwona - rainy dayz i knowledge god genius/gza - liquid swords z albumu o takim samym tytule.
qq (6 maja 2008)